Londyńskie domy uciech Henryka VIII

Henryk VIII, choć miał ogromną słabość do płci niewieściej, nie cieszył się tak złą reputacją jak panujący w tym samym czasie król Francji, Franciszek I. W odróżnieniu jednak od francuskiego monarchy, który obnosił się ze swoimi podbojami miłosnymi, Henryk cenił sobie dyskrecję w sferze pozamałżeńskiego życia intymnego. I zapewne dlatego tak niewiele jego miłosnych przygód zostało udokumentowanych. Z całą pewnością jednak angielska stolica miała mroczne zakamarki, gdzie kwitło życie nocne, z którego ochoczo korzystał angielski władca. O jego sekretnych eskapadach wiedzieli tylko nieliczni.

Choć w Londynie było wiele miejsc, gdzie swoje usługi świadczyły kobiety lekkich obyczajów, bezsprzecznie prym w tej dziedzinie wiodły Southwark i Bankside, uznawane za główne londyńskie dzielnice uciech. Kluczowy w tej kwestii był z pewnością fakt, że znajdowały się one poza jurysdykcją Lorda Mayora Londynu. W całej Anglii prostytucją parało się wiele tysięcy kobiet. Na początku XVI wieku podejmowano kolejne próby ukrócenia tego procederu. W roku 1504, z uwagi na obawy przed rozprzestrzeniającym się syfilisem, Henryk VII zamknął wiele zajazdów, w którym szerzył się nierząd, ale już po roku wznowiły one działalność.

Zaułki Thames Street. © Wikimedia Commons.

Grzeszna poezja…?

W poezji z czasów Henryka VIII tradycyjnie z kobietami rozwiązłymi kojarzono Thames Street. W czasach młodości króla jego nauczyciel, John Skelton, sam napisał kilka wierszy dedykowanych kobiecie o imieniu Anne, która mieszkała w niejakim Key na Thames Street. Prawdopodobnie powstały one przed rokiem 1504, lecz opublikowano je dopiero w 1527.

Wiersze wpisują się w gatunek dworskiej miłości i przedstawiają konwencjonalny obraz dającej seksualną gratyfikację kobiety z klas niższych. Jeden z nich ma postać dialogu, prawdopodobnie rozpisanego na głos męski i damski. Mężczyzna na zmianę to wychwala swoją ukochaną, to oskarża ją o cięty język i promiskuityzm. Ona z kolei zapewnia go, że nie będzie musiał płacić za jej względy, lecz gani go za pychę. Gdy wygłasza komentarz, że jej kochanek potrzebuje zarówno jej, jak i innych kobiet, w połączeniu z metaforą, że jego klucz pasuje do każdego zamka, daje do zrozumienia, że była prostytutką pracującą w zajeździe Key przy Upper Thames Street.

Rozpustny Londyn Henryka VIII

Na mapie Londynu z czasów Tudorów wykonanej w 1520 roku zaznaczono szereg zajazdów, do których można było wejść bezpośrednio z tej ulicy. Są na niej m.in. Chequer Inn, Berkeley’s Inn i New Inn, lecz nie ma żadnego Key Inn. Można to jednak łatwo wytłumaczyć zmianą nazwy miejsca albo zaadaptowaniem budynku na powrót na dom mieszkalny bądź zakład pracy. Możliwe, że mieścił się na południowym brzegu Tamizy, blisko licznych kei, umożliwiających dostęp drogą wodną. Mógł również sytuować się niedaleko Stew Key, nieopodal Tower, na wzór domów publicznych z Southwark, określanych mianem stews.

W budynku na wschód, trafnie nazwanym Love Lane, stuehous mieścił się już w roku 1428. Key mogło być również eufemistycznym określeniem domu publicznego, jako nawiązanie do metafory klucza w zamku. Jeśli tak, to była to nazwa zdecydowanie bardziej subtelna niż „wdzięczne” określenia niektórych wcześniejszych londyńskich przybytków, takie jak Slut’s Hole (Dziura dziwki), Codpiece Alley (Aleja dorsza) i Gropecuntlane (Ulica obmacywania waginy).

Thames Street była dobrze skomunikowana. Stąd można było dostać się do Manor of the Rose, londyńskiej rezydencji księcia Buckingham mieszczącej się przy równoległej Candlewick Street. To mogło umożliwić Henrykowi nawiązanie romansu z siostrą księcia w pierwszych latach jego małżeństwa z Katarzyną Aragońską i przemieszczanie się rzeką na południowy brzeg. Po zapadnięciu zmroku zaufani wioślarze mieli możliwość przeprawienia króla na drugą stronę, by mógł tam spędzić wieczór. Dokładnie tak samo, wiele lat później – w 1536 roku – Henryk pod osłoną nocy odwiedzał Jane Seymour, dla której w tym celu urządził apartamenty w dole rzeki.

Od 1510 roku „wielka i zbytkowna” posiadłość Karola Brandona, Suffolk Place, położona pośród ogrodów, również stała się dla króla miejscem, w którym mógł bezpiecznie i potajemnie zalecać się do kobiet.

Była ona również dogodnie położona, niedaleko najsłynniejszych domów publicznych w mieście, kontrolowanych przez biskupa Winchesteru, z których prostytutki – nazywane „gąskami Winchestera” – mogły być doprowadzane do odosobnionych posiadłości powiązanych z królem. Niewykluczone, że Henryk, który z zapałem chronił i wspierał kaplice świętych, a następnie w latach trzydziestych XVI wieku kazał je zniszczyć, równie chętnie zabawiał się z kobietami z tych samych domów publicznych, które później kazał zamykać, próbując załagodzić gniew boży, na który sobie zasłużył młodzieńczymi wybrykami.