Kazanie, które zmieniło historię świata

Papież Urban II wygłasza słynne kazanie na synodzie w Clermont. Wikimedia Commons, domena publiczna.

„Ziemia, nad którą zajaśniało słońce prawdy, gdzie Syn Boży żył, nauczał i cierpiał, gdzie umarł i zmartwychwstał, dopełniwszy dzieła Odkupienia, święta ta ziemia wpadła w ręce niewiernych!” – nawoływał papież Urban II na błoniach pod murami Clermont.

Zanim poruszył świat

Gdyby Urban II nie miał talentu krasomówczego, historia Zachodu i Bliskiego Wschodu mogłaby pójść zupełnie innym torem, niż potoczyła się pod koniec XI wieku, rozpoczynając erę krucjat. Talent mówcy to jednak nie wszystko. Dobiegający sześćdziesiątki Urban II był bowiem silnym papieżem, zwolennikiem zwierzchniej władzy papiestwa nad Wschodem i Zachodem, jak również znakomitym politykiem, który potrafił wykorzystać okoliczności do zjednoczenia ówczesnej Europy we wspólnym celu – odzyskania Grobu Pańskiego z rąk muzułmanów. Poruszenie serc rycerstwa, zgromadzonego 27 listopada 1095 roku na błoniach pod murami Clermont, przyszło mu tym łatwiej, że wywodziło się ono z klasy, z której sam pochodził, a spektakl z udziałem głównych postaci został starannie zaplanowany.

Zanim jednak francuski duchowny Odon z Lagéry (znany również jako Odon z Châtillon) został wybrany na Stolicę Piotrową i ogłosił się Urbanem II, robił zawrotną karierę w strukturach kościelnych. Urodzony w 1035 roku w szlacheckiej rodzinie w Châtillon-sur-Marne, wszechstronnie utalentowany, kształcił się pod kierunkiem św. Brunona w Reims, gdzie później został kanonikiem i archidiakonem katedry. Około 1068 roku wstąpił do zakonu benedyktynów w Cluny, ale bardziej przypominał trzeźwo myślącego polityka niż zakonnika pochłoniętego modłami.

Zdolności dyplomatyczne, ambicja i pragnienie zjednoczenia Europy podzielonej na skutek wielkiej schizmy wschodniej (1054) szybko wyprowadziły go poza mury klasztoru cluniackiego, w którym pełnił m.in. funkcję przeora, i uczyniły bliskim doradcą papieża Grzegorza VII oraz zwolennikiem reform gregoriańskich.

Niebawem został biskupem Ostii oraz legatem papieskim we Francji i w Niemczech, gdzie na krótko trafił w ręce Henryka IV, który popadł w spór z Grzegorzem VII o inwestyturę. Ostatecznie ekskomunikowany Henryk IV w 1077 roku musiał ukorzyć się przed papieżem w Kanossie. Pojawienie się w pokutnym worku i boso pod murami zamku było upokarzające, ale w dalszej perspektywie miało się okazać, że to władca Niemiec wygrał w tym sporze, gdyż ekskomunika została zdjęta, król odzyskał posłuch przynajmniej wśród części poddanych i siedem lat później zajął Rzym, gdzie na tronie Piotrowym osadził antypapieża Klemensa III i koronował się na świętego cesarza rzymskiego.

W odpowiedzi na te wydarzenia Odon z Lagéry, wierny Grzegorzowi VII, ogłosił synod w Kwedlinburgu, na którym antypapież i jego poplecznicy zostali obłożeni klątwą kościelną.

Klątwa nie miała jednak mocy, by usunąć Klemensa III z Rzymu, i kiedy 12 marca 1088 roku Odon został nowym papieżem, nie cieszył się silną pozycją, a stolica Piotrowa pozostawała poza jego zasięgiem (wyboru papieża dokonano w Terracinie). Nauczony doświadczeniami poprzednika, był jednak znacznie ostrożniejszym politykiem. Częściej niż groźbami, posługiwał się dyplomacją i potrafił wykorzystać sprzyjające okoliczności, takie jak choćby konflikt cesarza z synem, dzięki czemu w 1093 roku zdołał odzyskać Rzym, natomiast wydarzenia na Wschodzie miały mu posłużyć do umocnienia osłabionej pozycji papiestwa.

Urban II – papież polityk. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Urban II – papież polityk. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Ukryte intencje Urbana II

Znakomitą okazją do odbudowy autorytetu biskupa Rzymu, ale też próby zjednoczenia podzielonych Kościołów – wschodniego i zachodniego – okazała się nieoczekiwana prośba o pomoc, z jaką zwrócił się do Urbana II cesarz bizantyjski Aleksy Komnen. W marcu 1095 roku na synodzie w Piacenzy pojawili się jego posłowie, prosząc o oddziały wojsk najemnych, potrzebne do walki z muzułmanami, którzy na zajętych przez siebie ziemiach Azji Mniejszej wyrządzali wschodnim chrześcijanom ogromne krzywdy. Obrazowy opis okrutnych prześladowań wywarł wielkie wrażenie na zgromadzonych biskupach, ale tylko Urban II dostrzegł, że nadarza się znakomita okazja do stworzenia wielkiego ruchu społeczno-religijnego kierowanego przez papiestwo, który może zjednoczyć rycerstwo z całej Europy pod sztandarem walki z niewiernymi.

