Potomkowie króla Artura, czyli o walijskich przodkach Tudorów

Jak powszechnie wierzono, siedzibą legendarnego władcy był zamek Camelot. © Wikimedia Commons.

22 sierpnia 1485 roku nad oddziałami Henryka Tudora walczącymi pod Bosworth przeciwko armii króla Ryszarda III, ostatniego normańskiego władcy Anglii, powiewała chorągiew Czerwonego Smoka – godło króla Artura. Czy chodziło o wybieg, mający na celu pozyskanie walczących u jego boku Walijczyków, czy też rzeczywiście Henryk był przekonany, że dzięki jego osobie spełnia się legenda, wedle której król Artur kiedyś powróci, by wygnać najeźdźców i zasiąść ponownie na należnym mu tronie…

Jak wiadomo, Tudorowie jako jedyna dynastia panująca nad całą Anglią mogła poszczycić się autochtonicznym pochodzeniem, wywodząc swoich przodków po mieczu od możnowładców i drobnych dynastów panujących na terenie Walii. Ale czy mogli faktycznie wywodzić swój ród od legendarnego króla Artura? I kim tak naprawdę dla Tudorów był ów wódz czy też władca, skoro założyciel dynastii, Henryk VII, nakazał sporządzenie swojej genealogii w ten sposób, by wykazać swoje pochodzenie od Artura, i ochrzcił swojego pierworodnego syna jego imieniem?

Czy była to jedynie literacka fascynacja bohaterem z brytyjskiej prehistorii, czy może świadome nawiązanie do postaci, których nowa dynastia mogła uznawać za swoich najsłynniejszych przodków?

Pójdźmy zatem tym tropem…

Król Artur – historia czy mit?

Aby prześledzić powiązania genealogiczne Tudorów, należałoby zacząć od początku i stwierdzić, kim tak naprawdę był Artur. Jego domniemane początki giną w mroku dziejów, rozświetlanych jedynie nikłym blaskiem dawnych kronik, roczników, pieśni i legendarnych przekazów.

Tradycyjnie uważa się, że Artur mógł żyć i działać na przełomie V i VI wieku, kiedy to po wycofaniu się rzymskich legionów nastał czas najazdów germańskich oraz długiej i wyniszczającej wojny między Brytami a germańskimi plemionami Anglów, Sasów i Jutów, wywodzących się z terenów dzisiejszej Danii.

Pierwsi kronikarze i historycy, piszący w tych czasach, zarówno św. Gildas Mądry (VI w.), jak i wzorujący się na nim św. Beda Czcigodny (VII/VIII w.), nic o Arturze nie wspominają. Po raz pierwszy pojawia się on dopiero w dziele niejakiego Nenniusza, Historia Brytów (spisanej w I poł. IX w.) jako dux bellorum, czyli dowódca wojskowy. Autor przypisuje mu zwycięstwo w dwunastu bitwach przeciwko najeźdźcom, w tym największe pod Mont Badon, po którym miała nastąpić długoletnia przerwa w działaniach wojennych. O bitwie tej wspomina już żyjący w tamtych czasach św. Gildas, a choć nie wymienia imienia zwycięskiego dowódcy, to jednak fakt ten stanowi dodatkowy argument dla historyczności tych wydarzeń.

Kolejną z historycznych wzmianek o Arturze są zapiski z Roczników kambryjskich, datowanych na schyłek X wieku1. Autor pokusił się w nich o podanie chronologii czynów Artura, datując bitwę pod Mont Badon na 516 rok, zaś śmierć Artura w bitwie z niejakim Mordredem pod Camlanem na rok 537. Znamienne jest, że źródło to również nie tytułuje Artura królem, co jednak nie oznacza, że nim nie był. Dopiero Legenda świętego Goeznowiusza, spisana w 1019 roku, jako pierwsza opowiada o Arturze królu, choć poza tym faktem wnosi ona niewiele dodatkowego materiału historycznego dotyczącego jego czasów.

