Święta Bożego Narodzenia epoki Tudorów

Święta, święta i po świętach. Nie usłyszelibyśmy takich słów w Anglii czasów Tudorów. Obchody świąt Bożego Narodzenia trwały tam bowiem aż… dwanaście dni i były jednymi z najradośniejszych w ciągu roku.

Dwanaście dni i nocy

Świętowanie rozpoczynało się 25 grudnia i trwało do Trzech Króli, czyli pełne dwanaście nocy. Kończył się czas adwentu, podczas którego obowiązywał post i zakazane było spożywanie mięsa, sera i jajek. Rozpoczynało się świętowanie, czas biesiad, spotkań z rodziną i przyjaciółmi, czas licznych zabaw i hołdowania tradycji. Przez dwanaście dni świąt zakazana była wszelka praca na roli – aż do pierwszego poniedziałku po Dwunastej Nocy. W 1541 roku Henryk VIII prawnie zabronił nawet uprawiania w dzień Bożego Narodzenia jakichkolwiek sportów – oczywiście oprócz łucznictwa!

Ilustracja przedstawiająca grupę osób ciągnących Yule log. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Ilustracja przedstawiająca grupę osób ciągnących Yule log. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Każdy dzień poświęcony był wspomnieniu ważnego wydarzenia religijnego lub pamięci innego świętego.

Dzień pierwszy (25 grudnia) – dzień Bożego Narodzenia, podczas którego świętowano narodzenie Jezusa.

Dzień drugi (26 grudnia) – wspomnienie św. Szczepana, pierwszego męczennika. Dzień też był znany jako Boxing Day. Nazwa wywodzi się od zwyczaju obdarowywania służących lub biednych podarunkami zapakowanymi w pudełka (ang. box).

Dzień trzeci (27 grudnia) – wspomnienie św. Jana Apostoła.

Dzień czwarty (28 grudnia) – wspomnienie Świętych Młodzianków Męczenników. Jest to upamiętnienie Rzezi Niewiniątek dokonanej na rozkaz namiestnika Galilei, Heroda, w Betlejem.

Dzień piąty (29 grudnia) – wspomnienie św. Tomasza Becketa, arcybiskupa Canterbury, zamordowanego na rozkaz króla Henryka II 29 grudnia 1170 roku.

Dzień szósty (30 grudnia) – wspomnienie św. Egwina, biskupa Worcesteru.

Dzień siódmy (31 grudnia) – wigilia Nowego Roku. Tego dnia tradycyjnie odbywały się różnego rodzaju gry i zawody sportowe. Najbardziej popularne były konkursy łucznicze.

Dzień ósmy (1 stycznia) – uroczystość Bożej Rodzicielki Maryi. Na dworze Tudorów był to dzień wręczania prezentów. Szczególnie należało zadbać o podarunek dla monarchy.

Dzień dziewiąty (2 stycznia) – wspomnienie św. Bazylego Wielkiego, biskupa Cezarei, i św. Grzegorza z Nazjanzu, dwóch Doktorów Kościoła.

Dzień dziesiąty (3 stycznia) – uroczystość Najświętszego Imienia Jezus.

Dzień jedenasty (4 stycznia) – wspomnienie św. Symeona Słupnika Starszego.

Dzień dwunasty (5 stycznia) – wigilia święta Objawienia Pańskiego, zwanego świętem Trzech Króli.

Boże Narodzenie było przede wszystkim świętem religijnym, bardzo mocno wpisanym w tradycje każdej warstwy społecznej w Anglii. Obecność w kościele była bardzo ważną częścią świętowania. Obchody rozpoczynały się uroczystą mszą, odbywającą się jeszcze przed świtem. Wierni szli w okazałej procesji ze świecami, śpiewając genealogię Jezusa. Następnie w ciągu dnia odbywały się jeszcze dwie msze, w których wierni zobowiązani byli uczestniczyć. To syn Henryka VIII, Edward VI, wprowadził prawo nakazujące swoim poddanym uczestniczenie we mszy w dzień Bożego Narodzenia. I praktycznie rzecz biorąc, to prawo do dziś obowiązuje angielskich poddanych.

