Joanna dʼArc – obłąkana, święta czy heretyczka?

Bitwa pod Crecy 1346 roku. © Wikimedia Commons.

Bitwa pod Crecy 1346 roku. © Wikimedia Commons.

Czy Joanna dʼArc ma cokolwiek wspólnego z Tudorami? Ano, ma. I chociaż nie są to powiązania bezpośrednie, historia wojny stuletniej wpłynęła na ich dzieje, jeszcze zanim którykolwiek zamarzył o koronie. Gdyby bowiem Henryk V nie umarł podczas walk we Francji, królowa Katarzyna de Valois nie zostałaby wdową i nie związałaby się ze swoim garderobianym Owenem Tudorem, dając początek nowemu rodowi.

Wojna stuletnia

Aby zrozumieć, na czym polegał trwający 116 lat (1337–1453) konflikt między Anglią a Francją, należy się cofnąć do początków XIV wieku, kiedy zakończył życie Karol IV, ostatni z Kapetyngów i zarazem najmłodszy z synów Filipa Pięknego (1268–1314). Tego samego, który posłał na śmierć tysiące templariuszy i na którego miał podobno rzucić klątwę płonący na stosie Jakub de Molay, wielki mistrz skasowanego zakonu. Jako że ród Filipa w linii męskiej wygasł (klątwa templariuszy!), pretensje do tronu zgłosił wnuk po kądzieli, syn jego córki Izabeli oraz króla Anglii, Edward III Plantagenet (1312–1377). Przeciwko krewniakowi natychmiast wystąpili dwaj francuscy kuzyni matki i jednocześnie bratankowie Filipa z rodu Walezjuszy – tego, z którego wywodzić się będzie Katarzyna de Valois, żona Henryka V i potem Owena Tudora.

I tak, do roku 1429 na bitewnych polach pod Crécy (1346), Poitiers (1356), Azincourt (1415), Cravant (1423) i Verneuil (1424) ginęli Francuzi masakrowani przez angielskich łuczników, Anglicy opanowali znaczną część Francji, na dworze francuskim trwały przepychanki polityczne, a poddani podzielili się na zwolenników angielskiego króla i rodzimego władcy. Bratobójcze konflikty nasiliły się szczególnie za panowania obłąkanego Karola Szalonego (1380–1422), ojca Katarzyny de Valois, kiedy potężny burgundzki książę Jan bez Trwogi (1371–1419) starł się w walce o regencję z królewskim bratem Ludwikiem, księciem Orleanu (1372–1407), którego później zamordowano na ulicach Paryża. Śmierć członka rodu panującego przysporzyła Janowi licznych przeciwników, na których czele stanął hrabia Armagnac, a Francja podzieliła się na dwa stronnictwa – Armaniaków i Burgundczyków, którzy odtąd będą się zaciekle zwalczać. Pierwsi opowiedzą się po stronie następcy tronu, a drudzy – po mordzie dokonanym na Janie bez Trwogi przez doradców młodego delfina – po stronie Anglików.

Dziewica Orleańska

I oto w tym chaosie, kiedy rozdartym królestwem Francji usiłował nieudolnie rządzić syn Karola Szalonego, nazywany delfinem Karolem (1403–1461), na początku roku 1429 pojawiła się ona. Niepiśmienna wiejska dziewczyna, która nie znała realiów toczącej się wojny i nie miała nawet własnego nazwiska. DʼArc było bowiem przydomkiem jej ojca, a ona sama nigdy go nie używała. Nadali go jej dopiero historycy.

Joanna d'Arc przed obliczem delfina Karola. © Wikimedia Commons.

Joanna d’Arc przed obliczem delfina Karola. © Wikimedia Commons.

Ubrana w chłopięcy strój, zaledwie szesnastoletnia Joanna dʼArc (1412–1431) przybyła na dwór delfina w Bourges z proroctwem, które podobno otrzymała od samego Boga za pośrednictwem Michała Archanioła i świętej Katarzyny. Głosiła, że jej misją jest wypędzenie Anglików z kraju i doprowadzenie delfina Karola do Reims, które aktualnie znajdowało się w rękach Burgundczyków. Tam bowiem znajdowała się katedra, uświęcone tradycją miejsce intronizacji francuskich królów, gdzie namaszczony świętymi olejami kandydat stawał się władcą z boskiego nadania.

Zanim jednak dziewczynę dopuszczono do następcy tronu, została poddana w Poitiers długim przesłuchaniom przez teologów, których celem było wykazanie jej czystości duchowej i cielesnej. Zgromadzenie duchownych miało orzec, czy słowa Joanny rzeczywiście pochodzą od Boga, natomiast kobiety – na czele z księżną Andegawenii, teściową delfina – miały zbadać, czy aby na pewno jest dziewicą (w nie-dziewicy mógł się zagnieździć szatan!). Była. Dlatego, pomimo wątpliwości, pozwolono jej stanąć przed obliczem niekoronowanego króla, a potem poprowadzić żołnierzy pod oblężony przez angielskie wojska Orlean.

Joanna d'Arc pod oblężonym Orleanem. © Wikimedia Commons.

Joanna d’Arc pod oblężonym Orleanem.
© Wikimedia Commons.

Nie znaczy to wcale, że głoszone przez nią przesłanie potraktowano poważnie czy uwierzono w powodzenie karkołomnej misji. Joanna nie miała przecież najmniejszego pojęcia o wojnie czy strategii wojskowej, i nie była ani pierwszą, ani ostatnią „prorokinią” w owych niespokojnych czasach. Uznano jednak, że warto poddać Joannę próbie. W razie klęski, strata byłaby niewielka. Ale w przypadku zwycięstwa, można ją będzie ogłosić wysłanniczką Boga i wykorzystać do celów propagandowych. Lecz chociaż teologowie pozostali nieufni, w słowa charyzmatycznej dziewczyny uwierzyli prości żołnierze i wygłodzeni mieszkańcy Orleanu.

