Noc poślubna Katarzyny Aragońskiej i księcia Artura

Katarzyna Aragońska, córka Władców Katolickich, została przeznaczona na żonę dla najstarszego syna Henryka VII, księcia Artura. © Wikimedia Commons.

Katarzyna Aragońska, córka Władców Katolickich, została przeznaczona na żonę dla najstarszego syna Henryka VII, księcia Artura. © Wikimedia Commons.

Kiedy Henryk VIII postanowił unieważnić swoje małżeństwo z Katarzyną Aragońską, starał się za wszelką cenę udowodnić, że pierwsza żona, stając z nim na ślubnym kobiercu, nie była dziewicą. Tymczasem Katarzyna zarzekała się, że weszła nietknięta do jego alkowy i do końca życia utrzymywała, że jej związek z księciem Arturem nie został skonsumowany.

Kto i kiedy skłamał?

Kwestia dziewictwa Katarzyny Aragońskiej wciąż pozostaje otwarta i – jak to nieraz bywa w przypadku spraw rozwodowych – mamy tutaj do czynienia ze słowem przeciwko słowu. Jak wiadomo, Henryk VIII był zdeterminowany, aby poślubić Annę Boleyn i dostatecznie zirytowała go postawa papieża, miesiącami odwlekającego decyzję o unieważnieniu małżeństwa. W dodatku miał świadomość, że Klemensowi VII nie chodzi o kwestie doktrynalne, tylko polityczne. Katarzyna była przecież ciotką cesarza Karola V Habsburga, od którego papież pozostawał zależny.

W tej sytuacji nietrudno założyć, że angielski król, który za wszelką cenę usiłował postawić na swoim, mógł się posunąć do kłamstwa. O wykręty można również podejrzewać Katarzynę, która przed sądem legackim przedstawiła odmienną wersję wydarzeń. Tylko czy bogobojna królowa posunęłaby się do krzywoprzysięstwa?

Mało tego – dziewictwo Katarzyny, przynajmniej oficjalnie, zostało poświadczone przed laty. Aby utrzymać sojusz angielsko-hiszpański, a także zachować duży posag, Henryk VII zgodził się na jej ślub ze swoim młodszym synem, choć długo go odwlekał. Przyjęto wtedy, że małżeństwo Katarzyny z księciem Arturem nie zostało skonsumowane, a ówczesny papież mógł wydać specjalną dyspensę (prawo kanoniczne zakazywało małżeństwa z wdową po bracie, ale skoro nie zostało ono skonsumowane, nie stanowiło przeszkody). Dziewictwo swojej pani potwierdziła m.in. kierująca jej dworem Donna Elvira. Również ojciec Katarzyny, Ferdynand Aragoński, pisał w 1503 roku, że nikt w Anglii nie ma co do tego wątpliwości. Zanim jednak młoda wdowa poślubiła narzeczonego, minęło siedem lat – Henryk VIII ożenił się z nią kilka tygodni po objęciu tronu, 11 czerwca 1509 roku.

Wielu zastanawiało się, czy chorowity Artur mógł sprostać w sypialni obowiązkom małżonka... © Wikimedia Comons.

Wielu zastanawiało się, czy chorowity Artur mógł sprostać w sypialni obowiązkom małżonka… © Wikimedia Comons.

Czy Katarzyna mówiła prawdę, czy raczej osiemnastoletni, zakochany król, na którego naciskał przyszły teść – Ferdynand Aragoński – wolał przymknąć oko na fakty i założyć, że starsza o sześć lat bratowa zachowała cnotę? O ile nie ma pewności co do zeznań Katarzyny, o tyle Henryk VIII w każdej sytuacji wychodzi na łgarza: jeśli nie była dziewicą, skłamał, uznając ją za taką i biorąc z nią ślub; jeśli była, skłamał po latach, gdy zarzucił jej kontakty cielesne z pierwszym mężem.

Katarzyna – jeśli nie powiedziała prawdy – zrobiła to tylko raz. Podobnie jak młody Artur, który nazajutrz po nocy poślubnej przechwalał się, że „zwiedził Hiszpanię”. Problem w tym, że wyznania obojga są sprzeczne.

Ach, co to był za ślub

Zgodnie z obyczajem panującym na królewskich dworach książę Artur i Katarzyna Aragońska zostali sobie zaślubieni per procura jeszcze jako dzieci, 19 maja 1499 roku. Kiedy Artur ukończył piętnaście lat, hiszpańska księżniczka wyruszyła do Anglii. Ich ślub odbył się w niedzielę 14 listopada 1501 roku, w londyńskiej katedrze św. Pawła.

