Most w Montereau. Kulisy zabójstwa Jana bez Trwogi. Cz. 2

Pogrążająca się stopniowo w anarchii Francja nie przejmowała się tym, co dzieje się na jej granicach. W 1415 roku na wybrzeżu normandzkim wylądowali bowiem Anglicy, wznawiając wojnę z Walezjuszami o francuską koronę. Nawet jednak w obliczu niebezpieczeństwa z zewnątrz Francja wciąż pozostawała politycznie rozbita. Próby utworzenia wspólnego frontu przeciwko najeźdźcy i jednolitego dowództwa zakończyły się fiaskiem, a sromotna klęska francuskiego rycerstwa poniesiona 25 października 1415 roku w bitwie z Anglikami pod Azincourt dowiodła nieskuteczności taktyki walki rycerskiej w starciu z angielskimi łucznikami.

Król Francji Karol VII, portret pędzla Jeana Fouqueta. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Jednak klęska zamiast znieść, tylko wzmogła podziały wewnętrzne Francji. Walki stronnictw trwały w najlepsze, do starych animozji dochodziły bowiem wzajemne oskarżenia o konszachty z wrogiem. Podczas gdy Henryk V zaangażował się w podbój Normandii, w Paryżu w nocy z 28 na 29 maja 1418 roku doszło do kolejnego przewrotu. Armaniacy zostali usunięci, ustępując miejsca burgundczykom. Ofiarą brutalności tych ostatnich, nieustępującej poprzedniemu terrorowi, padł wkrótce nawet hrabia Bernard, a sprzyjający armaniakom następca tronu, delfin Karol (przyszły król Francji Karol VII), cudem uniknął podobnego losu, wyniesiony z Paryża w ramionach przez bretońskiego rycerza i namiestnika stolicy, Tanguya du Châstel. Obaj w następnych, równie tragicznych wydarzeniach, mieli jeszcze odegrać znaczącą rolę.

Most w Montereau

Tymczasem jednak Francja została trwale podzielona między dwa zwalczające się obozy. Armaniacy pod nominalnym przywództwem delfina Karola dzierżyli południe Królestwa Francji z ośrodkiem w Bourges, natomiast burgundczycy pod przywództwem księcia Jana bez Trwogi dominowali na północy, panosząc się teraz w Paryżu. A wszystko to działo się jakby w oderwaniu od angielskiego podboju Normandii, przebiegającego bez większych zakłóceń. W końcu stało się jasne, że ani armaniacy, ani burgundczycy w pojedynkę nie są w stanie zaradzić angielskiemu podbojowi ani przywrócić tak upragnionego przez wszystkich pokoju. Jak nigdy przedtem potrzebna była do tego zgoda ponad panującymi wówczas we Francji podziałami. Ponieważ jednak toczone negocjacje nie przynosiły rezultatu, Jan bez Trwogi zaczynał skłaniać się nawet w stronę przymierza z Anglikami. Do spotkania „ostatniej szansy” księcia Burgundii z delfinem miało dojść 10 września 1419 roku w Montereau, na moście nad Yonną.

„Konferencja” na moście była zorganizowana w sposób chaotyczny. Pewne jest, że nie postarano się ani o odpowiednią oprawę, ani o właściwe zabezpieczenie spotkania obu książąt, które ograniczało się do swego rodzaju zagrody z przejściami po obu stronach mostu. Wiadomo, że książęta długo się obserwowali z obu brzegów Yonny, ale żaden nie był w stanie podjąć decyzji o wstąpieniu na most. Przeważała wzajemna nieufność i przekonanie o złych intencjach strony przeciwnej. Wreszcie o godzinie piątej po południu książę Burgundii jako pierwszy podjął decyzję i wszedł na most. Wówczas dopiero doradcy delfina namówili go, by ruszył księciu Janowi na spotkanie. Młodemu Karolowi towarzyszył między innymi jego zaufany Tanguy du Châstel. Na delfina czekał już z mieczem u boku książę Jan, który przybył na spotkanie na moście w licznej asyście dziesięciu uzbrojonych żołnierzy oraz nieoczekiwanie z jedenastym w osobie książęcego sekretarza. Było to pogwałcenie układu między stronami, zakładającego eskortę dziesięciu ludzi dla każdego z książąt, i wzbudziło w otoczeniu delfina dodatkową nieufność.