Obok historycznych przekazów zaczęła rodzić się legenda. Jej pierwszym wyrazicielem był mnich walijskiego pochodzenia działający w Anglii – Geoffrey z Monmouth, autor napisanej w latach 1135–1138 Historii królów Brytanii. Choć przekaz próbuje nawiązywać do stylu kroniki historycznej, w rzeczywistości jest legendarną interpretacją dziejów Brytanii do czasów Artura oraz tych bezpośrednio następujących po nim. Znajdujemy tu większość wątków znanych z późniejszych wersji legendarnych, łącznie z postacią czarodzieja Merlina oraz cudownym mieczem Caliburnem (w późniejszych wersjach zwany Excaliburem). Przekazy przez kilka następnych stuleci narastały w kolejne epizody, spisywane zarówno w przekazach wyspiarskich (Mabinogion, Triady walijskie), jak i kontynentalnych (Wace, Chrétien de Troyes, Robert de Boron), aż do spisania pod koniec XV wieku najbardziej znanej dzisiaj, można powiedzieć „hollywoodzkiej”, wersji dziejów króla Artura przez sir Thomasa Malory’ego, zatytuowanej Śmierć Artura (Le mort d’Arthur).

Jeden z portretów wyobrażających legendarnego Artura. © Wikimedia Commons.

Tożsamość Artura

Od dłuższego już czasu można obserwować tendencję przywracania Artura historii. Wiąże się to z identyfikacją postaci historycznej, mogącej stanowić jego pierwowzór. Próbowano doszukiwać się go w postaciach znanych z innych źródeł. Byli wśród nich Lucjusz Artorius Castus, rzymski dowódca z Brytanii (II w.), Riothamus, wódz Brytów walczący w Galii przeciwko Wizygotom (2. poł. V w.), Ambrozjusz Aurelianus, rzymsko-brytyjski wódz, walczący z powodzeniem z inwazją anglosaską (koniec V w.), czy wreszcie Artúr mac Áedáin, syn króla Dal Riady – Áedána mac Gabráina (przełom VI i VII w.).

Żaden z nich nie pasuje jednak tak bardzo do króla Artura jak Arthwys ap Meurig, król Gwentu i Morgannwgru (Glamorganu) w południowej Walii, utożsamiany także przez niektórych badaczy z bretońskim świętym Armelem2.

Arthwys ap Meurig i jego ród

Władca ten pojawia się w źródłach stosunkowo późno. Najstarszym śladem jego istnienia są zapiski z Genealogii harlejańskich, spisanych w X w. za panowania Owaina ap Hywela, króla Deheubarth (południowo-zachodnia Walia), później zaś w Księgdze z Llandalf, powstałej około 1125 r.

Był on potomkiem dynastii wywodzącej się od Teithfallta, rządzącego najprawdopodobniej na terytorium dawnego plemienia Sylurów po odejściu legionów rzymskich na początku V w. Po nim nastąpił jego syn, św. Tewdrig, który około 470 roku przekazał władzę swojemu synowi Meurigowi. Dla porządku należałoby wspomnieć, że panowanie św. Tewdriga bywa niekiedy przesuwane aż półtora wieku naprzód, do pierwszej połowy VII stulecia3. Ponieważ jednak tradycja o tym władcy spisana w Księgdze z Llandalf mówi wyraźnie o walkach z najazdami pogańskich Sasów, zatem bardziej prawdopodobna wydaje się być interpretacja tradycyjna, datująca jego panowanie na pierwszy okres najazdów anglosaskich. Meurig, podobnie jak jego ojciec, abdykował, przekazując władzę Arhwysowi. Jego działalność pokrywałaby się zatem czasowo i geograficznie z uniwersum legendarnego Artura. I wiele wskazuje zatem na to, że to jedna i ta sama postać.

