Johann Schiltberger i jego tułaczka

Portret sułtana Murada I. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

W 1396 roku pewien szesnastoletni wówczas Bawarczyk – Johann Schiltberger – usłuchawszy wezwania króla Węgier, wyruszył na wojnę przeciwko Turkom. Ta zwykła rycerska wyprawa miała stać się przygodą jego życia, prowadząc go zarówno przez znany, jak i nieznany wówczas Bliski Wschód. Gdy po prawie trzydziestu dwóch latach powrócił w rodzinne strony, postanowił opisać swoje przygody i wrażenia z pobytu na ziemiach tureckich, mongolskich i tatarskich w księdze znanej jako Reisebuch (Księga podróży).

Spisana w języku niemieckim relacja stała się znana głównie w jego kraju rodzinnym. Już w 1473 roku doczekała się pierwszej edycji drukowanej, ponawianej wielokrotnie w ciągu następnych stuleci[1]. A choć popularnością i siłą oddziaływania nie przebiła ówczesnych „hitów wydawniczych” literatury podróżniczo-przygodowej – Opisania świata Marca Polo czy Podróży Johna Mandeville’a – to rzeczowością i sumiennością opisów ówczesnego Wschodu niewątpliwie tamtych autorów przewyższa. Schiltberger zawarł w swoim dziele wszystko to, czego doświadczył podczas swojej długiej niewoli, aż do swojego szczęśliwego powrotu do domu w roku 1427.

Osmanowie w Europie

W drugiej połowie XIV wieku nad Europą zawisło kolejne w jej dziejach niebezpieczeństwo ze Wchodu. Położony początkowo na północno-zachodnim krańcu Azji Mniejszej emirat tureckiego plemienia Osmanów zaczął się gwałtownie rozrastać. Za panowania swojego trzeciego władcy Orhana, który jako pierwszy przyjął tytuł sułtana (1326–1360), zajmował stopniowo tereny na półwyspie nie tylko kosztem własnych pobratymców, ale i chrześcijan, przede wszystkim Greków, opanowując ich miasta Niceę i Nikomedię, przemianowane teraz na Iznik i Izmit. Przełomem okazało się zaproszenie w 1346 roku wojsk osmańskich do Europy przez antycesarza bizantyjskiego Jana VI Kantakuzena, który poprosił sułtana o pomoc w toczącej się wówczas wojnie domowej między nim a Paleologami. Kilka lat później, w 1354 roku, Osmanowie zajęli, już dla siebie, Galipoli, tworząc tym samym zręby swojego przyszłego imperium w Europie, której nigdy już mieli nie opuścić.

Bitwa pod Nikopolis, miniatura Jeana Colombe’a. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Ich ekspansja na Bałkanach nabierała stopniowo rozpędu za kolejnego sułtana Murada I (1360–1389), głównie kosztem Greków, Serbów i Bułgarów. Muradowi dwukrotnie udało się pokonać w wielkich bitwach Serbów, najpierw w 1371 roku nad rzeką Maricą, później w 1389 roku na Kosowym Polu, w której to bitwie jednak zginął z ręki serbskiego skrytobójcy. Kolejnym sułtanem, mianowanym jeszcze na polu bitwy, został jego syn Bajazyd I, zwany Błyskawicą (1389–1402). Okazał się on godnym następcą swojego ojca, atakując po raz pierwszy Konstantynopol oraz opanowując kolejne ziemie bałkańskie wraz z całą niemal Bułgarią, aż po Dunaj. Tym samym Turcy stanęli u samych bram Europy Środkowej, bezpośrednio zagrażając Węgrom. Król węgierski Zygmunt Luksemburski postanowił zatem przeciwdziałać, przygotowując w roku 1396 wyprawę na Osmanów, organizowaną pod hasłem „krucjaty”. Poza wojskami węgierskimi wzięły w niej udział oddziały węgierskich sojuszników – Wołochów z hospodarem Mirczą Starym na czele oraz wojska „krzyżowców” z niemal całej zachodniej Europy, w których prym wiodło przede wszystkim rycerstwo francuskie dowodzone przez hrabiego Nevers Jana Bez Trwogi – przyszłego księcia Burgundii. Oprócz Francuzów w armii krzyżowej było również trochę Niemców (w tym Bawarczyków), Anglików, Szkotów, Włochów i Polaków. Po raz ostatni udało się zebrać przeciwko muzułmanom towarzystwo o tak międzynarodowym charakterze, dlatego wyprawa ta zyskała miano „ostatniej krucjaty”.

