Poszukiwacze zaginionego króla. Część II

Władysław Warneńczyk ocalał czy może poległ pod Warną? Przez wiele lat nikt nie potrafił na to odpowiedzieć, aż w końcu musiano się pogodzić ze śmiercią monarchy. Jednak przekonanie, że król rzeczywiście poległ pod Warną, pociąga za sobą zasadnicze pytania. Co się stało z doczesnymi szczątkami monarchy po bitwie? Gdzie król został pochowany? Czy warneńskie pole jest jedynym potencjalnie możliwym miejscem jego spoczynku? I czy istnieją jakiekolwiek szanse na jego odnalezienie?    

Mauzoleum Władysława Warneńczyka na polu bitwy. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Odcięta głowa

Po tym jak w kluczowym momencie bitwy król ze swoją chorągwią zniknął w tumanie pyłu w ataku na janczarów, żaden z chrześcijan nie mógł już wiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło. O dalszym ciągu wypadków wiadomo jedynie z kronik tureckich lub tych nielicznych źródeł chrześcijańskich, które czerpały bezpośrednio z muzułmańskich przekazów. Powtarza się w nich pewien charakterystyczny szczegół: król zginął (zabity w walce lub stracony), a jego odcięta głowa stała się widomym symbolem zwycięstwa sułtana Murada i w charakterze wojennego trofeum była obwożona po miastach państwa osmańskiego. Co natomiast stało się z resztą królewskiego ciała i czy naprawdę nie ma na ten temat żadnych informacji? Okazuje się, że niezupełnie.

Warneńskie pole

Sułtanowi Muradowi z pewnością bardzo zależało na tym, aby odpowiednio upamiętnić miejsce swojego triumfu nad chrześcijanami, zwłaszcza że zwycięstwo to kosztowało go wiele wysiłku. Informuje o tym Filip Kallimach w swojej Historii o królu Władysławie: „Turcy, znalazłszy ciało króla, postawili w tym miejscu na niewielkim wzniesieniu pomnik (columnam) z opisem bitwy, który i dziś można oglądać”[1]. A chociaż rzeczona kolumna, jak wynika z późniejszych przekazów, nie przetrwała w tym miejscu dłużej niż stulecie, to z krążących w XVI stuleciu łacińskich odpisów zachowała się treść tego napisu, spisanego najprawdopodobniej w języku tureckim:

Rzymianie Kanny, ja Warnę wsławiłem, uczcie się śmiertelni dochować wiary, gdyby kapłani nie nakazali mi złamać traktatu, nie nosiłaby Panonia jarzma Scytów[2].

Było to zatem swego rodzaju epitafium. Jego celem nie było jednak upamiętnienie bohaterstwa króla Władysława, ale przekazanie swego rodzaju przestrogi. Wiersz odnosił się wyraźnie do złamania przez króla traktatu pokojowego, zawartego z sułtanem w węgierskim Szegedynie 1 sierpnia 1444 roku i złamanego cztery dni później z inspiracji kardynała Juliana Cesariniego. Wiele też wskazuje na to, że kolumna ustawiona została w miejscu pochówku chrześcijan poległych w ataku na broniący sułtana czworobok janczarów, a zatem także bezgłowego ciała polskiego króla.

Ciekawe, że ta pierwsza poszlaka, wskazująca miejsce wiecznego spoczynku Warneńczyka, przez niemal trzy stulecia nie powodowała prób eksploracji tego miejsca. Zwiedzający w 1574 roku warneńskie pobojowisko Maciej Stryjkowski wspomina co prawda o oglądaniu „wilczych dołów”, miejsca upadku Władysława, ale refleksji o królewskim pochówku już nie zawarł:

Widziałem to swym okiem. Tym widziałem okiem,
I w przekopie, gdzie król wpadł, chodziłem głębokim,
Chodziłem, a Greczyn mi miejsca ukazuje,
A pobitych chrześcijan i króla żałuje[3].

