Boże Narodzenie w XVI-wiecznej Anglii

shutterstock_251426254

Aromat goździków i pomarańczy niezmiennie towarzyszy nam w każde święta. © Shutterstock.com, Agnes Kantaruk.

Choinka, bombki, prezenty, kolędy i zapach piernika – znak, że nadchodzą święta Bożego Narodzenia. Czy w Anglii Tudorów obchodzono je w podobny sposób, jaki dziś znamy z filmów i literatury?

Okres świąteczny rozpoczynał się wraz z adwentem i był to czas postu, w którym nie jadano mięsa. Najbardziej restrykcyjnie przestrzegano go w Wigilię – oprócz mięsa, zabronione było spożywanie jajek i sera. Post kończył się dopiero o północy wraz z Pasterką oficjalnie rozpoczynającą święta Bożego Narodzenia.

W czasie adwentu kilka dni miało szczególny charakter.

6 grudnia – dzień świętego Mikołaja

Był to także dzień patrona dzieci, marynarzy, kupców, łuczników, studentów, piwowarów i… zatwardziałych złodziei oraz lichwiarzy. W średniowieczu i w czasach Tudorów wybierano spośród chórzystów chłopca lub młodzieńca, który miał pełnić rolę biskupa (święty Mikołaj był biskupem) i prowadził procesje, zbierając datki na rzecz parafii. Zwyczajem tym nawiązywano do wyjątkowego znaczenia, jakie sam Jezus nadawał „dziatkom” i „niewiniątkom” w swych naukach, wskazując, że mają one specjalnie miejsce w Niebie.

Król Henryk VII osobiście wręczał datki „Świętemu Mikołajowi” – chłopcu wybranemu spośród chórzystów Royal Chapel i zwyczaj ten przetrwał nawet wtedy, gdy Henryk VIII zakazał kontynuacji tej tradycji. Podobno był jej niechętny, gdyż w pewnym sensie wyśmiewała władze kościelne, a przecież gdy król został głową Kościoła, drwiono odtąd z niego…

Do dziś tradycja ta przetrwała w katedrach w Hereford i Salisbury, gdzie wybiera się chórzystę, od 6 grudnia do świąt mającego pełnić funkcję biskupa – prowadzić modlitwy, zbierać datki, błogosławić wiernych, a nawet wygłaszać kazania.

Inna tradycja, także nieco karnawałowa w swej wymowie, gdyż wywracająca porządek rzeczy, dotyczy szkół, w których uczniowie w czasach Tudorów barykadowali się, nie pozwalając wejść na jej teren dyrektorowi, „przejmując władzę” nad tym miejscem do czasu, gdy ten nie zgodzi się spełnić ich określonych żądań.

8 grudnia – święto Niepokalanego Poczęcia Matki Boskiej

Poczęcie Matki Boskiej – inaczej niż w przypadku innych śmiertelników – było wolne od skazy grzechu pierworodnego.

21 grudnia – dzień przesilenia zimowego

Najkrótszy dzień roku to także święto Tomasza Apostoła, zwanego „Niewiernym”. Ze źródeł wynika, że Tomasz był cieślą i słynął ze swej hojności, dlatego właśnie tego dnia starsze kobiety, dzieci i biedacy przemierzali ulice miast, prosząc o jałmużnę.

shutterstock_157829147

W czasie świąt rozgrzewający Wassail często gościł na stołach Tudorów. © Shutterstock.com, Yulia Davidovich.

 

24 grudnia – Wigilia Bożego Narodzenia

W Wigilię przynoszono do domu kłodę drewna, czyli tzw. yule log, i wkładano go do kominka. Podobno tradycja ta pochodzi z czasów Tudorów, ale już wcześniej wikingowie rozpalali ogromne ogniska w sercu zimy. Pan domu z czasów Tudorów wybierał się w Wigilię do lasu, szukał okazałej kłody, przyozdabiał ją wstążkami i taszczył do domu, gdzie radośnie płonęła w kominku przez cały okres świąteczny. Tradycja ta odgrywała ważną rolę w życiu rodziny, a mężów witano kubkiem gorącego piwa „ale” przyprawionego korzeniami. Zachowane zwęglone resztki kłody miały zagwarantować rodzinie pomyślność w nadchodzącym roku.

