„Winter is coming”, czyli jak przeżyć w małej epoce lodowej

Jednym z największych współczesnych, globalnych problemów jest efekt cieplarniany i wywołane przez niego zmiany w klimacie. Nie pierwszy raz jednak świat boryka się z takimi anomaliami.

Zamarznięta Tamiza w czasie małej epoki lodowej, 1677 rok. © Wikimedia Commons.

Zamarznięta Tamiza w czasie małej epoki lodowej, 1677 rok. © Wikimedia Commons.

Nieprzyjazny klimat

Po okresie zmiennego klimatu w czasach średniowiecza i renesansu, zwanego średniowiecznym optimum klimatycznym, warunki klimatyczne w Europie unormowały się i nastał okres względnie stałej niskiej temperatury, zwany małą epoką lodową. Glacjologicznie okres ten trwał od 1300 do 1850 r., klimatycznie od 1570 do 1900 r. Zmiany te spowodowane były najprawdopodobniej przez obniżoną aktywność Słońca, przemiany w globalnej cyrkulacji wód oceanów, a także przez zwiększoną aktywność wulkaniczną. Średnie temperatury na półkuli północnej spadły o około 1⁰C. Mroźne, długie zimy, pochmurne lata, intensywne opady i burze odmieniły gospodarkę i sytuację polityczną Europy. Był to czas klęsk głodu, ale też czas powstawania potęg ekonomicznych. Na przykład przesunięcie ku południowi zasięgu występowania ławic dorsza, absolutna katastrofa dla Skandynawii, okazało się zyskowne dla Anglii i Holandii – dzięki temu państwa te zaczęły wyrastać na potęgi morskie i handlowe. W Anglii bowiem początek zmian klimatycznych przypadł na lata panowania Elżbiety I i tym bardziej godne podziwu jest, jak królowa potrafiła wykorzystać ten trudny czas, rozwijając państwo, mimo stale grożących klęsk głodu, chorób i przejmująco mroźnych zim. Jak jednak w czasie zimna radził sobie przeciętny poddany Elżbiety?

The Hunters in the snow (Myśliwi na śniegu), Peter Brueghel, 1565. © Wikimedia Commons.

The Hunters in the snow (Myśliwi na śniegu), Peter Brueghel, 1565. © Wikimedia Commons.

Mroźne dni

Pierwszą obroną przed mrozem był oczywiście ogień. Niemożliwe było jednak spędzanie całych dni przed kominkiem, dlatego też potrzebowano innej ochrony. Najbardziej popularnym materiałem tej epoki była bez wątpienia wełna, ponieważ wełniane ubrania mają szereg istotnych zimową porą właściwości. Jest to przede wszystkich surowiec ognioodporny, w pełni naturalny i przyjazny dla skóry. Ma zdolność do regulowania temperatury ciała, pochłania wilgoć i jest przewiewny – ciało pozostaje zawsze suche. Co więcej, wełniane ubrania nie wymagają częstego prania, nie wydzielają nieprzyjemnego zapachu i, co bezcenne zimą, dzięki dużej zawartości tłuszczów wełna jest odporna na zamoczenie – potrzeba dłuższej chwili, aby woda lub rozpuszczający się śnieg przeniknęły przez nią. Nie tylko zresztą ubrania stały się wyjątkowo wartościowym towarem w tym okresie – w cenie było wszystko co wełniane – arrasy, zasłony, i to, co pozwoliło osłonić przed zimnym powiewem. Gospodarka angielska opierała się na produkcji wełny, która była też przez klika stuleci jej najważniejszym towarem eksportowym.

Równie ważne dla utrzymania właściwej temperatury ciała było pożywienie. Rozgrzewające działanie miały podawane na gorąco alkohole, szczególnie wino i cydr. Wierzono, że zimową porą najlepiej dodawać do posiłków rozgrzewające przyprawy, takie jak cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, goździki, i należy jeść potrawy słodkie, a przede wszystkim tłuste. Ma to swoje uzasadnienie, ponieważ faktycznie podczas zimy organizm spala ok. 20% więcej kalorii niż latem, tym bardziej zatem podczas wyjątkowo mroźnych angielskich zim zapotrzebowanie na cukier i kalorie było znacznie wyższe.

Zimowy krajobraz z łyżwiarzami, Hendrick Avercamp, ok. 1608. © Wikimedia Commons.

Zimowy krajobraz z łyżwiarzami, Hendrick Avercamp, ok. 1608. © Wikimedia Commons.

Lodowate noce

Jeszcze trudniej było, gdy zapadały ciemności i temperatura spadała. Na pomoc przychodziły wówczas najróżniejsze, wypróbowane przez pokolenia sposoby. Najpopularniejszym było po prostu dzielenie łóżka z innymi osobami, rozwiązanie szczególnie doceniane przez ubogich. Ludzkie ciało wytwarza ciepło i ludzie wspólnie śpiący w jednym łóżku potrafią ogrzać się wzajemnie, nawet gdy w pomieszczeniu jest wyjątkowo zimno. Jeszcze lepiej, gdy łóżko było wyposażone w baldachim lub zasłony, wtedy ciepło generowane przez śpiących nie rozprasza się. W utrzymaniu ciepła w nocy bardzo pomagało nagrzanie pościeli przed spaniem. Prości ludzie używali do tego celu szkandeli, a ci zamożniejsi – butli z gorącą wodą, najczęściej wykonanej nie ze szkła, ale z gliny lub miedzi. Szkandela przypominała kształtem płaską patelnię z pokrywką na długiej rękojeści. Wypełniano ją gorącymi węgielkami lub żarzącym się popiołem i wsuwano pod kołdrę, aby nagrzać całe posłanie. Wymagało to oczywiście ogromnej uwagi, bo bardzo łatwo było przy tym zaprószyć ogień we własnym łóżku…

Wykorzystując te proste rozwiązania, częściowo podpowiedziane przez samą naturę, próbując przetrwać trudne zimy małej epoki lodowej, pozostawało ówczesnym tylko westchnąć – byle do wiosny!

[online] www.tudorsociety.com [dostęp: 12 stycznia 2016].