Krzesło Szekspira

Krzesło Williama Szekspira – dziś eksponat muzealny. Własność Fundacji XX. Czartoryskich w Krakowie; http://www.muzeum.czartoryskich.pl.

Krzesło Williama Szekspira – dziś eksponat muzealny. © Własność Fundacji XX. Czartoryskich w Krakowie; http://www.muzeum.czartoryskich.pl.

23 kwietnia 2016 roku obchodzimy 400. rocznicę śmierci Williama Szekspira. Najprawdopodobniej jest to zarazem 452. rocznica urodzin wielkiego twórcy. Z tej okazji pragniemy przypomnieć naszym Czytelnikom, jaką pamiątkę po wybitnym dramatopisarzu możemy zobaczyć w Krakowie…

„Każda pamiątka człowieka sławnego wzbudza ciekawość i uszanowanie. Będąc w Anglii, byłam w Stratford. Tam mieszkał Szekspir, tam umarł, tam dom jego do tego czasu stoi nietykany” – pisała księżna Izabela, wielbicielka wielkiego dramaturga, która w 1790 roku kupiła w Stratfordzie jego krzesło, do dziś eksponowane w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie.

Centrum pielgrzymek literackich

Kiedy w 1709 roku ukazało się pierwsze ilustrowane wydanie dzieł Szekspira w sześciu tomach, pod redakcją Nicholasa Rowe’a (1674–1718), poprzedzone przełomową biografią, twórca teatru elżbietańskiego narodził się na nowo. Świat dosłownie oszalał na jego punkcie, a prowincjonalny Stratford stał się celem pielgrzymek literackich. Początkowo odwiedzający kierowali się do kościoła Trójcy Świętej, gdzie zachował się grób dramaturga i gdzie znajduje się jego słynne popiersie. W połowie XVIII wieku, zwłaszcza po słynnym jubileuszu (1769) zorganizowanym przez Davida Garricka, wzrosło zainteresowanie domem oraz rosnącym w ogrodzie drzewem morwowym, które Szekspir miał osobiście zasadzić. Liczba natrętów, pragnących ułamać gałązkę lub choćby dotknąć pnia, była tak duża, że ówczesny właściciel w akcie desperacji ściął nieszczęsne drzewo. Odłamki morwy sprzedawano potem jako swego rodzaju relikwie, dając początek zalewowi rzekomych pamiątek po Szekspirze, które turyści mogli przywieźć ze Stratfordu.

W XVIII wieku zapanowała moda nie tylko na zwiedzanie miejsc związanych z Szekspirem, ale także na ozdabianie wielkopańskich rezydencji przedmiotami należącymi do wielkiego dramaturga lub jego rodziny. Ile z tych przedmiotów faktycznie miało związek z ojcem teatru elżbietańskiego, trudno powiedzieć. Nie wiadomo też, czy kiedykolwiek siedział on na słynnym krześle, które księżna Izabela Czartoryska zakupiła w maju lub czerwcu 1790 roku jako eksponat do swoich puławskich zbiorów.

Dom Williama Szekspira w Stratfordzie nad Avonem. Shutterstock.com, jorisvo.

Dom Williama Szekspira w Stratfordzie nad Avonem. © Shutterstock.com, jorisvo.

Zbierackie namiętności księżnej Czartoryskiej

Izabela z Flemingów Czartoryska (1746–1835), znana dziś głównie jako założycielka najstarszego muzeum na ziemiach polskich, które stało się zalążkiem krakowskiego Muzeum Książąt Czartoryskich, była postacią niezwykłą. W swoim długim życiu odbyła wiele podróży po Europie, a przez jej sypialnię przewinęli się liczni książęta i mężowie stanu, po których pozostała jej czwórka nader udanych dzieci. Mąż księżnej – generał ziem podolskich Adam Kazimierz Czartoryski, swego czasu kandydat na króla Polski – miał pewność co do ojcostwa tylko najstarszej córki, zmarłej w wieku piętnastu lat Teresy[1]. Nie gniewał się jednak na żonę ani ona na niego, gdy wyjeżdżał do swoich kochanek, bo w libertyńskim świecie epoki oświecenia takie stosunki między małżonkami nie były rzadkością.

Wszystko zmieniło się po akcesie króla do konfederacji targowickiej (1792), która zanegowała zdobycze Konstytucji 3 maja, i trzecim rozbiorze Polski. Płocha księżna epoki rokoka przeobraziła się w patriotkę mającą własny pogląd na miłość do ojczyzny, a kiedy zabrakło dworu królewskiego, położone w zaborze austriackim Puławy stały się centrum życia kulturalnego. To tam księżna Izabela założyła muzeum pamiątek narodowych oraz pamiątek po sławnych ludziach, osobiście tworzyła katalogi swoich zbiorów i oprowadzała gości po Świątyni Sybilli i Domu Gotyckim[2].