W dzisiejszych czasach o tej tradycji przypominają czekoladowe ciasta w kształcie kłody drewna.

25 grudnia

Dzień ten rozpoczynał obchody dwunastu dni Bożego Narodzenia – czyli czas radości, zabawy, odpoczynku i ucztowania. Tego dnia należało zakończyć wszelkie prace na roli i nie tylko – zakazana była na przykład praca przy kołowrotku. Rolnicy mogli powrócić na pola dopiero w pierwszy poniedziałek (Plough Monday) po święcie Objawienia, czyli Trzech Króli. W okresie Bożego Narodzenia sąsiedzi, przyjaciele i rodzina odwiedzali się i wspólnie świętowali. W tym czasie też z gminu wybierany był także tzw. Lord of Misrule – czyli mistrz ceremonii czy karnawału, który przewodził zabawom i rozrywkom okresie świątecznym.

Sam dzień Bożego Narodzenia rozpoczynała msza święta przed świtem oraz kolejne nabożeństwa w ciągu dnia. Zapalano długie świece (tapers) i niesiono je do domostw.

Był to czas ucztowania i odrobiny luksusu, który zależał oczywiście od stopnia zamożności rodziny. Jadano pieczoną gęś, indyka lub wołowinę oraz dzika z musztardą. Indyk pojawił się już co prawda za panowania Henryka VIII, ale jeszcze przez wiele lat nie zdołał wyprzeć ze stołów angielskich gęsi, zwłaszcza po 1588 roku, kiedy to Elżbieta I nakazała, by w całej Anglii spożywano na Boże Narodzenie gęsinę, by w ten sposób uczcić zwycięstwo angielskiej floty nad hiszpańską Armadą (po zwycięskiej bitwie królowa spożyła właśnie gęś).

Oprócz pieczonego mięsiwa podawano plum porridge – danie dziś zapomniane, którego składniki wydają się nieco nieapetyczne jak na „deser”: bulion na bazie giczy wołowej, zagęszczony chlebem, doprawiony na ostro i zmieszany z suszonymi owocami, cukrem i winem. Ta dziwaczna mieszanina podobno była jednak dość smaczna i pożywna, co miało szczególne znaczenie zważywszy na fakt, że rodziny były wówczas bardzo liczne. Co więcej, zderzenie smaków – ostrego i słodkiego – było typowym elementem ówczesnej kuchni (także staropolskiej).

Na deser podawano także babeczki z kruchego ciasta z bakaliami (mince pies) oraz pszenną kaszkę na mleku (frumenty). Posiłek popijano obficie piwem typu „ale”.

Bożonarodzeniowe menu w domach arystokracji obejmowało bardziej wyszukane dania: pawia lub łabędzia, upieczonego w całości, a następnie ponownie włożonego w skórę z piórami. Stoły dekorowała głowa upolowanego dzika. Niecodzienne dekoracje stołu dowodziły potęgi i ważności gospodarza. Wraz z odkryciami nowej ery, w jadłospisach bożonarodzeniowych zaczęły pojawiać się egzotyczne owoce i warzywa oraz przyprawy. Pomidory i ziemniaki mieszano z cytrusami.

Na stołach królował także okrągły placek, w którym zapiekano indyka nadziewanego gęsią, nadziewaną kurczakiem, nadziewanym przepiórką, w której ostatecznie mieścił się… gołąb. Danie nosiło nazwę Tudor Christmas pie i dowodziło wielkiego kunsztu angielskich kucharzy.

Oczywiście, gdy już olśniło się gości wyszukanymi mięsiwami, należało dopełnić wrażenia oszałamiającymi słodyczami. Cukier w czasach Tudorów był wciąż dobrem luksusowym, zatem imponująca liczba słodkości dowodziła silnej pozycji gospodarza. Podawano zatem różnorakie owoce w cukrze, łącznie z masą marcepanową kształtowaną tak, iż przypominała połcie bekonu (słodkie!!!). Oczywiście w owych czasach znano już Christmas pudding, choć niczym nie przypominał dzisiejszego, gdyż przyrządzano go z mięsa, korzeni i owsa, którą to mieszankę duszono w jelitach dzika (czyżby pobrzmiewały echa narodowego dania Szkocji, czyli haggis?). W XVI wieku w angielskiej kuchni zadebiutowała brukselka. Pieczono wówczas także piernik, podawano grzane wino, napój na bazie gorącego cydru, sherry, piwa, podawanego z jabłkami i korzeniami (lambswool, dosł. „owcza wełna”). Napój podgrzewano, aż „wybuchał”, tworząc białą „wełnianą” grzywę z piany. Podawano także syllabub – deser z mleka doprawionego rumem lub winem i korzeniami. Wreszcie – o ile komuś jeszcze zostało miejsce – mógł zażyczyć sobie tarty z sosem waniliowym.