Opłakiwanie umierającego Artura. © Wikimedia Commons.

Arthwys i Henryk

Czy możliwe jest wyprowadzenie genealogii Tudorów aż od Arthwysa ap Meuriga? Właściwie tak. Wiadomo z tych samych źródeł, że Arthwys miał syna Morgana ap Arthwysa, panującego po nim w jego państwie, po którym z kolei nastąpił jego syn Ithel ap Morgan. Jego synowie podzielili między siebie ojcowskie dziedzictwo. Nie znamy co prawda dokładnych powiązań rodzinnych dynastii z Gwentu i Morgannwgru, ale w sukurs przychodzą tutaj zapiski z Genealogii harlejańskich z końca X wieku, będące wykazem przodków w liniach męskich i żeńskich wspomnianego Owaina ap Hywela. Można zatem wskazać, że Owain był dalekim potomkiem Arthwysa. Pokrewieństwo to mogło prawdopodobnie nastąpić przez władców Gwynedd, od których bocznej linii pochodził Owain, będąc prawnukiem Rhodriego Mawra. Linia spokrewniona z Owainem i Rhodrim panowała następnie nad Deheubarth oraz Gwynedd, a następnie całą Walią aż do lat 80. XIII w., czyli do podboju Walii przez króla Anglii Edwarda I Długonogiego. Właśnie w tym okresie spokrewniła się z Tudorami. Najstarszy znany przedstawiciel Tudorów „po mieczu”, Ednyfed Fychan, którego potomkiem w ósmym pokoleniu był Henryk VII, poślubił Gwenlian, córkę władcy Deheubarth – Rhysa ap Gruffydda. Z tego związku wywodzili się wszyscy potomkowie Tudorów. Nieco później Tudorowie weszli w koligacje również z linią panującą w Gwynedd. Tudur ap Goronwy, prapradziadek Henryka, poślubił Magred ferch Tomos (Małgorzatę, córkę Tomasza), wywodzącą się również z rodu z Deheubarth, a mogącą poszczycić się pochodzeniem od Llywelyna Fawra (Wielkiego), jednego z najpotężniejszych królów Gwynedd.

Legenda Artura za pierwszych Tudorów

Król Artur w późnym średniowieczu uchodził za jednego z założycieli królestwa Anglii, choć niemal wszystko, co pewnego o nim wiemy, ma związek właśnie z walkami przeciwko Anglom i Sasom. Henryk Tudor co prawda nie opierał swoich roszczeń do tronu angielskiego na rzeczywistych lub fikcyjnych powiązaniach z tą postacią, lecz na swoim pochodzeniu od Edwarda III Plantageneta, ale niewątpliwie jego korzenie walijskie odegrały w tym pewną propagandową rolę. W tym kontekście należałoby widzieć prawdziwy rozkwit kultu Artura za pierwszych Tudorów.

Warto o tym pamiętać, podziwiając wspaniały Okrągły Stół z Winchesteru, na którym namalowana w 1522 roku postać króla Artura ma rysy Henryka VIII.

Czyżby król wiedział, czyim jest potomkiem?…

Źródła

C. Barber, D. Pykitt, Legenda Camelotu. Odkrycie prawdy o królu Arturze, przekł. G. Kołodziejczyk, Warszawa 1998.

Opowieści Okrągłego Stołu, oprac. J. Boulenger, przekł. K. Dolatowska, T. Komendat, Warszawa 1987.

Geoffrey z Monmouth, Historia królów Bretanii, przekł. A. Radomirska, Sandomierz 2012.

W. Lipoński, Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich, Warszawa 1995.

Gildas le Sage, Vies et oeuvres, trad. C. M. J. Kerboul-Vilhon, Sautron 1997.

Mabinogion. Romanse arturiańskie, przekł. Elżbieta Nogieć, Andrzej Nowak i Andrzej Sarwa, Sandomierz 2008.