Tragedia hrabiego Saint-Pol

Ludwik Luksemburski, hrabia Saint-Pol, konetabl Francji. Obraz pędzla Charles’a de Steubena.

Paryż, 19 grudnia 1475 roku; plac de Grève. Przed budynkiem ratusza wznosi się rusztowanie, a na nim szafot. Za chwilę rozpocznie się egzekucja, i to nie byle kogo. Skazańcem, który ma zostać ścięty, jest nie kto inny jak sam Ludwik Luksemburski, hrabia Saint-Pol, Conversano i Brienne, konetabl Francji, daleki kuzyn cesarzy, królów, książąt i hrabiów z rodu Luksemburgów, blisko spowinowacony z panującym wówczas królem Anglii, Edwardem IV z roku Yorków.

Wielki mąż z wielkiego rodu, na miarę swoich równie wielkich ambicji, intryg, kłamstw i zdrad… To one zaprowadziły go do tego miejsca, a wszyscy możni, którym służył – zarówno król Francji, jak i król Anglii oraz książę Burgundii – chociaż powaśnieni, jednomyślnie pragnęli jego śmierci.

Luksemburgowie z Saint-Pol i Anglia

Hrabia Saint-Pol urodził się w 1418 roku jako najstarszy syn Piotra I Luksemburskiego, hrabiego Saint-Pol, oraz Małgorzaty des Beaux. Ród od kilku pokoleń tradycyjnie był związany z Domem Burgundzkim. Tym samym związał swe losy z Anglią, która pod wodzą króla Henryka V rozpoczęła kolejną próbę zawładnięcia koroną Francji, rozbijając wojska francuskie po Azincourt, by następnie opanować północną Francję wraz z Paryżem i zmusić króla Karola VI Szalonego do wydziedziczenia własnego syna, delfina Karola, i uczynienia swym następcą króla Anglii.

Henryk V zmarł przedwcześnie i nie dane mu było zasiąść na tronie Francji, więc dziedzicem Karola VI został ostatecznie liczący niespełna rok Henryk VI. Jego kanclerzem na Francję został w 1425 roku kardynał Ludwik Luksemburski, biskup Thérouanne i jeden z jego stryjów. Karta angielskich sukcesów odwróciła się, gdy na scenie dziejów pojawiła się Joanna d’Arc, która w 1429 roku przekonała delfina o swojej misji, otrzymanej od Boga, wyzwoliła Orlean i w Reims doprowadziła do koronacji delfina Karola na króla Francji.

Do historii Joanny dołożył trzy grosze również Dom Luksemburski. To właśnie żołnierze z oddziałów podległych Janowi Luksemburskiemu, hrabiemu Guise i Ligny – kolejnemu stryjowi młodego Ludwika – pochwycili bohaterkę pod Compiègne 23 maja 1430 roku. Joanna była przetrzymywana przez hrabiego Jana w Beaurevoir pod Cambrai, później w Beaulieu, by następnie zostać przez niego sprzedana Anglikom za cenę 10 000 funtów.

A ponieważ na zamku w Beaurevoir u boku stryja przebywał wówczas młody Ludwik, jest bardzo prawdopodobne, że właśnie wtedy poznał Joannę d’Arc.

XVI-wieczna miniatura przedstawiająca bitwę pod Azincourt. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Angielski mariaż

Kilka lat później trafiła się okazja do zacieśnienia relacji z królestwem Anglii. 14 listopada 1432 roku zmarła w Paryżu Anna Burgundzka, siostra ówczesnego księcia Burgundii Filipa III Dobrego, i żona Jana Lancastera, księcia Bedford, będącego regentem „angielskiej” części Francji w imieniu swego małego bratanka Henryka VI. Za pośrednictwem kardynała Ludwika Luksemburskiego, który jako kanclerz był w stałym kontakcie z regentem, już pół roku później książę Bedford poślubił jego bratanicę, siostrę młodego Ludwika – Jakobinę Luksemburską.

