Muzyka w czasach Tudorów

Wielu widzów serialu Dynastia Tudorów zachwycało się nie tylko jego fabułą czy grą aktorską, ale także wspaniałą muzyką Trevora Morrisa, przyczyniającą się w dużej mierze do stworzenia niepowtarzalnego klimatu tej produkcji. Kanadyjski kompozytor nie tyle sięgnął do oryginalnego stylu tamtej epoki, ile raczej do naszych współczesnych wyobrażeń ukształtowanych przez wielkie hollywoodzkie widowiska. Inaczej sprawa ma się z nową produkcją BBC, serialem opartym na bestsellerowej powieści Hilary Mantel W komnatach Wolf Hall, który dopiero zagości na ekranach polskiej telewizji. Debbie Wiseman skomponowała własną muzykę, natomiast Claire van Kampen zajęła się aranżacją oryginalnej muzyki z czasów Tudorów. Mamy więc szansę usłyszeć muzykę, jakiej faktycznie wówczas słuchano.

Muzykujące dzieci. © Wikimedia Commons.

Muzykujące dzieci. © Wikimedia Commons.

Złoty wiek muzyki

A jest to okres wielce ciekawy dla miłośników muzyki dawnej. W XVI wieku muzyka angielska przeżywała swój złoty wiek, jako że wyrafinowane gusta władców i dworzan oraz zamożnych mieszczan wpływały na powszechne zainteresowanie muzyką i tańcem. Komponowano już nie tylko muzykę sakralną, ale świecką, służącą rozrywce. To właśnie bogaci mieszczanie – nie tylko monarchowie i arystokraci – coraz częściej otaczali opieką kompozytorów i artystów. Wraz z pojawieniem się możliwości drukowania nut, muzyka stała się nieodzownym elementem wykształcenia w arystokratycznych domach – od młodych kobiet oczekiwano, że będą umiały grać na instrumentach i śpiewać, zaś od młodzieńców, że opanują umiejętność gry choćby na lutni.

Nieznane oblicze Henryka VIII

Henryk VIII był w każdym calu władcą renesansowym – z racji klasycznego wykształcenia znał kilka języków i potrafił prowadzić wyrafinowane dysputy z uczonymi. Wszyscy znają jego zamiłowanie do sportu, ale czy pamiętają, że pisał poezję i grał na wielu instrumentach? Podobno posiadał 10 puzonów, 14 trąbek, 5 dud, 76 fletów prostych i 78 fletów poprzecznych! Najsłynniejszym „przebojem” skomponowanym przez Henryka VIII była pieśń Greensleeves, prawdopodobnie skomponowana w okresie niełatwych zalotów króla do Anny Boleyn. Inny utwór, Pastime with Good Company, po 500 latach wciąż jest wykonywany przez wielu współczesnych artystów. Można się samemu przekonać, jak interpretują jego dzieło:

Blackmore’s Night

 

 

Jethro Tull

 

 

Więcej linków na stronie:

http://www.thetudorswiki.com/page/MUSIC+of+Henry+VII

Renesansowe instrumentarium

 

 

Wszystkich zainteresowanych muzyką dworską z okresu Tudorów, zapraszamy do jej wysłuchania w wykonaniu New York Pro Musica (powyżej). Zespół wykonuje muzykę dawną (powstałą przed XVIII wiekiem). Wspomniany wybór zawiera utwory wykonywane na dworze Tudorów: w okresie od panowania Henryka VIII do Elżbiety I. Wśród instrumentarium znajdziemy instrumenty dawno zapomniane, jak i te nieco bardziej znane.

Warto nadmienić, że w tamtych czasach pojawiło się wiele nowych instrumentów, które przyczyniły się do rozwoju nowego stylu i wyrafinowanych form muzycznych.

Oryginał Pastime with good company, przechowywany w zbiorach British Library. © Wikimedia Commons.

Oryginał Pastime with Good Company, przechowywany w zbiorach British Library. © Wikimedia Commons.