Bitwa pod Nikopolis, miniatura Nakkaşa Osmana. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Nikopolis 1396

Jednym z szeregowych uczestników tej wojny był właśnie Johann lub Hans Schiltberger. Niewiele wiadomo o jego pochodzeniu poza tym, co sam o sobie opowiada. Jako okolice rodzinne wspomina on miasto Freising. Chociaż nieznani są jego bezpośredni przodkowie, wskazuje się na możliwe jego pokrewieństwo z rodem Schiltbergów, znanym ze źródeł od końca XII wieku.

Johann był giermkiem bawarskiego rycerza Linharta Reichartingera, z którym wyruszył na wezwanie Zygmunta Luksemburskiego na wspomnianą wyprawę. Z powodu nieodpowiedzialnej postawy francuskiego rycerstwa zakończyła się ona straszliwą klęską, zadaną krzyżowcom pod Nikopolis, na podbitym niedawno przez Turków bułgarskim brzegu Dunaju, 25 września 1396 roku. Większość wojska chrześcijańskiego została przez Turków oraz wspierających ich z konieczności Serbów zniesiona, nielicznym wraz z królem Zygmuntem oraz hospodarem Mirczą udało się zbiec, a znaczna część armii wraz z hrabią Nevers oraz innymi Francuzami została wzięta do niewoli. Następnego dnia byli oni świadkami dantejskich scen, zwycięski sułtan Bajazyd nakazał bowiem stracenie jeńców, poza dwudziestoma najbardziej znaczącymi, jako odwet za wcześniejsze wymordowanie przez krzyżowców tureckich załóg Widynia i Ojrachowa.

 Widziałem, jak prowadzono na sznurku panów Hannsena Greiffena z Bawarii razem z trzema innymi rycerzami. Kiedy ten zobaczył wielką zbrodnię, mającą miejsce na tym placu, krzyknął donośnie, pragnąc pocieszyć innych czekających na swoją kolej: „Pamiętajcie rycerze i giermkowie, jeżeli wasza krew zostanie dzisiaj przelana za chrześcijańską wiarę, tak jak Bóg chce, będziemy na pewno dziećmi bożymi”. A kiedy on tak mówił, przykląkł i położył głowę na pniu. Wraz z nim zginęli jego towarzysze. A mordowanie jeńców zaczęło się rano i trwało do późnego popołudnia[2].

Masakra, której ofiarą miał paść również nasz giermek, została na szczęście dla niego w porę przerwana, choć i tak pochłonęła według różnych szacunków od trzystu do dziesięciu tysięcy osób (tę ostatnią liczbę podaje właśnie Schiltberger).

Ranny w bitwie młodzieniec szczęśliwie ocalał, oznaczało to jednak dla niego nowy etap w życiu – niewolę u muzułmanów.

Na osmańskim dworze

Młody Johann został wysłany przez Adrianopol na sułtański dwór w Brusie, gdzie dochodził do siebie. W otoczeniu sułtana spędził następne sześć lat; został sułtańskim czauszem, czyli poprzedzającym władcę gońcem, towarzysząc Bajazydowi w jego kampaniach oraz objazdach rozrastającego się imperium. Tym okolicznościom zawdzięczamy jego informacje o podbojach Bajazyda w Anatolii oraz walkach z emirami Karamanu i Amasyi.

Musiał pozyskać zaufanie sułtana, bo pozwolono mu po pewnym czasie dosiadać konia. Wybaczono mu nawet próbę ucieczki, dokonaną wraz z innymi jeńcami chrześcijańskimi, choć Schiltberger odpokutował to wraz z uciekinierami wielomiesięcznym więzieniem. Dwunastu spośród jego towarzyszy nie przeżyło uwięzienia, on jednak i tym razem uniknął śmierci. Po złożeniu przysięgi, że już więcej nie będzie próbował ucieczki, dopuszczono go z powrotem do łask i dotychczasowych zadań, a nawet podobno podwojono mu pobory.

Zdawało się, że już nic w życiu Bawarczyka się nie zmieni, gdy niespodziewane dla wszystkich wydarzenia doprowadziły do zmian w układzie sił na całym Bliskim Wschodzie, rzucając go jeszcze dalej na Wschód.