Popularną tradycją było wybieranie „chłopca-biskupa”. Młodzieniec ten zastępował biskupa we wszystkich czynnościach, takich jak modlitwa czy odwiedzanie wiernych, oczywiście oprócz odprawiania mszy. Była to lekcja pokory, zgodna ze słowami Jezusa o przynależności dzieci do Królestwa Bożego. Wybory „chłopca-biskupa” zostały zakazane przez Henryka VIII w roku 1541. Król czuł prawdopodobnie, że tradycja ta narusza godność i autorytet Kościoła, a także jego samego jako głowy tej instytucji.

W czasach Tudorów, podobnie jak dzisiaj, podczas świąt na stołach gościły słodycze. © Pixabay.com, silviarita.

W czasach Tudorów, podobnie jak dzisiaj, podczas świąt na stołach gościły słodycze. © Pixabay.com, silviarita.

Uczta

Po nabożeństwie wierni udawali się na w pełni zasłużoną ucztę. Domy udekorowane były zwykle zielonymi gałęziami świerku, suszonymi owocami, jagodami i świecami. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięs, których spożycie było surowo zakazane w czasie adwentu. Biedacy jadali drób lub dziczyznę. Bogacze cieszyli się pieczonymi dzikami, łabędziami czy pawiami. Z ptactwa, przed pieczeniem, zdejmowano skórę i pióra, po przygotowaniu zaś ptaki z powrotem ozdabiano upierzeniem, by nadal wyglądały jak żywe.

Potrawa znana jako bożonarodzeniowy pudding narodziła się już w XIV wieku, ale w niczym nie przypominała współczesnego, świątecznego puddingu. Był to rodzaj owsianki przyrządzonej z wołowiny i baraniny z rodzynkami, porzeczkami, suszonymi śliwkami, przyprawami i winem. Konsystencją przypominała raczej zupę. W XVI stuleciu pudding zaczął się przeobrażać w rodzaj deseru. Zaczęto do niego dodawać jajka, mąkę, bułkę tartą, więcej suszonych owoców i piwo lub spirytus. Na uczcie nie mogło bowiem zabraknąć alkoholu, nie tylko zresztą w potrawach. Pijano na przykład bardzo popularne grzane wino czy wassail. Po takiej biesiadzie przychodziła pora na zabawę.

W czasach Tudorów obdarowywano się prezentami. Czasem były to upominki skromne i praktyczne, w tym np. orzechy czy owoce. © Pixabay.com, Romi.

W czasach Tudorów obdarowywano się prezentami. Czasem były to upominki skromne i praktyczne, w tym np. orzechy czy owoce. © Pixabay.com, Romi.

Świąteczne tradycje

Do najbardziej rozpowszechnionych tradycji świątecznych należały wybory Władcy Zamętu, zazwyczaj związane z ostatnią, Dwunastą Nocą. Najpopularniejszą metodą wyboru nowego Władcy (lub Władczyni) było upieczenie specjalnego, świątecznego ciasta, do którego dodawano fasolkę. Ten, kto ją znalazł w swoim kawałku, przejmował rządy, ubrany po królewsku przewodniczył zabawom i pijaństwu – jednym słowem, wprowadzał radosny zamęt i chaos. O północy jego rządy się kończyły i świat znowu wracał do starego porządku.

Z muzyki usłyszeć można było tradycyjną grę na dudach. Podczas tej wyjątkowej nocy grano w liczne gry i zabawy. Szczególnie popularne były te z użyciem jajek – na przykład toczenie między sobą jajka przez dwie osoby oddalające się coraz bardziej od siebie lub bieganie z jajkiem położonym na łyżeczce. Inną lubianą grą było „prychnięcie smoka”, w której to konkurencji należało wybrać rodzynki lub inne suszone owoce z tacy z płonącą brandy.

