Zamach na Konrada z Montferratu

Konrad z Montferratu, władca Królestwa Jerozolimskiego. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Konrad, markiz Montferratu triumfował i miał powody do zadowolenia. Ten doświadczony w bojach, szorstki w obyciu i ambitny, około 47-letni rycerz wreszcie za kilka dni miał otrzymać upragnioną koronę Królestwa Jerozolimskiego. Poczyniono już przygotowania do świętowania tej podniosłej ceremonii. Przechadzając się po ulicach Tyru, myślał zapewne już o tym, jakim będzie monarchą. Niestety nie dane mu było poczuć ciężaru korony i berła. Jego plany zostały ostatecznie pokrzyżowane przez dwóch napotkanych w wąskiej uliczce zamachowców, wysłanników Sinana – ,,Starca z Gór”.

Obrońca Tyru

Konrad zawinął do portu w Tyrze 14 lipca 1187 roku, przypływając z Konstantynopola, gdzie jako sojusznik cesarza Izaaka II Angelosa poślubił jego siostrę Teodorę. Po drodze zamierzał zawinąć do portu w Akce, lecz w samą porę spostrzegając muzułmańskie sztandary i załogę na murach przejętej przez Saladyna twierdzy, zawrócił i udał się właśnie do Tyru, gdzie oblężeni mieszkańcy przyjęli go z największym entuzjazmem. Jak się okazało, margrabia przybywał w samą porę, gdyż właśnie negocjowano poddanie miasta oblegającym je muzułmanom. Przybycie Konrada tchnęło tymczasem ducha w zniechęcony garnizon, a rycerz z Montferratu niezwłocznie i energicznie przystąpił do wzmocnienia obrony, przejmując dowodzenie nad tym ważnym miastem portowym.

Wkrótce zniechęcone i zmęczone kampanią wojska muzułmańskie wycofały się spod murów. Tyr stał się dzięki temu jedyną twierdzą królestwa, która oparła się zwycięskiemu pochodowi Saladyna po klęsce pod Hittinem. Dumny markiz wkrótce ogłosił się władcą miasta i odmówił otwarcia bram twierdzy oraz uznania za króla, wypuszczonego z niewoli, nieszczęsnego Gwidona de Lusignan. W końcu jednak w 1190 roku uznał prawa do korony de Lusignana w zamian za nadanie w lenno Tyru oraz po odzyskaniu z rąk muzułmańskich Bejrutu i Sydonu. Wkrótce pod murami Akki zmarła żona Gwidona, królowa Sybilla, i rada baronów postanowiła przenieść prawa do korony na jej młodszą siostrę Izabelę. Miejscowi możni wybrali jej na męża i przyszłego króla właśnie cieszącego się poważaniem Konrada z Montferratu.

Konrad przybywa do Tyru. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Awantura o koronę

Po zdobyciu Akki w 1191 roku ponownie powrócono do spornej kwestii dziedziczenia praw do tronu Królestwa Jerozolimskiego. Król Anglii Ryszard Lwie Serce poparł Gwidona w jego prawach do królestwa, gdyż członkowie rodu de Lusigan byli jego lennikami. Z kolei za Konradem z Montferratu opowiedział się spokrewniony z nim król Francji Filip II August. Uzgodniono, że aż do śmierci królem pozostanie Gwidon, natomiast po nim władcą królestwa miał zostać Konrad, z tytułu małżeństwa z Izabelą Jerozolimską. Wtedy dumny margrabia poczuł się urażony decyzją rady możnowładców i nie tylko nie wspomagał Gwidona i krzyżowców, ale wręcz prowadził własną politykę, samowolnie negocjując nawet układ o zawieszeniu broni z Saladynem. Stanowczo wzywał do opamiętania się władcę Tyru coraz bardziej niechętny mu król Ryszard.

W końcu jednak, gdy III krucjata dobiegała końca, postanowiono ostatecznie zażegnać niebezpieczny dla jedności i obronności Królestwa Jerozolimskiego spór. Miejscowi baronowie wraz z krzyżowcami jednogłośnie wybrali Konrada królem. W końcu również niechętnie zgodził się na elekcję pana z Montferratu król Anglii. Ekskról Gwidon musiał tymczasem zadowolić się Cyprem. Radosne dla władcy Tyru wieści dotarły do niego 20 kwietnia 1192 roku za pośrednictwem siostrzeńca króla Ryszarda, Henryka z Szampanii. Podobno gdy Konrad dowiedział się o tym, że wybrano go na króla, teatralnie padł na kolana i błagał Boga, by – jeśli nie jest godzien tak wielkiego zaszczytu – nie dawał mu berła królewskiego! Czyżby to było proroctwo? Wnet ruszyły przygotowania do świętowania ceremonii koronacji, która miała się odbyć za kilka dni w Akce…

Konrad z Montferratu i jego małżonka Izabela. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Zabójstwo w biały dzień

