Bitwa pod Bosworth. Dzień, w którym przybyli Tudorowie

Flaga z symbolami Ryszarda III powiewająca na Ambien Hill. © Wikimedia Commons, geograph.org.uk, Mat Fascione.

Flaga z symbolami Ryszarda III powiewająca na Ambion Hill. © Wikimedia Commons, geograph.org.uk, Mat Fascione.

22 sierpnia 1485 roku to data szczególna dla historii Anglii. Obok bitwy pod Hastings z 1066 roku stanowi jeden z punktów zwrotnych, od których historia Albionu miała być pisana od nowa. Jednak o bitwie pod Bosworth nadal niewiele wiemy. Miejsce, czas, liczebność armii, przyczyny klęski wojsk królewskich i okoliczności samej śmierci monarchy nie są pewne.

Początek rządów dynastii Tudorów powszechnie przyjmuje się jako cezurę kończącą średniowiecze w Anglii. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, bitwa miała rozegrać się pod Bosworth Field. Była starciem antagonistycznych obozów reprezentowanych przez rodziny Yorków (w herbie biała róża) i Lancasterów (w herbie czerwona róża), będąc kulminacyjnym punktem toczącej się wówczas w Anglii wojny domowej, która przeszła do historii pod nazwą wojny Dwóch Róż. Rodzina Yorków skupiona była wokół panującego monarchy Ryszarda III – ostatniego władcy z dynastii Plantagenetów. Henryk Tudor, hrabia Richmond, spokrewniony był z rodem Lancasterów.

Preludium bitwy

Między 1484 a 1485 r. Lancasterowie zabiegali o pozyskanie sił militarnych, które mogłyby stanowić zaczątek armii zdolnej zrealizować plan pokonania przeciwnika. W pierwszych dniach sierpnia 1485 roku do wybrzeży Milford Haven w południowo-zachodniej Walii (dzisiejsze hrabstwo Pembrokeshire) przybiły okręty Henryka Tudora, który przybył do Anglii na czele około dwóch tysięcy francuskich najemników. Wkrótce, dzięki skutecznie prowadzonej akcji propagandowej, udało mu się zyskać licznych zwolenników, co zaowocowało zwiększeniem sił, którymi dysponował, do około pięciu tysięcy żołnierzy. Zdecydował się na marsz w głąb kraju. Z uwagi na fakt, że siły Ryszarda były trzykrotnie większe, przez cały czas unikał walnego starcia z królem. Ten pogląd coraz częściej bywa obalany i obecnie nierzadko przyjmuje się, że Ryszard III mógł dysponować podobnymi siłami co Henryk. Uzasadnia się to faktem, iż desant sił przeciwnika go zaskoczył.

Trzeba dodać, że król czekał na posiłki od rodu Stanleyów w liczbie sześciu tysięcy żołnierzy, które jednak nigdy nie dotarły na miejsce. Ryszard III nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Później okazało się, że Stanleyowie zostali przekupieni i poparli Henryka, czego ewidentnym dowodem była zdrada ze strony chorążych Tomasza i Williama Stanleyów w czasie bitwy pod Bosworth.

Na wieść o tym, że Henryk z podporządkowanym sobie wojskiem podąża w głąb kraju, monarcha podjął decyzję o wymarszu z Nottingham i rozpoczęciu rozstrzygającej bitwy. Do starcia doszło 22 sierpnia 1485 roku.

Rycina przedstawiająca starce dwóch armii na polach Bosworth. © Wikimedia Commons.

Rycina przedstawiająca starcie dwóch armii na polach Bosworth. © Wikimedia Commons.

Bitwa pod Bosworth

Armie Ryszarda III oraz Henryka Tudora ulokowały się na równinie ciągnącej się od Sutton Cheney do Stanton. Wojska królewskie podzieliły się na trzy części. Strażą przednią dowodził książę Norfolk, centrum – monarcha we własnej osobie, zaś strażą tylną hrabia Northumberland – Henry Percy.

Wojska Henryka dowodzone były osobiście przez niego samego oraz jego stryja Jaspera Tudora, hrabiego Pembroke, a także Johna de Vere, hrabiego Oxford.

