Rycerska legenda Ryszarda Lwie Serce

Jeden z wizerunków Ryszarda Lwie Serce. © Wikimedia Commons.

Jeden z wizerunków Ryszarda Lwie Serce. © Wikimedia Commons.

W kwietniu tego roku obchodziliśmy 816. rocznicę śmierci Ryszarda Lwie Serce – władcy nietuzinkowego. Już za życia wzbudzał on silne kontrowersje zarówno w świecie chrześcijańskim, jak i islamskim. Zgodnie z relacją Jeana Joinville’a, muzułmanie wierzyli, że po śmierci Ryszard stał się demonem. Słowami: „Bądź cicho, bo sprowadzę króla Ryszarda, a on cię zabije”, powszechnie straszono niesforne dzieci. Śledząc jego biografię, można powiedzieć, że miał wybitny talent do przysparzania sobie potężnych wrogów.

Ryszard Lwie Serce jest jedną z tych postaci, wobec których trudno pozostać obojętnym. Niezwykle odważny, zręczny, biegły w rycerskim rzemiośle, przejawiał duże zdolności przywódcze. Wydaje się, że posiadał wszystkie cechy rycerza doskonałego. Już za życia krążyło o nim wiele opowieści, w większości z pogranicza baśni. Jedna z nich ma tłumaczyć etymologię przydomka władcy. Zgodnie z nią Ryszard, wracając z III krucjaty, został uwięziony przez Leopolda V. Do jego celi wpuszczono wygłodniałego lwa. Król zabił zwierzę, wyrywając mu serce, które następnie spożył podczas uczty, przyprawiając je odrobiną soli…

Korona angielska i epizod krucjatowy

W wyniku śmierci ojca Ryszard objął należny mu tron angielski, jednak władanie królestwem interesowało go w niewielkim stopniu. Znacznie bardziej zajmowały go kwestie związane z organizacją krucjaty do Ziemi Świętej. Zdecydował się na ten krok wspólnie z władającym Francją Filipem Augustem. Obu niemal sparaliżowała wieść o klęsce „armii Boga” w Rogach Hittinu i o ponownym zdobyciu Jerozolimy przez niewiernych.

Ryszard pragnął czym prędzej ruszyć z odsieczą. Jako chrześcijański rycerz bez skazy uważał, że jego obowiązkiem jest obrona Grobu Chrystusa. Ten śmiały plan przyczynił się do znacznego nadwyrężenia gospodarki angielskiej. Latem 1190 roku wyruszył z Vézelay w Burgundii, aby przez Marsylię dotrzeć na Sycylię i dalej do Ziemi Świętej. W Mesynie, do której dotarł dopiero we wrześniu, spotkał się z czekającym nań Filipem Augustem. W trakcie pobytu na tej wyspie krzyżowcy wdali się w wewnętrzne waśnie, popierając Tankreda z Lecce (do tronu rościł sobie prawa także król Niemiec Henryk VI Hohenstauf), któremu udało się objąć tron. W tym samym czasie Ryszard, zapewne zdając sobie sprawę z ryzyka, jakiego się podjął, chcąc uporządkować swoje ziemskie sprawy, wyznaczył swojego następcę na tronie Anglii: Artura Bretońskiego. W czasie krótkiego pobytu na Sycylii przysporzył sobie dwóch potężnych wrogów – Henryka VI Hohenstaufa oraz pretendenta do korony angielskiej, Jana bez Ziemi. Po licznych perypetiach, dopiero na początku czerwca 1191 roku dopłynął do wybrzeży Ziemi Świętej.

Malarskie przedstawienie pojedynku Ryszarda z Saladynem jest jedynie symboliczne, jako że obaj władcy nigdy się nie spotkali. © Wikimedia Commons.

Malarskie przedstawienie pojedynku Ryszarda z Saladynem jest jedynie symboliczne, jako że obaj władcy nigdy się nie spotkali. © Wikimedia Commons.

