Te kochane i te niechciane. Habsburżanki u boku polskich królów 

Sześciu władców i osiem kobiet, które nie miały w Polsce łatwego życia tylko z tego względu, że były tym, kim były. O kim mowa? O Habsburżankach, z których najbardziej sympatyczna wydaje się krótko będąca królową Eleonora, późniejsza księżna Lotaryńska, znana chociażby z surowo ocenianego filmu Bitwa pod Wiedniem z 2012 r., gdzie w jej postać wcieliła się Alicja Bachleda-Curuś.

Zamek Habsburg, przedstawienie z XVII wieku. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Nielubiani Habsburgowie

Habsburgowie, niemiecka dynastia, której historia sięga X stulecia, kiedy założył ją Guntram Bogaty, z czasem wyrosła na jedną z najpotężniejszych w Europie i rządziła niemal połową kontynentu, poczynając od Hiszpanii, poprzez Niderlandy, ziemie późniejszych Austro-Węgier, połowę Półwyspu Apenińskiego, a kończąc na wyspach Morza Śródziemnego.

Elżbieta Rakuszanka, żona Kazimierza Jagiellończyka, „matka królów” © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Hegemonia rodu, którego nazwa wzięła się od jego pierwszej posiadłości – zamku Habsburg w szwajcarskiej Argowii – budziła rzecz jasna zazdrość i niepokój. Z Habsburgami walczył w Niderlandach francuski Henryk IV, walczyła również Elżbieta I, która miała to szczęście, że jej królestwo leżało na wyspie, a w 1588 roku sztorm ułatwił jej flocie zwycięstwo nad niezwyciężoną dotąd Wielką Armadą króla Filipa II.

Sojusze z Habsburgami nie były również mile widziane w Polsce. W drugiej połowie XIV wieku polscy panowie zapobiegli ślubowi nieletniej królowej Jadwigi z zaręczonym z nią w dzieciństwie Wilhelmem Habsburgiem, którego kasztelan krakowski przepędził z wawelskiego zamku. Jan Długosz podaje w swoich Rocznikach, że zrozpaczona królowa, z którą swatano dużo starszego poganina Jagiełłę, próbowała uciec z Wawelu, dołączyć do ukochanego i zbiec z nim na Śląsk. Według kronikarza, przed wyrąbaniem bramy toporem powstrzymał ją podskarbi Dymitr z Goraja, a według legendy hagiograficznej, miał to uczynić sam Chrystus, który poprosił ją o chrystianizację Litwy. Co ciekawe, wygnany z Polski Wilhelm ożenił się dopiero dwa lata po śmierci Jadwigi, która zmarła w lipcu 1399 r. w wyniku komplikacji okołoporodowych, pozostawiając Jagiełłę bez dziedzica.

Następcy tronu nie dały również królestwu żony Zygmunta Augusta i jednocześnie rodzone siostry – Elżbieta i Katarzyna Habsburżanki, które nie miały lekko na wawelskim dworze, bo nie potrafiły wzbudzić uczuć męża, a teściowa – wszechwładna Bona – nie znosiła Habsburgów i okazywała to synowym niemal na każdym kroku.

Anna Habsburżanka, pobożna i skromna żona Zygmunta III Wazy © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Sympatyczne Habsburżanki

Poprzedniczki Eleonory Habsburżanki nie miały w Polsce łatwo, z czasem jednak niejednej udawało się zdobyć sympatię poddanych, a nawet zyskać miłość mężów.

Najwięcej szczęścia miała babka Zygmunta Augusta, Elżbieta Rakuszanka, wywodząca się z tzw. albertyńskiej linii Habsburgów, która wygasła na jej bracie. Pomimo niefortunnych początków i niesmaku przyszłego męża, Kazimierza Jagiellończyka, którego rozczarował jej wygląd (jak wykazała ekshumacja, miała skoliozę, jedno ramię wyższe od drugiego, wadę zgryzu, słabiej rozwiniętą prawą połowę czaszki), zyskała miłość poddanych, stworzyła długi, udany związek i zapisała się w historii jako „matka królów” oraz… prababka kolejnych Habsburżanek, ponieważ jej potomkowie często wydawali swoje córki za Habsburgów.

Szczęśliwa w małżeństwie, chociaż trwało ono zaledwie sześć lat, była także spokrewniona z nią Anna Habsburżanka, żona Zygmunta III Wazy. Pobożna i skromna, ponad rozrywki przedkładała życie w domowym zaciszu, a równie religijny mąż szczerze się do niej przywiązał. Spośród kilkorga dzieci, które mu urodziła, przeżył jedynie syn, późniejszy Władysław IV, a domową sielankę przerwała jej przedwczesna śmierć przy trudnym porodzie. Cesarskie cięcie, wykonane przez nadwornego lekarza, nie uratowało również życia noworodkowi, który zmarł tuż po narodzinach.