O świcie 22 sierpnia doszło do starcia dwóch przednich straży. Walka była wyrównana do momentu, gdy poległ książę Norfolk. Linia wojsk Yorków zaczęła się chwiać, by wkrótce się załamać. W tym momencie Ryszard III zdecydował o natychmiastowym wsparciu walczących. Polecił hrabiemu Northumberland wezwać bitne oddziały tylnej straży, które miały pośpieszyć z odsieczą. Ten jednak odmówił wykonania rozkazu. Aby ratować sytuację, król wysłał do boju część swoich oddziałów. Mniej więcej w tym samym momencie otrzymał informację, że siły, na które oczekiwał – oddziały prowadzone przez Tomasza Stanleya – nie dotrą, gdyż zawróciły w kierunku południowo-wschodnim. Po takim obrocie sprawy oddany władcy Catesby, przeczuwając wynik starcia, apelował do monarchy, by ten salwował się ucieczką. Ryszard odmówił.

Od początku bitwy rycerze stanowiący osobistą straż króla mieli za zadanie wypatrywać Henryka Tudora. W pewnej chwili dostrzeżono rycerza pod sztandarem opatrzonym wizerunkiem czerwonego smoka (czerwony smok był symbolem walijskim, który na czas bitwy przybrał Henryk Tudor). Spostrzeżono także, że rycerze zbliżający się do niego składają pokłony. Potwierdziło to przypuszczenia, że był to sam Henryk Tudor. Ryszard III, nie myśląc długo, zdecydował się na frontalny atak wymierzony w straż przyboczną przeciwnika. Jakby tego było mało, sam osobiście go poprowadził.

Około 100 do 200 rycerzy ruszyło wraz z królem, wbijając się klinem w siły Tudora. Początkowo szarża ta spowodowała panikę w szeregach przeciwnika. Nie dziwi to zanadto, biorąc pod uwagę fakt, że jednym z rycerzy torujących drogę Ryszardowi III był powszechnie znany i budzący grozę John Cheney.

W zasadzie ten wydawałoby się szalony pomysł prawie odniósł zamierzony skutek. Ryszardowi udało się ubić chorążego Henryka – Williama Brandona. Wszystko wskazywało na to, że zwycięstwo będzie po jego stronie i że przeciwnik jest na wyciągnięcie topora. Stało się jednak inaczej. Nagle doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Rycerze dowodzeni przez wspomnianego już Williama Stanleya, którzy mieli wesprzeć króla, dopuścili się zdrady. Stanleyowie prowadzili podwójną grę, wspierając równocześnie obie strony. Jak już wspomniano, Tomasz Stanley nie dotarł z dowodzonymi przez siebie siłami, lecz wycofał się. William Stanley natomiast, widząc, że Ryszard jest bliski zwycięstwa – a tym samym zlikwidowania hrabiego Richmond – postanowił ostatecznie opowiedzieć się po jednej ze stron. Podległej sobie kawalerii wydał rozkaz szarży na niewielkie siły Ryszarda. Wedle przekazów, król zginął z okrzykiem Zdrada! zdrada! przeszyty dwunastoma ostrzami.

Śmierć króla oznaczała koniec starcia. Siły Yorków uległy rozsypce. Część z nich poddała się zwycięzcom, reszta uciekła. Ciało monarchy odarto ze zbroi i nagie haniebnie przerzucono przez koński grzbiet. Następnie miało ono zostać zabrane do Leicester i pochowane w miejscowym klasztorze franciszkanów.

Makieta przedstawiająca bitwę pod Bosworth. © Wikimedia Commons, http://www.flickr.com/photos/jayt47/142934740/, John Taylor

Makieta przedstawiająca bitwę pod Bosworth. © Wikimedia Commons, http://www.flickr.com/photos/jayt47/142934740/, John Taylor.

Kwestie sporne związane z bitwą pod Bosworth

Opisane wydarzenia budzą wiele wątpliwości. Najnowsze ustalenia badaczy zdają się zmieniać utrwalony w historiografii obraz zarówno bitwy, jak i losów doczesnych szczątków Ryszarda III.

Dzięki przeprowadzonym niedawno badaniom, naukowcy zrzeszeni w angielskim stowarzyszeniu „The Battlefields Trust” ustalili, że bitwa rozegrała się około 2 mile od miejsca, w którym dotychczas ją umiejscawiano. Dokładne miejsce nie zostało jednak podane do szerszej informacji publicznej. Stało się tak zapewne dlatego, aby chronić ten teren przed licznymi „amatorami-poszukiwaczami skarbów”, którzy swoimi działaniami mogliby zdewastować obszar bitwy i tym samym bezpowrotnie zaprzepaścić możliwość przeprowadzenia w tym miejscu rzetelnych badań naukowych. Członkowie wspomnianego stowarzyszenia są niemal pewni swych racji, opierając je o przeprowadzone analizy toponomastyczne i gleboznawcze.