Nie ma pewności, co naprawdę zdarzyło się na moście. Każda strona prezentowała własną wersję wydarzeń. Według tej kolportowanej przez koła zbliżone do armaniaków, do rozmów doszło, lecz atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. W pewnej chwili delfin gwałtownie zarzucił księciu Burgundii, że ten zachowywał neutralność wobec Anglików, jeśli wręcz nie dążył do sojuszu z nimi. Książę odpowiedział mu opryskliwie, że „uczynił to, co było konieczne”. Ton rozmów się podnosił, a książę wykazywał podobno coraz większą arogancję. Według relacji samego delfina z jego listu do paryżan do tragedii doszło, kiedy…

[…] wspomniany książę Burgundii odpowiedział nam paroma mocnymi słowy i dobył już swojego miecza, aby nas zaatakować i użyć przemocy wobec naszej osoby, którą, jak już to poznaliśmy, zamierzał sobie podporządkować, od czego, dzięki łasce Bożej i dobrej pomocy naszych lojalnych sług, zostaliśmy ustrzeżeni, a on sam z racji swojego szaleństwa zginął na miejscu, co oznacza dla nas, jak dla tych, którzy, jesteśmy pewni, będą podzielać tę jakże wielką radość, że zostaliśmy w ten sposób ustrzeżeni przed niebezpieczeństwem[1].

W opinii delfina do zabójstwa księcia Jana doszło w momencie, kiedy ten zamierzał zaatakować królewskiego syna, zatem, można powiedzieć, że otoczenie delfina zareagowało w obronie koniecznej. Burgundzcy kronikarze z kolei twierdzą, że książę został zaatakowany natychmiast, bez rozpoczęcia dyskusji. Wszystko podobno działo się tak szybko, że jedynie doradca książęcy Archambaud de Navailles zdążył zareagować, usiłując sparować cios wymierzony w swojego władcę, sam jednak padł ciężko ranny, by wyzionąć ducha kilka dni później. Zgodnie z jedną z wersji burgundzkich to właśnie Tanguy du Châstel był tym, który rozpłatał księciu głowę toporem. Wersja ta kłóci się jednak z ogólnym portretem psychologicznym rycerza bretońskiego, w którym raczej trudno doszukiwać się tendencji do czynów destrukcyjnych, a prędzej do aktów samopoświęcenia. Tym bardziej, że to ponoć właśnie on odciągnął delfina od tumultu na moście po tym, jak polała się krew.

Książę Burgundii Jan bez Trwogi. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Konsekwencje

Gdzie zatem należy szukać prawdy i kto jest winien zamachu na moście w Montereau? Prawdopodobnie w otoczeniu delfina znajdowała się osoba z dawnego dworu Ludwika Orleańskiego, która nie zapomniała okoliczności morderstwa przed pałacem Barbette sprzed dwunastu lat ani imienia tego, który stał za tamtym zabójstwem. Świadczą o tym chociażby szczegóły oględzin ran zadanych Janowi bez Trwogi na moście w Monterau: odrąbana prawica i roztrzaskana głowa, identycznie, jak u Ludwika Orleańskiego.

Skutki wydarzeń w Montereau były bowiem dla Francji katastrofalne. Zarysowująca się nić porozumienia między dwoma zwalczającymi się stronnictwami pękła. Syn zamordowanego, nowy książę Burgundii Filip Dobry, wolał zawrzeć porozumienie z Anglikami, niż wyciągać na nowo rękę do zgody w stronę armaniaków. Rezultatem był traktat z Troyes z 1420 roku, de facto dzielący Francję na dwa królestwa: anglo-burgundzkie ze stolicą w Paryżu i armaniackie rządzone z Bourges. Przedłużyło to wojnę stuletnią o kilkadziesiąt lat i zafundowało poddanym dawnego królestwa Walezjuszów niewyobrażalne cierpienia oraz strumienie krwi, potu i łez.

We wtorek, w deszczowe popołudnie 29 sierpnia 1475 roku, niedaleko pikardyjskiego miasteczka Picquigny, po obu stronach rzeki Sommy stały uzbrojone jak do bitwy wojska angielskie i francuskie. Przez rzekę przerzucony był most, wybrany na miejsce spotkania króla Francji Ludwika XI z angielskim monarchą Edwardem IV. Obaj królowie mieli uzgodnić na nim końcowe warunki traktatu, jak się później okazało, ostatecznie kończącego konflikt o francuską koronę, zwany wojną stuletnią. W środku mostu zbudowano wówczas zagadkową drewnianą konstrukcję jakiej nigdy dotąd nie widziano – rodzaj zadaszonej klatki lub altany ze skomplikowanym układem barier, przejść i krat, zmontowanej w ten sposób, aby nie doszło do jakiegokolwiek bezpośredniego kontaktu między stronami.

Nie zbudowano jej bez powodu. Pamiętano o moście w Montereau.

Bibliografia

https://fr.wikipedia.org/wiki/Assassinat_de_Jean_Ier_de_Bourgogne#cite_note-11

Allmand, Wojna stuletnia. Konflikt i społeczeństwo, tłum. T. Tesznar, Kraków 2012.

Barante, Histoire des ducs de Bourgogne de la Maison de Valois, t. 4, Paris 1826

Favier. La guerre de Cent Ans, Paris 1987.

Knecht, Walezjusze. Królowie Francji 1328–1589, przeł. B. Kaczyńska, Kraków 2019

Potkowski, Crécy–Orlean 1346–1429, Warszawa 1986.          


[1] M. de Barante, Histoire des ducs de Bourgogne de la Maison de Valois, t. 4, Paris 1826, s. 443–444.