Rycerz z pistoletem w armii Tudorów

Rycina z ok. 1475 r. przedstawiająca żołnierzy z ręcznymi działami. Broń palna na zawsze zmieniła pole bitwy i armie. Wikimedia Commons (AxeIHH).

Zaledwie kilka lat przed wybuchem pierwszej wojny światowej cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa I podczas przeglądu armii przeraziła zaprezentowana mu nowa broń – samochód opancerzony. Stwierdził, że jego użycie na polu bitwy „będzie nie fair”. Jednak prace nad nowoczesnym uzbrojeniem trwały. Nie inaczej było kilkaset lat wcześniej, gdy rycerstwo i żołnierze zamieniali tradycyjne miecze, kopie, łuki i topory na broń palną.

Początki tego typu broni nie były zbyt obiecujące. Po pierwsze, kiedy na polu bitwy pojawiali się strzelcy z arkebuzami, wszyscy zatykali nosy, gdyż proch, którego używali, śmierdział niemiłosiernie… zgniłymi jajkami. Broń ta wytwarzała ogromną ilość dymu, który utrudniał widoczność. Jej zasięg wynosił zaledwie około 100 metrów, a i tak można było z niej nie trafić do stojącej naprzeciw stodoły, nie wspominając już o trafieniu przez strzelca do pojedynczego żołnierza czy szybko przemieszczającego się kawalerzysty. Na czym więc polegał fenomen broni palnej, po którą sięgnęli nawet możni, crème de la crème każdej europejskiej armii – rycerze? Odpowiedź jest prosta. Żołnierze w czasach Tudorów odbywali obowiązkowe ćwiczenia przez… dwa dni w roku! Tym samym o wyszkoleniu sprawnego i doświadczonego, ostrzelanego łucznika można było zapomnieć, chyba że taki ochotnik sam się zgłosił. Rycerze nie od razu sięgnęli po tę broń. Oprócz powodów, które wymagały przezwyciężenia wielowiekowej etyki rycerskiej, przyzwyczajenia do broni białej, walki twarzą w twarz z przeciwnikiem, miała na to wpływ również zmiana taktyki walki na polu bitwy oraz rozpowszechnienie się broni palnej. W końcu rycerze weszli w posiadanie broni, która umożliwiała im rażenie przeciwnika z bezpiecznej odległości.

Angielska szlachta (rycerstwo) używała przede wszystkim pistoletów z zamkiem kołowym, w których proch zapalał się od iskier, powstałych przez pocieranie obracającego się karbowanego koła o piryt zamocowany w szczękach kurka. Koło krzeszące iskry napędzane było mechanizmem sprężynowym, który przed każdym strzałem musiał być napinany za pomocą klucza. Nacisk na spust powodował zwolnienie sprężyny, która gwałtownie obracała kołem, a jego nacięta krawędź tarła o brzeg kamienia, wytwarzając snop iskier, które padając na panewkę, zapalały podsypkę. Ogień przedostawał się przez otwór zapałowy do komory ładunkowej. Tam powodował detonację zasadniczego ładunku miotającego i wystrzał1.

Zamek skałkowy typu angielskiego. Anglicy wprowadzili jedną, ważną innowację – zatrzask umożliwiający ustawienie kurka w bezpiecznej pozycji. Wikimedia Commons (Werner Hanauska).

Jeszcze do niedawna uważano, że twórcą zamka kołowego był Johann Kiefuss (1517), jednak niedawno odkryto, że już około roku 1493 pracę nad tym urządzeniem rozpoczął Leonardo da Vinci. Według ustaleń historyka Claude’a Blaira, w prowincji Friuli w północnych Włoszech zamki te zaczęto wytwarzać najpóźniej w roku 1510. Da Vinci pracował tam przez pewien czas, wykonując pomiary przed rozbudową umocnień pobliskiego zamku. Ostateczną wersję zamka kołowego (w którym, jak wspomniałem, iskry krzesało obracające się metalowe koło, trące o piryt) opracowano około roku 1508. Choć zamek ten już dawno odesłano do militarnego lamusa, „w cywilu” używamy go do dziś, korzystając z mechanicznych zapalniczek z kółkiem – nawet nie zdając sobie sprawy, że oto po pięciu stuleciach obcujemy z wynalazkiem przypisywanym genialnemu wizjonerowi, Leonardowi da Vinci.

Broń droga, ale użyteczna

Rycerze Tudorów bardzo szybko zaopatrzyli się w nowoczesną broń. Każdy z nich posiadał parę pistoletów z zamkiem kołowym. Trzymane były one w skórzanych pokrowcach przy siodle. Były tak mocowane, aby jeździec mógł z łatwością sięgnąć po pistolety, strzelić i równie szybko odłożyć broń do pokrowca. Broń palna była droga, wiec jej zgubienie było zdecydowanie niepożądane. Początkowo nie każdy mógł taką broń posiadać, przywilej ten dotyczył tylko jeźdźca w stopniu minimum kapitana. Regulowały to specjalne rozporządzenia królewskie.

