Wielkanoc Tudorów

Miniatura przedstawiająca królową Elżbietę I rozdającą sakiewki ze srebrnymi monetami w Wielki Czwartek (Maundy Thursday). © Wikimedia Commons, Leevina Teerlinc.

Miniatura przedstawiająca królową Elżbietę I rozdającą sakiewki ze srebrnymi monetami w Wielki Czwartek (Maundy Thursday). © Wikimedia Commons, Leevina Teerlinc.

Mimo że symbolika religijna świąt wielkanocnych jest wspólna we wszystkich krajach chrześcijańskich, w warstwie zwyczajów i tradycji dostrzegamy często różnice wynikające ze specyfiki lokalnej historii. Przyjrzyjmy się zatem, jak świętowano Wielkanoc w Anglii Tudorów. Zobaczmy, na ile reformacja zmieniła angielskie zwyczaje i które z tradycji zachowały się do czasów dzisiejszych.

Angielskie słowo Easter pochodzi od Eostre – imienia anglosaskiej bogini wiosny, patronki szczęścia, płodności i narodzin. Źródeł świąt można upatrywać w celtyckiej tradycji pożegnania zimy i powitania wiosny. Zwierzęciem symbolizującym boginię był zając – symbol płodności, natomiast znany nam czekoladowy Easter Bunny to króliczek, który do Anglii przywędrował z Niemiec. A oto zwyczaje związane z dniami Wielkiego Tygodnia, które znano również w czasach Tudorów.

Niedziela Palmowa

Przed reformacją w Niedzielę Palmową kapłan czytał fragment Ewangelii opisujący triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy i błogosławił przyniesione przez wiernych zielone gałązki (bazie, witki wierzbowe lub cisowe), a potem odbywały się procesje i pochody. Przygotowywano też specjalny ołtarzyk – relikwiarz zawierający Najświętszy Sakrament i relikwie któregoś ze świętych (o ile takimi dysponowała dana parafia). W jednej procesji dookoła kościoła uczestniczyli duchowni, w drugiej – idącej w przeciwnym kierunku – szli wierni – a obie procesje spotykały się u bram świątyni. Przechodzący wierni podnosili i opuszczali zasłonę oddzielającą nawę od prezbiterium podczas Wielkiego Postu. Ostatecznie zasłonę tę zdejmowano w Wielką Środę. Tradycyjnie krzyż upleciony z witek miał strzec domostwo przed wszelkim złem aż do następnej Wielkanocy.

Wielki Czwartek (ang. Maundy Thursday)

Angielskie słowo maundy pochodzi z francuskiego mande oznaczającego nakazywać, rozkazywać, i nawiązuje do przykazania miłości, ustanowionego przez Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Ceremonia przeprowadzana tego dnia wywodziła się z głębokiego średniowiecza, z czasów Edwarda I. Monarcha wręczał czerwoną i białą sakiewkę zasłużonym starszym poddanym (jednemu mężczyźnie i jednej kobiecie na każdy rok swego panowania). Do XVII wieku król lub królowa ceremonialnie myli stopy wybranym biedakom, podobnie jak Jezus mył nogi swym uczniom. Dziś zaniechano tej tradycji, a ostatnim monarchą, który ją wypełniał, był Jakub II Stuart (1685–1688).

Tego dnia w czasach Tudorów duchowni przygotowywali kościół do wielkich uroczystości Wielkiej Nocy, obmywając ołtarze winem i wodą, a większość wiernych uczestniczyła w sakramencie spowiedzi.

Wielki Piątek (ang. Good Friday)

Tego dnia wszyscy chrześcijanie wspominają ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa. W Kościele to dzień żałoby, w którym nie odprawia się mszy świętej tylko specjalne nabożeństwa upamiętniające cierpienie Chrystusa i Jego śmierć na krzyżu. Angielskie określenie Good Friday (Dobry Piątek) może wydawać się dość dziwne, ale według tradycji kiedyś ten dzień określano mianem God’s Friday (Boski Piątek) lub Holy Friday (Święty Piątek). Od czasów średniowiecza istniała tradycja przejścia całego kościoła na kolanach i całowania krzyża przed ołtarzem (Creeping to the Cross).