Na dworze burgundzkim zawrzało. Nie tylko bowiem książę Bedford nie odczekał zwyczajowego roku z zawarciem powtórnego małżeństwa, ale dodatkowo zastępował zmarłą siostrę księcia Burgundii córką jego wasala. Pikanterii ożenkowi dodawało również to, że w razie bezpotomnej śmierci Henryka VI to Jan mógł zostać jego następcą, a Jakobina – królową Anglii i Francji. Ta kwestia podkopała ostatecznie sojusz Burgundii z Anglią.

Piotr Luksemburski zmarł na zarazę 31 sierpnia 1433 roku i Ludwik odziedziczył wówczas jego włości oraz tytuły. Odtąd najczęściej tytułowany był jako hrabia Saint-Pol. Chociaż w tym charakterze pozostawał wasalem księcia Burgundii, to jednak odmówił złożenia podpisu pod traktatem z Arras w 1435 roku, kończącym przymierze Burgundii z Anglią, i pod licznymi warunkami przywracającym jej związek z Francją. Tak jak jego zmarły ojciec, czuł się w dalszym ciągu związany z Anglią.

Ich bliskie relacje z wyspą musiały jednak ulec rozluźnieniu. Książę Bedford zmarł bezpotomnie w tym samym, 1435 roku, a Jakobina rok później wyszła powtórnie za mąż za angielskiego rycerza, Ryszarda Woodville’a, tracąc tym samym – jak się wydawało definitywnie – swoje bliskie związki z dworem królewskim. Historia jednak lubi czasem płatać figle. Córka Jakobiny i Ryszarda, Elżbieta Woodville, poślubiając w 1464 roku Edwarda IV, została królową Anglii.

Tymczasem jednak karta angielska wydawała się przegrana, zatem hrabia Saint-Pol musiał po raz pierwszy w życiu wykonać volte-face. Trzeba było zapukać do francuskich drzwi…

W służbie francuskiej

Nie było łatwo hrabiemu Saint-Pol wkraść się w łaski Karola VII, gdyż cieniem na wzajemnych stosunkach położyły się nie tyle jego dawne związki rodzinne z dworem angielskim, ile odmowa podpisania traktatu z Arras. To przyczyniło się do nałożenia sekwestru na dobra zmarłego w 1441 roku Jana Luksemburskiego i uniemożliwienia jego bratankowi przejęcia schedy po stryju. Hrabia Saint-Pol musiał wykazać zatem swoją przydatność. Znalazł dojście do delfina, przyszłego króla Ludwika XI, któremu pomógł w jego pierwszej samodzielnej zbrojnej wyprawie, pokonując angielskie oddziały Jana Talbota oblegające Dieppe. To właśnie wtedy delfin pasował hrabiego Saint-Pol na rycerza chwilę przed atakiem, 14 sierpnia 1443 roku. W następnych latach hrabia odznaczył się we Flandrii i Normandii, przyczyniając się do odbicia tych prowincji z rąk angielskich i zajmując między innymi Harfleur (1443), Gurmay-en-Bray (1449) i Caen (1450).

Zawieszenie działań zbrojnych z Anglią po odbiciu Gujenny w 1453 roku postawiło pod znakiem zapytania jego dalszą karierę. Pomimo odzyskania dóbr po stryju wydawało się, że karta francuska stawała się nieużyteczna. Hrabia zaczął szukać dojścia do księcia Burgundii, którego jeszcze w 1452 roku wsparł w jego konflikcie z arcybiskupem Kolonii i z Gandawą. Pomogły mu związki rodzinne z potężnym i wpływowym wówczas na dworze burgundzkim rodem de Croy. Córka hrabiego Saint-Pol, Jakobina, jeszcze w 1455 roku została wydana za jednego z członków tegoż rodu, Filipa, choć stało się to wbrew woli jej ojca, który posunął się nawet do zamknięcia córki w jednym ze swoich zamków. W pojednaniu hrabiego Saint-Pol z de Croyami dopomógł wkrótce po objęciu tronu Ludwik XI, zamknąwszy w komnacie hrabiego wraz z Antonim de Croy, ojcem Filipa, aż do chwili, kiedy się pogodzą, co też się stało. Dzięki odnowionym koneksjom na dworze burgundzkim hrabia mógł wejść do ścisłego otoczenia następcy tronu burgundzkiego, Karola, hrabiego Charolais, później zwanego Zuchwałym. Krok ten przyniósł owoce kilka lat później, kiedy wybuchła wojna z tzw. Ligą Dobra Publicznego.

