Czy Elżbieta I była mężczyzną?

Jeden z portretów królowej Elżbiety. © Wikimedia Commons.

Królowa Elżbieta była godną następczynią swojego ojca, Henryka VIII, i jedną z najwybitniejszych postaci rodu Tudorów. Jednak jej decyzja, by „poślubić” się Anglii i pozostać niezamężną, a co istotniejsze – bezdzietną władczynią, rodziła oburzenie i zdziwienie. Dzisiaj nasuwa raczej pytanie: „Dlaczego?”. Teorii jest wiele, a niektóre zrodziły nawet lokalne tradycje.

Matka Elżbiety, Anna Boleyn, skończyła życie na szafocie, lecz wcześniej stała się przyczyną rewolucji religijnej i politycznej, jaka przetoczyła się przez Anglię w XVI wieku. Zaślepiony miłością do młodej Anny Henryk VIII postanowił rozwieść się ze swoją pierwszą żoną, co w Kościele katolickim było niemożliwe. Liczył na męskiego spadkobiercę z młodszą i płodniejszą kobietą. Zamiast upragnionego syna, w 1533 roku pojawiła się jednak córka, Elżbieta. Kolejnej ciąży Anna Boleyn nie donosiła. Oskarżona o zdradę i kazirodczy związek z bratem, matka Elżbiety została skazana na śmierć, gdy przyszła królowa miała zaledwie trzy lata.

Miejsce Anny Boleyn zastąpiła Jane Seymour, która dała w końcu Henrykowi VIII upragnionego syna, Edwarda. Początkowo mała Elżbieta została wykluczona z sukcesji. Gdy jednak Henryk VIII zorientował się, że jego pozycja z jednym męskim spadkobiercą jest zbyt słaba, włączył do sukcesji obie córki. I tak Elżbieta stała się trzecią w kolejce po Edwardzie i Marii (córce Henryka VIII i Katarzyny Aragońskiej) w kolejce do tronu.

Co wydarzyło się w Bisley?

Najprawdopodobniej ze względu na panującą w tym czasie w brudnym Londynie epidemię „angielskich potów”, dziesiątkującą ludność stolicy, małą Elżbietę wysłano na wieś, do posiadłości w Bisley. I tu zaczyna się początek nieco fantastycznej teorii, która przerodziła się w legendę i wrosła w lokalny folklor.

10-letnia Elżbieta lubiła ponoć zabawy ze swoim rówieśnikiem. Kim był tajemniczy chłopiec, nie wiadomo. Podobnie jak przyszła królowa, miał rude włosy i smukłą sylwetkę. Wedle teorii, Elżbieta ulega wypadkowi w czasie jednej z zabaw i umiera, na dodatek tuż przed zapowiedzianą wizytą króla, który chce w końcu odwiedzić dawno niewidzianą córkę. Przerażona służba postanawia przebrać chłopca, towarzysza zabaw księżniczki, w suknię Elżbiety. Rudowłosy młodzieniec tak dobrze wczuwa się w swoją rolę, że… przyjmuje ją na całe życie.

Legenda Bisley

Brzmi dość nieprawdopodobnie, lecz legenda, że w rzeczywistości Elżbieta I była „chłopcem z Bisley”, trwa nadal w małej społeczności Bisley i przerodziła się w lokalną tradycję. Od ponad 400 lat bowiem, co roku, 1 maja, małych chłopców przebiera się tam w sukienki w stylu elżbietańskim, by w ten sposób upamiętnić niezwykłą historię „chłopca z Bisley”, który stał się królową Anglii.

Wiarę w tę może mało realistyczną teorię (czy otoczenie nie zorientowałoby się, że Elżbieta zmieniła wygląd?) podsycają niektóre przytaczane dowody na męskość Elżbiety: jej smukłe, długie dłonie, wysokie kołnierze mające zasłonić jabłko Adama, biały makijaż nakładany na twarz, by ukryć męskie rysy, atletyczna sylwetka i zainteresowanie jazdą konną oraz polowaniami. Legendę podtrzymał nawet Bram Stoker. Twórca słynnego Draculi w 1910 roku napisał książkę Famous Impostors (Słynni oszuści), w której jeden z rozdziałów poświęcił właśnie „chłopcu z Bisley”. Wedle Stokera teoria ma pewne uzasadnienie z powodu znamiennej zmiany literackiego stylu Elżbiety, jaką pisarz dostrzegł w jej zapiskach. Jakby nagle zaczęła pisać zupełnie inna osoba…

Czy księżniczka Elżbieta I Tudor rzeczywiście uległa nieszczęsnemu wypadkowi i została zastąpiona przez towarzysza swoich zabaw? © Wikimedia Commons.

Czy Elżbieta I była mężczyzną?