Dopiero w XIX stuleciu, wraz z narodzinami romantyzmu, podjęto poważne poszukiwania grobu Władysława na warneńskim polu. Co ciekawe, palma pierwszeństwa należy się Rosjanom. W czasie wojny z Imperium Osmańskim w 1828 roku car Mikołaj I, uważający się za prawowitego króla Polski, po zdobyciu Warny polecił odesłać do Warszawy tureckie działa, z których miał być odlany pomnik Warneńczyka. Co więcej, nakazał także podjąć poszukiwania szczątków swo­jego dalekiego polskiego poprzednika. Bezskutecznie.

Kaplica św. Atanasa w Obrocziste, stan przed 1945 r. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Kilka lat później, około 1836 roku, poszukiwania w tym miejscu prowadzo­no ponoć po raz kolejny, ale i tym razem nie przyniosły one rezultatu, poza znaleziskiem szabli, rzekomo należącej do Władysława, z wygrawerowanym na kościanej rękojeści motywem orła z krzyżem na piersiach. Znalazła się ona w posiadaniu hospoda­ra mołdawskiego Michała Sturzy, który ofiarował ją Rosjanom do zbrojowni w Carskim Siole.

Kolejne poszukiwania, a właściwie eksploracje licznych znajdujących się w tym miejscu pochówków kurhanowych z czasów trackich, podejmowali już Polacy. Podczas wojny krymskiej w 1856 roku w okolicach Warny operowała częściowo polska dywi­zja Sadyka Paszy (Michała Czajkowkiego) dowodzona przez Władysława Zamoyskiego. Powiadano, że pod jed­nym z takich kurhanów, nazywanym przez Turków „Kara Papaz Mezary”, odkryto wówczas fragmenty szkieletu, a z nimi miecz i krzyż oraz królewski diadem. Okazało się to jednak plotką. Mimo fiaska poszukiwań z pobytem Polaków pod Warną wiąże się postawienie w tym miejscu obelisku z wygrawerowanym patriotycznym polskim napisem:

Cztery wieki minęły od pamiętnej bitwy,
Gdy dziwnym zbiegiem losów, obok mogił dawnych,
Stanął hufiec Polaków z Zamoyskim na czele,
Jak gdyby uczcić przodków swoich sławnych.
I wdowim groszem garstki żołnierzy tułaczy
Stanął pomnik na kopcu warneńskiej mogiły,
Który swą siwą głowę wznosząc, jakby woła:
– Spraw Stwórco, aby losy Polski się zmieniły[4].

Kolejne próby odnalezienia szcząt­ków monarchy, szeroko zrelacjonowane przez prowadzącego własne badania terenowe Jana Grzegorzewskiego, podejmowano na począt­ku XX wieku. W jednym z kolejnych kurhanów, nazywanym przez Turków „Kesik Nasz” (czyli właśnie „ucięta głowa”), znaleziono ponoć szczątki kost­ne z rzymskim słupem milowym wbitym w miejsce czaszki oraz mie­dzianą ikonę ze słowiańskim napisem. Wszystko to jednak nie wystarczało, by stwierdzić, że natrafiono na autentyczny królewski pochówek.

Na tym zakończono eksplorację archeologiczną warneńskiego pola.

Kaplica w Obrocziste

Warneńskie pole nie jest jedynym potencjalnie możliwym miejscem spoczynku Władysława III. Równie godną rozważenia jest teoria pochówku w prawosławnej świątyni. Jedyna informacja na ten temat pochodzi od niemiec­kiego poety, związanego z dworem habsburskim Michała Behaima, korzystającego z relacji uczestnika bitwy i jeńca osmańskiego, niejakiego Hansa Myogesta:

Tak i z Grekami się ułożył, żeby ciało króla w kaplicy greckiej pochować.
Co natychmiast zostało uczynione[5].