Chociaż oficjalnym powodem prośby cesarza była obawa wschodnich chrześcijan przed rosnącą potęgą islamu, w rzeczywistości bizantyjski skarbiec świecił pustkami i Aleksy chciał za darmo zwerbować ochotników do walki z Turkami seldżuckimi, którzy od ponad dwóch dziesięcioleci zajmowali stopniowo obszary Azji Mniejszej i dotarli już niemal do Bosforu. Aleksy liczył, że przy pomocy zachodniego rycerstwa uda mu się odzyskać ziemie zajęte przez Turków i umocnić pozycję cesarstwa, osłabionego konfliktami wewnętrznymi.

Urban II, któremu myśl o zwołaniu wyprawy na pomoc Bizantyjczykom najprawdopodobniej chodziła po głowie od jakiegoś czasu, miał tego świadomość. Wsparcia rzecz jasna nie odmówił, lecz postanawiając skupić wokół siebie, jako „namiestnika Chrystusowego”, europejskie rycerstwo i nawołując je do walki z niewiernymi, to sobie, a nie cesarzowi bizantyjskiemu, chciał nadać rangę duchowego przywódcy świata chrześcijańskiego. Liczył również, że udana krucjata zapewni papiestwu odzyskanie zwierzchnictwa nad Kościołem wschodnim.

Jednocześnie powszechna wyprawa na Wschód sprzyjała rozwiązaniu nabrzmiałych kwestii społecznych i odwróceniu uwagi Europy od niekończącego się konfliktu papiestwa z cesarstwem zachodnim – Henryk IV nie zrezygnował bowiem z walki, chociaż jego syn, Konrad, przeszedł do obozu papieża. Problemy Bizantyjczyków na Wschodzie nie interesowały Urbana II bardziej od problemów osłabionego Kościoła, lecz organizacja krucjaty była znakomitym pretekstem do politycznych rozgrywek i mogła pomóc w uniezależnieniu go od władzy świeckiej, a nawet w uzyskaniu dominującej pozycji.

Sprawa oswobodzenia Ziemi Świętej z rąk niewiernych dała początek długiej serii wypraw krzyżowych, i chociaż nie połączyła Kościołów wschodniego i zachodniego, które w 1054 roku poszły własną drogą, przerosła najśmielsze oczekiwania Urbana II, który chciał tylko umocnić autorytet papiestwa.

Urban II na synodzie w Clermont. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Podróż po Francji

Zanim Urban II zwołał synod w Clermont, wyruszył w wielomiesięczną podróż po południowej i środkowej Francji, nawołując rycerstwo do wyprawy krzyżowej na Wschód. Swoje plany musiał przedyskutować jednak z Ademarem, biskupem Le Puy, oraz Rajmundem z Saint-Gilles, hrabią Tuluzy, których chciał uczynić przywódcami krucjaty.

Zgodnie z tradycją przywództwo powinien był otrzymać cesarz, uważany za najważniejszego władcę świeckiego w Europie, lecz piastujący wówczas tę funkcję Henryk IV został obłożony ekskomuniką. Ekskomunikowany był również król Francji, bojkotujący krucjatę Filip I, który oddalił żonę i związał się z małżonką jednego ze swoich wasali. Urban II nie zaproponował także przywództwa nad wyprawą królowi Anglii, Wilhelmowi Rudemu, który nie poparł go w konflikcie z antypapieżem Klemensem III.

Papież miał przed sobą niezwykle trudne zadanie. Organizacja wyprawy na Wschód, bez poparcia najważniejszych europejskich władców, wydawała się zadaniem nierealnym. Niepewne było również pozyskanie dla sprawy przedstawicieli wielkich rodów, bez których udziału zwycięstwo zdawało się niemożliwe. Nie zamierzał jednak rezygnować bez walki – właśnie dlatego rozpoczął podróż po Francji i spotkał się z niektórymi z możnych.

Zebrania te nie były objęte tajemnicą i być może jest wiele prawdy w burgundzkiej tradycji, według której pierwsze śluby krucjatowe zostały złożone jeszcze przed spotkaniem w Clermont, na synodzie w Autun, w którym brało udział trzydziestu sześciu biskupów.

Wedle innego przekazu, zanim doszło do kazania w Clermont, do organizacji wyprawy na Wschód nawoływał wędrowny kaznodzieja Piotr z Amiens, znany też jako Piotr Pustelnik. Słynący z chełpliwości kaznodzieja opowiadał o swojej pielgrzymce do Jerozolimy, wezwaniu o pomoc, jakie skierował do niego bizantyjski patriarcha oraz sam Chrystus, a także o spotkaniu w Rzymie z Urbanem II, którego miał przekonać do zebrania sił i wysłania ich do Ziemi Świętej. Jego płomienne przemowy trafiały przede wszystkim do pospólstwa, od kilku lat nękanego biedą i głodem, które nie potrafiło sobie nawet wyobrazić, że wymarzona Ziemia Święta znajduje się dalej niż tydzień marszu od ich osady.