Nadchodził Tamerlan.

Bajazyd w niewoli u Tamerlana. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Ankara 1402

Imperium Timura Kulawego, zwanego na Zachodzie Tamerlanem, było stosunkowo młode, powstało bowiem zaledwie trzydzieści lat wcześniej, około roku 1370. On sam był zubożałym potomkiem mało znaczącego mongolskiego rodu z Transoksanii, któremu dzięki odwadze w walce oraz talentom wojskowym udało się zdobyć i utrzymać władzę nad prowincją, rozszerzając następnie swoje wpływy na cały ułus Czagataja, jedną z czterech prowincji dawnego imperium Czyngis-chana. Nie będąc jego potomkiem, Tamerlan nie ośmielił się sięgnąć po tytuł chana, mianując kolejnymi marionetkowymi władcami podległych sobie książąt z tego rodu. Faktycznym jednak władcą pozostawał on sam.

Tamerlan nadał nowy rozmach swojemu nowemu imperium, w licznych zwycięskich kampaniach opanowując terytoria od stepów Azji Środkowej po Zatokę Perską oraz od Kaszmiru i Delhi w Indiach po wrota Anatolii. Ta ostatnia prowincja była już w sferze oddziaływania Osmanów, nic dziwnego zatem, że doszło do konfliktu między dwoma islamskimi potęgami. Obie kampanie anatolijskie z lat 1400–1402 opisał w swoim dziele również Schiltberger. Między innymi ukazał w nim przy okazji opisu zdobywania Sebasty (dzisiejszego miasto Sivas) szczególne poczucie „honoru” kulawego emira:

[…] w chwili zdobycia miasta dowódca obrony poprosił Tamerlana, aby ten nie przelewał krwi, a Tamerlan mu to przyrzekł. Gdy tylko ludzie się poddali, zakuto ich w kajdany i wrzucono do wykopanych wcześniej rowów, żywych zasypując ziemią. Dowódców zaś potopiono w studniach. Niczyjej krwi jednak nie rozlano, a tym samym Tamerlan wywiązał się z danego słowa[3].

Drugą kampanię anatolijską zakończyła wielka bitwa pod Ankarą, rozegrana 28 lipca 1402 roku. Historia zatoczyła koło. Siły Bajazyda Błyskawicy doznały klęski, a on sam dostał się do niewoli Timura, w której w następnym roku zmarł. Jego państwo zostało podzielone przez zwycięskiego emira między trzech jego synów i podporządkowane Mongołom. Rozpoczynał się pierwszy wielki kryzys Turcji osmańskiej, kryzys, z którego miała ona jednak po kilku latach wyjść zwycięsko, gotowa do dalszej ekspansji.

Timur ucztujący w ogrodach Samarkandy. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Schiltberger u Mongołów i Tatarów

Klęska dotychczasowego pana stała się również kolejnym wyzwaniem dla Bawarczyka, gdyż po zdobyciu przez Mongołów osmańskiego obozu wpadł w ręce Tamerlana. Przez następne ćwierć wieku jego los miał być związany z jego nowymi mongolskimi właścicielami.

Okres służby Schiltbergera u Tamerlana trwał co prawda zaledwie trzy lata, gdyż ten zmarł w 1405 roku, pozostawił jednak w Bawarczyku niezatarte wspomnienia, ponieważ poświęcił mu stosunkowo dużo miejsca w swojej relacji, o wiele więcej niż jego synom i wnukowi, walczących zażarcie o imperium. Czy sprawiła to sława mongolskiego władcy, czy też jego dokonania wojenne lub okazane okrucieństwo, trudno powiedzieć, tak samo jak nie wiadomo dokładnie, jakie zadania Tamerlan i jego następcy powierzali bawarskiemu jeńcowi. Ponieważ jednak w pewnym miejscu swojej relacji Johann mówi wyraźnie o przekazaniu przez Szahrucha dwudziestu tysięcy żołnierzy swemu bratu Miranszahowi[4], wśród których znalazł się i Johann, można zatem odnieść wrażenie, że pełnił u swoich panów pewne funkcje wojskowe. Czy był u nich wojownikiem w rodzaju janczara, czy też jako obyty w świecie i znający miejscowe języki pełnił bardziej odpowiedzialne funkcje przy wojsku – trudno powiedzieć.