Koronacja zwycięzcy. © Wikimedia Commons.

Koronacja zwycięzcy na polu bitwy. © Wikimedia Commons.

Batalia miała rozegrać się przede wszystkim na obszarze okalającym Wzgórza Ambion, nieopodal wsi Bosworth. Obecnie podaje się inne lokalizacje, przede wszystkim tereny wokół wsi Dadlington, Sutton Cheney i Stoke Golding. Ostatnia z wymienionych lokalizacji jest najbardziej interesująca. Dlaczego? Otóż znajduje się ona najbliżej wzgórza Crown Hill, gdzie wedle przekazu przyszły Henryk VII miał nałożyć sobie na skronie koronę zdjętą z głowy poległego Ryszarda III. Inna wersja tej relacji głosi, jakoby koronacji dokonał William Stanley, który zdzierając koronę z głowy Ryszarda III i wkładając ją na skronie Henryka, zaświadczył o swojej lojalności względem nowego władcy.

W toku prowadzonych wykopalisk i innych badań terenowych odnaleziono wiele elementów wyposażenia wojskowego z przełomu XIV i XV wieku. Wielce intrygującym wydaje się znalezienie kul armatnich na miejscu bitwy (dotychczas odkopano ich 19). Znalezisko to świadczyłoby o użyciu artylerii. Na podstawie tych artefaktów można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że wojska królewskie były w nią uzbrojone. Nie wiadomo, czy armia dowodzona przez Henryka Tudora również dysponowała tego typu bronią. Tak czy inaczej, znalezisko to pozwala sądzić, że siły królewskie biorące udział w bitwie raczej nie były mało licznymi, zebranymi w pośpiechu oddziałami. Wręcz odwrotnie. Armia Ryszarda III była bowiem wyposażona w artylerię, w owym czasie mało mobilną. Używane wówczas działa umieszczano na specjalnych platformach, a waga całego takiego zespołu wahała się od 500 do 1000 kilogramów. Rodziło to zrozumiałe i uzasadnione trudności z manewrowaniem. Stąd najbardziej prawdopodobna zdaje się być teza mówiąca, że król w dniu bitwy dysponował regularną armią, o dużej liczebności.

Druga sporna kwestia dotyczy utożsamiania bitwy z 22 sierpnia 1485 roku z datą zakończenia wojny Dwóch Róż. Otóż bitwa ta w zasadzie przesądziła o jej wyniku. Jednak sama wojna ciągnęła się jeszcze przez niespełna dwa lata. Zakończyła się zwycięstwem Henryka VII 16 czerwca 1487 roku pod Stoke.

Skupiając się jedynie na Tudorach i ich prawach do korony, można jednoznacznie stwierdzić, że nie wywodzili ich z pokrewieństwa z krwią królewską. A ich legitymizacja na tronie opierała się raczej o ostrze topora niż prawo dziedziczenia. Niewątpliwie bitwa pod Bosworth stanowi jeden z przełomowych momentów w historii Anglii. Śmierć panującego króla, a w konsekwencji wstąpienie na tron nowej dynastii, doprowadziły do pewnego przewartościowania. Te jakże istotne fakty były następstwem bitwy, która trwała być może dwie do trzech godzin, co dodatkowo podkreśla dynamikę i doniosłość rozgrywających się wydarzeń. Po 530 latach nadal budzi ona duże zainteresowanie, zarówno wśród specjalistów, jak i pasjonatów.

Bibliografia

Davies N., The Isles: a History, Oxford 1999.
Gravett C., Bosworth 1485. Last Charge of the Plantagenets, Osprey-Oxford 1999.
Kendall P.M., Ryszard III, Warszawa 1997.
Meyer G.J., Tudorowie prawdziwa historia niesławnej dynastii, Kraków 2015.
Penn T., Henryk VII. Świt Anglii Tudorów, Kraków 2014.
Wise T., The Wars of the Roses, Osprey-Oxford 2001.
http://www.bosworthbattlefield.com/
http://www.battlefieldstrust.com/resource-centre/