Jan Lancaster, książę Bedford, wywołał wielkie poruszenie, poślubiając Jakobinę Luksemburską tuż po śmierci swojej pierwszej żony. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Między młotem a kowadłem

W 1465 roku widzimy hrabiego Saint-Pol w obozie burgundzkim, w okresie rewolty książąt przeciwko polityce Ludwika XI. Głównym motorem i wodzem całej akcji był Karol Zuchwały, wsparty przez Franciszka II, księcia Burgundii, Karola, księcia Berry (brata królewskiego) oraz kilku innych feudałów. Hrabia Saint-Pol, którego pozycja rodowa uległa właśnie znaczącemu wzmocnieniu dzięki wspomnianemu małżeństwu Edwarda IV z jego siostrzenicą, był jednym z głównych wodzów Ligi. Edward udzielił zresztą wsparcia rewolcie, wysyłając oddział wybornych angielskich łuczników. Saint-Pol odznaczył się przede wszystkim w bitwie pod Montlhéry 16 lipca 1465 roku, a jego postawa przyczyniła się do uratowania zagrożonego hufca Karola Zuchwałego.

Pokój między Ludwikiem XI a Ligą Dobra Publicznego został zawarty przez serię traktatów w Conflans, Saint-Maur i Caen w październiku i grudniu 1465 roku. Król Francji uznał za stosowne ponowne przeciągnięcie hrabiego na swoją stronę. Został on przyjęty na służbę królewską ze stałą pensją, otrzymał urząd konetabla Francji i w następnym roku poślubił Marię Sabaudzką, siostrę królowej francuskiej – Karoliny. Tym samym znalazł się w ścisłym otoczeniu króla Ludwika.

Wydawałoby się, że obecna sytuacja hrabiego wystarczy do zaspokojenia jego wygórowanych ambicji i skończy się jego wędrówka z obozu do obozu. I rzeczywiście, w ciągu następnych kilku lat konetabl Francji lojalnie wykonywał swoje powinności. Król korzystał z jego usług jako dyplomaty przy okazji kontaktów z Karolem Zuchwałym (od 1467 roku księcia Burgundii); tak było w 1466 roku, kiedy posłował dwukrotnie do niego w sprawie zbuntowanego Liège, oraz dwa lata później, kiedy towarzyszył królowi Ludwikowi podczas wydarzeń związanych z pamiętnym „spotkaniem w Péronne”, kiedy to monarcha musiał znosić areszt nałożony nań przez księcia Burgundii i następnie towarzyszyć mu podczas jego ostatecznej rozprawy z Liège. Pamiętnikarz Filip de Commynes, uczestniczący w tym spotkaniu, łączy z nim początki podwójnej gry hrabiego Saint-Pol.

Jednak pomimo tych zastrzeżeń kronikarza, król nie miał raczej powodów, by skarżyć się na swojego konetabla, skoro po zakończeniu sprawy Péronne znalazł się on wśród pierwszych odznaczonych orderem św. Michała, świeżo ustanowionym przez króla (1469).