Grano, śpiewano kolędy i tańczono tradycyjne tańce ludowe (tzw. morris dances). Domy dekorowano jak dziś ostrokrzewem, bluszczem i innymi zimozielonymi roślinami. Podobnie jak w Polsce po domach krążyli kolędnicy, których częstowano jedzeniem i obdarowywano datkami za występy.

Biesiadnicy gromadzili się, by wspólnie świętować z pucharem korzennego piwa. Zwyczaj ten określano mianem wassailing, a wiązał się on również z błogosławieniem sadów i ziemi.

shutterstock_230184157

Tradycyjne bożonarodzeniowe mince pies w czasach Tudorów zarówno wyglądem, jak i smakiem znacznie różniły się od dzisiejszych wypieków. © Shutterstock.com, Magdanatka.

 

26 grudnia – Boxing Day, dzień świętego Szczepana

W tym dniu wspomina się pierwszego męczennika – świętego Szczepana, który został oskarżony o bluźnierstwo i ukamienowany. Świadkiem jego śmierci był święty Paweł Apostoł. Tego dnia w XVI-wiecznej Anglii błogosławiono bydło i konie. Tradycyjnie wówczas odbywały się polowania na lisa. Samo określenie Boxing Day pochodzi z okresu późniejszego (z XVII wieku), gdy zaczęto w ten sposób określać dzień, w którym służący i czeladnicy odbierali swe roczne wynagrodzenie.

28 grudnia – Świętych Młodzianków

Dzień poświęcony pamięci dzieci betlejemskich, czyli Rzezi Niewiniątek dokonanej z rozkazu Heroda. Chrześcijanie uważają je za pierwszych męczenników za wiarę. Tego dnia błogosławiono przede wszystkim dzieci i wręczano im podarunki.

Nowy Rok

W czasach Tudorów uważano, że nowy rok zaczyna się 25 marca, w święto Zwiastowania. 1 stycznia obdarowywano się wzajemnie podarunkami. Dotyczyło to przede wszystkim arystokracji, a upominek miał niezwykle ważne znaczenie polityczne. Do dziś przetrwały opisy ceremonii wręczania prezentów na dworze Henryka VIII. Z wielką pompą wnoszono podarunek dla króla od królowej, a następnie z równie wielką atencją dworzanie wręczali swe dary monarsze. Królowa otrzymywała swój prezent w prywatnych apartamentach.

Jeśli król zaakceptował podarunek, dworzanin mógł być pewien jego łask, natomiast odrzucenie daru nie wróżyło niczego dobrego.

6 stycznia – Święto Trzech Króli (Epiphany)

Święto kończące dwunastodniowe obchody Bożego Narodzenia oraz zwiastujące koniec zimy. Tak jak dziś, obchodzono wówczas przybycie Trzech Magów (Mędrców), o których wspomina Ewangelia, a którzy złożyli Jezusowi hołd i przynieśli dary: mirrę, złoto i kadzidło. W czasach Tudorów był to ostatni dzień ucztowania. Ten, kto znalazł w cieście wysuszone ziarnko grochu lub fasoli, zostawał tego dnia „mistrzem ceremonii” i przewodził grom i zabawom. Następnego dnia powracała codzienność i zwykłe obowiązki.

Bibliografia

Tudor Life, grudzień 2015.
Historic UK, viewed October 30 2010, http://www.historic-uk.com/HistoryUK/England-History/TudorChristmas.htm Local Histories, viewed October 30 2010, http://www.localhistories.org/tudorxmas.html Sim, A. Food and Feast in Tudor England, 1997. Sim, A. Pleasures and Pastimes in Tudor England, 2009.