Powszechnie instrumentarium obejmowało instrumenty strunowe, takie jak: viola, viola da gamba, harfa, skrzypce, rebec, dulcimer (cymbały górskie), lira korbowa, lutnia, chittarone, mandola, cytra (gittern); instrumenty dęte: flet, trąbkę, piszczałkę, szałamaję, obój, flet prosty, dudy, krumhorn, gemshorn (kozi róg), serpent, prototyp puzonu (sackbutt). Oprócz tego używano takich instrumentów perkusyjnych jak: bęben, talerze, trójkąt, tamburyn; a także klawiszowych, a wśród nich: szpinetu, klawesynu, organów kościelnych, wirginału i klawicyterium (klawesynu pionowego).

Portret Thomasa Tallisa. © Wikimedia Commons.

Portret Thomasa Tallisa. © Wikimedia Commons.

Nadworni kompozytorzy Elżbiety I

Królowa Elżbieta I otaczała opieką wielkich kompozytorów – Thomasa Tallisa i Williama Byrda, którzy w 1575 roku otrzymali z jej rąk monopol na drukowanie papieru nutowego i nut w Anglii. Tallis (ok. 1505–1585), organista i kapelmajster Kaplicy Królewskiej w Londynie, żył na pograniczu dwóch epok: średniowiecza i renesansu, przetrwał panowanie czworga Tudorów (od Henryka VIII po Elżbietę I), a w czasie swego długiego życia był świadkiem rewolucji, także w sferze muzyki. Jako pierwszy wprowadził język angielski do anglikańskich utworów sakralnych, choć wcześniej komponował głównie wykonywane po łacinie katolickie msze, motety i psalmy. Uważa się, że to właśnie w twórczości Tallisa muzyka angielskiego renesansu, szczególnie złożona wokalna muzyka polifoniczna, sięgnęła prawdziwych wyżyn rozwoju. W okresie reformacji w muzyce znajdowała odzwierciedlenie swoista symbioza pierwiastków anglikańskich i katolickich. Powstawały utwory zarówno w języku angielskim, jak i łacińskim, i wykorzystywano je podczas nabożeństw obu wyznań. Typowo angielskim osiągnięciem były psalmy, pieśni i słynne anthems – angielskie odpowiedniki motetów, których największym mistrzem był uczeń Tallisa, William Byrd, twórca już ściśle renesansowy (ok. 1543–1623). Co ciekawe, królowa Elżbieta I tolerowała fakt, że Byrd był katolikiem, a on sam wyraził jej za to swoją wdzięczność, tworząc ku czci królowej hymn O Lord, make thy servant Elizabeth (Panie, niech służebnica Twoja, Elżbieta…). Byrd był wybitnym wirginalistą, a jego twórczość zawiera liczne znamienite utwory skomponowane właśnie na ten instrument. Od muzyka wymagają niezwykłej wirtuozerii i umiejętności wariacji. Instrumentalna muzyka Byrda uchodzi za niesłychanie wyrafinowaną, wycyzelowaną formę polifonii, widoczną także w jego utworach na zespół violi.

William Byrd. © Wikimedia Commons.

William Byrd. © Wikimedia Commons.

Nie tylko sacrum

Muzyka szesnastowiecznej Anglii to jednak nie tylko nurt sakralny. Muzyka świecka wykonywana na dworze osiągnęła niezwykły poziom, a jej główną formą był madrygał, na którego moda przywędrowała z Włoch. Uczeń Williama Byrda, Thomas Morley – najsłynniejszy madrygalista – opublikował zbiór madrygałów poświęcony królowej, The Triumphs of Oriana, składający się z kompozycji jego własnych, Thomasa Weelkesa i Johna Wilbye. Madrygały angielskie miały pogodny nastrój, lekko traktowały tematykę miłosną, choć zdarzały się także utwory o bardziej refleksyjnym charakterze. Interesujące okazywało się także wykorzystanie walorów języka angielskiego, jego rytmu i melodyki, często poprzez wyrafinowane gry słowne. Kunszt artystów przejawiał się w poczuciu humoru i charakterystycznej ironii.