O okresie niewoli u Timurydów nie mówi zbyt wiele, ograniczając się do w miarę poprawnego, choć skrótowego opisu kampanii wojennych – Timura przeciwko Egiptowi, potem Bagdadowi (nazywanego przez niego Babilonem), Indiom, Isfahanowi i niedoszłej wyprawy przeciwko Chinom[5] oraz jego synów przeciwko władcy Turkmenów Kara Jusufowi. Po śmierci Miranszaha w 1408 roku dostał się na cztery lata jego synowi Abu Bekrowi, by w 1412 roku zostać odstąpionym Zengriemu, tatarskiemu pretendentowi do władzy w Złotej Ordzie. Oznaczało to kolejny etap niewoli Bawarczyka, związany z Tatarami.

Niewola mongolsko-tatarska okazała się najbardziej aktywnym okresem jego pobytu na Wschodzie. Wtedy bowiem poznał niemal cały Bliski i Środkowy Wschód, a opisy poznanych przez niego krain, zarówno tych zwiedzonych w tureckim, jak i mongolsko-tatarskim okresie jego tułaczki, zajmują całą drugą, obszerniejszą część jego dzieła. Jak się wydaje, sporo się wówczas przemieszczał, co miało związek z aktywnością polityczną jego właścicieli, a trasy jego przemarszów prowadziły przez Wielki Step, między innymi przez południową Syberię, Ałtaj, Uzbekistan, Kaukaz, Gruzję czy Armenię. Pod względem opisu wydarzeń interpretacja przekazu Schiltbergera nastręcza szczególnych trudności. Dotyczy to zwłaszcza natury relacji między wszechwładnym wodzem Edygejem a Zengrą, których jest jedynym świadkiem. Ma to związek z zamętem panującym wówczas w Złotej Ordzie, poprzedzającym jej rozpad. Przy okazji opisu wydarzeń politycznych u Tatarów Johann zanotował także pewne ciekawostki przyrodnicze oraz obyczajowe, rozbudowane następnie przy okazji opisu „Wielkiej Tatarii”. Szczegółowy opis krain Wschodu stał się bowiem głównym tematem drugiej części jego dzieła.

Johanna Schiltbergera opisanie świata

Dzieło Bawarczyka można podzielić na dwie części – historyczną i chorograficzną. Chociaż nie brak opisu wydarzeń, poszerzających naszą wiedzę o tym przełomowym okresie, to rozdziały geograficzne niewątpliwie wydają się bardziej interesujące. Opisuje po kolei kraje i regiony, zaczynając krótko od części europejskiej, a następnie stopniowo przesuwa opis w głąb Azji, poświęcając nawet nieco miejsca w swojej relacji Indiom, Syrii, Ziemi Świętej oraz Egiptowi. Istnieją jednak poważne wątpliwości, czy kiedykolwiek miał okazję tam zawitać, mimo że on sam zarzekał się, że tak było.

Szczególnie dużo miejsca w swej relacji poświęca Ormianom, Grekom, szczegółowo opisuje także religię muzułmańską. Czy oznacza to, że sam został w pewnym momencie, może jeszcze w okresie osmańskim, zmuszony do przyjęcia islamu – trudno powiedzieć. On sam co prawda twierdzi, że Bóg pozwolił mu zachować wiarę, ale przyjęcie wiary Mahometa tłumaczyłoby względną swobodę, którą się cieszył, oraz zaufanie jego tureckich, mongolskich oraz tatarskich panów.

Ta część jego dzieła jest szczególnie cenna dla poznania przyszłego imperium osmańskiego, opisuje w niej bowiem obszary i ludy będące bądź już wówczas w granicach tureckich bądź mające być nimi objęte w niedalekiej przyszłości lub przynajmniej pozostać w bezpośrednim obszarze jego oddziaływania. Obok opisów ludów, miejsc i szczegółów przyrodniczych można znaleźć w tej części dygresje na różne tematy, najczęściej cudowne zdarzenia czy ciekawostki natury obyczajowej, mające zadziwić europejskiego czytelnika lub słuchacza jego dzieła. Oto przykład:

Niedaleko Hebronu jest dolina Mamber. Tu stoi suche drzewo, które poganie nazywają Kurrutherek. Nazywa się je też Syrpe. Stoi tu od czasów Abrahama i było zawsze zielone, aż do chwili, kiedy Pan Nasz umarł na krzyżu. Wówczas uschło. Napisane jest w proroctwie, że pewnego dnia przybędzie książę z Zachodu, zdobędzie z chrześcijanami Święty Grób, każe odprawić mszę pod tym drzewem, a ono zazieleni się wtedy i wyda owoce[6].