Gdzie mogła się znajdować ta kaplica? Ponieważ nie udało się potwierdzić istnienia w tym okresie świątyni godnej królewskie­go pogrzebu w samej Warnie ani w najbliższej okolicy, poszukiwa­nia skierowano na bardziej odległe tereny. Uwagę badaczy analizują­cych ten wątek historii przykuła między innymi prawosławna kaplica pod wezwaniem św. Atanasa we wsi Obrocziste niedaleko nadmorskiego Bałcziku. Miejsco­we legendy wspominały o chrześcijańskim świętym, który naraziwszy się na gniew sułtana z powodu poślubienia Turczynki, został przez Turków ścięty, a je­go bezgłowe szczątki pochowano w tej właśnie kaplicy. Miał to być właśnie św. Atanas. Niewielka oktagonalna świątynia zacho­wała się do dziś na terenie pomuzułmańskiego kompleksu religijne­go, znanego jako Ak Jazyly Baba Teketo. Przed ponad stuleciem prezes Warneń­skiego Towarzystwa Archeologicznego Hermenegild Szkorpił wspominał o otwarciu tego grobu w czasie pobytu rosyjskiej armii jesz­cze w XIX wieku i cytował świadectwo naocznego świadka, niejakiego D.T. Stamboliewa. Wewnątrz kaplicy, przykryte półwalcową płytą nagrobną, bardziej przypominającą pochówki muzułmańskie niż chrześcijańskie, na głębokości około dwóch metrów spo­czywały szczątki wysokiego mężczyzny. Co więcej, szkie­let był pozbawiony głowy, a ręce, zgodnie z chrześcijańskim rytuałem, złożone były na piersiach. Czy oznacza to, że grób Warneńczyka może znajdować się właśnie tutaj? Nie ma na to dowodów, i nie wiadomo też o żadnych znalezionych w tym miejscu przedmiotach. Bez podjęcia na nowo badań terenowych na terenie kompleksu trudno też o rozstrzygające teorie, tym bardziej że wiek pochówku pozostaje nieznany.

Współczesny widok kościoła św. Marii Magdaleny w Madalena do Mar (Madera). Wikimedia Commons, domena publiczna.

Madera

Wydawałoby się, że to już koniec aktywnych poszukiwań królewskiego grobu. Tymczasem ostatnie lata przyniosły jeden jeszcze wątek, związany z „maderską” teorią Leopolda Kielanowskiego i Manuela Rosy. Henryk Niemiec, czyli rzekomo ocalały z bitwy z Turkami niegdysiejszy król Władysław Warneńczyk, wiodący w miarę spokojny żywot na atlantyckiej Maderze, według Henrique Henriquesa de Norohna rozstał się ze światem w tragicznych okolicznościach: „Zginął przy przylądku Givao, gdzie skała spadła na jego statek; jego szczątki zostały pochowane w tym kościele”[6]. Miało to miejsce około 1474 roku.

Zatem miejscem pochówku domniemanego Warneńczyka ma być cmentarz przy kościele św. Marii Magdaleny w miasteczku Madalena do Mar na Maderze. Jednak kilkadziesiąt lat później kościół i znajdujące się tam groby zostały zniszczone przez skalną lawinę. Dzisiejszy odbudowany w tym miejscu kościół nie ma zatem z pierwotnym nic wspólnego. Po pięciuset latach Kielanowski dotarł do połamanych kawałków płyty nagrobnej identyfikowanej przez niego z pochówkiem Henryka Niemca, z mało czytelną inskrypcją, zatartą przez czas, ale o ornamentyce nawiązującej do symboli Jagiellonów. Dzisiaj tę płytę można oglądać w Muzeum Krzyży w Funchal.

Sarkofag Władysława Warneńczyka w katedrze wawelskiej. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Puste sarkofagi

Ostatecznie w okresie międzywojennym władze bułgarskie wspie­rane przez polskie przedstawicielstwa konsularne postanowiły upa­miętnić miejsce ewentualnego spoczynku Władysława Warneńczy­ka. W 1935 roku uroczyście otwarto mauzoleum poświęcone nie tylko bohaterskiemu królowi, ale wszystkim poległym w bitwie. Na jego lokalizację wybrano miejsce dawnego obelisku, ustawione­go przez żołnierzy Zamoyskiego, czyli wspomniany już kurhan Kara Papaz Mezary. Wewnątrz znajduje się nagrobek króla w kształcie średniowiecznej tumby z przedstawieniem monarchy w pełnej rycerskiej zbroi, leżącego na marach, z mieczem złożonym na piersiach i lwem, symbolem męstwa, u jego stóp. Nagrobek wzorowany jest na sarkofagu Warneńczyka, dłuta Antoniego Madeyskiego, odsłoniętym w 1906 roku w krakowskiej katedrze na Wawelu.

