Elżbieta Howard – zapomniana matka Anny Boleyn

Portret Elżbiety Howard. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Historia zna wiele przypadków, kiedy los nawet względnie rozpoznawanej postaci ginie w pomroce dziejów. Niemniej zaskakujący wydaje się fakt, że tak mało wiemy o matce Anny Boleyn, która przecież wywodziła się z potężnego rodu Howardów i była potomkinią króla Edwarda I.

Kim byli Howardowie?

Elżbieta Howard, urodzona między rokiem 1480 a 1486 na zamku Arundel w Sussex, była najstarszą córką Tomasza Howarda, 2. księcia Norfolk, i jego pierwszej żony Elżbiety Tilney. Pochodziła więc z rodu nie byle jakiego, szczycącego się związkami z potężną dynastią Plantagenetów, który po dziś dzień nie utracił znaczenia (ród Howardów nazywany jest Drugą Rodziną Anglii, najbardziej znaczącą po dynastii Windsorów).

Howardowie byli bezpośrednimi potomkami króla Edwarda I. Wywodziła się od niego nie tylko Anna Boleyn, ale także dwie inne żony Henryka VIII. Jedna z kuzynek Elżbiety Howard – Małgorzata Wentworth – była matką Jane Seymour, która zastąpiła Annę u boku króla, a brat Edmund był ojcem Katarzyny Howard, również skróconej o głowę, piątej małżonki krwiożerczego Tudora. Najbardziej wpływowym członkiem rodu pozostał jednak najstarszy z braci, Tomasz, który po ojcu odziedziczył nie tylko imię, ale i tytuły.

Zamek Arundel, w którym przyszła na świat matka Anny Boleyn. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Ponieważ Howardowie walczyli pod Bosworth (1485) po stronie Ryszarda III, ostatniego z Yorków, po zwycięstwie Henryka VII Tudora na jakiś czas utracili wpływy, tytuły i majątki. Nie byliby jednak Howardami, gdyby pogodzili się z losem i nie próbowali odzyskać pozycji, służąc nowemu władcy – choć uzurpatorowi – na wszelkie możliwe sposoby. Młoda Elżbieta Howard trafiła wówczas na dwór swojej imienniczki, królowej Elżbiety York, a Tomasz w 1495 roku zawarł korzystne politycznie małżeństwo z siostrą królowej, Anną.

Za panowania kolejnego z Tudorów pozycja Tomasza Howarda była już tak silna, że nie wahał się wspierać króla w dążeniu do unieważnienia małżeństwa z Katarzyną Aragońską i poślubienia Anny Boleyn. W 1529 roku frakcja Boleynów, której przewodził, doprowadziła do upadku kardynała Wolseya, dotąd cieszącego się wielkimi wpływami i zaufaniem Henryka VIII. A ponieważ starania kardynała o unieważnienie królewskiego małżeństwa nie przyniosły skutku, na najważniejszego gracza na angielskim dworze wyrósł nie kto inny, tylko Tomasz Howard, który od 1524 roku nosił tytuł 3. księcia Norfolk.

Gdyby nie ambitny wuj i ojciec, Anna Boleyn zapewne nigdy nie zostałaby królową i – jak starsza siostra – musiałaby zadowolić się rolą królewskiej kochanki. To oni, być może przy moralnym wsparciu Elżbiety Howard, utorowali jej drogę do tronu. Nie przewidzieli tylko, że uczucie Henryka VIII szybko się wypali, a Anna padnie ofiarą wrogiej frakcji.

Jak wiadomo, po upadku córki Tomasz Boleyn na jakiś czas utracił królewskie łaski, choć nie myślał wycofać się ze świata polityki. Natomiast cyniczny Tomasz Howard wyszedł cało z opresji, i jakby tego było mało, osobiście, jako Lord Wielki Steward, przewodniczył procesowi oskarżonej o zdradę siostrzenicy, która 19 maja 1536 roku zapłaciła głową za ambicje rodu.