Starcia z Saracenami w obronie Ziemi Świętej

Po wylądowaniu w Ziemi Świętej Ryszard podążył w kierunku Akki. Twierdzę tę od dłuższego czasu bezskutecznie oblegali krzyżowcy. Na miejscu spotkał Filipa Augusta. Wspólnymi siłami ci dwaj ambitni władcy uzyskali przewagę nad obrońcami miasta. Mimo to twierdza cały czas pozostawała niezdobyta, jako że armia Saladyna nieustannie atakowała tyły ich obozu. Walka na dwa fronty była niezwykle wyczerpująca. Po niemal dwuletnim oblężeniu doszło do przełomu. Załoga broniąca Akki skapitulowała 12 lipca 1191 roku, a Konrad z Montferratu – jeden ze znamienitych chrześcijańskich rycerzy – miał zatknąć na zdobytych murach flagi Królestwa Jerozolimskiego, Francji, Anglii i Księstwa Austrii. Ryszard, jak przystało na urodzonego awanturnika, w międzyczasie zdążył skonfliktować się z Leopoldem V, który dowodził niemieckimi krzyżowcami. Ryszard, podejmując dość pochopną decyzję, nakazał zdjęcie sztandaru Leopolda z flanek murów. Tym samym przysporzył sobie kolejnego potężnego wroga. Ten incydent w przyszłości miał go drogo kosztować. Urażony Leopold wraz ze swoimi wojskami wrócił do ojczyzny. Na taki krok zdecydował się również Filip August, wymijająco tłumacząc się złym stanem zdrowia. Opuszczając Ziemię Świętą, pozostawił jedynie niewielki kontyngent wojsk francuskich. Tym samym Ryszard skazał się na samotną walkę. Mógł liczyć jedynie na swoich żołnierzy, resztki armii francuskiej oraz na joannitów i templariuszy. Ryszarda czekały ciężkie zmagania z niepokonanym dotychczas wodzem niewiernych, budzącym postrach Saladynem. Tych dwóch wybitnych wodzów miało ze sobą stoczyć niejedną bitwę. Opisany epizod pokazuje, że Ryszard Lwie Serce był przekonany o swojej misji. Nie zamierzał z nikim dzielić się chwałą.

Bitwa pod Arsuf. © Wikimedia Commons.

Bitwa pod Arsuf. © Wikimedia Commons.

Bój Ryszarda z Saladynem. Bitwy pod Arsuf i Jaffą

Rywalizacja króla Ryszarda i Saladyna rozpalała umysły i serca średniowiecznej Europy. Z napięciem wyczekiwano wieści z Ziemi Świętej. Ten niesamowity pojedynek dwóch zdeterminowanych władców przyczynił się do kreacji wizerunku Plantageneta jako niezłomnego rycerza, obrońcy chrześcijaństwa. Okres zmagań z Saracenami miał dwa zasadnicze punkty, którymi były bitwy pod Arsuf i Jaffą.

Bitwa pod Jaffą. © Wikimedia Commons.

Bitwa pod Jaffą. © Wikimedia Commons.

Podczas pierwszej z nich Ryszard Lwie Serce dał się poznać jako doskonały strateg i opanowany dowódca. Pomimo niesprzyjających warunków terenowych i znacznych sił wroga udało mu się wygrać bitwę. Przyjęta taktyka zakładała stawianie oporu nacierającemu nieprzyjacielowi. Po kolejnym odepchnięciu sił przeciwnika, w kluczowym momencie zdecydował się na frontalny atak. Ruch ten złamał linię wojsk Saladyna, umożliwiając odniesienie zwycięstwa.

Druga ważna bitwa miała miejsce pod Jaffą. Miasto wcześniej zdobyte przez krzyżowców, zaciekle broniło się przed wojskami Saladyna. Obrońcy zdołali utrzymać w swoich rękach zaledwie jedną twierdzę, górującą nad miastem. Wieści o wydarzeniach w Jaffie spowodowały, że Ryszard pośpiesznie zebrał dostępne siły zbrojne (niewielką liczbę rycerzy oraz około 2000 kuszników) i ruszył na pomoc obrońcom Jaffy. Pomimo znaczącej dysproporcji sił Plantagenet odniósł zwycięstwo. O sukcesie zadecydowała bardzo śmiała decyzja króla, ocierająca się wręcz o brawurę. W decydującym momencie bitwy wraz z niewielką grupą przybocznych rycerzy zarządził szarżę na wojska Saladyna.

Wspomniana bitwa, choć nie była tak spektakularna jak ta pod Arsuf i nie miała dużego znaczenia militarnego, przyniosła wiele korzyści. Po pierwsze umocniła pozycję Ryszarda, który po raz kolejny pokonał wielkiego Saladyna. Po drugie przyczyniła się do podpisania korzystnego traktatu, w którym chrześcijanie otrzymali pas wybrzeża z Tyru do Jaffy oraz zagwarantowano im bezpieczny dostęp do miejsc świętych.

Dzięki tym wydarzeniom Ryszard Lwie Serce udowodnił, że jest prawdziwym obrońcą Grobu Chrystusa. Zdawało się, że dokonał rzeczy niemożliwej. Pokonał niezwyciężonego Saladyna, zyskując gwarancję ochrony dla pielgrzymów zmierzających do miejsc świętych. Tym samym spełnił dwa podstawowe wymogi stawiane przed rycerzem chrześcijańskim, jakimi były obrona wiary oraz osób słabszych.