Zamek kołowy był bardzo skuteczny, ale miał poważne wady. Przede wszystkim był dość skomplikowany, a jego produkcja czasochłonna, co znacząco wpływało na cenę pistoletu. Stać nań było tylko najbogatszych, toteż na początku była to broń przede wszystkim cywilna. Stała się symbolem wysokiego statusu społecznego. W wojsku posiadali ją tylko oficerowie z możnych rodów. W ręce zwykłych żołnierzy trafiała rzadko, zazwyczaj jako zdobycz wojenna lub jako wyposażenie prywatnych armii, wystawianych przez wielmożów. Broń strzelecka z zamkiem kołowym miała również tę wadę, że jej wewnętrzne części mogły się przemieścić w najmniej odpowiednim momencie, czasem także pękały.

Wczesny (XV w.) muszkiet niemiecki z zamkiem serpentynowym, nazywany częściej lontowym. Mimo swojej prostoty i niezawodności, zamek lontowy miał jedną podstawową wadę – aby oddać strzał, w kurku musiał tkwić zapalony lont lub hubka. Wikimedia Commons (Werner Hanauska).

Broń kołowa rozpowszechniła się głównie jako element uzbrojenia kawalerii, czyli jazdy (rycerstwa). Rynsztunek rycerza i tak był drogi, więc jeden wydatek więcej nie robił różnicy. Wzrost popularności tej broni wśród rycerzy stał się – paradoksalnie – początkiem końca zakutych w zbroje wojowników. Opancerzony jeździec nadawał się na turnieje, które również odchodziły do historii, ale na nowoczesnym polu bitwy był coraz mniej przydatny.

Duży ładunek ręcznej broni palnej, pistoletów, arkebuzów, ale również długich łuków z czasów Tudorów odnaleziono na angielskim okręcie „Mary Rose” z floty Henryka VIII, który zatonął w 1545 roku w pobliżu Portsmouth, w czasie działań wojennych przeciwko Francji. Badania dowiodły, że zarówno pistolety, jak i broń palna piechoty były wykonane z wysokiej jakości materiałów. Pomimo znacznej korozji, po oczyszczeniu mogłyby być ponownie użyte.

W krótkim czasie zamek kołowy rozpowszechnił się w całej Europie. Jednak mimo swej popularności broń kołowa pozostawała bronią elitarną. Nawet we flocie nie używano zbyt wielu sztuk. W 1546 r. na 58 okrętach floty angielskiej było 459 pistoletów, rok później pozostało ich zaledwie 82.

Demokratyzacja użycia pistoletu

Dopiero pojawienie się w latach 30. XVII wieku pistoletów z zamkiem skałkowym zdemokratyzowało użycie broni palnej. Pistolet skałkowy, opracowany przez Marina le Bourgeoys, Francuza z Normandii, był znacznie tańszy od swego poprzednika, w dodatku mniej zawodny. W broni skałkowej proch na panewce zapala się od iskier powstałych przy uderzeniu skałki (kawałka krzemienia), zamocowanej w szczękach kurka, o krzesiwo (płytkę metalową), przymocowane z prawej strony pistoletu lub muszkietu.

Zamek skałkowy, wynaleziony koło 1570 r., zastąpił stosowane wcześniej zamki lontowe i kołowe. Wikimedia Commons (Werner Hanauska).

Przez niemal cały XVI wiek rycerze zabierali nowy wynalazek do walki okazjonalnie, a ich główną bronią nadal pozostawała broń biała. Z broni palnej, jak już zostało wspomniane, wydobywało się bardzo dużo dymu, co zdradzało pozycje strzelców. Huk wystrzałów płoszył konie. Jeźdźcy, którzy używali ręcznej broni strzeleckiej obu typów (kołowej i skałkowej), bardzo długo nie zabierali ze sobą prochu, kul czy przyrządów do ładowania i czyszczenia. Poprzestawali na dwóch naładowanych sztukach. Dopiero sprowadzenie z Europy w połowie papierowych ładunków zmieniło to postępowanie. Ułatwiało to ładowanie broni odprzodowej do oddania kolejnego strzału, ponieważ ładunki (papierowa tulejka z porcją czarnego prochu z pociskiem) trzymane były pod ręką w ładownicy.

Broń palna była używana jako ostatni akord bitwy, przypieczętowanie zwycięstwa. Dopiero w XVII wieku wartość bojowa broni palnej jazdy, głównie pistoletów i krótkolufowych karabinków, znacznie wzrosła i w końcu wieku taktyka walki kawaleryjskiej obejmowała zarówno walkę bronią białą, jak i strzelanie, indywidualne i w szyku.

Bibliografia

Cornish Paul, McBride Angus, Henry VIII’s Army, Osprey Publishing, Oxford 2000.

Gravett Christopher, Knight. Noble Warrior of England 1200–1600, Osprey Publishing, Oxford 2008.

Schultz Walter, 1000 ręcznej broni strzeleckiej, tłum. Leszek Erenfeicht, Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2011.

Schwope David, The Death of the Knight: Changes in Military Weaponry during the Tudor Period, Academic Forum 2003, nr 21 (4), s. 131–146.

1 W. Schultz, 1000 ręcznej broni strzeleckiej, tłum. L. Erenfeicht, Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2011, s. 7.