Bliską teorii „chłopca z Bisley” jest analiza medyczna, którą opublikowano w 1985 roku. Doktor Rita Bakan w jednej ze swoich prac naukowych zasugerowała, że Elżbieta mogła tak naprawdę cierpieć na rzadką chorobę genetyczną, tzw. zespół niewrażliwości na androgeny. Dziecko rodzi się wówczas z cechami obu płci, lecz początkowo uwidaczniają się cechy kobiece. Przy porodzie zatem medycy mogli stwierdzić, że Anna Boleyn urodziła dziewczynkę, mimo iż wnikliwe badanie ginekologiczne wykazałoby brak kobiecego układu rozrodczego. W okresie dojrzewania u Elżbiety mogły zacząć się z kolei uwidaczniać męskie cechy i narządy płciowe.

Wedle tej teorii było to przyczyną, dla której Elżbieta stała się Królową Dziewicą, niezamężną i bezdzietną. Dzięki temu mogła ukryć swój sekret i fakt, że dzieci mieć nie mogła. To też tłumaczyłoby męskie cechy, na które wskazują wyznawcy legendy „chłopca z Bisley”, a w końcu nakaz, jaki wydała służbie, by pod żadnym pozorem nie rozbierano jej po śmierci w celu obmycia ciała przed pogrzebem.

Wśród innych teorii znalazły się i te wysuwające na plan pierwszy traumy z dzieciństwa małej Elżbiety. Czy kobieta, której ojciec skazuje na śmierć matkę, może później wierzyć w trwałość i sens małżeństwa? Niekiedy pojawia się nawet sugestia, iż Elżbieta jako 13-latka była również molestowana przez swojego ojczyma, Thomasa Seymoura, który po śmierci króla poślubił wdowę po nim, Katarzynę Parr. Seymour próbował ponoć uwieść młodą księżniczkę, by zyskać jeszcze większe polityczne wpływy, gdyby Elżbieta zasiadła na tronie. W 1548 roku Katarzyna Parr umarła w wyniku powikłań poporodowych, a Thomas Seymour zaczął myśleć o ewentualnym poślubieniu Elżbiety. Wcześniej jednak skończył na szafocie, skazany przez ówczesnego młodego króla Edwarda VI. Dla Elżbiety była to kolejna twarda lekcja życia na dworze i w politycznej rzeczywistości, w której nie ma miejsca na miłość i związki.

Z drugiej strony barykady stoją natomiast ci, którzy wierzą, że Elżbieta I może nie chciała wyjść za mąż, lecz nie powstrzymywało jej to przed licznymi romansami, a nawet… urodzeniem nieślubnego dziecka. Brak męża miał jej zapewnić niezależność w życiu politycznym, w życiu prywatnym jednak oddała się jednemu człowiekowi – lordowi Robertowi Dudleyowi. To z nim spędzała całe godziny na długich przejażdżkach konnych i polowaniach.

Za życia Elżbiety zrodziło się wiele plotek mówiących, że jej kochankiem był Robert Dudley, z którym doczekała się ponoć nieślubnego syna, Arthura. © Wikimedia Commons.

Tajemniczy Arthur Dudley

Dowodem na związek Dudleya i królowej miał być rzekomo Arthur Dudley. Mężczyzna ten ujawnił się w latach 80. XVI wieku (miał wówczas 27 lat), twierdząc, że jest nieślubnym synem pary, urodzonym w 1560 roku, a wychowanym przez Roberta Southern z Worcestershire. Smaczku całej historii dodaje fakt, że Robert Southern rzeczywiście istniał. Samego Arthura Dudleya poważnie traktował dwór hiszpański, prawdopodobnie licząc na to, że będzie mógł go w przyszłości wykorzystać do rozgrywek politycznych z Anglią. Niektórzy historycy wskazują na jeszcze jeden fakt. W 1562 roku, zatem dwa lata po ewentualnych narodzinach syna, Elżbieta I napisała serię modlitw, w których prosiła Boga o przebaczenie jej grzechu nieczystości. Czy miała na myśli romans z żonatym Dudleyem i narodziny nieślubnego syna?

Elżbieta I intryguje do dziś badaczy i zainteresowanych historią Tudorów. Bez wątpienia była jednym z najwybitniejszych władców w dziejach Anglii. W okresie jej panowania kraj wszedł w „złotą erę” stabilizacji. Wbrew różnym teoriom, Elżbieta I była przede wszystkim wytrawnym politykiem. Na tronie zasiadała przez 45 lat i choć swoje rządy oparła na grupie zaufanych doradców, to pozostała niezależna. Jako dobry polityk wiedziała również, że istotą utrzymania władzy czy wpływów jest wizerunek wykreowany dla poddanych. Skrupulatnie budowany obraz silnej „Królowej-Dziewicy” poślubionej Anglii podtrzymywała zatem aż do swojej śmierci.