Od Plantagenetów do Tudorów

1. Portret Jana z Gandawy. © Wikimedia Commons.

Portret Jana z Gandawy. © Wikimedia Commons.

Opętany na punkcie posiadania prawowitego dziedzica Henryk VIII zmieniał żony jak rękawiczki, dwie z nich skrócił o głowę i zerwał stosunki z Rzymem. Można by jednak zaryzykować stwierdzenie, że same były sobie winne, skoro o potomka modliły się do Matki Boskiej, zamiast do Filipy de Hainaut. Małżonka Edwarda III była bowiem jedną z najpłodniejszych angielskich królowych i urodziła trzynaścioro dzieci, z czego większość była płci męskiej. Świetnie się spisała. Tylko… jest jedno „ale”.

Co za dużo, to niezdrowo

Co prawda, od przybytku głowa nie boli, ale nie mniejszych problemów niż brak następcy nastręczał czasem nadmiar pretendentów do władzy. Przekonali się o tym zarówno synowie i wnukowie naszego Krzywoustego, jak i angielskiego Edwarda III (1312–1377), jednego z najwybitniejszych przedstawicieli dynastii Plantagenetów. Mniejsza o to, że matkę kazał zamknąć na wiele lat w klasztorze, a jej kochanka obedrzeć ze skóry (dosłownie), choć oczywiście nie byli bez winy, bo strąconego z tronu Edwarda II kazali uśmiercić w dosyć oryginalny sposób – poprzez wsadzenie mu w odbyt rozpalonego do czerwoności żelaznego pręta, na znak jego stosunków z mężczyznami.

Wracając do Edwarda III, liczył się przede wszystkim fakt, że dał potężnego łupnia Francuzom w wojnie, którą historycy ochrzczą później mianem stuletniej. Podczas wieloletniej kampanii wojennej, w której towarzyszył mu najstarszy z synów zwany Czarnym Księciem, Anglią rządził jeden z młodszych – Jan z Gandawy (1340–1399), książę Lancaster. Jedyny, który płodnością dorównywał ojcu. Tyle tylko, że kobiety nie miały żelaznego organizmu jego matki i jak na złość umierały, więc aby dobić do szczęśliwej trzynastki, musiał związać się aż z trzema. Dwie były legalnymi żonami, a trzecia kochanką. Fakt, że król albo ktoś królewskiej krwi brał sobie nałożnicę, nie był niczym nadzwyczajnym w owych czasach. To, że utrzymywał z nią wieloletnie stosunki i że ze związku rodziły się dzieci, także. Problem pojawiał się wówczas, gdy chciał się z nią ożenić. A tak stało się z Janem z Gandawy, według historyczki Alison Weir „największym angielskim arystokratą swoich czasów”. Nie dość, że się nie znudził kochanką po dwudziestu pięciu latach, to jeszcze na starość postanowił pojąć ją za żonę. Poddani nie mieli wątpliwości: zadała mu urok.

3. Herb Jana z Gandawy po jego ślubie z Konstancją Kastylijską. © Wikimedia Commons.

Herb Jana z Gandawy po jego ślubie z Konstancją Kastylijską. © Wikimedia Commons.

Historia Kopciuszka

Zanim niejaka Katarzyna de Roet po mężu Swynford (1350–1403) zawróciła w głowie królewskiemu synowi, a jedna z jej sióstr poślubiła Geoffreya Chaucera, najsłynniejszego poetę średniowiecznej Anglii, znanego dziś głównie z autorstwa pikantnych Opowieści kanterberyjskich, absolutnie nic nie zapowiadało skandalu. Dziewczęta bowiem były córkami niewiele znaczącego flamandzkiego herolda, który otrzymał tytuł szlachecki dużo później, tuż przed swoją śmiercią na bitewnym polu. I gdyby nie patronat królowej Filipy, w której orszaku przybył do Anglii z Hainaut, jego córki nigdy nie znalazłyby się na dworze. A tymczasem, nie dość że miały dużo szczęścia, to jeszcze nie brakowało im urody – jako smukłe blondynki z wysokimi czołami wyśmienicie pasowały do kanonu ówczesnego piękna.