Zapieczętowany Grób Pański symbolizowała kamienna lub drewniana nisza. Duchowni wkładali tam poświęconą hostię i krucyfiks, następnie zakrywali wejście zasłoną, a dookoła ustawiali zapalone świece. Parafianie na zmianę trzymali straż przy Grobie aż do Niedzieli Wielkanocnej.

Niedziela Wielkanocna

Był to najświętszy dzień w roku, upamiętniający zmartwychwstanie Jezusa. Ten ważny moment celebrowano podczas specjalnej mszy świętej, która odbywała się po tym, jak duchowni zgasili świece w kościele, a następnie zapalali je ponownie przed otwarciem Grobu. Z tą chwilą kończył się Wielki Post i rozpoczynał czas radości.

Teraz można było spożyć uroczysty posiłek składający się z nabiału i mięsa. Ulubionymi potrawami były: kurczak, cielęcina i jagnięcina (symbol ofiary Jezusa), szynka (miała przynosić pomyślność) i oczywiście jajka, które kojarzono z odrodzeniem i nieśmiertelnością.

Tego dnia również wypłacano kwartalne pensje, stąd nazwa – quartering day.

Pokarmy spożywane w Niedzielę Wielkanocną symbolizują radość chrześcijan ze zmartwychwstania Chrystusa i zakończenia postu. Jednak jak widać, symbolika chrześcijańska przeplata się z przesądami i zabobonami. W średniowieczu w Anglii w Poniedziałek Wielkanocny pito gorzki napój z wrotycza pospolitego lub dodawano go jako przyprawę do ciast i pieczywa. Uważano, że zaniechanie tego zwyczaju sprowadzi na dom demony, czary i choroby.

Dla wiernych Kościoła anglikańskiego w czasach Tudorów msza w Niedzielę Wielkanocną była jedną z trzech okazji w roku, by przyjąć komunię świętą (oprócz Bożego Narodzenia i niedzieli Zesłania Ducha Świętego). Po nabożeństwie organizowano radosne uczty. W powszechnym odczuciu Wielkanoc wyrażała również radość z nadejścia wiosny, odrodzenia przyrody i życia towarzyskiego, które zamierało na czas zimy. Kogo było stać, kupował nowe ubrania, a Poniedziałek Wielkanocny był czasem urządzania zabaw sportowych i jarmarków.

Wraz z nadejściem reformacji w XVI wieku zakazano wielu zwyczajów, między innymi święcenia zielonych palm w Niedzielę Palmową, procesji na klęczkach i opisanych rytuałów powiązanych z Grobem Pańskim. Gdzieniegdzie jednak nadal przynoszono do domu zerwane zielone gałązki, a zwyczaj ten przetrwał jeszcze do początków XX wieku, choć traktowano go raczej jako tradycję świecką i sposób zdobienia domu na wiosnę.

Wiemy, że w czasach Elżbiety I dekorowano jajka (nawet jeśli był to zwyczaj z czasów pogańskich). Także dzisiaj jajka są elementem wielu zwyczajów i zabaw wielkanocnych, takich jak:

Egg hunt – polowanie na jajka. W Niedzielę Wielkanocną dzieci szukają czekoladowych jajek schowanych przez rodziców w ogrodzie. Wygrywa dziecko, któremu uda się znaleźć najwięcej łakoci.

Rolling eggs – toczenie jaj. Grę wygrywa osoba, której jajko sturla się z górki najszybciej bez stłuczenia skorupki albo które rozbije się jako ostatnie. W myśl starszej tradycji na północy Anglii toczy się jajka ugotowane na twardo i wygrywa ten, którego jajko potoczy się najdalej. W niektórych regionach znana jest inna zabawa: jajko trzyma się w ręce i uderza w dłoń przeciwnika. Przegrywa ten, którego jajko pęknie jako pierwsze.

Święty Jerzy zabija przeciwnika. © Wikimedia Commons.

Święty Jerzy zabija przeciwnika. © Wikimedia Commons.