Rano w tym dniu Katarzyna wyszła z Pałacu Biskupiego, gdzie spędziła noc, i na oczach zgromadzonej szlachty udała się z orszakiem po błękitnym dywanie w kierunku katedry. Miała na sobie suknię z białej satyny haftowaną perłami i złotą nicią, ze spódnicą plisowaną w hiszpańskim stylu, a na ramiona opadały jej rozpuszczone włosy, co było symbolem dziewictwa. Wraz z towarzyszącą jej świtą, w której znajdował się małoletni książę Henryk, przy dźwięku fanfar weszła do katedry zachodnim wejściem. Ściany świątyni zostały obwieszone kosztownymi gobelinami, a od drzwi do ołtarza, gdzie stało podwyższenie przygotowane dla młodej pary, ciągnął się kobierzec, po którym książę Henryk poprowadził księżniczkę i oddał ją ubranemu na biało bratu, któremu towarzyszyli odziani bogato duchowni z arcybiskupem Canterbury na czele.

Król i królowa śledzili przebieg długiej i nużącej ceremonii ślubnej zza witrażowych okien komnaty usytuowanej nad podestem, aby nie odwracać uwagi zgromadzonych od młodej pary. Po uroczystościach wszyscy udali się na wystawną ucztę do pałacu Lambeth, gdzie później odbyły się oficjalne pokładziny nowożeńców.

Natura wzięła górę?

Wieczorem, między siódmą a ósmą, książę Artur został odciągnięty od kompanów przez swojego ojca chrzestnego, hrabiego Oksfordu, który sprawował pieczę nad przebiegiem wesela. Kilku duchownych i dworzan zaprowadziło świeżo upieczonego męża do sypialni, gdzie na starannie przygotowanym łożu czekała Katarzyna w otoczeniu swoich dam. Kiedy Artur położył się obok żony, zostali pobłogosławieni. Zarówno nowożeńcy, jak i łóżko, na którym oboje spoczywali, zostało okadzone dymem z kadzidła i pokropione święconą wodą. Następnie, po zakończeniu stosownych modłów, wszyscy się wycofali, pozostawiając młodą parę sam na sam…

Barwna rycina przedstawiająca zamek Ludlow, w którym młodzi małżonkowie spędzili kilka miesięcy i gdzie umarł książę Artur. © Wikimedia Commons.

Barwna rycina przedstawiająca zamek Ludlow, w którym młodzi małżonkowie spędzili kilka miesięcy i gdzie umarł książę Artur. © Wikimedia Commons.

Czy małżeństwo piętnastolatków zostało skonsumowane tamtej, po raz pierwszy wspólnie spędzonej nocy? Niektórzy świadkowie twierdzą, że tak. Katarzyna również, przynajmniej do śmierci Artura 2 kwietnia 1502 roku, nie sugerowała, aby coś było nie w porządku i dopiero rok później zaczęła podkreślać, że mąż nie dopełnił stosownego aktu.

Hrabia Shrewsbury, który był w podobnym wieku co książę i wraz z innymi odprowadził go do komnaty ślubnej, nie wątpił, że nowożeńcy dopełnili tej nocy obowiązku małżeńskiego. Natomiast Dorset wspominał, jak Artur śmiało siadał wieczorem na łożu, w którym leżała Katarzyna.
„Co się stało potem, tylko Bóg wie”, pisze David Starkey w książce Six Wives, „współcześni świadkowie zakładają jednak, że natura wzięła swój bieg”.

Z zeznań, jakie trzydzieści lat później złożył na rozprawie sądowej w Blackfriars Priory jeden z zaufanych sług księcia, Anthony Willoughby, wynika, że następnego ranka Artur opuścił sypialnię ze zdrową cerą i rumieńcami i zwrócił się do niego ze słowami: „Willoughby, przynieś mi puchar piwa, bo zwiedziłem tej nocy Hiszpanię”. Później zaś miał otwarcie stwierdzić, że posiadanie żony jest dobrą rozrywką.

Niektórzy historycy sugerują, że Artur mógł po prostu nadrabiać miną i ukrywać fakt, że nie sprostał obowiązkom męża. Po co jednak miałby to robić? Przechwałki zaś wydają się mniej dziecinne, jeśli uświadomimy sobie, że w XVI stuleciu powszechnym zwyczajem wśród mężczyzn było chwalenie się żonami i uniesieniami w sypialni.

XVI-wieczny drzeworyt ukazujący koronację Henryka VIII i jego pierwszej małżonki, Katarzyny Aragońskiej, wdowy po jego bracie Arturze. © Wikimedia Commons.

XVI-wieczny drzeworyt ukazujący koronację Henryka VIII i jego pierwszej małżonki, Katarzyny Aragońskiej, wdowy po jego bracie Arturze. © Wikimedia Commons.