O ich charakterze niestety nic nie wiadomo, nie licząc oszczerczych pamfletów, w których określano Katarzynę mianem „rozpustnej dziwki i czarownicy” i które rzecz jasna nie są obiektywne. Niemniej, wydaje się logiczne, że nie były to niewiasty w ciemię bite i potrafiły zadbać o własne sprawy. Podczas gdy Katarzyna kształciła się w klasztorze, jej siostra Filipa (nazwana tak na cześć królowej i dobrodziejki) przebywała na dworze, gdzie wpadła w oko Geoffreyowi Chaucerowi, cenionemu już wówczas poecie, filozofowi i… alchemikowi! Zauroczony dwórką, poprosił o jej rękę. Królowa wyraziła zgodę na ślub i niebawem ściągnęła z klasztoru piętnastoletnią Katarzynę, której w karierze bardzo pomogła pozycja siostry, żony ulubionego literata monarszej pary. Dzięki temu, jak również dzięki staraniom samego Chaucera, dziewczyną zainteresował się Hugh Swynford, szlachcic w służbie Jana z Gandawy. Był to raptus i gbur, ale cieszył się opinią dobrego rycerza i przede wszystkim posiadał dwór w Kettlethorpe, w Lincolnshire, aczkolwiek bez specjalnych luksusów.

Małżeństwo z takim mężczyzną było korzystne dla panny z nieszlacheckiego rodu, i chociaż konkurent niespecjalnie przypadł jej do gustu, takiej okazji na poprawę własnego statusu nie godziło się marnować. Na szczęście nie musiała go znosić na co dzień, jako że bardzo aktywnie udzielał się na polach bitewnych we Francji i rzadko bywał w domu. Mimo licznych wyjazdów, zdołał spłodzić co najmniej dwoje potomków. O trzeciej córce, urodzonej w 1373 roku, już po jego śmierci, powiada się rozmaicie. Przede wszystkim o jej ojcostwo podejrzewa się kogoś innego, w tym Jana z Gandawy, oficjalnie jej ojca chrzestnego. Tylko dlaczego miałby nie przyznać się do tej akurat córki, skoro uznał urodzoną później czwórkę dzieci? Ciekawy jest również fakt, że dziewczynka została ochrzczona imieniem Blanka na cześć księżnej Lancaster, nieżyjącej już żony kochanka Katarzyny.

4. Małgorzata Beaufort, prawnuczka Katarzyny Swynford, matka Henryka VII. © Wikimedia Commons.

Małgorzata Beaufort, prawnuczka Katarzyny Swynford, matka Henryka VII. © Wikimedia Commons.

Miłosne trójkąty

Katarzyna trafiła na dwór Blanki Lancaster w zamku Bolingbroke w 1369 roku. Jako żona wytrawnego rycerza, który walczył we Francji pod rozkazami Jana z Gandawy, cieszyła się dużym zaufaniem księżnej. Zaprzyjaźnić się jednak nie zdążyły, bo Blanka we wrześniu padła ofiarą czarnej śmierci. Zmarła pod nieobecność męża, pielęgnowana przez Katarzynę, która na tle rozpaczających dworzan zachowała przytomność umysłu i zdążyła sprowadzić księdza z ostatnim namaszczeniem.

Książę kochał pierwszą żonę, tym bardziej więc docenił starania dwórki, której za opiekę nad umierającą i maleńkimi dziećmi nadał własny herb – trzy złote koła na czerwonym tle, w nawiązaniu do jej patronki św. Katarzyny Aleksandryjskiej, którą rzymski cesarz skazał na łamanie kołem. Przyznał jej również dochody z miast Waddington i Wellingere. Jednocześnie był to początek romansu. Najpierw bardzo dyskretnego…

Tak oto zrozpaczony wdowiec znalazł ukojenie w ramionach kochanki. Problemem był tylko Hugh Swynford, któremu Katarzyna przyprawiła rogi. W 1371 roku książę oddelegował go do Francji, gdzie zmarł. Niespodziewana śmierć zahartowanego w bojach rycerza, w dodatku w kwiecie wieku, bo liczył niewiele ponad trzydzieści lat, od razu wzbudziła podejrzenia. Domysłom nie było końca. Pojawiły się plotki, że został otruty przez Niraca de Bayanne, wiernego sługę Jana z Gandawy.