Niespełna sześć lat później podobny los stał się udziałem jej kuzynki, Katarzyny Howard, która nie dorównując Annie intelektem, nie sprostała zadaniu i nie potrafiła przywrócić rodziny do królewskich łask. W dodatku wdała się w niefortunny romans, a Howardowie zostali oskarżeni o ukrywanie jej zdrady. Tomasz Howard miał jednak szczęście – znów uratował głowę, a kilka lat później, gdy jako zatwardziały konserwatysta sprzeciwiał się wprowadzeniu zasad wiary protestanckiej i trafił do Tower, cudem uniknął egzekucji, ponieważ objęła go amnestia ogłoszona po śmierci Henryka VIII.

Podobnie jak Tomasz Boleyn i inni ówcześni możni, Tomasz Howard był człowiekiem swoich czasów. Po trupach sięgał po władzę i nie okazywał żalu po utracie bliskich. Ale czy to samo można powiedzieć o Elżbiecie Howard?

Po klęsce pod Bosworth ojciec Elżbiety Howard musiał tłumaczyć się przed Henrykiem VII z lojalności wobec poległego Ryszarda III; obraz Mathera Browna. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Kontrowersje

Ambicje Tomasza Boleyna i jego dzieci – Marii, Anny i Jerzego – znane są wszystkim wielbicielom epoki Tudorów, lecz czy ktokolwiek zastanawia się nad rolą ich matki w tej historii? Znacznie więcej mówi się o intrygach ich wuja, Tomasza Howarda, który wespół z Tomaszem Boleynem podsuwał Henrykowi VIII swoje siostrzenice – najpierw Marię, a potem Annę, której na dłużej udało się rozpalić uczucie królewskiego kochanka i nawet zasiąść na tronie, choć finał jej małżeństwa okazał się tragiczny.

Czy Elżbieta Howard brała udział w tych intrygach? Czy popierała działania męża i brata? Jak czuła się, słuchając plotek o romansach starszej córki, Marii, z francuskim królem Franciszkiem I, a potem z Henrykiem VIII? Czy wspierała związek młodszej, Anny, z Henrykiem VIII? Jak zareagowała na wieść o rzekomym kazirodczym związku Anny i Jerzego? Czy oglądała ich egzekucje w maju 1536 roku? I co się z nią działo w następstwie skandalu, który zniszczył jej rodzinę?

To dziwne, ale wciąż więcej rodzi się pytań niż odpowiedzi. Wiadomo tylko, że po aferze Elżbieta Howard wycofała się z życia publicznego i zmarła niespełna dwa lata później, 3 kwietnia 1538 roku, być może z rozpaczy po tragicznej śmierci Anny i Jerzego. Nie została jednak pochowana w grobowcu Boleynów w kościele św. Piotra w Hever, gdzie parę miesięcy później spoczął jej mąż i gdzie spoczywali ich dwaj synowie, którzy zmarli w dzieciństwie. Miejsce jej pochówku znajduje się w kaplicy Howardów w kościele Najświętszej Maryi Panny w Lambeth, który obecnie stanowi część The Garden Museum.

Niektórzy spekulują, że stało się tak z powodu ochłodzenia stosunków między małżonkami po egzekucji Anny i Jerzego. Elżbieta mogła bowiem winić Tomasza za ich śmierć. Nawet jeśli brała udział w intrygach mających na celu wyniesienie córki na tron, z pewnością nie potrafiła wybaczyć mężowi, że z lęku o własne życie w krytycznym momencie odwrócił się od dzieci, którymi wcześniej skutecznie manipulował.

Istnieje również teoria, że małżeństwo Elżbiety Howard i Tomasza Boleyna od początku było nieszczęśliwe (choć w tamtych czasach nie byłoby to nic nadzwyczajnego) i od dłuższego czasu para żyła w separacji. Unieważnienie związku wyjaśniałoby, dlaczego Elżbieta została pochowana w grobowcu rodzinnym Howardów, ale czy faktycznie tak się stało – nie wiadomo. A może, jako zrozpaczona matka, w swej ostatniej woli zażądała pochówku z dala od człowieka, który dla ambicji poświęcił własne dzieci i który po ich śmierci nadal zabiegał o względy Henryka VIII? Chociaż po upadku Anny wypadł z królewskich łask, odzyskał je po kilku miesiącach, a w październiku 1537 roku uczestniczył nawet w uroczystościach związanych z chrztem następcy tronu – Edwarda, którego urodziła królowi spokrewniona z rodziną Howardów Jane Seymour.

