Maria i Elżbieta Tudor
Siostrzana miłość czy ślepa nienawiść?

17 listopada 1558 roku zmarła ostatnia katolicka królowa Anglii, z racji prześladowania protestantów nazywana Krwawą Marią. Nie była zresztą wyjątkiem w Europie, gdzie szerzyła się reformacja, a katoliccy władcy palili na stosach innowierców. Paradoksem jednak wydaje się fakt, że fanatyczna Maria na swoją dziedziczkę wyznaczyła… protestantkę!

Z dzisiejszej perspektywy rodzina Henryka VIII była pod wieloma względami dysfunkcyjna. © Wikimedia Commons

Z dzisiejszej perspektywy rodzina Henryka VIII była pod wieloma względami dysfunkcyjna. © Wikimedia Commons

Nieznane oblicze Krwawej Marii

Do dzisiaj pokutuje pogląd, że córki Henryka VIII pałały do siebie nienawiścią. To prawda, były jak ogień i woda. Zdawało się dzielić je wszystko – wiek, poglądy polityczne, religia i zadawnione urazy. W dodatku młodsza skradła starszej miłość ojca. Maria jednak, jakkolwiek nie cierpiała Anny Boleyn, którą winiła za rozpad małżeństwa rodziców, nie czuła żalu do Elżbiety. Urodzona w 1533 roku księżniczka nie była w jej przekonaniu odpowiedzialna za intrygi matki, i chociaż Maria trafiła na dwór w Hatfield w roli poddanej przyrodniej siostry, przywiązała się do niej całym sercem. Kiedy zaś oskarżona o cudzołóstwo Anna Boleyn położyła głowę pod katowski topór, mogła jedynie współczuć osieroconej dziewczynce. Tak samo pozbawiona książęcego tytułu i wydziedziczona przez ojca, rozumiała jej sytuację lepiej niż ktokolwiek inny. W 1536 roku, zaledwie kilka miesięcy po upadku Anny Boleyn, napisała do ojca list z prośbą, aby odwiedził Elżbietę, i informowała, że znajduje się ona w dobrym zdrowiu. Nie są to słowa zgorzkniałej i pałającej nienawiścią starszej siostry, a raczej wykazującej troskę opiekunki, która szczerze przywiązała się do nieświadomego jeszcze własnego losu dziecka.

Być może dwudziestoletnia Maria – jak sugeruje Tracy Borman w Elizabethʼs Women – sama przed laty odseparowana od Katarzyny Aragońskiej, chciała zastąpić Elżbiecie matkę. Może poczuła przypływ uczuć macierzyńskich, a może aż nadto wiedziała, jak trudne jest życie bez odrobiny uczucia, którego we wczesnym dzieciństwie doświadczała ze strony obojga rodziców.

Kiedy w 1537 roku Henrykowi VIII urodził się upragniony syn, łaskawszym okiem spojrzał na córki, choć nie przywrócił im pełni praw. Maria została nawet matką chrzestną małego Edwarda, a czteroletnia Elżbieta trzymała krzyżmo i misternie haftowaną szatkę chrzcielną brata. Po uroczystości, która odbyła się nocą w kaplicy królewskiej w Hampton Court, Maria wyprowadziła siostrę, trzymając ją rękę.

Jakkolwiek z dzisiejszej perspektywy rodzina Henryka VIII była pod wieloma względami dysfunkcyjna, nie sposób zaprzeczyć, że Maria obdarzyła przyrodnie rodzeństwo uczuciem. A kiedy lady Bryan, dotychczasowa opiekunka Elżbiety, została przeniesiona na dwór księcia Edwarda, przez jakiś czas nadzorowała edukację siostry, uczyła ją gry na instrumentach i obsypywała drobnymi prezentami.

Młoda Maria Tudor. Wbrew powszechnemu mniemaniu, Maria darzyła maleńką Elżbietę siostrzanym uczuciem. © Wikimedia Commons.

Młoda Maria Tudor. Wbrew powszechnemu mniemaniu, Maria darzyła maleńką Elżbietę siostrzanym uczuciem. © Wikimedia Commons.

Rozłam między siostrami

W królewskiej rodzinie zapanowała względna stabilizacja, kiedy w 1543 roku Henryk VIII poślubił Katarzynę Parr. W przeciwieństwie do poprzednich małżonek, Katarzyna była kobietą rozsądną i miała dobry wpływ na króla. To dzięki niej na powrót zbliżył się do córek, które – pomimo krzywd, jakie wyrządził ich matkom – darzyły go wręcz bałwochwalczą czcią. Uwielbiały także brata.