Nie było już męża, ale pojawiła się żona. Konkretnie druga żona Jana z Gandawy, Konstancja Kastylijska, którą poślubił we wrześniu tego samego roku. Katarzyna oczywiście nie miała w tej kwestii nic do powiedzenia i pewnie nawet nie liczyła na małżeństwo z wysoko urodzonym kochankiem. Wystarczyła jej świadomość, że w porównaniu z Konstancją jest na wygranej pozycji, bo Jan ożenił się z powodów czysto politycznych, licząc na tron Kastylii, i żony zwyczajnie nie lubił. Dla zachowania pozorów na początku odwiedzał jednak jej sypialnię i tylko dlatego ze związku przyszło na świat dwoje dzieci. Bardziej zajmowała go Katarzyna, którą mianował guwernantką swoich potomków z pierwszego małżeństwa i która regularnie, co dwa lata, rodziła kolejne pociechy, poczynając od 1373 do 1379 roku. W sumie było ich czworo – Jan, Henryk, Tomasz i Joanna. Co niezwykłe, udało się jej stworzyć taką atmosferę w komnatach dziecięcych, że przez całe życie cieszyły się one przyjaźnią i akceptacją kolejnych królów, najpierw kuzyna Ryszarda II, a potem przyrodniego brata Henryka IV. A to nieczęsto zdarzało się w królewskich rodzinach, gdzie nawet bracia z jednego ojca i matki potrafili się wzajemnie wybijać w walce o koronę. Oczywiście w przypadku nieślubnych Beaufortów (jak od zamku ojca nazwano dzieci Katarzyny), nie mogło być mowy o tronie. Teoretycznie nie miał także do niego praw Henryk Bolingbroke, prawowity syn Jana z małżeństwa z Blanką, który wiele lat później pozbawi korony swojego kuzyna Ryszarda II (nawiasem mówiąc, przyjaciela z dzieciństwa) i ogłosi się królem Henrykiem IV. Precedens ten, dopuszczający obalenie legalnego władcy, choć tyrana i wariata, ułatwi później Tudorom przejęcie tronu po innym pechowym Ryszardzie.

5. Herb Katarzyny Swynford. © Wikimedia Commons, Sodacan.

Herb Katarzyny Swynford.
© Wikimedia Commons, Sodacan.

Czarownica i dziwka

Średniowieczni kronikarze nie przebierali w słowach, pisząc o Katarzynie. Dla nich była „czarownicą i dziwką” lub „diablicą i czarodziejką”. Skoro przez wiele lat potrafiła utrzymać Jana przy sobie, oficjalnie obnosiła się ze statusem książęcej kochanki i rodziła bękarty, to jakże mogło być inaczej? Nie znaczy to jednak, że jej nie zdradzał. Z tak ognistym temperamentem, nie mógłby wytrwać w celibacie podczas kampanii we Francji, ale były to nic nieznaczące epizody. Kochał Katarzynę. I im kochał ją bardziej, tym bardziej nienawidzili jej poddani – niektórzy być może zazdrośni o jej coraz większe wypływy. Niemniej, w przeciwieństwie do innych królewskich czy książęcych kochanek, nie uzyskała ważnych tytułów czy ziem.

Sielanka niestety nie mogła trwać wiecznie. W roku 1477 po pięćdziesięciu latach rządów zmarł Edward III, który o rok przeżył swojego pierworodnego syna i następcę, uwielbianego przez poddanych Czarnego Księcia. Na tronie zasiadł syn tego ostatniego, dziesięcioletni Ryszard II. A że władca był małoletni, rządy regencyjne objął Jan z Gandawy, stając się tym samym najpotężniejszym człowiekiem w kraju. Nie cieszył się jednak popularnością wśród szlachty, podejrzewającej go o chęć wyeliminowania bratanka i zagarnięcia tronu dla siebie. Nie zaskarbił sobie również sympatii ludu, który w reakcji na wysokie podatki przystąpił do rewolty zwanej powstaniem Wata Tylera (1381).

Chłopi o wszelkie problemy, będące efektem kryzysu spowodowanego niedawną epidemią czarnej śmierci, obwinili Jana z Gandawy. Podczas rebelii rozwścieczonym tłumom udało się dotrzeć do Londynu i w akcie zemsty spalić pałac Savoy, który należał do księcia. „Dziwka i czarownica”, świadoma niebezpieczeństwa grożącego jej samej i jej dzieciom, ukrywała się tymczasem w jednym z północnych zamków Jana. Bunt został wprawdzie stłumiony, ale wywarł piętno na jej związku z kochankiem. Prawdopodobnie w celu odbudowy własnego autorytetu, w czerwcu 1381 roku Jan oficjalnie pogodził się z żoną i zerwał relacje z Katarzyną, która musiała wyjechać do odziedziczonego po mężu dworu w Kettlethorpe. Potem przeprowadziła się do wynajmowanej kamienicy w Lincoln. Rozstanie było bolesne i zakończyło się nieprzyjemną awanturą. Katarzyna miała żal do księcia, że tak nagle, bez konkretnego powodu, uznał dziesięcioletni związek za grzeszny i stwierdził, że to Bóg karze go buntami za cudzołóstwo. W dodatku ich zerwanie zostało ogłoszone w formalnym dokumencie, co musiało być dla niej bardzo upokarzające. Co ciekawe, wydano go w dniu św. Walentego, w którym dzisiaj obchodzimy święto zakochanych.

