John Wycliffe – angielski prekursor protestantyzmu

Reformator Kościoła, John Wycliffe. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Król Edward III Plantagenet rządził królestwem, które przechodziło wiele przemian. Język angielski, jeszcze nie tak dawno przez klasy wyższe uważany za prymitywny, zaczynał wypierać francuski, stając się językiem powszechnie stosowanym. To w tym języku minstrele śpiewali pieśni o Robin Hoodzie. Od lat 60. XIV wieku duży wpływ na środowisko akademickie Uniwersytetu Oksfordzkiego wywierał przyrodnik, matematyk i teolog John Wycliffe, który stał się nie lada problemem dla monarchii i Kościoła katolickiego.

Lata młodości

John Wycliffe (w języku polskim także: Jan Wiklif lub Wiklef, nie ma pewności co do oryginalnej pisowni jego nazwiska) przyszedł na świat we wsi Hipswell, leżącej w hrabstwie Yorkshire, w latach 20. XIV wieku (data nie jest pewna, źródła podają rok 1320 lub nawet 1329). Pochodził z dużej rodziny, posiadającej znaczny majątek ziemski nad rzeką Tees. Majątek ów nazywał się… jakżeby inaczej – Wycliffe (w hrabstwie Durham). Młody John pobierał nauki w domu oraz w pobliskiej szkole parafialnej. Po jej ukończeniu, ok. 1345 roku, został wysłany na dalsze nauki do Oksfordu. Los sprawił, że z tym potężnym ośrodkiem naukowym miał związać się już do końca swych dni.

W czasie studiów Wycliffe nie tylko się uczył. Zaangażował się także w konflikt między bractwami studentów z północy (Boreales) i południa (Australes). John należał do tego pierwszego, bardziej antyklerykalnego stronnictwa. Był prawdopodobnie uczestnikiem rozruchów w Oksfordzie 10 lutego 1355 roku, a wydarzenie to znane jest jako „zamieszki w dniu św. Scholastyki” („St Scholastica Day riot”). Doszło do nich na skutek sprzeczki dwóch studentów, Waltera Spryngeheuse’a i Rogera de Chesterfielda, z oberżystą Johnem Croidonem o jakość napojów wyskokowych serwowanych w jego tawernie. Studentów poparło 200 kolegów, a właściciela tawerny – mieszkańcy miasta. W wyniku starcia, które trwało niemal dwa dni, śmierć poniosło 63 studentów i prawdopodobnie 30 mieszkańców Oksfordu.

Na wczesnej edukacji Johna Wycliffe’a zaważyły dwie rzeczy. Pierwszą z nich była książka arcybiskupa Canterbury Thomasa Bradwarina W sprawie bożej przeciwko pelagianom (On the Causa of God ageinst the Pelagians), która przedstawiała doktrynę łaski apostoła Pawła i Augustyna z Hippony. Miała ona ogromny wpływ na przekonania teologiczne młodego Wycliffe’a. Równie dużo zawdzięczał Williamowi Ockhamowi, od którego przejął zainteresowania matematyką i naukami przyrodniczymi. Poświęcił się jednak studiowaniu teologii, prawa kanonicznego i filozofii. Uczył się praktycznie bez przerwy, chłonął wiedzę jak gąbka, a co najważniejsze – potrafił z niej korzystać. Nawet jego późniejsi oponenci uniwersyteccy i wrogowie przyznawali, że był zręczny w dialektyce, jego traktaty i pisma filozoficzne i teologiczne świadczyły o tym, że znał bardzo dobrze prawo rzymskie, kościelne i angielskie, jak również historię ojczyzny. Ważnym wydarzeniem, które wpłynęło na młodego teologa, była epidemia „czarnej śmierci”, czyli dżumy, latem 1348 roku. To, co zobaczył i przeżył, zmieniło na zawsze jego postrzeganie ludzi i otaczającego świata. Jak pisał o nim Robert Vaughn: „Wycliffe ukształtował w sobie bardzo ponurą opinię na temat warunków życia i perspektyw ludzi na przyszłość”.

