Piłka nożna w czasach Tudorów

Futbol ludowy, rycina z 1721 roku. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Zapewne wiesz, szanowny czytelniku i kibicu, że przed nami kolejne Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Może przewidujesz, kto dostanie się do finału i która reprezentacja zdobędzie upragnione złoto. Niewielu ludzi, zwłaszcza w dniu rozpoczęcia kolejnych mistrzostw, nie wie, czym jest futbol, najbardziej reklamowany i dochodowy sport na świecie.

Jak wiadomo, współczesna piłka nożna ma angielskie korzenie, ale czym była i jak się w nią grało przed wiekami, w średniowieczu oraz w czasach Tudorów?

Zainteresowani tematem wiedzą zapewne, że różne formy gry w piłkę były znane już od starożytności, do tego w różnych krajach i na różnych kontynentach. Praktykowano ją zarówno w Chinach za dynastii Han, jak i w Meksyku, w państwach Majów i Azteków, oraz w Egipcie, Grecji czy starożytnym Rzymie. W jaki sposób gra ta dostała się na Wyspy Brytyjskie, tego dokładnie nie wiadomo. Mogła zostać tu zaszczepiona przez obcych przybyszów – zarówno przez Rzymian, jak i później, w średniowieczu, przez Sasów, Duńczyków czy wreszcie Normanów.

Średniowieczne początki

Najpopularniejszą w średniowieczu odmianą futbolu była gra, znana na północy Francji jako soul (çoule), natomiast w Anglii i Szkocji w przekazach z przełomu XIV i XV wieku określana jako fute ball. Pierwsze zapiski o grze w piłkę na Wyspach pojawiły się jednak dużo wcześniej, bo już w latach 70. XII wieku, w czasach pierwszych Plantagenetów. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, iż była to gra polegająca, podobnie jak dzisiaj, na toczeniu lub kopaniu piłki nogą. Najprawdopodobniej nazwą tą określano gry, w których trzeba się było przemieszczać na własnych nogach, czy dokładniej stopach (foot, stąd też footing, oznaczające bieganie), w przeciwieństwie do innych sportów z wykorzystaniem piłki, w których gracze jeździli konno (polo) bądź grali z pozycji stojącej (tenis lub krykiet). Piłkę kopano, ale również ją rzucano, przenoszono, podawano i odbijano, co przypominało bardziej rugby lub futbol amerykański niż obecną europejską odmianę tej gry. Inną możliwą etymologią tej nazwy mógł być wymiar piłki, mającej średnicę około 1 stopy (foot – ok. 30,5 cm). Piłka taka również niewiele przypominała dzisiejszy balon wypełniony powietrzem; z pierwszego opisu, podanego w 1508 roku przez poetę Alexandra Barcleya, wynika, że używano wówczas zwierzęcego (zapewne świńskiego) pęcherza wypełnionego grochem. Taka piłka musiała sporo ważyć! Najbardziej powszechną wtedy odmianą była gra, określana później jako futbol ludowy (folk football) bądź masowy (mob football).

Anglicy kontra Francuzi – tym razem nie na polu bitwy, ale w rozgrywkach futbolowych, pod okiem Henryka VIII. Archiwum wydawnictwa.

Mob football w czasach Tudorów

W czasach Tudorów zaszła jedna zasadnicza zmiana w zasadach rozgrywek, bo o regułach jako takich jeszcze długo nie było mowy – mianowicie od ok. 1490 roku zaczęto do manipulowania „piłką” używać wyłącznie nóg. Tym samym angielski futbol w coraz większym stopniu różnił się od francuskiego soula. Teren gry był bardzo rozległy, jedną bramkę od drugiej mogło dzielić nawet kilka mil. Trudno zresztą mówić o jakimkolwiek boisku. Mogły nim być ulice i place miejskie, ale także wioski, pola, sady, łąki i pastwiska. Liczba graczy była nieograniczona i zdarzało się, że uczestniczyły w nich całe sąsiadujące ze sobą miasteczka, wioski lub parafie. „Drużyny” czasem liczyły nawet po kilkuset graczy. Jak już wspomniano, nie było żadnych reguł gry, poza teoretycznym jedynie zakazem rozmyślnego nastawania na życie graczy. Właściwie można do niej odnieść dobrze nam znaną, Sienkiewiczowską zasadę: kupą, mości panowie. Nie było również arbitrów, służb sanitarnych czy technicznych ani jakiejkolwiek organizacji czy określenia długości „meczów”. Po przejściu takiej hałastry przez „boisko” notowano wiele szkód, a rozbite szyby były chyba najmniejszym problemem. Tratowano pola i ogrody, rozpędzano stada owiec lub bydła, niszczono kramy, łamano płoty, rozbijano i niszczono sprzęt przydomowy, rabowano mienie. Nierzadkie były również przypadki zranień, poturbowań, wybitych oczu czy zębów, złamań kończyn, a nawet śmierci nie tylko wśród graczy, ale również wśród przypadkowych przechodniów lub gapiów. Doszło do tego, że futbol stał się w XVI wieku drugim najbardziej śmiercionośnym sportem uprawianym w Anglii, dystansując pod tym względem fechtunek, jazdę konną czy też różnego rodzaju sporty walki w rodzaju boksu czy zapasów, a ustępując w tej mierze jedynie… łucznictwu. Wypadki trafiały się zresztą niemal od samego początku i nie tylko w masowej odmianie futbolu. O jednym z pierwszych znanych wypadków śmiertelnych wspomniano w 1321 roku, kiedy to kanonik ze Sculdham, William ze Spaldingu, przypadkowo stał się przyczyną nagłego zejścia swego przyjaciela, również Williama, który zderzył się z nim podczas gry w piłkę, nadziewając się na tkwiący za pasem kanonika nóż… Wyrzuty sumienia Williama ze Spaldingu ukoiła dopiero dyspensa papieska, ogłaszająca wszem wobec jego niewinność.

