Pojedynek o kuropatwy

Henryk de Grosmont, pierwszy książę Lancaster, rozpoczął oblężenie Rennes. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Życie każdego rycerza było podporządkowane kodeksowi rycerskiemu, który określał zasady jego kształcenia w rzemiośle wojskowym oraz reguły postępowania w życiu społecznym. Jedną z tych zasad było traktowanie innych rycerzy – nieważne, czy był to przyjaciel, czy wróg – z szacunkiem, w sposób uczciwy i sprawiedliwy. Zwyczaje związane z kodeksem zmieniały się na przestrzeni lat i czasami przybierały najdziwniejsze formy. Jedną z takich niecodziennych sytuacji był pojedynek o kuropatwy, który odbył się pod Rennes, podczas wojny o sukcesję w Bretanii, która była jednym z epizodów wojny stuletniej. Wspomina o tym Jim Bradbury.

Oblężenie Rennes

W latach 1341–1364 toczyła się wojna o sukcesję w Bretanii. Walczyły o nią dwie potężne dynastie: Chatillon i Montfort. Konflikt nazywano niekiedy wojną dwóch Joann, z powodu imion żon pretendentów do władzy: Joanny de Penthievre i Joanny Flandryjskiej. Podczas tych zmagań, 3 października 1356 roku Henryk de Grosmont, pierwszy książę Lancaster, rozpoczął oblężenie Rennes. Myślał, że miasto szybko się podda, ale załoga nie zamierzała wpuścić Anglików. Na zamku obroną kierował Guillaume de Penhoët, z kolei dowódcą w mieście był Bertrand de Saint Pern. Skoro Rennes stawiło opór, książę nie próbował szturmu, lecz rozpoczął oblężenie, by wziąć miasto głodem. Rennes zostało otoczone kordonem wojska. Mijały dni. Oblężonym mieszkańcom zaczęło brakować żywności. Na to właśnie liczyli oblegający. Ale chociaż głód zaczął zaglądać wszystkim w oczy, bramy pozostały zamknięte.

Niespodziewane wyzwanie

Nieco zniecierpliwieni Anglicy na próżno wypatrywali, czy może ktoś uchyli im bramy do miasta. W końcu jeden z rycerzy, Jan Bolton, postanowił sprowokować załogę Rennes. Wziął torbę pełną upolowanych kuropatw i zaczął nią machać w kierunku murów miejskich. Zawołał głośno:

– Hej, wy! Ciekaw jestem, czy znajdzie się wśród was ktoś odważny, kto stanie ze mną w szranki! Jeśli mnie pokona, zdobędzie ten apetyczny łup! A przy okazji będzie miał satysfakcję, że pozbył się jednego wroga!

Załoga w Rennes nie odpowiedziała. Wszyscy patrzyli na wymachującego torbą Anglika jak na szaleńca. Niektórzy zastanawiali się, czego oczekuje w zamian, gdyby zwyciężył. Odpowiedź nasuwała się sama: otwarcia bramy miejskiej. Ryzyko było zbyt duże. Kilka kuropatw nie było warte stawiania na szali utraty miasta.

Rycina z wizerunkiem Bertranda du Guesclin. Wikimedia Commons, domena publiczna

Odpowiedź z Rennes

Jan Bolton nie rezygnował. Stanął na kamieniu, aby lepiej było go widać, i nadal wyzywał rycerzy z obleganego miasta na pojedynek. Jego okrzyki i widoczna pogarda dla Francuzów zirytowała jednego z rycerzy załogi w Rennes. Olivier de Mouen miał wówczas około trzydziestu sześciu lat. Nie był więc młodzikiem, któremu krew zagrała w żyłach, lecz doświadczonym rycerzem, uczestnikiem wielu bitew. W większości walk towarzyszył swemu kuzynowi Bertrandowi du Guesclin. Ludzie w Bretanii mawiali, że rycerz ów cenił honor bardziej niż srebro. Postanowił stanąć do pojedynku z zuchwałym Anglikiem, który myślał, że machanie torbą z kuropatwami w jakimkolwiek stopniu wpłynie na zachowanie lub decyzje załogi. W krótkich słowach przyjął rzucone wyzwanie.