Sprzeczne świadectwa

Kiedy pod koniec lat 20. i na początku lat 30. XVI wieku Henryk VIII starał się o unieważnienie małżeństwa, Katarzyna przysięgała, że nigdy nie uprawiała seksu z Arturem. W 1529 roku sąd, któremu przewodniczył przedstawiciel papieża, miał orzec, czy małżeństwo króla i królowej zostało zawarte legalnie. Aby je unieważnić, król musiałby udowodnić, że wdowa po bracie nie była dziewicą. Katarzyna natomiast, która przez całe życie będzie broniła ważności małżeństwa, starała się temu zaprzeczyć. 18 czerwca oboje zostali wezwani przed oblicze sądu w Blackfriars Priory w Londynie. Prawdy jednak nie udało się ustalić do dziś.

Katarzyna Aragońska podczas procesu w Londynie klęczy przed Henrykiem, błagając, by jej od siebie nie oddalał. © Wikimedia Commons.

Katarzyna Aragońska podczas procesu w Londynie klęczy przed Henrykiem, błagając, by jej od siebie nie oddalał. © Wikimedia Commons.

Każda ze stron miała własnych świadków. Co oczywiste, na rzecz Katarzyny świadczyło wielu Hiszpanów. Inni hiszpańscy świadkowie podkreślali, że Artur był bardzo wątły i nie miał siły na miłosne igraszki. Królowa natomiast twierdziła, że owszem, spali w jednym łożu, ale zdarzyło się to tylko siedem razy w ciągu całego małżeństwa i nic między nimi wówczas nie zaszło.

W 1529 roku w Blackfriars zeznaniom tym zaprzeczyli dawni dworzanie Artura, w tym wspomniany Anthony Willoughby. Inny z kolei opowiadał, jak pomagał przebrać księcia w koszulę i odprowadzał go do komnaty księżniczki „często i w rozmaitych czasach, a gdy wszedł, nie wychodził przez całą noc”. Ponadto, gdy Artur wyjechał do zamku Ludlow, Katarzyna chętnie mu towarzyszyła i żyli tam, jak przystało na męża i żonę, do czasu jego śmierci (zmarł na gruźlicę lub angielskie poty).

Miłość i namiętność do Anny Boleyn spowodowały, że Henryk VIII zostawił Katarzynę i wbrew woli papieża poślubił nową wybrankę. © Wikimedia Commons.

Miłość i namiętność do Anny Boleyn spowodowały, że Henryk VIII zostawił Katarzynę i wbrew woli papieża poślubił nową wybrankę. © Wikimedia Commons.

Podczas rozprawy, która odbyła się w 1531 roku w Hiszpanii na wniosek sądu apelacyjnego, wysłannicy Watykanu usłyszeli inne świadectwo. Jednym ze świadków był Juan de Gamarra, który w roku 1501 jako chłopiec służył na dworze Katarzyny. Twierdził on, że kiedy wszedł do komnat swojej pani nazajutrz po jej nocy poślubnej, z rozmowy z dwórkami wynikało, że była ona wyraźnie rozczarowana księciem. Jak zeznał, „Francisca de Cáceres, odpowiedzialna za ubieranie i rozbieranie królowej, którą bardzo lubiła i wysłuchiwała jej zwierzeń, była zasmucona i opowiadała innym damom, że nic nie zaszło między księciem Arturem i jego żoną”. Inny świadek potwierdzał to, co usłyszeli sędziowie w 1529 roku – że Artur był chorowity, a jego „kończyny były tak słabe, że nigdy nie widział człowieka, którego nogi i inne części ciała byłyby tak małe”. Powołując się na podobne opinie, niektórzy współcześni historycy twierdzą, że był mniejszy nawet od Katarzyny, a ona była przecież raczej drobną kobietą. Uważa się również, że urodził się o miesiąc za wcześnie.

Z drugiej strony jednak nie każdy wcześniak musi być chorowity w życiu dorosłym, nie mówiąc o innych, dawniejszych świadectwach, które przeczą tej teorii. Przykładowo, hiszpański ambasador Rodrigo de Puebla uważał, że kilkuletni Artur był chłopcem wysokim jak na swój wiek.

Bardzo wątpliwe, aby udało się dzisiaj rozstrzygnąć tę kwestię. Podobnie rzecz ma się z nocą poślubną Artura i Katarzyny. Bo chociaż w rejestrach sądowych zachowały się zeznania świadków, były one składane po trzydziestu latach, gdy niektóre wspomnienia zatarł lub zniekształcił czas. Ponadto na procesie w Blackfriars Priory w 1529 roku każda ze stron miała własnych świadków, z których żaden „nie kłamał” i zarzekała się, że mówi prawdę i tylko prawdę. I któraś mówiła. Tylko… która?

Bibliografia

http://www.historytoday.com/lw-cowie/wedding-prince-arthur-and-catherine-aragon
G.J. Meyer, Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii, Wydawnictwo Astra, Kraków 2012.
Penn, Henryk VII. Świt Anglii Tudorów, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014.