Miasto, choć oblężone od przeszło pięciu miesięcy, nie było całkowicie odcięte od świata i przy niewielkim wysiłku można się było do niego przedostać. Joanna przybyła pod jego potężne mury 29 kwietnia 1429 roku. Kiedy jej ludzie odciągnęli uwagę stacjonujących w okolicy Anglików, ona przemknęła do jednej z bram z niewielkim oddziałem i wozami z żywnością. Jej determinacja i niezmienna wiara w zwycięstwo sprawiły, że nawet sceptyczni początkowo dowódcy, w tym książęta dʼAlençon oraz Jan, zwany Bastardem Orleańskim, porzucili ostrożną taktykę i zdecydowali się przystąpić do ofensywy. 7 maja Francuzi ruszyli do ryzykownego szturmu na twierdzę Tourelles, która stała naprzeciwko murów miejskich i którą pół roku wcześniej zdobyli Anglicy. Pomimo odniesionej rany, Joanna poprowadziła porwane jej zapałem wojsko do ostatecznego natarcia.

Anglicy, zaskoczeni desperacją Francuzów, którzy dotąd tylko raz próbowali odbić twierdzę, stracili ducha walki. A kiedy ich dowódca spadł z mostu i utonął w nurtach Loary, ulegli przeciwnikom. Wkrótce po miażdżącej klęsce załogi Tourelles pozostałe angielskie oddziały bez walki wycofały się spod Orleanu.

Legenda Joanny

O to, czy Joanna sprawowała faktyczne dowództwo nad armią czy raczej pełniła rolę „maskotki” mającej podnieść morale walczących żołnierzy, historycy spierają się od lat. Niewątpliwie wierzyła w głoszone przez siebie proroctwa, lecz czy naprawdę słyszała głosy, o których mówiła później podczas procesu? Według ludzi średniowiecza objawienia były możliwe, zaś głosy mogły pochodzić albo z nieba, albo z piekła, czyniąc ją orędowniczką Boga bądź wysłanniczką szatana, heretyczką i czarownicą. Natomiast z perspektywy dzisiejszego racjonalizmu można by ją podejrzewać o zaburzenia psychiczne lub omamy słuchowe, szczególnie że głosy „odzywały się” do niej w trakcie bicia kościelnych dzwonów.

Tak czy inaczej, siła jej oddziaływania była przeogromna. Francuzi wierzyli, że odniosą zwycięstwo w każdej walce stoczonej pod jej sztandarem, natomiast Anglicy byli pewni, że przegrają wszędzie tam, gdzie tylko się pojawi.

Joanna d'Arc spłonęła na stosie w Rouen 30 maja 1431 roku.

Joanna d’Arc spłonęła na stosie w Rouen 30 maja 1431 roku.

Po złamaniu angielskiego oblężenia pod Orleanem sława Dziewicy obiegła cały kraj i już nikt nie wątpił w jej boskie posłannictwo. W czerwcu Francuzi pokonali najeźdźców pod Jargeau, Meung-sur-Loire, Beaugency i Patay, a w lipcu zajęli liczne miasta, które często bez walki otwierały przed nimi swe bramy, w tym Reims, gdzie 17 lipca odbyła się koronacja delfina Karola.

Niestety, w roku 1430 Joanna została schwytana przez Burgundczyków, którzy przekazali ją Anglikom. Wytoczony jej proces o herezję miał w rzeczywistości podłoże polityczne, chodziło bowiem o to, aby ją zdyskredytować, a co za tym idzie – podważyć świętość koronacji delfina w Reims. Ów tymczasem nie zrobił nic, aby ją ratować, i spłonęła w Rouen na stosie posądzona o paranie się czarami.

Po zakończeniu wojny stuletniej przeprowadzono rewizję tego procesu. 7 lipca 1456 roku trybunał orzekł jej niewinność, a 16 maja 1920 roku Joanna dʼArc została uznana za świętą Kościoła rzymskokatolickiego.

Zakończenie wojny

Wojna trwała do roku 1453. Intronizacja delfina Karola w Reims nie zakończyła sporu o sukcesję, ponieważ w grudniu 1431 roku Anglicy doprowadzili do koronacji w paryskiej katedrze Notre-Dame jego rywala, dziesięcioletniego Henryka VI Lancastera[1] (1421–1471), specjalnie na tę okazję przywiezionego do Francji. Do ostatecznego zakończenia wojny przyczyniły się jednak narastające konflikty w Anglii, gdzie lordowie zaczęli walczyć o wpływ na słabego króla, który po francuskim dziadku Karolu Szalonym odziedziczył chorobę psychiczną. W obliczu problemów wewnętrznych, Anglicy musieli wycofać się z Francji i kiedy Tudorowie zasiedli na tronie, z francuskich posiadłości pozostała im jedynie enklawa Calais.

Bibliografia

Historia świata. Encyklopedia PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, t. 1–3, Warszawa 2008.
Ch. Allmand, Wojna stuletnia. Konflikt i społeczeństwo, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012.
Castor, Joanna dʼArc. Jej historia, Wydawnictwo Astra, Kraków 2015.
Romański, Klątwa templariuszy! [w:] Niewyjaśnione zagadki historii świata, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2006.

[1] Jego matką była Katarzyna de Valois, która po śmierci Henryka V poślubiła potajemnie Owena Tudora. To dzięki niemu bracia przyrodni, Edmund i Jasper Tudorowie, uzyskali tytuły i nadania ziemskie.