Konstancja Habsburżanka, siostra i następczyni Anny. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Następczynią przy boku owdowiałego przedwcześnie Zygmunta została młodsza siostra Anny, znacznie ambitniejsza Konstancja, która starała się forsować politykę prohabsburską i kosztem pasierba chciała zapewnić tron swojemu synowi, Janowi Kazimierzowi.

Intryga nie udała się, bo królowa nie przeżyła męża, i w 1632 roku królem został Władysław IV, który – aby rodzinnej tradycji stało się zadość – poślubił Habsburżankę. Świątobliwej Cecylii Renacie, która była bratanicą jego matki i ciotki, także udało się zyskać sympatię poddanych. Ponadto zaprzyjaźniła się z jego przyrodnimi braćmi i siostrą. Nie zdobyła jednak serca męża, który więcej względów okazywał swojej kochance i docenił ją dopiero poniewczasie, kiedy po niespełna siedmiu latach małżeństwa zmarła wskutek zakażenia po porodzie.

Więcej szczęścia w małżeństwie miała ostatnia polska królowa, Maria Józefa Habsburżanka, wnuczka Leopolda I (brata Eleonory), tego samego, któremu Sobieski wyruszył na pomoc pod Wiedeń. Religijna i do końca oddana mężowi, Augustowi III, cieszyła się również lepszym zdrowiem od poprzedniczek, ponieważ z powodzeniem urodziła czternaścioro dzieci, z czego większość przeżyła dzieciństwo.

Maria Józefa, ostatnia polska królowa © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Eleonora Habsburżanka, mądra i kochana

Po abdykacji Jana Kazimierza Wazy w Polsce ścierały się dwa stronnictwa – profrancuskie oraz  prohabsburskie, które popierało Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Ten nieudolny władca, który nawet nie zabiegał o wybór na króla, nie miał również udziału w wyborze żony, którą 27 lutego 1670 roku została arcyksiężniczka austriacka, Eleonora Maria Józefa, bratanica Cecylii Renaty.

Eleonora była jedynym dobrem, jakie spotkało niepopularnego Michała Korybuta, i chociaż kochała swojego dawnego narzeczonego, przystojnego Karola Lotaryńskiego, którego zresztą później poślubi, okazała się lojalną żoną. Niestety, mąż odbiegał od kanonu ówczesnej urody, był niski i otyły, miał niezdrową cerę, a pod monstrualnymi perukami, wykonanymi ponoć z włosów dziewic, ukrywał przedwczesną łysinę. Być może ujął ją czymś innym, czego poddani zdawali się nie zauważać, na przykład wszechstronną wiedzą (odebrał przecież staranne wykształcenie) albo łagodnym usposobieniem. W każdym razie nie było to nic, co pomogłoby mu w okiełznaniu niepokornej szlachty lub w jakimkolwiek stopniu upodabniałoby go do ojca, okrutnego Jaremy, który słynął z nawłóczenia buntowników na pal.

Eleonora, żona Michała Korybuta Wiśniowieckiego © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Eleonora wspierała męża politycznie, szukając pomocy na dworze przyrodniego brata, cesarza Leopolda I. Starała się również dać mu potomka, ale jej dwie ciąże – podobnie jak to bywało w przypadku jej poprzedniczek – zakończyły się poronieniem. Wiadomo, że po upadku przy wsiadaniu do karety poroniła płód męski. Opozycja twierdziła jednak, że udawała ciąże na prośbę króla, który próbował w ten sposób uciszyć plotki na temat swoich skłonności homoseksualnych lub impotencji.

Mimo młodego wieku (w chwili ślubu miała szesnaście lat) okazała się rozsądna i nieraz pośredniczyła w negocjacjach męża z opozycją. Doceniali ją nawet jego zagorzali przeciwnicy, hetman wielki koronny Jan Sobieski i prymas Prażmowski, który nawet chciał doprowadzić do jej rozwodu z królem i małżeństwa z bardziej godnym kandydatem do tronu Polski, francuskim księciem de Longueville.

Spisek się nie powiódł, a Michał Korybut uwolnił kraj od swojego nieszczęsnego panowania po ponad trzech latach rządów, 10 listopada 1673 roku, na kilka godzin przed zwycięstwem Sobieskiego pod Chocimiem.

Owdowiała przedwcześnie Eleonora po kilkuletnim pobycie w Polsce wyjechała do rodzinnej Austrii i poślubiła swojego dawnego narzeczonego. Była jedyną Habsburżanką, nie licząc Elżbiety Rakuszanki, która przeżyła swojego polskiego męża.

Literatura

Besala J., Polskie królowe, Bellona, Warszawa 2014.

Satała Z., Poczet polskich królowych i księżnych, Ambrozja, Kraków 1993.

Stomma L., Królów polskich przypadki, Polska Oficyna Wydawnicza BGW, Warszawa 1993.