Garderoba Henryka VIII pękała w szwach. Nie zabrakło tam również specjalnych butów do… gry w futbol. Archiwum wydawnictwa.

Szekspir, Nostradamus i futbol

Pytanie za sto punktów: kto był najsłynniejszym piłkarzem w Anglii epoki Tudorów? Jeśli, szanowny kibicu, oczekiwałbyś atlety w rodzaju Rooneya lub Beckhama, to jesteś w błędzie! Odpowiedź brzmi: William Szekspir, a przynajmniej wiele na to wskazuje. Jak w całym kraju, tak i w Stratfordzie i okolicach miejscowa młodzież organizowała się do gry w futbol. Wśród graczy musiał się również znaleźć przyszły najsłynniejszy dramaturg wszech czasów. Nie znamy szczegółowych relacji z okresu jego młodości, niemniej na praktyczną znajomość gry wskazują jego sztuki, a konkretnie dwa krótkie fragmenty: pierwszy z Króla Leara, w którym jeden z bohaterów (Kent) określa drugiego (Oswalda) jako base football player (podrzędnego piłkarza), i drugi z Komedii omyłek:

Am I so round with you as you with me,
That like a football you do spurn me thus?
You spurn me hence, and he will spurn me hither.
If I last in this service, you must case me in leather

Czy obiliście mnie tak na okrągło,
Że niby piłką możecie mną igrać?
On mnie do ciebie kopnął, ty do niego,
W skórę oprawcie mnie, chcąc mieć żywego
1.

Oczyma wyobraźni widzimy tu młodego Williama raczej jako pomocnika niż napastnika czy obrońcę, choć pewnie traktował ten sport jedynie jako rozrywkę dla młodzieży i ludu. Bardziej zapewne cenił sporty wojenne: łucznictwo, fechtunek i jazdę konną, które przewijają się nieustannie w jego sztukach.

Ale skąd nieszczęsny Szekspir mógł wiedzieć, czym stanie się piłka nożna po kilku wiekach? Nie przewidział tego nawet słynny wieszcz Nostradamus, choć według niektórych miał on przepowiedzieć zwycięstwo Hiszpanii w mistrzostwach świata w 2006 w Niemczech. Tak przynajmniej dwanaście lat temu niektórzy interpretowali jedną z jego centurii:

Kiedy siódmy miesiąc 2006 roku się skończy, król Hiszpanii przekroczy Pireneje wraz ze swą armią. Legiony Belzebuba będą go oczekiwać, aby stoczyć wielką bitwę w centrum Europy. I uda się zwyciężyć złego ducha. Święty Graal wróci do Hiszpanii wraz z triumfującym królem2.

Niestety, Nostradamus albo kompletnie nie znał się na futbolu, albo pomylił wydarzenia z kolejnymi mistrzostwami z 2010 roku. Jak wiadomo, Hiszpania na Mundialu 2006 w Niemczech (niemal dokładnie w centrum Europy) odpadła już w 1/8 finału, a Puchar Świata (czyli Święty Graal) powędrował do Włoch.

Drewniana płaskorzeźba z katedry w Gloucester ukazująca dwóch młodzieńców grających w piłkę. Wikimedia Commons, Dominic Strange.