Po południu 28 kwietnia 1192 roku biorąca kąpiel małżonka Konrada, Izabela, opóźniała podanie obiadu, stąd zapewne głodny markiz postanowił udać się na posiłek do mieszkającego nieopodal przyjaciela – Filipa de Dreux, biskupa Beauvais. Po skończonej biesiadzie Konrad udał się z powrotem do swego pałacu. Gdy skręcał w wąską uliczkę w pobliżu urzędu celnego, nagle drogę zastąpiło mu dwóch mężczyzn. Pierwszy z nich podał królowi elektowi do przeczytania list, drugi natomiast błyskawicznie pchnął go w brzuch sztyletem. Jeden z napastników został od razu rozsieczony mieczami przez przybocznych margrabiego, drugi natomiast zdołał uciec do pobliskiego kościoła, gdzie wkrótce go pojmano i pod strażą zaprowadzono na tortury. Śmiertelnie ranny Konrad poprosił, by przeniesiono go do kościoła Joannitów, gdzie – zanim skonał – otrzymał ostatnie namaszczenie i zdołał się czule pożegnać ze swoją małżonką.

By dostać się do otoczenia markiza i uśpić jego czujność, dwaj asasyni zjawili się jak się zdaje pół roku wcześniej, poprosili o chrzest i zmianę wiary. Ojcami chrzestnymi mieli być podobno Balian z Ibelinu oraz… sam Konrad! Przez ten czas zamaskowani nizaryci wiernie służyli władcy Tyru i wkupywali się w jego łaski, uważnie go obserwując i szukając sposobności na skuteczny i spektakularny atak.

Czy Ryszard Lwie Serce mógł być zamieszany w zabójstwo markiza Montferratu? © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Lwie Serce zamieszany w zabójstwo?

Zabójstwo przyszłego króla jerozolimskiego miało poważne konsekwencje zarówno dla odradzającego się królestwa, jak i dla zachodniego świata. Do dziś motywy zamachu nie są do końca jasne, chociaż liczne źródła dość szczegółowo relacjonują całe zdarzenie. Jeden z pojmanych zabójców wyznał na torturach, że obaj byli wysłannikami Sinana, ,,Starca z Gór”, a co więcej – król Ryszard zapłacił przywódcy sekty za zabicie swojego wroga, markiza Montferratu. Późniejsze podejrzenia podsycał fakt, że wkrótce po śmierci Konrada to jego protegowany Henryk z Szampanii poślubił królewską wdowę i został królem jerozolimskim. Chociaż wrogowie króla Anglii zyskali obciążający Plantageneta dowód, jednak sprawa nie wydaje się tak oczywista. Angielski historyk John Gillingham stwierdza, że asasyni w razie wykrycia i schwytania celowo mieli podawać obmyśloną wcześniej ,,historyjkę”, mającą na celu dezinformację i wprowadzenie chaosu we wrogim obozie. Należy też dodać, że skrytobójstwa zupełnie nie leżały w stylu honorowego i rycerskiego króla Anglii. Na zabójstwie Konrada Ryszard nie zyskał nic, a obarczające go winą pogłoski dały w ręce oręż propagandowy licznym wrogom dumnego władcy. Wiadomo skądinąd, że przesłuchujący schwytanego asasyna biskup Filip de Dreux i hrabia Burgundii Hugon prędko wysłali tajną wiadomość do Paryża, do króla Filipa, przestrzegając swego monarchę, by miał się na baczności gdyż… podobno Ryszard wysłał także jego tropem do Europy czterech asasynów mających go zgładzić! Ta wiadomość wywołała u króla Francji paniczny strach, przez co Filip odtąd nie ruszał się nigdzie bez silnej i zaufanej eskorty i nie pozwalał zbliżyć się do siebie nikomu obcemu. Rzecz jasna do żadnego ataku na Kapetynga nigdy nie doszło, a sam Ryszard z pewnością wolałby schwytać swego rywala w boju niż niehonorowo zgładzić nizaryckimi rękoma. Co ciekawe, sam przywódca asasynów miał jakoby rozesłać na europejskie dwory listy wyjaśniające, że to nie Ryszard zlecił zamach na Konrada z Montferratu. Dziś uważa się, że z całą pewnością pisma od ,,Starca z Gór” zostały spreparowane przez angielskich autorów, by oczyścić swego monarchę z hańbiących zarzutów.

Ślady prowadzące do sułtana

Inny trop wskazujący na mocodawcę zabójstwa wiedzie ku sułtanowi Saladynowi, któremu rzeczywiście mogło zależeć na usunięciu przyszłego króla i wprowadzić zamęt wśród Franków. Taki motyw podaje muzułmański kronikarz Ibn al-Athir:

 Saladyn posłał do Sinana, przywódcy [al-mukadam] isma’ilitów w Syrii, który był mu posłuszny, aby ten wysłał kogoś, kto zabiłby króla Anglii. Za zabicie markiza miał otrzymać dziesięć tysięcy dinarów. Isma’ilici nie mogli zabić króla Anglii, a Sinan nie widział w tym korzyści dla siebie. Nie chciał bowiem, żeby Saladyn uwolnił się od Franków i zajął się nimi [tj. asasynami]. Był chciwy na pieniądze, więc ostatecznie zgodził się przyjąć propozycje[1].