Królowa zachęcała pasierbów do składania wizyt na dworze, jeśli była ku temu okazja, a spędzane wspólnie chwile z pewnością sprzyjały pogłębianiu więzi między rodzeństwem. Z Marią, która była od niej młodsza zaledwie o trzy lata, łączyła ją serdeczna przyjaźń zapoczątkowana kilka lat wcześniej, a Elżbietę i Edwarda obdarzyła macierzyńskim uczuciem. Maria, która dotąd rzadko bywała na dworze, miała komnaty w kilku królewskich rezydencjach, natomiast pokoje dla Elżbiety przygotowano dopiero po ślubie króla z Katarzyną. W Whitehall i Greenwich mieściły się one niedaleko apartamentów królowej, która w chwilach rozłąki prowadziła z pasierbami serdeczną korespondencję, przesyłała upominki czy zamawiała portrety u malarzy pokroju Holbeina. Słowem, ani trochę nie przypominała złej macochy z opowiastek dla dzieci.

Niestety, sielanka nie trwała długo. W 1547 roku zmarł Henryk VIII, a kilkanaście miesięcy później to samo spotkało Katarzynę Parr, która po śmierci króla sprawowała opiekę nad Elżbietą. Dla czternastoletniej wówczas księżniczki był to bolesny cios i poważnie zapadła na zdrowiu. Niektórzy badacze sugerują depresję, a inni dolegliwości związane z pokwitaniem. Zwolennicy spiskowej teorii dziejów twierdzą natomiast, że Elżbieta właśnie wtedy urodziła nieślubne dziecko, którego ojcem miał być Thomas Seymour. Jeśli wierzyć plotkom z epoki, połączył ich gorący romans lub Elżbieta została zgwałcona. Pikanterii całej historii dodaje fakt, że Seymour był mężem ukochanej macochy.

A co tymczasem działo się z Marią? Chociaż kochała Katarzynę, nie mogła jej wybaczyć małżeństwa z Seymourem, którego ta poślubiła potajemnie zaledwie pół roku po śmierci króla, kiedy jeszcze nie minął zwyczajowy okres żałoby. Oburzał ją zarówno skandaliczny ślub, jak i fakt, że macocha przejęła pełną opiekę nad Elżbietą, której edukacją zajęli się zwolennicy nowej myśli religijnej. Księżniczka nie była tak fanatyczną wyznawczynią wiary protestanckiej, jak jej brat, ale Maria – katoliczka z krwi i kości – nie kryła przerażenia.

Cyniczna Elżbieta?

Maria i Elżbieta zaczęły się oddalać od siebie w okresie sześcioletnich rządów brata (1547–1553). Administracja małoletniego Edwarda, od kołyski wychowywanego w duchu reformacji, stosowała różne środki nacisku, aby zmusić jego starszą siostrę do przejścia na protestantyzm. Elżbieta zaś, hołdująca nowym ideom, cieszyła się królewskimi względami.

Siostry systematycznie ze sobą korespondowały, ale rzadko się widywały, co jeszcze bardziej pogłębiało dzielącą je przepaść. Maria, która kiedyś imponowała małej Elżbiecie, zaczynała tracić autorytet, a podziw i oddanie przerodziły się co najwyżej we współczucie. Nieszczęsna starsza siostra, która w imię wiary katolickiej gotowa była znieść każde upokorzenie, wydawała się kobietą słabą i samotną. Odebrała również mniej wszechstronne wykształcenie, podczas gdy żądna wiedzy Elżbieta mogła się nadal kształcić pod kierunkiem najznamienitszych uczonych w Anglii. Byli to ludzie o szerokich horyzontach, otwarci na nowe idee, ale – jakby nie było – heretycy. Przynajmniej w oczach Marii, która bardzo bolała nad tym, że jej siostra dała się zwieść spaczonym umysłom. Mimo sprzecznych poglądów wciąż ją kochała i modliła się o jej nawrócenie. Wskazuje na to chociażby późniejsze zachowanie Marii, już jako królowej, gdy podsyłała Elżbiecie katolickie książki.