Słynne popiersie Szekspira w kościele Trójcy Świętej w Stratfordzie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Słynne popiersie Szekspira w kościele Trójcy Świętej w Stratfordzie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Niepiękna, ospowata i drobna, do końca życia zachowała charyzmę i uwodziła wszystkich nietuzinkową osobowością. Za młodu nie odebrała starannego wykształcenia, jednak szerokie zainteresowania sprawiły, że w dojrzałym wieku mogła pochwalić się sporą wiedzą na temat historii, sztuki i literatury. Wielkim kultem otaczała nie tylko Szekspira, ale i niektórych angielskich władców czy mężów stanu, stąd pośród eksponatów przywiezionych z podróży po Anglii znalazły się: prochownica Henryka VIII, rzekome berło Ryszarda II, portret Marii Stuart, ozdobiony czarnym haftem krzyżykowym czepek matki Cromwella, para słupków po Jakubie I (czepek i słupki do dziś znajdują się w Muzeum Książąt Czartoryskich) czy znaleziony w Szkocji fragment fryzu z domniemanej świątyni druidów.

Niektóre z eksponatów księżna kupowała, a inne… kradła. W każdym razie tak to wygląda z dzisiejszej perspektywy. Za przykład może tutaj posłużyć historia z piórem pruskiego króla Fryderyka II, które bez pytania zabrała z biurka, a kiedy władca wypomniał jej kradzież, odparła, że w żadnym razie nie może go to obrażać, bo musi być zaiste wielkim człowiekiem, skoro nawet Polka ceni jego pióro. Innym razem, będąc w wiedeńskim arsenale, własnoręcznie wycięła fragment z łososiowego kaftana szwedzkiego króla Gustawa Adolfa[3], a z zajętego przez Austriaków Krakowa wywoziła pamiątki po polskich królach, świadomie lub nie ratując je przed zniszczeniem.

Zarażeni zbieracką pasją krewni, przyjaciele rodziny i oficerowie legioniści zwozili do Puław eksponaty z całej Europy; nawet prosty lud przynosił ukochanej pani „cudowne” obrazki. Niektórzy z tych poszukiwaczy nie wahali się myszkować po grobowcach, skąd wyciągali kości i czaszki wielkich ludzi; Tadeusz Czacki na przykład, który potem zapisał księżnej swoje zbiory, wydobył z grobowca w Zwoleniu rzekomą czaszkę Jana Kochanowskiego.

W tym kolekcjonerskim ferworze zdarzały się oczywiście pomyłki, co jednak nie umniejsza wartości zbiorów, w których znalazły się takie arcydzieła, jak Dama z gronostajem Leonarda da Vinci czy Miłosierny Samarytanin Rembrandta.

Wizyta w Stratfordzie

Jednym z najwcześniej udokumentowanych nabytków księżnej Izabeli było krzesło Williama Szekspira, a raczej jego fragmenty w postaci siedziska i oparcia, odkupione od jego spadkobierców. W swojej korespondencji z 26 maja 1790 roku księżna pisała, że wyjeżdża na trzy dni, aby zwiedzić kraj. Przybyła więc z końcem maja lub na początku czerwca do Stratfordu nad Avonem, gdzie zwiedziła dom, w którym Szekspir miał spędzić ostatnie lata.

Wizyta ta wywarła na niej ogromne wrażenie i na szczęście dla nas, została dokładnie opisana w listach i wspomnieniach. To z listu Izabeli do córki dowiadujemy się, że w kuchennej wnęce obok szafiastego kominka z okapem stało drewniane krzesło „umocowane w murze”, na którym Szekspir lubił przesiadywać. Egzaltowana księżna bez trudu potrafiła sobie wyobrazić, jak siedział wygodnie rozparty w pobliżu ognia i bez podnoszenia się z krzesła mógł zapalić fajkę lub poprawić płonące polana. To tutaj – według niej – spędzał czas z przyjaciółmi i poprawiał swoje dzieła, a po jego śmierci wysłużony mebel stał się przedmiotem zainteresowania rodaków i cudzoziemców.

Księżna Izabela z Flemingów Czartoryska była wielką wielbicielką Szekspira. © Wikimedia Commons, domena publiczna

Księżna Izabela z Flemingów Czartoryska była wielką wielbicielką Szekspira. © Wikimedia Commons, domena publiczna

„Ja, siadłszy na tym krześle – pisała – w moim urojeniu widziałam przed sobą Julię i Romea, Mirandę, Desdemonę, Hamleta i Ofelię. Przypominam sobie inne jeszcze dzieła owego sławnego Szekspira, którego geniusz do wszystkich innych niepodobny, którego zapęd bystry i niepospolity byłby dosięgnął doskonałości, gdyby nie gruba nieumiejętność wieku w czasie jego życia, która się stała do tego przeszkodą”[4].

Izabela, urzeczona atmosferą miejsca, postanowiła zdobyć krzesło bez względu na cenę. Niezbyt majętna właścicielka domu początkowo odrzuciła ofertę kupna, tłumacząc, że oprócz przywiązania do pamiątki po wielkim przodku, ma z niej spory zysk, ponieważ goście drogo płacą za drzazgi odłupane z mebla, które później noszą oprawione w pierścionki i medaliony. Po długich targach przystała jednak na 200 gwinei. Ponieważ krzesło było wmurowane dość głęboko, należało wezwać murarza, aby przy wydobywaniu nie uszkodzić cennego nabytku.