Oba groby – krakowski i warneński – są jednak puste. Królewskie szczątki zaginęły. Czy po tylu wiekach istnieją jeszcze szanse na ich odnalezienie – trudno powiedzieć, choć w archeologii nic nie jest ostatecznie przesądzone, a niespodziewane odkrycia dawno zapomnianych pochówków wciąż się zdarzają.

Dla rodaków króla brak ciała nie miał jednak większego znaczenia, dominowało bowiem przekonanie o szczęśliwym zmartwychwstaniu ciała przed Sądem Ostatecznym. Renesansowy poeta Jan Kochanowski tak pisał w swoim niedokończonym poemacie, znanym jako Włodzisław Warneńczyk:

Król dwu koron Włodzisław, bo, bijąc pogany,
We krwi nieprzyjacielskiej upadł zmordowany
Wpośrzód ziemi tureckiej; jego poświęcone
Kości nie są w ojczystym grobie położone:
Grób jego jest Europa, słup – śnieżne Bałchany,
Napis – wieczna pamiątka między krześcijany[7].

Bibliografia

Grzegorzewski, Grób Warneńczyka. Badania autentyczności grobu przy 4-tym kilometrze pobojowiska warneńskiego, Kraków 1911.

Jaczynowski, Domniemane miejsce spo­czynku Władysława Warneńczyka [w:] Z dziejów wychowania fizycznego, sportu i turystyki w Polsce i w Europie, red. J. Ko­siewicz, E. F. Kallimach, Historia de rege Vladislao, tłum. I. Lichońska, Warszawa 1961.

Janicki, Pochówki i pamięć poległych (XIV–XVII w.), „Napis” VII, 2001.

Kielanowski, Odyseja Władysława Warneńczyka, London 1991.

Michow, Nieznana saga o Władysławie Warneńczyku – słowiańskim królu, Warszawa 2017.

Łukasiewicz, Władysław Warneńczyk. Krzyżacy i kawaler świętej Katarzyny, Warszawa 2010.

Olejnik, Władysław III Warneńczyk, Szczecin 1996.

Rosa, Kolumb. Historia nieznana, przeł. M. Szafrańska-Brandt, Warszawa 2012.

Stryjkowski, O początkach, wywodach, dzielnościach, sprawach rycerskich i domowych sławnego narodu litewskiego, żemojdzkiego i ruskiego […], oprac. J. Radziszewska, Warszawa 1978.

[1] Filip Kallimach, Historia de rege Vladislao, tłum. I. Lichońska, Warszawa 1961, s. 209.

[2] W. Swoboda, Warna 1444, Kraków 1994, s. 50. Według innej interpretacji wiersz jest utworem autorstwa Jana Pannoniusa, węgierskiego poety tworzącego w języku łacińskim w XV wieku.

[3] Maciej Stryjkowski, O początkach, wywodach, dzielnościach, sprawach rycerskich i domowych sławnego narodu litewskiego, żemojdzkiego i ruskiego […], oprac. J. Radziszewska, Warsza­wa 1978, s. 442–443.

[4] K. Olejnik, Władysław III Warneńczyk, Szczecin 1996, s. 307–308.

[5] Michael Behaim, „Wiersz o królu Władysławie, królu Węgrów, jak to walczył z Turkami”, wersy 911-920.

[6] M. Rosa, Kolumb. Historia nieznana, przeł. M. Szafrańska-Brandt, Warszawa 2012, s. 396.

[7] M. Janicki, Pochówki i pamięć poległych (XIV–XVII w.), „Napis” VII, 2001, s. 70.