Elżbieta księgi przyjmowała, obiecywała przemyśleć sprawę przejścia na katolicyzm i… na tym się kończyło. Wierne królowej dwórki ostrzegały, że księżniczka cynicznie ją zwodzi, ale Maria puszczała te uwagi mimo uszu i w przeciwieństwie do urzędników Edwarda, którzy nie tak dawno posuwali się wobec niej do prób zastraszania, stosowała łagodne formy nacisku. Bardziej zależało jej na tym, żeby Elżbieta zrozumiała swój „błąd”, niż na zmuszeniu jej do uległości siłą. Nie dała się również do końca przekonać cesarskiemu ambasadorowi, że Elżbieta stanowi zagrożenie dla jej władzy. O czym to świadczy, jeśli nie o siostrzanym uczuciu? Tym bardziej że Maria nie miała podobnych skrupułów w przypadku innych protestantów, którzy tłumnie płonęli na stosach.

Trudno powiedzieć, co tymczasem Elżbieta myślała o losie współwyznawców i o poczynaniach siostry. Nigdy nie była specjalnie wylewna, a życie nauczyło ją, że lepiej za dużo o swych uczuciach nie mówić.

Po śmierci ojca trzynastoletnia księżniczka Elżbieta trafiła pod opiekę królowej wdowy, Katarzyny Parr. © Wikimedia Commons.

Po śmierci ojca trzynastoletnia księżniczka Elżbieta trafiła pod opiekę królowej wdowy, Katarzyny Parr. © Wikimedia Commons.

Intrygi obcych państw

Maria zasiadła na tronie jako trzydziestosiedmioletnia kobieta. Chociaż umierający Edward oddał koronę kuzynce Jane Grey, poddani nie zaakceptowali kobiety z bocznej linii Tudorów, zwłaszcza że Henryk VIII pozostawił po sobie dwie dorosłe córki. Maria wygrała wyścig po koronę niemal walkowerem, bo Jane nie była żadnym przeciwnikiem, a zdrajcy, którym służyła za marionetkę, szybko się poddali.

Wjeżdżając w triumfalnym orszaku do Londynu, miała u boku Elżbietę, która bez wątpienia popierała jej roszczenia do korony. Problem pojawił się, kiedy pierwszy parlament za panowania Marii uchwalił ustawę, która stwierdzała ważność małżeństwa jej rodziców. Tym samym Elżbieta (po raz kolejny) stawała się dzieckiem z nieprawego łoża.

Powszechnie uważa się, że Maria wolała trzymać Elżbietę w pobliżu, aby mieć ją na oku. Miała świadomość, że siostra jest ulubienicą protestantów i może dać im pretekst do buntu. Podobno nigdy jej nie ufała. Tak przynajmniej uważali katolicy i cesarski ambasador Simon Renard, który w listach do swego pana starał się przedstawić Elżbietę jako podstępną zdrajczynię. Ale czy nie jest to zbyt jednostronne świadectwo?

Ani Renard, ani wysłannicy innych państw nie mogli przecież wiedzieć, co tak naprawdę działo się w umysłach sióstr, które kiedyś były sobie bliskie. W dorosłym życiu podzieliły je poglądy religijne, ale czy aż nienawiść? Gdyby nie podszepty ambasadorów obcych mocarstw, którym zależało na utrzymaniu katolicyzmu w Anglii, relacje między Marią a Elżbietą wyglądałyby znacznie lepiej.

Na przykład pewnego dnia Renard zasugerował Marii, że nieobecność Elżbiety na mszy jest przejawem zdrady. Królowa, chcąc nie chcąc, musiała się do tego ustosunkować i zażądała od siostry udziału w nabożeństwie w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Elżbieta, której obiło się o uszy, że Maria wątpi w jej lojalność, zapewne świadoma intryg ambasadora, odpisała z prośbą o prywatną audiencję. Kiedy uzyskała zgodę na spotkanie, na oczach dworu rzuciła się królowej do nóg, z płaczem błagając o przebaczenie popełnionego nieświadomie występku. Prosząc o wyrozumiałość, powoływała się na nieznajomość zasad wiary katolickiej i obiecała zapoznać się z jej doktryną, jeśli tylko otrzyma od Marii stosowne książki. Był to sprytny wybieg, ponieważ zamknął usta Renardowi, Elżbieta nie musiała wprost deklarować chęci przyjęcia wiary katolickiej, a ciężar odpowiedzialności za nawrócenie zbłąkanej owieczki spoczął na Marii.