Zarazem młody student był coraz bardziej rozczarowany stanem filozofii scholastycznej, Kościoła i samego kleru. Kontynuował jednak edukację i rozpoczął karierę duchowną oraz naukową. W 1361 roku uzyskał magisterium szacownego (po dziś dzień) Balliol College. Natychmiast otrzymał stanowisko w parafii Fillingham w Lincolnshire. Z tego powodu musiał zrezygnować z pracy na uniwersytecie. Nadal jednak mieszkał w Oksfordzie. Kilka lat później, w 1368 roku objął parafię w Ludgershall. Zamieszkał bliżej Oksfordu, co umożliwiło mu utrzymanie kontaktu ze środowiskiem akademickim. Do momentu uzyskania licencjatu zajmował się głównie naukami przyrodniczymi i matematyką. Gdy uzyskał tytuł bakałarza, jego zainteresowania naukowe skupiły się niemal wyłącznie na Biblii. Musiał się bardzo wyróżniać w swej pracy oraz studiach, ponieważ arcybiskup Canterbury Simon Slip powołał go na dziekana Canterbury College, w którym kształcono duchowieństwo diecezjalne. Niestety, nie popracował tam długo. Po roku umarł protektor Wycliffe’a, a jego następca, Simon Langham, zwolennik klasztorów, przekazał funkcję Johna mnichowi. Wycliffe odwołał się od tej decyzji do Rzymu, jednak odpowiedź, która nadeszła w 1371 roku, była dla niego niekorzystna. Pozbawiony wpływu na formację młodych kapłanów, zajął się kształtowaniem młodych umysłów w Oksfordzie. Bardzo szybko okazało się, że nie tylko na swych studentów miał wpływ.

Błyskotliwa kariera naukowa

W latach 1365–1366 Wycliffe był wykładowcą teologii i filozofii w Oksfordzie. Powrócił na to stanowisko w latach 1372–1385. Rodzice namawiali go, aby zmienił uniwersytet, jednak ten stanowczo odmówił. W 1374 roku otrzymał posiadłość w Lutterworth. W tym samym czasie dostał również uposażenie dla duchownych, które nie było połączone ze sprawowaniem jakichkolwiek – chyba że dobrowolnych – obowiązków duszpasterskich (czyli prebendę) w Aust (obecnie część Bristolu). Ściśle współpracował z innym oksfordczykiem i uczonym, Uthredem Boldonem. Dołączył także do składu komisji powołanej przez radę królewską, która miała prowadzić rozmowy z wysłannikami papieża Grzegorza XI w sprawie sporu papiestwa z królem Anglii. To nowe zadanie nie odpowiadało akademikowi, błahe dla niego sprawy odciągały go od nauki, wykładów i pisania. Znalazł jednak czas, aby stworzyć traktat dotyczący władzy boskiej i dekalogu, w którym zaatakował tymczasową władzę duchownych, która opiera się na benefisach, sprzedaży odpustów i świętokradztwie. W polityce zaistniał swym najbardziej znanym dziełem O władzy świeckiej (De civili domino), w którym udowadniał, że to monarcha i państwo powinni być właścicielami wszystkich majątków kościelnych. Wycliffe zawsze popierał politykę króla i instytucji państwa. Nie była to jednak postawa bezrefleksyjna. Potrafił również ją skrytykować. Wraz z Johnem Gowerem otwarcie negował wojnę z Francją, zwłaszcza jej prawne i moralne podstawy.

Na celowniku Kościoła

Opublikowanie O władzy świeckiej, otwarte napiętnowanie i krytyka bogactwa Kościoła sprawiły, że Wycliffe został potępiony przez papieża Grzegorza XI, który 22 maja 1377 roku rozesłał pięć kopii swojej bulli skierowanej przeciw Wycliffe’owi do najważniejszych osób w królestwie: króla Edwarda III, arcybiskupa Canterbury, biskupa Londynu, kanclerza królewskiego i do Uniwersytetu Oksfordzkiego. Jednak 21 czerwca 1377 roku król zmarł, więc jakiekolwiek działania przeciwko niepokornemu teologowi zostały odłożone do grudnia. Wtedy to rada królewska zwróciła się do niego z zapytaniem, czy zapłacić Rzymowi trybut, jaki zazwyczaj płaciło się przy przewinieniu tak ważnej persony. Wycliffe spokojnie odpowiedział, że jak najbardziej powinni to uczynić. W Oksfordzie wicekanclerz kazał go nawet wtrącić do więzienia uniwersyteckiego (Black Hall), jednak nie przebywał tam długo. Przyjaciele Wycliffe’a bardzo szybko wystarali się o jego zwolnienie. W marcu 1378 roku Wycliffe musiał wziąć udział w publicznej obronie w pałacu w Lambeth. Niespodziewanie na salę obrad wkroczył sir Lewis Clifford i w imieniu królowej matki (Joanny z Kentu) zabronił mu wygłoszenia mowy w swej obronie. Biskupi w swej opinii byli podzieleni i najwyraźniej wystarczyło im to, że Wycliffe nie mógł wygłosić swych kontrowersyjnych teorii. Czy był to koniec „wywrotowych teorii i opinii duszpasterza”? Otóż absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, Wycliffe stworzył De incarcerandis fedelibus, w którym pisał, że osoba ekskomunikowana powinna zawsze mieć możliwość odwołania się do sądu świeckiego oraz do samego króla w sprawie cofnięcia aktu religijnego. Jako jeden z niewielu pisał swe prace, traktaty i rozprawy po łacinie i angielsku. Gdy w 1378 roku papież zmarł, sprawa się rozmyła. Wycliffe jednak nie zaprzestał atakowania papiestwa. W De officio regis napiętnował władzę i bogactwo Stolicy Apostolskiej.

