Halloween w epoce Tudorów.
Gdy dusze wędrują po świecie

Mieszkańcy proszący o datki i ciastka, w zamian za które ofiarowywali swoje modlitwy w intencji zmarłych. © Wikimedia Commons.

Mieszkańcy proszący o datki i ciastka, w zamian za które ofiarowywali swoje modlitwy w intencji zmarłych. © Wikimedia Commons.

Halloween – All Hallows Eve, wigilia Wszystkich Świętych – to tradycja, która wzbudza ogromne kontrowersje. Ostro krytykowana przez środowiska chrześcijańskie, niezwykle popularna w krajach anglosaskich. Cofnijmy się jednak do czasów, gdy tradycje chrześcijańskie i pogańskie dopiero się przenikały, a zamiast „trick or treat” za ciastko ofiarowywano modlitwę za zmarłych.

Między światem żywych a umarłych

Halloween pochodzi z tradycji celtyckiej i początkami sięga czasów przedchrześcijańskich. Prawdopodobnie wywodzi się ze święta Samhain, obchodzonego od zachodu słońca 31 października do zachodu słońca 1 listopada. Już ponad dwa tysiące lat temu w ten uroczysty sposób żegnano lato i witano zimę. Wierzono, że tego dnia granica między światem żywych a umarłych zaciera się i dusze zmarłych mogą wędrować po ziemi. Była to bardzo niebezpieczna pora ze względu na możliwe spotkanie ze złymi duchami, zatem by odstraszyć złe moce, druidzi zakładali czarne stroje. Być może właśnie stąd wywodzi się zwyczaj przebierania się i noszenia masek. Tego wieczoru w domach często gaszono kaganki, ogniska i pochodnie, by wyglądały one na zimne i niegościnne i by nie zechciał w nich zamieszkać żaden z duchów. Z kolei przed domami palono ognie, aby rozproszyć ciemności.

W IX wieku zwyczaje te zaczęły z wolna zanikać, gdyż Kościoły chrześcijańskie sprzeciwiały się tym praktykom. W to miejsce zaczęto świętować uroczystość Wszystkich Świętych, przeniesioną przez papieża Grzegorza III w 731 roku z 13 maja właśnie na dzień 1 listopada. W 998 roku św. Odylon, francuski benedyktyn i przełożony opactwa w Cluny, wprowadził Dzień Zaduszny. W XIV wieku wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych zostało upowszechnione w całym Kościele. Tradycje przeniknęły się. Wierzono, że w nocy z 31 października na 1 listopada dusze zmarłych przechodzą do Czyśćca, gdzie oczekują na Sąd Ostateczny.

Tzw. Jaskinia kotów – jedno z licznych miejsc, które – jak wierzono – prowadziło do innego świata i przez które dusze zmarłych przybywały na Samhain.

Tzw. Jaskinia kotów – jedno z licznych miejsc, które – jak wierzono – prowadziło do innego świata i przez które dusze zmarłych przybywały na Samhain. © Wikimedia Commons.

Modlitwa za ciastko

W czasach Tudorów uroczystość ta była już w pełni świętem religijnym, miała jednak swoje tradycje. Informacji o święcie nie przetrwało zbyt wiele, choćby z tego względu, że popularne stało się ono dopiero u schyłku XVI stulecia, w ostatnich latach panowania Elżbiety I. Wiadomo jednak, że w wigilię Wszystkich Świętych dzieci i biedacy chodzili od drzwi do drzwi, prosząc o datki i ciastka, zwane „ciastkami duszy”. Każde ciastko miało reprezentować duszę w Czyśćcu, i w zamian za tę słodycz proszący zobowiązywał się pomodlić za zmarłych z rodziny ofiarodawcy. Dzieci, także chętnie uczestniczące w tym święcie, śpiewały z tej okazji piosenki, które znane były i wciąż wykonywane po upływie wielu stuleci, nawet w XIX wieku. Z biegiem lat święto zyskiwało na popularności do tego stopnia, że opublikowana w 1604 roku Elinor Fettiplace’s Receipt Book zawierała nawet przepis na wspomniane „ciastko duszy” (który w miarę upływu czasu zmieniano i unowocześniano):

„Weź mąkę, cukier, gałkę muszkatołową i goździki, słodkie masło, odrobinę wina i nieco piwa ale. Ugnieć przyprawy, dodaj je do masła, następnie dolej wino i piwo ale. Wymieszaj składniki i odstaw w chłodne miejsce. Uformuj z masy ciasteczka i upiecz. Jeśli masz taką możliwość, udekoruj je szafranem lub owocami”.