Zakazy, banicje, potępienia

Skargi spowodowane stratami, a zwłaszcza zamieszanie, jakie wywoływała gra, odrywając ludność od codziennych zajęć, spowodowały już w średniowieczu wprowadzenie zakazów gry w piłkę oraz surowych represji wobec łamiących prawo. Pierwsze takie zarządzenie w Anglii wydał w 1314 roku król Edward II. Przypomniał ten zakaz równe sto lat później Henryk V, zalecając przed swoją wyprawą na Francję zarzucenie gry w piłkę na rzecz ćwiczeń łuczniczych. W Szkocji zaś odpowiednią ustawę skazującą futbol na banicję wydał tamtejszy Parlament w 1424 roku. Podobną inicjatywę podjął także Kościół, zabraniając gry w piłkę duchownym. Wszystko na próżno. Nikt i nic nie mogło powstrzymać ludu od ulubionej rozrywki – ani represje świeckie, ani groźba kar niebieskich.

Popularność futbolu stopniowo obejmowała także wyższe sfery, choć w mniej „masowym” wymiarze. Miłośnikiem tej gry był między innymi król Henryk VIII, który w 1526 roku kazał sobie sprawić parę butów specjalnie do gry w futbol. Mimo tego nawet on, choć zapewne z ciężkim sercem, wydał w 1540 roku ustawę po raz kolejny zabraniającą futbolu, co dowodzi jednak nieskuteczności poprzednich zakazów. Co więcej, wiadomo, że przynajmniej od lat 80. XVI wieku grę w piłkę uprawiały także dziewczęta.

Zakazy gry wśród studentów wprowadziły również uniwersytety: w 1555 roku Oksford, a w 1574 Cambridge. I to również na nic się zdało. Sięgnięto zatem po bardziej wyszukaną broń – ideologiczną – między innymi w 1583 roku duchowny protestancki Phillip Stubbs w swoim dziele The Anatomie of Abuses (Anatomia nadużyć) potępił gwałtownie „świeckie ćwiczenia sobotnie”, w tym „bowling, tenis, futbol oraz tyle innych diabelskich form spędzania czasu”.

Football był także rozrywką Włochów. Powyższa rycina z 1688 roku ukazuje Calcio Fiorentino – najstarszą formę futbolu włoskiego. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Richard Mulcaster i powstanie reguł futbolu

Znaleźli się jednak w Anglii zapaleńcy, potrafiący dostrzec w futbolu walory edukacyjne i sportowe. Najwybitniejszym z nich był Richard Mulcaster (ok. 1531–1611), absolwent elitarnej szkoły dla arystokracji Eton College, a następnie pedagog i kierownik Szkoły Kupców Krawieckich oraz Szkoły św. Pawła. W 1581 roku w swoim dziele Positions Wherein Those Primitive Circumstances Be Examined, Which Are Necessarie for the Training up of Children (Rzeczy, na które należy zwrócić uwagę w początkowym okresie, konieczne do wychowania dzieci) na temat właściwego rozwoju dzieci dostrzegał zalety futbolu. Widział, jak wiele radości sprawia on młodym ludziom, podkreślając przez to jego walory edukacyjne, według późniejszej zasady „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Co więcej, zauważył, że piłka mogłaby zdobyć większą popularność w wyższych kręgach społecznych, gdyby była mniej rozwydrzona, brutalna czy pozbawiona wszelkich reguł. Zaproponował zatem zmiany, polegające na wprowadzeniu ekip złożonych z określonej z góry, niewielkiej i jednakowej dla obu drużyn liczby graczy, przydzieleniu każdemu z zawodników odpowiedniego zadania w grze, zatrudnieniu arbitra, którego zadaniem była eliminacja brutalnych zagrań i kontuzji przez wprowadzenie sankcji, oraz selekcjonerów i trenerów przygotowujących drużyny do rozgrywek. Przypomina to już nowoczesne zasady gry, a na regułach opracowanych przez Mulcastera oparli się trzy wieki później twórcy nowoczesnej piłki nożnej.

Futbol w Anglii i Szkocji stopniowo zdobywał popularność, a zdjęcie z niego „banicji” spowodowało, że w XVII wieku wszedł do programu zajęć uniwersyteckich. I choć w dalszym ciągu uprawiano również jego „ludową” odmianę, reforma Mulcastera i dalszy rozwój przyczyniły się do tego, że przestał być postrzegany wyłącznie jako rozrywka dla niższych warstw społecznych. Dzięki temu mógł wkroczyć w XIX wieku z ulic i pól na stadiony, choć, jak dowodzą różnorakie „wyczyny” zagorzałych fanów tego sportu po obu stronach Kanału, być może jeszcze nie do końca trafił na salony…

1 W. Szekspir, Komedia omyłek, akt 2, scena 1, tłum. M. Słomczyński, WL, Kraków 1979.

2 [online] http://www.sport.pl/pilka/1,65046,3429780.html.