Warto jeszcze wspomnieć o dawnych, w szczególności XIX-wiecznych opracowaniach, w których pojawiają się wzmianki, że Elżbieta Howard nie zmarła w 1538, ale w 1512 roku z powodu komplikacji okołoporodowych, natomiast w grobowcu Howardów spoczywa inna kobieta o tym samym imieniu. A skoro w źródłach traktujących o małżeństwie Boleynów brakuje bezpośrednich odniesień do „Elżbiety”, są tylko wzmianki o „żonie”, Tomasz Boleyn mógł ożenić się ponownie. Hipoteza ta jest zapewne wynikiem omyłki – możliwe, że Elżbietę pomylono z jej siostrą, lady Muriel Howard, żoną Tomasza Knyvetta, która zmarła w połogu w 1512 roku.

Obecnie za najbardziej wiarygodny uznaje się wpis z Oxford Dictionary of National Biography, zgodnie z którym matka Anny Boleyn zmarła 3 kwietnia 1538 roku. Dlaczego jednak, wbrew powszechnemu zwyczajowi, nie została pochowana przy mężu, nigdy się nie dowiemy.

Dzieci Elżbiety Howard wychowywały się w Hever. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Piękna, dumna i… rozpustna?

Wrogowie Anny Boleyn nie przebierali w środkach, aby ją zdyskredytować, kiedy Henryk VIII starał się o unieważnienie swojego małżeństwa z Katarzyną Aragońską. Nic więc dziwnego, że pojawiły się plotki, iż jest ona córką z jego młodzieńczego związku z Elżbietą Howard. Król stanowczo temu zaprzeczył. „Nigdy z matką”, miał rzec. Skąd jednak brały się te pomówienia?

Źródła historyczne niewiele mówią o matce Anny Boleyn, i chociaż zachowało się kilka enigmatycznych wzmianek na temat jej urody i dumy, nie ma dowodów na to, że wiodła rozpustne życie. Dedykowany jej w 1495 roku wiersz Johna Skeltona sugeruje wprawdzie, że nie cieszyła się dobrą reputacją, ale czy poetyckie porównanie jej do Kresydy, która zdradziła Troilusa1, może wystarczyć za dowód?

Obecnie historię romansu Elżbiety Howard z młodym Henrykiem VIII uważa się za mit lub pomyłkę wynikającą ze zbieżności imion jej i Elżbiety Blount, z którą król był związany przez około osiem lat i która w 1519 roku urodziła mu syna Henryka FitzRoya.

Relacje z córkami

Elżbieta Howard została przyjęta na dwór Elżbiety York, matki Henryka VIII, ale nie stanowiła łakomego kąska na rynku matrymonialnym, ponieważ po klęsce Ryszarda III jej rodzina na jakiś czas utraciła majątki i wpływy. Około roku 1498 zwrócił na nią uwagę Tomasz Boleyn, młody dworzanin i zdolny dyplomata, który służył na dworze Henryka VII i szybko piął się po szczeblach kariery. Dzięki związkowi z ambitnym Boleynem Elżbieta uzyskała tytuły hrabiny Ormond i wicehrabiny Rochford.

W przeciwieństwie do innych szlachetnie urodzonych kobiet, Elżbieta nie miała wysokiej pozycji na dworze. Mogło to być związane z ówczesnym upadkiem rodu Howardów lub wynikać z osobistych preferencji, jeśli wolała zaszyć się w wiejskiej posiadłości w Hever i zająć się wychowaniem dzieci. Z pism Tomasza Boleyna wynika, że w ciągu pierwszych lat małżeństwa wiele razy zachodziła w ciążę. Pięć donosiła, choć okres dzieciństwa przeżyła tylko trójka dzieci – Maria, Anna i Jerzy. Uważa się, że była odpowiedzialna za ich wczesną edukację i uczyła je czytania, pisania, muzyki i religii. To pod kierunkiem matki Anna stała się wyśmienitą hafciarką i nauczyła się doceniać poezję.