The Pace Egg Plays

Dawniej w całej Anglii wielką popularnością cieszyły się tradycyjne wiejskie sztuki uliczne z motywem odrodzenia. Główny bohater (zwykle święty Jerzy – patron Anglii) pokonywał wszelkie stojące przed nim trudności, a łotr (Old Toss Pot) radował się z jego kłopotów. Motywem przewodnim była walka i śmierć bohatera z ręki złoczyńcy oraz przywrócenie bohatera do życia przez wiejskiego medyka. Słowo pace pochodzi od staroangielskiego pasch (Easter). Zwyczaj ten zanikł po I wojnie światowej, ale od lat 60. XX wieku odrodził się w niektórych regionach.

Angielskie słodycze wielkanocne

Hot Cross Buns (Drożdżowe bułeczki z krzyżykiem)

Dziś te drożdżowe bułeczki z bakaliami można kupić wszędzie, jednak za czasów Elżbiety I bułeczki i inne wypieki z bakaliami można było sprzedawać tylko w Wielki Piątek, w Boże Narodzenie i z okazji pogrzebów. Karą za złamanie tego zakazu była konfiskata łakoci na rzecz biedaków. Także niektóre angielskie przesądy dotyczą bułeczek – podobno bułeczki wyrobione i upieczone w Wielki Piątek nie zepsują się ani nie spleśnieją przez cały rok. Pomagają też choremu wrócić do zdrowia. Dzieląc się z kimś takim wypiekiem, utrwalimy łączącą nas przyjaźń, zwłaszcza jeśli wypowiemy przy tym zdanie: Half for you and half for me, Between us two shall goodwill be (Pół dla ciebie i pół dla mnie, między nami przyjaźń nie zginie). Zabrane w podróż morską bułeczki chronią statek przed zatonięciem, a powieszone w kuchni przez cały rok zabezpieczają dom przed pożarem i gwarantują, że chleb zawsze dobrze się wypiecze. O bułeczce opowiada stara rymowanka, którą sprzedawcy uliczni zachęcali do przechodniów do zakupu:

Hot cross buns,
Hot cross buns,
One a penny, two a penny,
Hot cross buns.

If you do not like them,
Give them to your sons,
One a penny, two a penny,
Hot cross buns.

Hot Cross Buns – drożdżowe bułeczki z krzyżykiem. © Wikimedia Commons.

Hot Cross Buns – drożdżowe bułeczki z krzyżykiem. © Wikimedia Commons.

Bułeczki drożdżowe z krzyżykiem

Poniżej prezentujemy typowy przepis na bułeczki drożdżowe z krzyżykiem (źródło: jothetartaqueen).

SKŁADNIKI (na ok. 15 bułeczek):

  • 300 ml mleka
  • 50 g masła
  • 500 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 75 g cukru pudru
  • 1 łyżka oleju
  • 7 g drożdży suchych
  • 1 jajko
  • 75 g rodzynek
  • 40 g kandyzowanej skórki z pomarańczy
  • starta skórka z jednej pomarańczy
  • 1 łyżeczka cynamonu

SKŁADNIKI NA KRZYŻYKI:

  • 75 g mąki pszennej
  • 10 łyżek wody

DODATKI:

  • konfitura morelowa do posmarowania z wierzchu (ok. 4 łyżek)

PRZYGOTOWANIE:

  1. Mleko doprowadzamy do wrzenia i dodajemy masło, mieszamy do rozpuszczenia, odstawiamy i czekamy, aż będzie lekko ciepłe.
  2. Do miski wsypujemy mąkę razem z solą, cukrem pudrem oraz suchymi drożdżami. Robimy niewielkie wgłębienie i wlewamy ciepłe mleko, olej i lekko roztrzepane jajko. Ciasto wyrabiamy ok. 5 min, następnie przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 1–1,5 godz.
  3. Po tym czasie dodajemy rodzynki, cynamon, kandyzowaną skórkę oraz startą świeżą skórkę z pomarańczy i chwilę wyrabiamy. Ciasto dzielimy na 15 części (jeżeli będzie klejące, możemy dodać trochę mąki), formujemy bułeczki i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia w sporych odstępach od siebie. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości (na ok. 1 godz.).
  4. Mąkę mieszamy z wodą na gęstą masę i wkładamy do woreczka z lekko ściętym końcem lub szprycy. Tworzymy krzyżyki z masy na bułeczkach. Pieczemy ok. 20 min w temp. 200°C.
  5. Po lekkim ostudzeniu bułeczek smarujemy je podgrzaną konfiturą morelową (opcjonalnie).
Simnel cake. © Wikimedia Commons.