Epizod krucjatowy posłużył do wzmocnienia wizerunku Ryszarda. Brawurę i brak rozwagi, które szczęśliwym zbiegiem okoliczności umożliwiły zwycięstwo, umiejętnie przekuto w odwagę i męstwo. Natomiast pychę i zarozumiałość Plantageneta (która kosztowała utratę sojuszników) odczytano jako żarliwe i pełne gorliwości pragnienie natychmiastowego starcia z wrogiem.

Ryszard Lwie serce przybywa do Ziemi Świętej. © Wikimedia Commons.

Ryszard Lwie serce przybywa do Ziemi Świętej. © Wikimedia Commons.

Powrót do ojczyzny

Wracając do swych włości, król Ryszard doświadczył wielu, czasem niebezpiecznych, przygód. Najciekawszą wydaje się ta związana z uwięzieniem przez Leopolda V. W drodze powrotnej Ryszard trafił na Korfu, gdzie nie został ciepło przyjęty, w efekcie czego musiał uchodzić w przebraniu wraz z kilkoma wiernymi towarzyszami, ratując się tym samym przed uwięzieniem. Relacje kronikarzy dotyczące tego epizodu nie są zgodne. Wedle jednych Ryszard miał udawać templariusza, wedle innych – ubogiego pielgrzyma. Wszystko układało się po myśli króla do czasu, gdy jego statek uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, rozbijając się u brzegów Akwilei. Po utracie statku Ryszarda czekała długa podróż lądowa przez Europę. Zamierzał dotrzeć do swojego szwagra Henryka Lwa, jednak w wyniku nieuwagi został rozpoznany nieopodal Wiednia. Ponoć odkryto jego tożsamość na podstawie bogato zdobionego sygnetu, z którym się nie rozstawał. Inne podanie głosi, że król, będąc w przebraniu ubogiego pielgrzyma, w karczmie nieopodal Wiednia zażyczył sobie pieczonego kurczaka. W owym czasie danie to postrzegano jako potrawę sfer wyższych. Zdradzić miało go „ekstrawaganckie” zamówienie oraz maniery, zbyt dystyngowane dla prostego pielgrzyma…

Leopold V nigdy nie zapomniał Ryszardowi zniewagi doznanej pod Akką i w ramach odwetu pojmał go i oddał Henrykowi VI jako cennego więźnia. Cesarz zażądał za jego uwolnienie 150 000 kolońskich marek srebra. Na uwagę zasługuje fakt, że tę wygórowaną kwotę udało się zebrać niemal w całości.

Przygoda ta odsłania przed nami kolejny aspekt rycerskiego wizerunku Ryszarda Lwie Serce. Jako rycerz doskonały, walczył z otwartą przyłbicą. Nie lękał się swoich wrogów, a podstęp uważał za rzecz niewłaściwą (nawet użyty wobec przeciwnika). Przekradając się przez włości Leopolda V, czynił to nieudolnie, ponieważ nie był przyzwyczajony do takich działań. Jako rycerz bez skazy, nie potrafił walczyć inaczej niż honorowo. Oczywiście pomija się tutaj fakt, że król był kiepskim aktorem i w obliczu ewidentnego zagrożenia nie był zdolny do tego, aby inteligentnie się ukryć.

Ryszard Lwie Serce walczy w Palestynie. © Wikimedia Commons.

Ryszard Lwie Serce walczy w Palestynie. © Wikimedia Commons.

Śmierć Ryszarda I Plantageneta

Po powrocie do Anglii król Ryszard bardzo szybko zaangażował się w kolejny konflikt – tym razem ze swoim niedawnym sojusznikiem, królem Francji Filipem Augustem. Najciekawszym epizodem tej wojny wydaje się być oblężenie Châlus-Chabrol.

Część wasali Ryszarda odczuwała nadmierny ciężar obciążeń finansowych i była bardzo znużona przeciągającymi się wojnami. Z tego względu wielu z nich przechodziło do obozu francuskiego. Tak też uczynił namiestnik Limoges, choć jedna z teorii głosi, że miał on znaleźć skarb pochodzący z czasów rzymskich. Zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem Ryszardowi przysługiwała część udziału w znalezisku. Namiestnik nie chciał dzielić się z królem, więc ten postanowił go przykładnie ukarać. Nie dociekając motywacji Ryszarda, namiestnik postanowił najechać tą niepokorną prowincję i zaczął oblegać jej najważniejszą twierdzę – Châlus-Chabrol. Oblężenie to okazało się dla króla Ryszarda brzemienne w skutki. Zgodnie z podaniem trafiła go przypadkowo wystrzelona strzała, która przebiła zbroję. Winowajcą miał być ponoć kilkunastoletni chłopiec. Inne relacje wspominają, że Ryszard przechadzał się po umocnieniach i trafiła go „zbłąkana” strzała wystrzelona przez jednego z obrońców.

Koronacja Ryszarda w opactwie westminsterskim. © Wikimedia Commons.