Kościół, w którym została pochowana Elżbieta Howard, matka Anny Boleyn. Wikimedia Commons, Rosakoalaglitzereinhorn.

W latach 1518–1521 Boleynowie przebywali we Francji, gdzie Tomasz pełnił rolę angielskiego ambasadora, a córki zostały przyjęte na dwór młodziutkiej królowej Klaudii. Nie wiadomo, jak na początku wyglądały stosunki pomiędzy Elżbietą Howard a jej córkami, ale później bliższe relacje łączyły ją z Anną. Do Marii nabrała „uczucia niechęci” w 1519 roku, po jej gorszącym romansie z francuskim królem Franciszkiem I, który po latach nazwie ją „swą angielską klaczą” oraz „wielką prostytutką, sławną ponad wszystkie”. Maria została odesłana do Anglii w atmosferze skandalu, a Elżbieta nie mogła wybaczyć córce, że tak zniesławiła siebie i rodzinę Boleynów.

Próbując przywrócić Marii dobre imię, rodzice zaaranżowali jej małżeństwo z Williamem Careyem, dworzaninem i faworytem Henryka VIII. Rok po ślubie została królewską kochanką. Rzekomo piękniejsza od młodszej siostry, która w styczniu 1522 roku wróciła z Francji i niebawem dołączyła do angielskiego dworu, przegrała z jej sprytem, raz na zawsze tracąc względy króla.

Kiedy około 1526 roku Henryk VIII zakochał się w Annie, to właśnie Elżbieta Howard towarzyszyła córce na dworze w roli przyzwoitki, a potem, gdy Anna została królową, zajmowała miejsce wśród najbliższych jej osób. Tymczasem Maria stała się bohaterką kolejnego skandalu – w 1534 roku, po śmierci pierwszego męża, poślubiła potajemnie niższego stanem Williama Stafforda, co było ogromnym przewinieniem nie tylko wobec krewnych, ale i króla, bez którego zgody ludzie wysoko urodzeni nie mogli zawrzeć małżeństwa. Niezależnie od matczynych uczuć i cierpienia, Elżbieta Howard opowiedziała się po stronie oburzonej rodziny i poparła Annę, która – jako królowa – musiała wygnać Marię i jej męża z dworu.

Niestety, także szczęście Anny miało się niebawem skończyć. Oskarżona o zdradę, 2 maja 1536 roku została przewieziona barką do Tower, gdzie wyraziła obawę, że na wieść o jej aresztowaniu i rzekomych romansach matka umrze z żalu. Chociaż na temat ich stosunków zachowały się tylko dwie udokumentowane wzmianki – ta oraz wcześniejszy list Anny do Bridget Wingfield – tradycyjnie uważa się, że Elżbieta Howard i jej młodsza córka były sobie bardzo bliskie. We wspomnianym liście Anna napisała, że nie było innej kobiety, którą kochałaby tak mocno.

Nie wiemy, jak zachowała się Elżbieta i czy próbowała pomóc Jerzemu lub Annie, kiedy zostali oskarżeni o kazirodztwo. Nawet jeśli wiedziała, że padli ofiarą intrygi i chciała coś zrobić, nie miała wpływów na dworze, a mąż – jak się wydaje – próbował zdystansować się od całej afery.

Po egzekucji syna i córki wycofała się z życia publicznego. Męczył ją kaszel i ból, ale nie wiadomo, czy to właśnie te dolegliwości doprowadziły do jej śmierci dwa lata później. A może – jak obawiała się Anna – serce jej pękło z rozpaczy?

1 W mitologii greckiej książę trojański, najmłodszy syn Hekabe i Priama (lub Apollina), był zakochany w Kresydzie, która została oddana do niewoli Grekom. Kiedy próbował ją potajemnie odwiedzić w greckim obozie, zobaczył ją w ramionach Diomedesa, króla Argos.