Lawirowanie i upadek

Początek rzeczywistej podwójnej gry hrabiego należy łączyć z kampanią zimową 1471 roku, kiedy to król Francji postanowił odzyskać zbrojnie od Karola Zuchwałego sporne terytorium w Pikardii, tzw. miasta nad Sommą. Hrabia Saint-Pol dowodził jednym z oddziałów, zajmując miasto Saint-Quentin. Filip de Commynes oskarża go jednak przy tej okazji o sprowokowanie całej awantury w imię własnych celów. Jeśli wierzyć przekazom, hrabia cały czas prowadził wówczas tajne negocjacje z Karolem, mające na celu z jednej strony podtrzymanie tlącego się od lat konfliktu, z drugiej uwikłanie w niego kolejnego wielkiego gracza tej sceny – króla Anglii Edwarda IV. Rozejm zawarty między stronami nie zadowolił nikogo, a król Ludwik wkrótce po raz pierwszy dowiedział się od samego Karola o fałszywej grze konetabla.

Wojna ponownie wybuchła w roku 1472 i również tym razem nie przyniosła rozstrzygnięć. Kampania ta doprowadziła do masakry Nestle dokonanej przez Karola i bezskutecznego oblężenia przezeń Beauvais. Wtedy to hrabia, będąc namiestnikiem Saint-Quentin, z jednej strony obiecywał zwrot miasta Karolowi, z drugiej – zachowanie go dla króla. Filip de Commynes również i to zachowanie skomentował we właściwy sobie sposób:

A to, co czynił ów książę [Burgundii], wynikało z chęci odzyskania Saint-Quentin. I tak samo, kiedy konetabl odczuwał obawę lub strach przed królem, wtedy obiecywał mu je zwrócić. Już dwu- czy trzykrotnie wysyłał swych ludzi na odległość dwóch czy trzech mil, aby sprowadzić ich do miasta; lecz kiedy miało dojść do przekazania, konetabl się rozmyślał i odwoływał ich; a na koniec źle na tym wyszedł. Ponieważ zdawało mu się, zważając na zachodzące dlań okoliczności i wielką liczbę opłacanych przez króla jego ludzi, że zdoła utrzymywać ich obu w strachu, w którym trwali i w którym ich utrzymywał, lecz jego poczynania były wielce niebezpieczne, gdyż obaj pozostawali dlań zbyt wielcy, zbyt potężni i zbyt zmyślni1.

Między zawartym wtedy kolejnym rozejmem a ostatnim nawrotem konfliktu w roku 1475 prowadzono intensywne układy, przedłużając rozejm na kolejne okresy. I tu również nie obyło się bez konszachtów hrabiego Saint-Pol, a przy okazji przedłużenia rozejmu z 1473 roku kronikarz notuje:

Cały czas układając ów traktat, szemrano z obu stron przeciwko hrabiemu Saint-Pol, konetablowi Francji, a król zapałał wobec niego wielką nienawiścią, tak jak i wobec tych, którzy byli mu najbliżsi. Książę Burgundii nienawidził go jeszcze bardziej, a miał lepszy ku temu powód, gdyż w rzeczy samej wiem teraz o przyczynach po obu stronach; a książę ów nie zapomniał, jako konetabl spowodował zajęcie Amiens i Saint-Quentin; on zaś sam wydawał się być przyczyną i prawdziwym zarzewiem owej wojny między królem a nim. Gdyż w czasie rozejmu wypowiadał najpiękniejsze słowa na świecie, lecz kiedy tylko zaczynała się sprawa, stawał się jego największym wrogiem lub też pragnął go zmusić do wydania za mąż jego córki, jako to już wcześniej widzieliście. Była jeszcze inna waśń; ponieważ kiedy książę stał pod Amiens, konetabl wyruszył z wyprawą na Hainaut; a wśród innych działań, jakie poprowadził, spalił pewien zamek zwany Solre, należący do rycerza zwanego panem Baldwinem de Lannoy. W tych czasach nie było w zwyczaju podkładania ognia ani po jednej, ani po drugiej stronie; a czyn ów posłużył księciu za przykrywkę do usprawiedliwienia pożarów, które wzniecał w owym czasie.