Tak czy inaczej, przybycie papieża do Clermont było poprzedzone licznymi rozmowami i stało się częścią przemyślanego planu, a Urban II nawoływał do udziału w obronie Grobu Pańskiego i ratowaniu Ziemi Świętej w każdym miejscu, do którego dotarł. Wreszcie, podczas pobytu w opactwie Cluny, jesienią 1095 roku zwołał synod w Clermont, jednym z najstarszych miast w Owernii.

Ademar, biskup Le Puy (w czerwonej szacie) i Rajmund z Tuluzy. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Bóg tak chce!

Na wezwanie papieża do Clermont przybyły tłumy rycerstwa i ludu, a ponieważ katedra, w której odbywały się obrady, nie była w stanie ich pomieścić, Urban II zdecydował się przemówić do nich z podium wzniesionego na błoniach pod murami miasta.

To tam 27 listopada 1095 roku, wobec tysięcy zgromadzonych, wygłosił płomienne kazanie, zapewne jedyne tak skuteczne w dziejach, które miało zmienić historię Europy na kilka następnych stuleci. O sukcesie Urbana II zdecydował fakt, że zamiast wygłosić nużący wykład na temat dogmatów kościelnych, postanowił zagrać na uczuciach słuchaczy. W swojej przemowie wezwał ich oraz innych chrześcijan do świętej wojny. Przekonywał, że wobec zagrożenia ze strony Turków seldżuckich, okupujących Ziemię Świętą, Europa powinna zapomnieć o sporach, zjednoczyć się i odbić Jerozolimę z rąk niewiernych.

Aleksy I Komnen zwrócił się do Urbana II z prośbą o wysłanie wojsk najemnych do pomocy w walce z muzułmanami. Wikimedia Commons, domena publiczna.

W oparciu o trzy zasady wojny sprawiedliwej według św. Augustyna, to jest: legalność władzy, powstrzymywanie się od okrucieństwa i sprawiedliwą przyczynę, papież przedstawił muzułmanów jako barbarzyńców, mordujących chrześcijan i okradających pątników. Podkreślając konieczność udzielenia pomocy zbrojnej wschodnim braciom w wierze, w niezwykle obrazowy sposób ukazał okrutne prześladowania, jakich mieli doznawać w Ziemi Świętej, „gdzie Syn Boży żył, nauczał i cierpiał, gdzie umarł”, profanację świętych miejsc związanych z jego życiem i śmiercią, oraz trudności pielgrzymów, próbujących dotrzeć do jego grobu. Chociaż opowieści te odbiegały od prawdy, spełniły swoje zadanie i motywowały przyszłych krzyżowców do zemsty, pojmowanej jako słuszny i święty odwet za krzywdy doznane przez chrześcijan.

Urban II był jednak zbyt inteligentny, aby odwoływać się wyłącznie do uczuć religijnych słuchaczy. Nadmienił więc, jak bardzo, w porównaniu z przeludnioną Europą, zasobny jest Wschód w bogactwa i ziemie, których powinno wystarczyć dla rycerzy i pospólstwa. Kto zaś polegnie w świętej wojnie, uzyska odpuszczenie grzechów, a kto zwycięży – zdobędzie łaskę Bożą i ziemski dostatek. Walka w imię Chrystusa, w połączeniu z pokutniczą wędrówką do jego grobu, stwarzała więc doskonałe warunki do zmazania grzechów. Inteligentna przemowa Urbana II, odwołująca się zarówno do altruistycznych, jak i najbardziej egoistycznych pobudek, wywołała szalony entuzjazm tłumów. Kazanie przerwały natchnione okrzyki: „Bóg tak chce!” (Deus lo volt!), wydane z tysięcy gardeł; słowa te stały się wkrótce zawołaniem bojowym krzyżowców.

Wśród entuzjastycznych zawołań Ademar, biskup Le Puy, padł na kolana przed papieżem i poprosił go o zgodę na udział w wyprawie. Nikt nie zastanawiał się, że jest to część przemyślanego spektaklu, bo wśród przybierających się sile okrzyków, na fali uniesienia za przykładem biskupa poszły setki ludzi zebranych na błoniach.

Chociaż pod Clermont zabrakło przedstawicieli wielkich rodów, co mocno niepokoiło Urbana II, kazanie odniosło skutek, jakiego nie przewidział. Ostatecznie bowiem feudałowie przyłączyli się do wyprawy, która wyruszyła na Wschód w następnym roku, poprzedzona przez krucjatę ludową, której przewodził Piotr Pustelnik. Sromotna klęska biedoty i chłopów prowadzonych przez nawiedzonego eremitę spotęgowała nastroje antymuzułmańskie wśród rycerstwa, które z powodzeniem dotarło do Ziemi Świętej i w 1099 roku zdobyło Jerozolimę.

Urban II, który zainicjował pierwszą krucjatę, zmarł 29 lipca 1099 roku, dwa tygodnie po zdobyciu Świętego Miasta przez krzyżowców, zanim do Rzymu dotarła wiadomość o ich wielkim zwycięstwie.