John Dowland – wybitny, a niedoceniony

Typową dla tego okresu formą jest także pieśń solowa z towarzyszeniem lutni, a najwybitniejszym kompozytorem utworów na lutnię był John Dowland (1563–1626). Z różnych przyczyn przez wiele lat tułał się po dworach Europy, niedoceniany przez Elżbietę I, zaś stanowisko nadwornego lutnisty – o które starał się bez powodzenia kilkakrotnie – uzyskał dopiero kilka lat po jej śmierci, na dworze króla Jakuba I. Czasem zdarza się, że zapomniany lub znany jedynie garstce specjalistów kompozytor niespodziewanie zaczyna cieszyć się popularnością – tak właśnie było w przypadku Dowlanda, którego przypomniał współczesnej publiczności Sting, nagrywając z bośniackim lutnistą Edinem Karamazovem recital jego pieśni dla wytwórni Deutsche Grammophon (Songs from the Labyrinth). Jako ciekawostkę dodajmy, że Sting nie gra tu na gitarze, ale na arcylutni (teorbanie).

http://www.sting.com/discography/index/album/albumId/346/tagName/Albums

Lira korbowa. © Wikimedia Commons.

Lira korbowa. © Wikimedia Commons.

Tańce dworskie

Sama Elżbieta umiała biegle grać na wirginale i lutni. Uwielbiała też taniec, który uważała za formę przydatnej aktywności fizycznej i sama często tańczyła.

Tańce dworskie odbiegały stylem od skocznych tańców pospólstwa, choć za czasów Elżbiety niewątpliwie czerpano inspirację także z lubianych popularnych kroków. Zwyczajowo jednak tańce dworskie były poważne, uroczyste i pełne godności. Raczej kroczono niż podskakiwano, zwłaszcza podczas pawany (rodzaju tańca basse)od początku przeznaczonej dla dostojników, którzy „płynęli”, tańcząc, gdyż nie odrywali stóp od podłogi. Odmienny charakter miały tańce typu haute, np. galiarda, charakteryzująca się szybkimi ruchami i podskokami – uwielbiana przez młodszych i sprawniejszych dworzan. Kolejne szybkie tańce to cinquepace, kurant, alemanda czy „burda” (bransle) – prototyp późniejszego menueta. Z galiardy wykształciła się wolta (lavolta) – nazwa tańca pochodzi od charakterystycznego wyskoku w powietrze, w którym tancerz chwyta partnerkę. Jak mogli przekonać się widzowie, znający film Elżbieta (1998) z Cate Blanchett w roli tytułowej, był to ponoć ulubiony taniec królowej. Uważano go za niezbyt przyzwoity, gdyż pozwalał na bezpośredni kontakt z partnerką. Zachował się obraz, o którym mniemano, iż przedstawia królową tańczącą woltę z Leicesterem. W rzeczywistości obraz pochodzi z Francji i przedstawia anonimowych tancerzy. Obecnie znajduje się w Penshurst Place w hrabstwie Kent.

A oto scena z filmu:

 

 

Dla zainteresowanych podajemy linki do stron, gdzie można posłuchać muzyki wymienionych w tekście kompozytorów:

http://www.lastfm.pl/music/Thomas+Tallis

http://www.lastfm.pl/music/William+Byrd

http://www.lastfm.pl/music/John+Dowland

Bibliografia:

St. Clare Byrne, Życie codzienne w Anglii elżbietańskiej, PIW, Warszawa 1971.
Piotr Orawski, Lekcje muzyki. Średniowiecze i renesans, Warszawa 2010.
J. Meyer, Tudorowie, Wydawnictwo Astra, Kraków 2012.
Źródła internetowe podane powyżej.