Nikczemnik, który, wykorzystał i porzucił – to pierwsze, co przychodzi na myśl w komentarzu na zachowanie Jana z Gandawy. W dodatku na stare lata został dewotem. Tylko czy na pewno?

6. Rysunek przedstawiający grobowiec Kaatrzyny Swynford i jej córki Joan. © Wikimedia Commons.

Rysunek przedstawiający grobowiec Kaatrzyny Swynford i jej córki Joan. © Wikimedia Commons.

Królewska macocha

To, czy Jan naprawdę zerwał relacje z Katarzyną, wcale nie jest pewne. Wiadomo tylko, że próbował odbudować nadszarpnięty autorytet i chociaż mu się to nie udało, burza ustała. Wiele osób przypuszcza, że wszystkie wydarzenia, włącznie z dramatycznym rozstaniem, zostały wyreżyserowane w celu uspokojenia poddanych, i kiedy sprawy przycichły, Jan kontynuował romans. Tyle że dyskretnie. Istnieją bowiem zapisy, że kontaktowali się regularnie, a około 1390 roku Katarzyna coraz częściej zaczęła pojawiać się na dworze. Za tą teorią najbardziej przemawia fakt, że 13 stycznia 1396 roku Jan… poślubił Katarzynę. Od półtora roku był wdowcem, bo nieszczęsna Konstancja zmarła, i oto nagle, bez powiadomienia krewnych, w katedrze Lincoln obiecał wierność „czarownicy i dziwce”. W dodatku nadał jej tytuł księżnej Lancaster i uznał nieślubne dzieci za legalne potomstwo. To, co nie było problemem dla pasierbów Katarzyny, wywołało oburzenie narodu. Ale stało się. Związek został zawarty. Małżeństwo trwało trzy lata i zakończyła je śmierć Jana, zarażonego ponoć przez którąś z przygodnych kochanek chorobą weneryczną. Urodzona bez tytułu szlacheckiego Katarzyna nie tylko stała się pierwszą damą w Anglii, ale i doczekała się koronacji ukochanego pasierba, Henryka Bolingrokeʼa, na króla. Kiedy po śmierci Jana z Gandawy szalony Ryszard II odmówił przebywającemu na wygnaniu Henrykowi przyznania tytułu i ojcowskich włości, ów na czele buntowniczej armii przeprawił się z Francji i bez trudu opanował ziemie południowej Anglii. Na jego stronę szybko przeszedł stryj, książę Yorku, a król, oblężony w walijskim zamku Flynt, już w sierpniu zgodził się abdykować. Zakończył panowanie 29 września 1399 roku, a korona przeszła w ręce kuzyna, który miał odtąd rządzić jako Henryk IV Lancaster.

Do Katarzyny odnoszono się teraz z szacunkiem, jakiego nigdy wcześniej nie zaznała, tytułując ją nawet „królewską matką”. I nic dziwnego, skoro Henryk uważał ją za kogoś więcej niż macochę. Kiedy przejęła nad nim opiekę jako guwernantka, miał zaledwie kilka lat i rodzonej matki w ogóle nie pamiętał, bo w momencie jej śmierci był zaledwie dwulatkiem. „Królewska matka” i księżna Lancaster, bo tak kazał ją tytułować, zmarła w Lincoln 10 maja 1403 roku. Ze względu na sztywny podział społeczny czternastowiecznej Anglii jej kariera była niezwykła i wyjątkowa, zupełnie jak sukces niejakiego Owena Tudora, którego syn pół wieku później ożeni się z prawnuczką Katarzyny, Małgorzatą Beaufort, matką Henryka VII – pierwszego Tudora na angielskim tronie.

Bibliografia:

Historia świata. Encyklopedia PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, t. 1–3, Warszawa 2008. Jones, Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014
[online] http://alisonweir.org.uk [dostęp: 15 sierpnia 2015].
[online] www.englishmonarchs.co.uk [dostęp: 15 sierpnia 2015].
[online] www.kettlethorpe.com [dostęp: 15 sierpnia 2015].