Koronacja Ryszarda w opactwie westminsterskim. © Wikimedia Commons.

W efekcie odniesionej rany król powrócił do obozu. Zranienie wydawało się niegroźne, szczególnie dla zaprawionego w bojach monarchy, ale jak się okazało, były to tylko pozory. Grot tak nieszczęśliwie utkwił w barku władcy, że trudno było go stamtąd wydobyć. Biorąc pod uwagę poziom chirurgii u progu XIII wieku oraz fakt, iż „operujący” króla cieszył się przydomkiem „Rzeźnik”, łatwo wywnioskować, że nawet niegroźne skaleczenie mogło okazać się śmiertelne. Nie inaczej stało się i w tym przypadku, jako że rana uległa zakażeniu. Król, po kilkudniowych cierpieniach, zmarł w wyniku powikłań. Tym razem brawura i brak rozwagi okazały się dla niego tragiczne.

Wedle relacji kronikarzy przed śmiercią Ryszard zapragnął zobaczyć człowieka, który tak niefortunnie go postrzelił. Kiedy przyprowadzono przed jego oblicze chłopca, władca zapytał ponoć o przyczyny jego postępku. Kusznik odpowiedział, że była to zemsta za śmierć jego najbliższych. Ryszard nagrodził męstwo młodzieńca, uwalniając go i wręczając mu 100 szylingów. Powyższy przekaz pokazuje, że król nawet w chwili śmierci postępował zgodnie z rycerskim kodeksem honorowym. Co więcej, wykazał się miłosierdziem, co było jedną z cech wymaganych u idealnego chrześcijanina. W chwili śmierci monarcha przebaczył swojemu zabójcy, czego nie można powiedzieć o kapitanie łuczników angielskich, który nie licząc się z wolą umierającego króla, nakazał pojmać chłopca i go powiesić. Ryszard odszedł, ciesząc się sławą doskonałego chrześcijańskiego rycerza. Człowiek, który całe życie przestrzegał kodeksu honorowego i stał się jednym z najsławniejszych wojowników Europy, zginął w sposób nielicujący z tym zaszczytnym mianem – ustrzelony z kuszy.

Francuska miniatura przedstawiająca Ryszarda Lwie Serce i Filipa Augusta. © Wikimedia Commons.

Francuska miniatura przedstawiająca Ryszarda Lwie Serce i Filipa Augusta. © Wikimedia Commons.

Ocena panowania tego władcy sprawia sporo trudności. Najnowsza historiografia podkreśla jego nieudolność w kwestiach administracyjnych i brak zainteresowania koroną angielską. Jego umiejętności dyplomatyczne również pozostawiały wiele do życzenia. Dlaczego zatem tradycja brytyjska widzi w nim jednego z wybitniejszych władców Anglii? Co więcej, uznaje się go za bohatera narodowego. Być może odpowiedzi na to pytanie dostarcza fakt, iż społeczeństwa od zawsze są i będą rozmiłowane w opowieściach o mężnych czynach, wojnach i decyzjach na miarę bohaterów. Zatem w przypadku Ryszarda Lwie Serce to sukcesy na polu militarnym wysuwają się na plan pierwszy, a porażki w innych dziedzinach życia są mniej dostrzegane i zdecydowanie rzadziej komentowane.

Poza wszelką wątpliwością król Ryszard Lwie Serce był postacią kontrowersyjną, pełną niejasności. Tym samym pobudza on wyobraźnię osób zafascynowanych jego awanturniczym życiem. Dość wspomnieć, że Ryszard Lwie Serce pojawia się w jednym z czołowych historycznych produktów eksportowych angielskiej tradycji, a mianowicie w legendzie o Robin Hoodzie (np. wersja legendy z 1521 r., przytoczona w Historia Majoris Britanniae tam Angliae quam Scotiae: e veterum monumentis concinnata).

Bibliografia

Anonima dzieje pierwszej krucjaty albo czyny Franków i pielgrzymów jerozolimskich, tłum. K. Estreicher, Warszawa–Kraków 1984.
Baszkiewicz, Historia Francji, Wrocław 2008.
Lane-Poole, Saladyn Wielki i upadek Jerozolimy, Warszawa 2006.
C. Lyons, Saladyn: polityka świętej wojny, Warszawa 2006.
E. Mayer, Historia wypraw krzyżowych, Kraków 2008.
Jr, Reston, Warriors of God: Richard the Lionheart and Saladin in the Third Crusade, Doubleday, New York 2001.
Runciman, Dzieje wypraw krzyżowych, t. 3, Warszawa 1998.
Solecki P., Saladyn i krucjaty, Zakrzewo 2011.
https://books.google.pl/books/about/Historia_Majoris_Britanniae_tam_Angliae.html?id=FFsVAAAAQAAJ&redir_esc=y, dostęp online 27 05 2015.