Wycliffe propagował czytanie Biblii w językach narodowych. Chciał, by poznali ją także najubożsi. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Wycliffe heretyk

Jeszcze przed wystąpieniem Wycliffe’a w Anglii słychać było głosy sprzeciwu wobec Kościoła katolickiego, jego władzy i bogactwa. Mówili o tym tak charyzmatyczni kaznodzieje, jak Arnold z Bresci i Peter Valdès, przeciwstawiający miłość Chrystusa i apostołów bogactwu, władzy i tymczasowości Kościoła. Ludzi, którzy za nimi podążali, Kościół nazywał heretykami. Do Anglii dotarli także katarzy, a później husyci.

Czym tak naraził się hierarchii kościelnej duchowny i zdolny wykładowca akademicki? Odpowiedź z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się kuriozalna, jednak zupełnie inaczej było w czasach Wyckliffe’a i jeszcze długo później, za Jana Husa, a potem augustianina Marcina Lutra. Pod kierunkiem Wycliffe’a rozpoczęto prace nad przetłumaczeniem z łaciny na język angielski Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu. Dzieło, choć nie w całości, było gotowe w 1382 roku, po niemalże 20 latach przygotowań. Prace nad tłumaczeniem Nowego Testamentu były prowadzone przez przyjaciół Wycliffe’a, m.in. Nicholasa z Hereford. Angielskie wydanie zostało ukończone przez jednego z uczniów, a zarazem bliskiego współpracownika Wycliffe’a, Johna Purveya, w 1388 roku (nadal istnieje 150 kopii tego dzieła). I za to właśnie Wycliffe był ostro zwalczany przez Kościół, który nie zgadzał się na tłumaczenie Biblii na jakiekolwiek języki narodowe. Nie zgadzano się również na żadne reformy wewnątrz Kościoła. Mało tego, na Anglika zwrócił uwagę sam papież Grzegorz XI, publikując aż pięć bulli, które go potępiały. Co ciekawe, Wycliffe nigdy nie został ekskomunikowany.

Pod koniec życia John Wycliffe dowodził, że jedynie Biblia może być największym autorytetem w chrześcijaństwie. Według niego instytucja papiestwa jest niebiblijna, klasztory w sposób nieodwracalny, jeśli jeszcze nie zniszczyły, to na pewno zepsuły istotę chrześcijaństwa, a urzędy kościelne i wszelkie sakramenty są nieważne, ponieważ cały kler prowadzi się niemoralnie. Wycliffe był zwolennikiem reform Kościoła w oparciu o Pismo Święte. Chrześcijanie powinni poznawać Boga i dążyć do niego tylko poprzez Biblię, nie przez nauczanie papieży i księży. Dla angielskiego teologa „widzialny” Kościół katolicki był źródłem zła i wszelkiego rodzaju bluźnierstw. Ważny był Kościół uniwersalny, jednoczący wszystkich wiernych. Krótko mówiąc, zbawienie miało być możliwe poza instytucjami ziemskimi. Wycliffe sprzeciwiał się przy tym stanowczo bogactwu Kościoła i jego instytucji, supremacji władzy papieskiej, nauce o substancjonalnej obecności Chrystusa w Wieczerzy Pańskiej. Szczególnie ostro w swych pismach, polemikach i wystąpieniach publicznych potępiał żądzę władzy wśród duchownych. Z tego też powodu uznawany jest za prekursora reformacji.