Fragment mapy świata Fra Mauro z ok. 1450 roku. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Wielka ucieczka

Johann Schiltberger byłby zapewne osobą nieznaną, gdyby pozostał na Wschodzie. Tak się jednak nie stało. W ostatnim rozdziale swojego dzieła opisuje okoliczności swojej ucieczki. Po pokonaniu Zegry dostał się bowiem pod władzę jego doradcy o imieniu Mundżuk. Gdy po pewnym czasie znalazł się ze swoim nowym panem na terenie Gruzji, nadarzyła się okazja do ucieczki razem z grupą kilku zdeterminowanych chrześcijan. Po konnej podróży wybrzeżem czarnomorskim i przez Kaukaz udało im się zaokrętować na napotkanym przypadkowo chrześcijańskim, najprawdopodobniej genueńskim statku, którym dotarli do wciąż chrześcijańskiego Konstantynopola. Dzięki pomocy cesarza Jana VIII Paleologa, w tajemnicy przed Turkami, mogącymi upomnieć się o zwrot chrześcijańskich niewolników, udało się wysłać uciekinierów galerą do ujścia Dunaju. Stamtąd już sam, przez Wołoszczyznę, Mołdawię, Lwów, Kraków, Nysę (mylnie umiejscawianą przez niego w Saksonii) i Wrocław powrócił do Bawarii, do rodzinnego Freising.

Żył jeszcze około trzynastu lat. Po napisaniu – lub może raczej podyktowaniu – swojej Reisebuch w nagrodę za swój trud został przyjęty na dwór księcia bawarskiego Albrechta III, gdzie pełnił funkcję jego szambelana. Zmarł około 1440 roku.

Wspomnienia Schiltbergera są dziełem niezwykłym, pierwszym tak kompletnym, choć jeszcze niedoskonałym merytorycznie spojrzeniem na Bliski Wschód z przełomowego okresu wzrastania potęgi osmańskiej, przekazanym przez naocznego świadka. Tak jak Marco Polo otworzył dla świadomości Europejczyków Daleki Wschód, tak on starał się ukazać ten bliższy. W pewnej mierze mu się to udało, choć w obliczu rozpoczynającej się właśnie epoki wielkich odkryć i spektakularnego poszerzenia horyzontów geograficznych, chyba jednak nie na miarę jego oczekiwań.

Bibliografia

Grekow, A. Jakubowski, Złota Orda i jej upadek, tłum. W. Głuchowski, Warszawa 1953.

Inalcik, Imperium osmańskie. Epoka klasyczna 1300–1600, przekł. J. Hunia, Wyd. UJ, Kraków 2006.

Małowist, Tamerlan i jego czasy, PIW, Warszawa 1985.

Nicolle, Bitwa pod Nikopolis 1396, tłum. A. Pomierny, AmerCom, Poznań 2011.

Schiltberger, Podróż na wschód, tłum. H. Pietruszczak, Wyd. Henryk Pietruszczak, Zgorzelec 2015.

[J. Schiltberger], The Bondage and Travels of Johann Schiltberger …, trans. by Buchan Telfer, Halkluyt Society, London 1879.

Reychman, Historia Turcji, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1973.

[1] Dopiero w XIX wieku została ona przetłumaczona na języki obce – rosyjski i angielski, a w ostatnich latach również na francuski oraz polski.[2] J. Schiltberger, Podróż na wschód, tłum. H. Pietruszczak, Wyd. Henryk Pietruszczak, Zgorzelec 2015, s. 9–10.

[3] Tamże, s. 24 (ze zmianami).

[4] Synowie Tamerlana.

[5] Jedynie część tych kampanii mógł opisywać z autopsji, inne musiał znać ze słyszenia, gdyż miały miejsce w okresie poprzedzającym jego niewolę u Timurydów.

[6] J. Schiltberger, Podróż…, dz. cyt., s. 59.