Simnel cake. © Wikimedia Commons.

Simnel cake (Ciasto Simnel)

Drugim tradycyjnym wypiekiem związanym z Wielkanocą jest Simnel cake – lekkie ciasto keksowe przekładane dwoma warstwami marcepana. Najstarsze wzmianki o nim pochodzą z XIII wieku, a jego nazwa nie ma nic wspólnego z pretendentem do tronu z czasów Henryka VII, Lambertem Simnelem, ale raczej nawiązuje do łacińskiego określenia „ciasta z najlepszej białej mąki”. Od czasów wiktoriańskich ciasto dekoruje się 12 marcepanowymi kulkami symbolizującymi Jezusa i 11 apostołów (bez Judasza) lub 11 kulkami – nawiązującymi tylko do apostołów bez Judasza. Według innej popularnej legendy nazwa ciasta pochodzi od imion dwójki dzieci, które chciały upiec ciasto dla mamy na Dzień Matki (obchodzony w Anglii w czwartą niedzielę Wielkiego Postu) i spierały się, jak najlepiej je przygotować, a nazywały się: Simon i Nelly.

SKŁADNIKI:

  • 430 g marcepanu
  • 350 g rodzynek
  • 55 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • skórka starta z jednej cytryny
  • 1–2 łyżki dżemu morelowego
  • 175 g miękkiego masła lub margaryny, dodatkowo trochę do posmarowania formy
  • 175 g (3/4 szklanki) brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 175 g (1 1/4 szklanki) mąki
  • 1/2 łyżeczki mieszanki cynamonu i imbiru (np. przyprawy do szarlotki)
  • szczypta soli

PRZYGOTOWANIE:

  1. Marcepan podzielić na trzy części; jedną z nich uformować w kulę, umieścić między dwoma arkuszami papieru do pieczenia i rozwałkować do rozmiarów koła o średnicy 18 cm. Odstawić.
  2. Cytrynę umyć i zetrzeć skórkę na tarce. Odłożyć.
  3. W mniejszej misce wymieszać mąkę, sól i przyprawy korzenne.
  4. Piekarnik rozgrzać do temperatury 140°C.
  5. Dno i boki tortownicy wysmarować masłem.
  6. W większej misce zmiksować na puszystą masę masło/margarynę z brązowym cukrem.
  7. Stopniowo dodawać jajka, dobrze miksując.
  8. Dodawać partiami mieszankę mąki, cały czas miksując.
  9. Dodać rodzynki, skórkę pomarańczową i skórkę z cytryny, a następnie wszystko dokładnie wymieszać łyżką.
  10. Połowę masy ułożyć na spodzie tortownicy, przykryć ją marcepanowym kołem, a na wierzch położyć resztę ciasta. Wyrównać.
  11. Piec 1 godz. 15 min.
  12. Wyjąć ciasto z piekarnika i ostudzić.
  13. W międzyczasie z części pozostałego marcepanu uformować 11 kulek o średnicy ok. 2 cm.
  14. Resztę marcepanu uformować w kulę, umieścić między dwoma arkuszami papieru do pieczenia i rozwałkować na koło o średnicy 20 cm (trochę większe niż poprzednie).
  15. Wierzch ostudzonego ciasta posmarować warstwą dżemu morelowego i ułożyć na nim drugie koło marcepanowe. Na brzegach można zrobić falbanki.
  16. Ułożyć na wierzchu, lekko dociskając 11 kulek marcepanowych.

Smacznego!
Happy Easter! Wesołego Alleluja!

Bibliografia

Encyclopedia of Tudor England, vol. 1, eds. John A. Wagner, Susan Walters Schmid, ABC-CLIO, LLC, 2012.
Alison Sim, Pleasures and Pastimes in Tudor England, The History Press, Stroud 2014.
Alan Davidson, Oxford Companion to Food, Oxford University Press, Oxford 1999.