Czy zatem Saladynowi rzeczywiście mogło zależeć na śmierci Konrada w czasie, gdy prowadził już z nim negocjacje pokojowe? Czy ,,Starzec z Gór” z wyrachowania nie wyeliminował największego wroga sułtana – Ryszarda? Sam król elekt negocjował wówczas z przedstawicielami muzułmańskimi, a na zawarciu korzystnego pokoju sułtanowi bardzo zależało. Późniejsze przekazy izmaelickie podają, że sam Sinan celowo rozkazał swoim sługom dokonać zamachu w Tyrze, aby przypodobać się swojemu suwerenowi sułtanowi i pokazać, że sekta wspomaga go w walce z krzyżowcami.  W zamian za zabójstwo markiza asasyni mieli jakoby otrzymać liczne przywileje i możliwość głoszenia swoich nauk w miastach.

Zemsta „Starca z Gór”

Inne, najbardziej wiarygodne informacje zawarte w Itinerarium et Peregrinorum et Gesta Regis Ricardi wskazują na inicjatywę samego nizaryckiego przywódcy jako inicjatora zabójstwa. Według anonimowego autora Konrad naraził się sekcie zabójców, gdy rozkazał przejąć w tyryjskim porcie należący do asasynów statek z cennym ładunkiem, przy czym całą załogę rozkazał wyrzucić za burtę i utopić. Żądanie zwrotu towarów i załogi wysłane przez ,,Starca z Gór” władca Tyru lekkomyślnie zignorował. Czy jednak zagarnięcie izraelickiego transportu było główną przyczyną zemsty ze strony sekty? Badacz średniowiecznej historii islamu profesor Jerzy Hauziński uważa, że przejęcie własności asasynów nie było główną przyczyną zamachu, lecz wskazuje na motyw ostrzeżenia władców, by liczyli się z nimi, gdyż nikt, nawet król, nie ujdzie przed ich sztyletami. Osłabienie i wystraszenie łacinników na Bliskim Wschodzie było też istotne dla interesów nizaryckiej wspólnoty, gdyż ostrzegało Franków przed ewentualnym wtargnięciem na tereny asasynów graniczące z ziemiami chrześcijan.

Zamach na świeżo obranego królem Konrada z Montferratu sprawił, że wieści o tajemniczych muzułmańskich zabójcach dotarły do Europy Zachodniej, wzbudzając powszechny strach i zdumienie. Odtąd liczne tajemnicze zgony i skrytobójstwa przypisywano wysłannikom ,,Starca”. Najpoważniejsze konsekwencje ataku na markiza Montferratu spadły na króla Ryszarda, do którego przylgnęło oskarżenie o zlecenie zabójstwa, umiejętnie podsycane przez propagandę licznych wrogów. Był to jeden z argumentów wyjaśniających uwięzienie króla krzyżowca przez cesarza Henryka VI oraz pogłoska rozgłaszana przez króla Francji Filipa i jego stronników tłumacząca wtargnięcie do Normandii wojsk francuskich. 

Przeprosiny

Tymczasem po śmierci Sinana w 1193 roku, rok później nowy przywódca syryjskich nizarytów wysłał do króla Henryka z Szampanii poselstwo z przeprosinami za zabicie Konrada. Nowy szajch pragnął zawrzeć sojusz z Frankami i zaprosił monarchę na biesiadę na zamku Al-Kahf. Tam asasyni podjęli władcę bardzo gościnnie i z przepychem, demonstrując podobno swą odwagę przez skoki w przepaść na rozkaz swego przywódcy. Zdumiony i wstrząśnięty Henryk poprosił, by młodzi adepci zaprzestali tych popisów. Król opuścił zamek asasynów obdarowany licznymi bogatymi prezentami. Przekazano mu też obietnicę, że asasyni zgładzą każdego, kogo Henryk im wskaże…

Hauziński J., Asasyni. Legendarni zabójcy w czasach krucjat, Poznań 2016.

Hauziński J., Muzułmańska sekta asasynów w europejskim piśmiennictwie wieków średnich, Poznań 1978.

Ibn al-Athir, Kompletna księga historii. Z czynów sułtana Saladyna, red. Z. Pentek, przekład zbiorowy, Poznań 2007.

Barlett W.B., Asasyni. Dzieje tajemnej sekty muzułmańskiej, tłum. G. Gasparska, Warszawa 2004.

Farhad Daftary: Ismailici. Zarys historii, tłum. K. Pachniak, Warszawa 2008.

Runciman S., Dzieje Wypraw Krzyżowych; tom III Królestwo Akki i późniejsze krucjaty, tłum.  J. Schwakopf, Warszawa 1988.

Gillingham J., Ryszard Lwie Serce, tłum N. Rataj, M. Józefowicz, Kraków 2016

 [1]Ali Izz ad Din Ibn al-Athir, Kompletna księga historii. Z czynów sułtana Saladyna, pod red. Z. Pentka, przekł. zbiorowy, Poznań 2007.