Niezwykle popularnym zwyczajem był „wassailing”, czyli przodek dzisiejszego kolędowania. Biesiadnicy chodzili od drzwi do drzwi, śpiewając i niosąc misę z gorącym piwem z jabłkami, cukrem i przyprawami, zwanym „wassail”. Gospodarz miał obowiązek ich powitać, napić się z misy i obdarować ówczesnych kolędników drobnymi monetami.

Z czasów pogańskich, prawdopodobnie z czasów wikingów, wywodził się zwyczaj palenia specjalnej kłody drewna zwanej Yule log. Kłoda ta była specjalnie wybierana w lesie i z wielkim ceremoniałem przynoszona do domu. W Anglii był to zazwyczaj dąb. Drewno wkładano do paleniska i zapalano od pozostałości po zeszłorocznej kłodzie. Bal miał się palić przez dwanaście dni Bożego Narodzenia. Wierzono, że zwęglone kawałki drewna, pozostawione, aby zapalić następne Yule log, przynoszą szczęście.

Święci Młodziankowie na obrazie Duccio di Buoninsegni. Wspomnienie Świętych Młodzianków Męczenników przypadało czwartego dnia świąt, 28 grudnia. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Święci Młodziankowie na obrazie Duccio di Buoninsegni. Wspomnienie Świętych Młodzianków Męczenników przypadało czwartego dnia świąt, 28 grudnia. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Prezenty

Zwyczaj obdarowywania się prezentami – w czasach współczesnych w Wigilię Bożego Narodzenia – w epoce Tudorów związany był z obchodami Nowego Roku. Prezentami były owoce, orzechy, nowe ubrania lub zabawki dla dzieci, podarunki raczej skromne i praktyczne. Wyjątkiem był jak zwykle dwór królewski. Z okazji Nowego Roku każdy możnowładca był zobowiązany podarować prezent swojemu monarsze. Prezenty były mniej lub bardziej drogie i wyszukane, zdarzały się wręcz dzieła sztuki, ale także haftowane przez damy dworu koszule. Każdy podarunek był pieczołowicie zapisywany w specjalnej księdze. Niektóre prezenty miały specjalne znaczenie. Elżbieta I otrzymała na przykład wysadzany klejnotami bat. Był to podarek od sir Philipa Sidneya, wysłany na przeprosiny i oznaczający, że lord poddaje się woli królowej. Do jednych z ulubionych prezentów Henryka VIII musiał należeć z pewnością portret upragnionego dziedzica tronu, młodego księcia Edwarda, pędzla Hansa Holbeina. Anna Boleyn, już jako królowa, podarowała mężowi przepiękną, wysadzaną drogimi kamieniami, srebrną ozdobę na stół w kształcie fontanny, autorstwa Hansa Holbeina Młodszego.

Henryk VIII otrzymywał prezenty, ale i sam ofiarowywał je swoim najbliższym. W 1532 roku podarował swojej siostrze Marii Tudor dwa pozłacane dzbany i pozłacany kielich, a swojej córce Marii dwa pozłacane dzbany i trzy pozłacane kielichy. Jego hojność nie miała granic zwłaszcza w stosunku do przyszłej żony, Anny Boleyn. Już w 1532 roku otrzymała ona wspaniałe zasłony do komnaty oraz narzutę na łoże ze srebrnej, złotej i karmazynowej satyny. Rok później dostała ogromną ilość złotych i srebrnych dzbanów, kielichów, mis, talerzy, sztućców, ozdób do komnaty i świec. Szkoda tylko, że te wspaniałe prezenty nie przyniosły jej szczęścia…

Po Dwunastu Nocach życie wracało do swojego zwykłego porządku, a poddanym angielskiego króla nie pozostawało nic innego, jak wyczekiwać na kolejne Boże Narodzenie.

Bibliografia

http://www.thetudortattler.com/search/label/12%20Days%20of%20Tudor%20Christmas

http://www.theanneboleynfiles.com/new-year-a-time-for-giving-in-tudor-times/

http://www.whychristmas.com/customs/12daysofchristmas.shtml

CLOSE
CLOSE