Wtedy do akcji wkroczyła głuchoniema wnuczka właścicielki domu, która – jeśli wierzyć księżnej Izabeli – straciła mowę i słuch przed rokiem, po okropnej ospie. Wychowana w uwielbieniu dla Szekspira, dumna z bycia jego krewną i znajdująca pocieszenie w lekturze dramatów, które znała niemalże na pamięć, na widok murarza uczepiła się krzesła rękami i nogami, „a na ostatek i zębami trzymać go się starała”. Niezdolna mówić, wydawała rozpaczliwe jęki, aż z emocji „krew się jej ustami i nosem puściła” i upadła nieprzytomna obok krzesła. Kiedy oprzytomniała, w trosce o jej zdrowie i aby dobić targu, wezwano pastora, który ją przekonał, że owdowiałej babce bardziej od starego mebla przydadzą się pieniądze. Po długich sporach zapłakana dziewczyna przystała na sprzedaż krzesła, pod warunkiem że w domu zostaną przynajmniej jego nogi.

Z Puław do Krakowa

Księżna Izabela przywiozła do Puław siedzisko i oparcie krzesła. Początkowo elementy te, wykonane z dębowego drewna, umieszczono wewnątrz drewnianego futerału dostosowanego do jego kształtu i pomalowanego jasnozieloną farbą. Później jednak, gdy eksponat miał zostać zaprezentowany w Świątyni Sybilli wraz z krzesłem Jeana-Jacquesa Rousseau, księżna zleciła Christianowi Piotrowi Aignerowi wykonanie futerałów w brązie, „na którym złote litery imię Szekspira składają”. Po roku 1809 krzesło Szekspira przeniesiono do Domu Gotyckiego, gdzie stało w ostatnim gabinecie przy samym oknie.

muzeum2

Zakupione przez Izabelę Czartoryską krzesło Szekspira można dziś zobaczyć w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

 

Księżna sprawowała osobistą pieczę nad swoimi zbiorami aż do momentu opuszczenia Puław w 1831 roku, poświęcając wiele czasu na ich katalogowanie i opis. Klęska powstania listopadowego i związane z tym zagrożenie konfiskatą majątku zmusiło Czartoryskich do wywiezienia z Puław[5] ukrytej przed Rosjanami kolekcji. W efekcie część uratowanych eksponatów ze zbiorów Izabeli, która zmarła w 1835 roku w galicyjskim majątku córki, trafiła do Galicji, a następnie do Hôtel Lambert, paryskiej siedziby jej najstarszego syna Adama Jerzego.

W 1870 roku wnuk Izabeli, Władysław Czartoryski, w obawie przed Komuną Paryską przewiózł zbiory z powrotem na teren zaboru austriackiego, gdzie rodzina zachowała majątki i gdzie panował względny liberalizm. Sześć lat później biblioteka i zbiory trafiły do Krakowa, a w 1878 roku w zespole budynków przy ulicy św. Jana powstało Muzeum Książąt Czartoryskich, którego zaczątkiem była kolekcja Izabeli wraz z jednym z jej pierwszych nabytków – krzesłem Williama Szekspira.

 

Bibliografia

Aleksandrowicz, Izabela Czartoryska: polskość i europejskość, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 1998.
Pauszer-Klonowska, Pani na Puławach, Inicjał, Warszawa 2011.
Romanowska, Szekspir w proszku, http://rcin.org.pl
http://www.muzeum-czartoryskich.krakow.pl

[1] Mowa o Teresie Czartoryskiej, która zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jej muślinowa suknia zajęła się od ognia płonącego w kominku. Poparzona księżniczka skonała w męczarniach trzy dni później.

[2] Są to zachowane do dziś pawilony ogrodowe, w których zgodnie z życzeniem księżnej Izabeli wystawiano zebrane eksponaty. W ukończonej w 1801 roku Świątyni Sybilli, zwanej również Świątynią Pamięci, gromadzono pamiątki mające przypominać o wielkiej przeszłości Polski, natomiast w Domu Gotyckim (który powstawał w latach 1801–1809) lokowano kolekcje sztuki światowej.

[3] Jeśli wierzyć Zdzisławowi Żygulskiemu, w zachowanym do dziś kaftanie Gustawa Adolfa, wystawianym w wiedeńskim muzeum historii sztuki, rzeczywiście brakuje niedużego czworokątnego fragmentu.

[4] G. Pauszer-Klonowska, Pani na Puławach, Inicjał, Warszawa 2011, s. 230.

[5] Puławy, które po trzecim rozbiorze Polski zalazły się w zaborze austriackim, w 1831 roku leżały w granicach Królestwa Polskiego utworzonego po kongresie wiedeńskim (1815) i zależnego od Rosji. Po upadku powstania listopadowego majątki Czartoryskich w zaborze rosyjskim zostały skonfiskowane.