Nie spuszczono mostu, by Olivier de Mouen mógł podążyć na pojedynek w blasku chwały. Rycerz po prostu przepłynął fosę i wyszedł na brzeg, gdzie stacjonowały siły księcia Lancastera. Podszedł do Jana Boltona, który zaskoczony decyzją Francuza, stał z torbą kuropatw w ręku.

– Przyjąłem twoje wyzwanie, panie. Jeżeli zwyciężę, zabiorę kuropatwy. Jeżeli ty zwyciężysz, możesz zabrać moje życie, bo niczego innego nie posiadam.

– Liczyłem na inną propozycję, panie.

– Bacz, że mogę dysponować tylko tym, co posiadam.

– Niechaj i tak będzie. Obaj dysponujemy tylko swoim życiem.

– Ty, panie, masz jeszcze kuropatwy – uśmiechnął się Mouen.

Pojedynek

Obaj rycerze stanęli na placu. Zarówno ludzie księcia Lancaster, jak i mieszkańcy Rennes przyglądali się z ciekawością starciu dwóch zacnych rycerzy. Jako że obaj byli mistrzami w walce na miecze, pojedynek stał się prawdziwym widowiskiem. Niejeden raz obserwujący ich zmagania wstrzymywali oddech albo okrzykami wyrażali podziw dla co bardziej wymyślnych ciosów. Walka trwała dość długo i w miarę upływającego czasu można było dostrzec lekką przewagę francuskiego rycerza. Ostatecznie Olivier de Mouen ranił przeciwnika. Jan osunął się na kolano. Rozległy się krzyki, by go zabił, lecz rycerz spojrzał na przeciwnika i cofnął ostrze. Nie zamierzał tego zrobić.

– Nikt nie mówił o walce na śmierć i życie. Wystarczy, że była to walka do pierwszej krwi.

– Obaj dysponowaliśmy tylko swoim życiem.

– Wszelako ty, panie, masz jeszcze kuropatwy, po które przyszedłem – stwierdził z uśmiechem.

Sięgnął po leżącą na boku torbę i wziął ją do ręki. Ukłonił się rywalowi i zawrócił do Rennes, witany okrzykami kompanów i mieszkańców. Chociaż wszyscy drżeli o życie tak zacnego rycerza, w głębi serca nikt nie wątpił w jego zwycięstwo.

Tymczasem upokorzony Jan Bolton pozostał ze świadomością, że ma wobec przeciwnika dług wdzięczności. Jako rycerz honoru postanowił, że zrobi wszystko, by okazać mu szacunek i spłacić dług.

Ilustracja przedstawiająca bitwę o Auray – jedną z walk stoczonych w czasie wojny o sukcesję w Bretanii. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Spłata długu

Okazja do okazania wdzięczności i szacunku nadarzyła się szybciej, niż przypuszczał. Olivier de Mouen poważnie zachorował, a w Rennes nie było odpowiedniej opieki medycznej. Jedyną szansą na ocalenie życia dzielnego rycerza było wyprowadzenie go z oblężonego miasta. Dowódca załogi zwrócił się z tą prośbą do księcia Lancaster. Gdy Jan Bolton dowiedział się o nieszczęściu, jakie przydarzyło się niedawnemu przeciwnikowi, poprosił o możliwość okazania Olivierowi de Mouen swojej wdzięczności. Ostatecznie Jan Bolton osobiście dopilnował, by francuski rycerz mógł swobodnie przejść przez angielskie pozycje, i zapewnił mu opiekę angielskiego lekarza.

Bibliografia: 

Baker A., Rycerstwo średniowiecznej Europy, Warszawa 2004

Barber R., Rycerstwo i rycerskość, Warszawa 2000

Bradbury J., The Medieval Siege, Woodbridge 1992

Flori J., Rycerstwo w średniowiecznej Francji, Warszawa 1999

Flori J., Rycerstwo i rycerze w średniowieczu, Warszawa 2003

Ossowska M., Ethos rycerski i jego odmiany, Warszawa 1973

Poisson H., Le Mat J-P.., Histoire de Bretagne, Coop Breizh 2000