I tak w tajemnicy rozpoczęto układy nad sposobem zniszczenia konetabla; ze strony króla rozpoczęto słowami skierowanymi do wrogów owego konetabla, będących na służbie u księcia; a [król] nie miał mniej podejrzeń wobec konetabla niż książę, a każdy twierdził, jako to on był przyczyną wojny. I zaczęto odkrywać wszelkie projekty i traktaty przezeń układane, tak z jednej, jak i z drugiej strony, a zamyślać nad jego zniszczeniem. Ktoś mógłby zapytać wobec tego, czy król nie mógł był tego dokonać samemu. Na to odpowiem, iż nie, gdyż [konetabl] siedział dokładnie między królem a księciem. Dzierżył Saint-Quentin-en-Vermandois, miasto duże i obronne. Miał Ham, Bohain i inne bardzo silne twierdze, wszystkie położone blisko Saint-Quentin; a w każdej chwili mógł wprowadzić doń załogi z tej czy innej strony, wedle swej woli. Miał od króla czterystu dobrze opłaconych zbrojnych, nad którymi sam był komisarzem i których dokonywał przeglądów, co pozwalało mu sprzeniewierzyć niemało pieniędzy, gdyż nie zważał na rachunki. Poza tym miał na zwyczajne potrzeby jakieś czterdzieści pięć tysięcy franków i pobierał takoż jednego skuda od każdej beczki wina, przejeżdżającej przez jego włości w kierunku Flandrii lub Hainaut. Miał takoż znaczne własne dobra i wielkie kontakty w królestwie Francji, jako również w krajach książęcych, gdzie miał licznych krewnych2.

Karol Zuchwały – obraz pędzla Petera Paula Rubensa. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Wreszcie w 1475 roku doszło do wojny, do której wmieszał się Edward IV, lądując w lipcu w Calais. Tam jednak spotkało go wielkie rozczarowanie, nie zastał bowiem wojsk Karola Zuchwałego, które rozpierzchły się po nieudanym oblężeniu Neuss. Hrabia, cały czas dzierżąc Saint-Quentin, wysyłał listy zarówno do Karola, jak i Edwarda, obiecując wydanie swoich twierdz w ich ręce. Jednocześnie zapewniał Ludwika o swojej lojalności, co potwierdził w poprzednim roku podczas osobistego spotkania z królem Francji. Oddziały angielskie, zbliżające się do twierdzy, zostały zatem ostrzelane z dział fortecznych. Był to fatalny i ostatni błąd hrabiego Saint-Pol, pieczętujący jego zgubę.

Jego sprawa została poruszona podczas negocjacji francusko-angielskich w Amiens oraz osobistego spotkania obu królów na moście w Picquigny 29 sierpnia, kończących wojnę stuletnią. Rozczarowany postawą hrabiego Edward IV przekazał wtedy listy otrzymane od konetabla, dzięki którym Ludwik miał w ręku tak długo oczekiwane dowody jego zdrady.

Hrabia Saint-Pol dostrzegł chmury, zbierające się nad jego głową, i postarał się zawczasu o list żelazny od Karola Zuchwałego, porzucając służbę królewską i zdając się w Mons na jego miłosierdzie. I tu również spotkał go zawód. Karol po pewnych wahaniach złamał dane słowo i wydał hrabiego Saint-Pol w ręce króla Francji – wolał narazić na szwank swój honor niż pozwolić konetablowi przeżyć, by ten mógł nadal snuć swoje pajęcze sieci intryg.

I tak nastąpił koniec. Proces wytoczony przed Parlamentem w Paryżu pod zarzutem obrazy majestatu, zdrady i konszachtów z wrogami państwa potwierdził wszystkie jego winy. Skazany na śmierć 19 grudnia, został pospiesznie ścięty tego samego dnia na placu de Grève.

Zachowała się relacja z jego procesu i egzekucji, skopiowana około 1480 roku przez niejakiego Jana Paniera z zaginionego oficjalnego sprawozdania złożonego w archiwach Parlamentu. Według niego hrabia w tym dniu wydawał się zaskakująco opanowany i zrezygnowany, być może po raz pierwszy – i oczywiście ostatni – w swym niespokojnym życiu.

1 F. de Commynes, Memoires, ed. J. Doufournet, Paris 2007, s. 312.
2 Tamże, s. 394.