Na tym jednak nie koniec. Elżbieta, pomimo skarg na gwałtowne skurcze żołądka, wzięła udział we mszy w dniu Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, ale jakoś udało się jej wykręcić od kolejnych nabożeństw. A może to Maria nieco złagodniała, aby nie pogłębiać zaistniałego konfliktu?

Dzięki ostatniej żonie Henryk VIII łaskawiej spojrzał na córki. Niestety, królewskie dzieci niedługo cieszyły się rodzinnym ciepłem. © Wikimedia Commons.

Dzięki ostatniej żonie Henryk VIII łaskawiej spojrzał na córki. Niestety, królewskie dzieci niedługo cieszyły się rodzinnym ciepłem. © Wikimedia Commons.

Spisek Wyatta

W 1554 roku, na wieść o matrymonialnych planach Marii, wybuchło powstanie Wyatta. Angielscy protestanci obawiali się, że arcykatolicki książę Filip wprowadzi w kraju inkwizycję na wzór hiszpański. Bunt został stłumiony, a zdrajcy położyli głowy pod katowski topór. Maria, pod naciskiem doradców i narzeczonego, skazała również na śmierć młodziutką Jane Grey, którą buntownicy chcieli uwolnić z Tower i osadzić na tronie. Jednocześnie do twierdzy trafiła podejrzana o zdradę księżniczka Elżbieta – w oczach protestantów kolejna kandydatka do władzy.

Niezależnie od tego czy Elżbieta wiedziała o spisku, czy też nie, w przekonaniu doradców królowej była niebezpieczna i wreszcie mieli pretekst, aby się jej pozbyć. Przy wyroku śmierci szczególnie upierał się biskup Gardiner, ale Maria pozostała nieugięta. Oficjalnie twierdziła, że byłby to niebezpieczny precedens dla królobójstwa (choć wcześniej pod naciskiem rady skazała Jane Grey), a w skrytości ducha wątpiła w winę siostry. Nigdy zresztą nie udało się dowieść udziału Elżbiety w spisku, nie potwierdził tego także przesłuchiwany na torturach Wyatt. Fakt, że buntownicy powoływali się na walkę w jej imieniu o niczym nie świadczył i prawdopodobnie miała im posłużyć jako pretekst do przejęcia władzy, podobnie jak nieszczęsna Jane.

Elżbieta opuściła Tower po dwóch miesiącach, 19 maja, w rocznicę egzekucji matki, i została umieszczona w areszcie domowym w Woodstock. Na dwór powróciła pod koniec roku, kiedy wszyscy żyli oczekiwaniem na królewskiego potomka. Z relacji weneckiego ambasadora wynika, że do pojednania sióstr doszło na prośbę Filipa. Przekonana o swej ciąży królowa nie potrafiła mężowi odmówić i zapewne uznała, że siostra nie stanowi już dla niej żadnego zagrożenia.

Wkrótce jednak miało się okazać, że Maria nie jest brzemienna. Kolejna ciąża również okazała się pomyłką i w 1558 roku nie było wątpliwości, że królowa jest śmiertelnie chora. Świadomość, że Marii pozostało niewiele życia, a Filip ją porzucił (wyjechał na kontynent), po raz kolejny zbliżyła siostry. Elżbieta, usiłując zabawić chorą, organizowała dla niej przyjęcia w Hatfield, a Maria w zamian zaprosiła ją do Richmond.

Do rozwiązania pozostała jednak sprawa sukcesji. Katoliccy doradcy najchętniej widzieliby na tronie spokrewnioną z Tudorami królową Szkocji, Marię Stuart. Umierająca Maria również długo biła się z myślami, zanim 8 listopada ogłosiła siostrę swoją dziedziczką. Uznanie protestantki za następczynię musiało być dla zdeklarowanej katoliczki trudną decyzją, a jednak rozsądek, racja stanu i siostrzana miłość okazały się silniejsze od różnic w poglądach religijnych.

A może… Krwawa Maria nie była tak wielką fanatyczką, jak chcieli jej wrogowie?

Bibliografia

L. Porter, Maria Tudor. Pierwsza królowa, Wydawnictwo Astra, Kraków 2013.
A. Weir, Henryk VIII. Król i jego dwór, Wydawnictwo Astra, Kraków 2015.
http://www.biography.com/people/mary-tudor-9401296
http://englishhistory.net/tudor/monarchs/
http://www.royal.gov.uk/HistoryoftheMonarchy/KingsandQueensofEngland/TheTudors/TheTudors.aspx