Powszechnie wierzono, że tego dnia łatwo spotkać błądzącą duszę zmarłego, szczególnie gdy zginął on w tragicznych okolicznościach. Stąd sława rzekomo nawiedzonych miejsc…

Irlandzki lampion na halloween Seán Na Gealaí z początku XX wieku. © Wikimedia Commons.

Irlandzki lampion na halloween Seán Na Gealaí z początku
XX wieku. © Wikimedia Commons.

Zjawy z Tower of London

W miejscu tym straszy już podobno od XIII wieku i jest to najsłynniejsze nawiedzone miejsce w Anglii. Do liczby zamieszkujących te mroczne mury widm solidnie przyczynili się Tudorowie, za których rządów szafot często spływał krwią. Jednym z regularnie pojawiających się duchów jest oczywiście Anna Boleyn, stracona w tym miejscu w 1536 roku. Świadkowie mogą ponoć zobaczyć bezgłową zjawę królowej, prowadzącą po murach widmową procesję dostojników państwowych do kaplicy – miejsca, w którym spoczywa. Podobno w Tower straszy także Katarzyna Howard, stracona w roku 1542. Są tu także zjawy makabryczne – duch Małgorzaty Plantagenet, hrabiny Salisbury, którą Henryk VIII stracił za jej katolicką wiarę i polityczne wpływy, a którą kat zarąbał na śmierć toporem, i zjawy niezwykle smutne, takie jak duchy lady Jane Grey, zaledwie 17-letniej, zwanej 9-dniową królową, i jej męża Guildforda Dudleya, którego płacz wzrusza serce każdego, kto go usłyszy. Świadkowie przysięgają, że zobaczyć można także ducha Arabelli Stuart, która będąc więźniarką w wieży, zagłodziła się na śmierć, czy widmo sir Waltera Raleigh, który przez trzynaście lat uwięzienia w Tower codziennie zażywał spacerów i… nie zrezygnował z tego zwyczaju nawet po śmierci. Najbardziej zagadkowymi duchami byli jednak dwaj mali chłopcy, ubrani w nocne koszule, trzymający się za ręce i nie mówiący ani słowa. Wyjaśnienie znaleziono dopiero w drugiej połowie XVII stulecia. Gdy w 1483 roku Anglią wstrząsnęła wieść o zaginięciu dwunastoletniego księcia Edwarda i dziesięcioletniego Ryszarda, księcia Yorku, pomimo poszukiwań nie odnaleziono ich ani żywych, ani ich ciał. Podejrzewano, że zginęli z rozkazu Ryszarda III. Dopiero latem 1674 roku, gdy robotnicy remontowali schody White Tower, znaleźli w skrzyni dwa małe szkielety, dokładnie w miejscu, w którym przez blisko dwa wieki rzekomo widywano duchy chłopców.

Snap-Apple Night – obraz pędzla Daniela Maclise'a z 1833 roku przedstawiający ludzi bawiących się i wróżących 31 października.

Snap-Apple Night – obraz pędzla Daniela Maclise’a z 1833 roku przedstawiający ludzi bawiących się i wróżących 31 października. © Wikimedia Commons.

Strażnicy od lat pracujący w Tower zapewniają, że duchy są nieszkodliwe, a turyści, zwabieni sławą miejsca, przybywają tłumnie. I tylko w noc Halloween co wrażliwsi odczuwają bardziej intensywne wrażenie czyjejś obecności…

Współczesne soul cakes

Dla tych, którzy mieliby ochotę skosztować współczesnych „soul cakes”, przedstawiamy bardziej nowoczesny przepis:

1/2 szklanki piwa ale
1 łyżeczka drożdży
2 szklanki mąki
od 1/3 do 1/2 szklanki cukru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej, goździki
1/2 łyżeczki szafranu
3/4 szklanki suszonych owoców
1 kostka masła
1/2 sherry dry sack

Drożdże rozpuść w piwie ale i odstaw na bok. W dużej misce połącz mąkę i cukier, zrób wgłębienie i wlej ale z rozpuszczonymi drożdżami. Odstaw miskę na bok. W osobnym naczyniu połącz masło z przyprawami. Gdy będą dobrze wymieszane, dodaj sherry. Otrzymaną masę dodaj do miski z mąką, cukrem i drożdżami z piwem ale i delikatnie wymieszaj składniki, tak aby uzyskały konsystencję mokrego piasku. Następnie zacznij ugniatać ciasto rękoma, tak by uformowana kula ciasta była gładka, elastyczna i miękka, ale nie klejąca. W razie potrzeby dodaj stosowną ilość mąki. Uformuj z masy spłaszczone, okrągłe lub owalne ciasteczka i udekoruj po wierzchu suszonymi owocami. Umieść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostaw na 5–10 min w ciepłym miejscu. Piecz w piekarniku nagrzanym do 190ºC przez około 15 min. Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

img_8684