Pierwszy traktat Wycliffe’a – Ostatni wiek Kościoła – bronił prawa świeckiego i supremacji instytucji państwa. W 1379 roku powstała rozprawa De ecclesia (O Kościele), w której kolejny raz udowadniał wyższość króla nad klerem, poza tym potępiał celibat, pielgrzymki, sprzedaż odpustów i w ogóle pobieranie opłat od wiernych za jakiekolwiek posługi duszpasterskie oraz wszelkie modlitwy do świętych. Dostało się również klasztorom i zakonom, zarówno męskim, jak i żeńskim. Wycliffe w swojej pracy Trialogus, DialogusOpus evangelicum uznawał je za rodzaj sekty. W 1380 roku w Objeections to Friars (Przeciw ojcom) nazywał zakonników szkodnikami społeczeństwa, wrogami religii oraz promotorami zepsucia i zbrodni. Latem 1381 roku w dwunastu krótkich zdaniach Wycliffe sformułował swoją doktrynę „Zwierzchności Pańskiej”. Nieustannie powtarzał, że zamierza zastąpić wyższą hierarchię kościelną „biednymi księżmi”, którzy pracowaliby w ubóstwie, nie posiadaliby majątku czy nieruchomości i mieliby kompleksowe wykształcenie, które pozwoliłoby z pełną świadomością głosić Ewangelię.

Wycliffe znów przed sądem

Angielska hierarchia kościelna nie kryła wściekłości. Kanclerz Uniwersytetu w Oksfordzie niektóre z deklaracji swego wykładowcy uznał za heretyckie. W rozmowie z Wycliffe’em stwierdził, że nikt nie może zmienić swego wyznania. Wycliffe pisał listy z wyjaśnieniami, jednak nie do biskupów, ale do króla. W końcu opublikował swe wyznanie wiary w celu rozpropagowania go wśród pospólstwa. Jego stary wróg z Londynu, William Courtenay, w owym czasie arcybiskup Canterbury, w 1382 roku zwołał notabli kościelnych do stolicy. Hierarchowie zebrali się 21 maja i podjęli decyzję o zwołaniu synodu. Kilka miesięcy później, 17 października 1382 roku, Wycliffe został postawiony przed zgromadzeniem w Oksfordzie. Nadal odwoływał się do sądów świeckich i do parlamentu. Nie został ani ekskomunikowany, ani napiętnowany za życia. Rok przed śmiercią Wycliffe nie pełnił już żadnych funkcji publicznych ani uniwersyteckich. Wrócił do swego majątku w Lutterworth, skąd wysyłał kolejne traktaty przeciwko mnichom i papieżowi (wtedy już Urbanowi VI). Jego ostatnie prace, TrialogusOpus evangelicum, podsumowały wszystkie jego dotychczasowe prace. Dzieła O antychryście nie ukończył. W czasie odprawiania mszy w dniu świętego Innocentego, 28 grudnia 1384 roku, doznał udaru. Wyckliffe zmarł 31 grudnia w swej posiadłości w Lutterworth, w hrabstwie Leicestershire.

Zemsta Kościoła dopadła Wycliffe’a nawet po śmierci – jego kości zostały publicznie spalone, a popiół wrzucono do rzeki. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Zamiast zakończenia

Zemsta papiestwa dopadła Wycliffe’a długo po zakończeniu jego ziemskiego żywota. W 1428 roku na polecenie papieża Marcina V wyjęto kości Wycliffe’a z grobu, następnie zostały one zmiażdżone, spalone, a popiół wrzucono do rzeki Swift. Z punktu widzenia Kościoła, zemsta była w pełni uzasadniona. Tezy Wycliffe’a pozostały żywe i rozprzestrzeniły się daleko poza uniwersyteckie środowisko Oksfordu. Na przykład sir John Clanvowe, rycerz z najbliższego otoczenia króla Ryszarda II (około 1391 roku), napisał traktat Dwie drogi (Of the Two Ways), w którym zawarł rozważania na temat prawdy dotyczącej Biblii i świata ziemskiego, używając stwierdzenia „głupi śmierdzący mnich” jako synonimu bogactwa i zepsucia. Tego typu prac, traktatów i rozważań powstawało więcej. Przetrwały głęboko ukryte aż do momentu, kiedy wydarzenia na kontynencie i w samym królestwie angielskim rządzonym przez Henryka VIII utorowały drogę angielskiej wersji protestantyzmu. Choć jest ona daleka od założeń samego Wycliffe’a, po dziś dzień protestanci uznają go za bohatera wiary, zaś anglikanie  za świętego. Jego prace były inspiracją dla Jana Husa. Co ciekawe i mało znane, do postaci i nauk Anglika nawiązuje jeden z najstarszych zabytków języka polskiego: Pieśń o Wiklefie, napisana w połowie XV wieku przez Jędrzeja Gałkę z Dobczyna, „polskiego lollarda”.