Jane Seymour. Śladami Anny Boleyn?

Królowa Jane Seymour, trzecia żona Henryka VIII. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Królowa Jane Seymour, trzecia żona Henryka VIII. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Trzecia żona Henryka VIII, Jane Seymour, była zdecydowanym przeciwieństwem swojej poprzedniczki. Spokojna i pokorna, stała się dla króla ukojeniem po ambitnej Annie Boleyn. Tylko czy aby na pewno nie zdobyła serca monarchy w ten sam sposób?

O tym, jak inteligentna i atrakcyjna Anna uwiodła króla Anglii, krążą już legendy. Wychowana na europejskich dworach młoda kobieta o ciemnych oczach i oliwkowej cerze owinęła sobie Henryka VIII wokół palca i pozbyła się – choć nie bez trudu – jego pierwszej żony, Katarzyny Aragońskiej. Król wręcz oszalał na punkcie Anny i był gotowy zrobić wszystko, by wreszcie ją zdobyć. To między innymi ze względu na Annę odwrócił się od papieża i przeprowadził w Anglii reformację. Chciał, by ukochana została jego żoną i dała mu prawowitego syna.

Anna miała na Henryka ogromny wpływ i otwarcie mówiła o swoich przekonaniach, które zaczęły przemawiać także do króla. Urzekło go, że jego wybranka różniła się od wszystkich otaczających go kobiet – była elokwentna, odważna i zadziorna, a co więcej – potrafiła powiedzieć mu „nie”. Przez całe lata Anna „wymykała” się Henrykowi, obiecywała, że będzie jego, ale dopiero… po ślubie. Kusiła, owijała wokół palca, a jednocześnie wiedziała, jak utrzymać jego zainteresowanie, nigdy nie dając mu jednak wszystkiego, czego pragnął. Twierdziła, że honor jest dla niej najważniejszy i może oddać się jedynie temu, kto zostanie jej mężem. Za nic w świecie nie chciała być jedynie „oficjalną metresą” – mogła być jedyną jego damą, ale tylko jako królowa.

Jane Seymour przyjęła strategię swojej poprzedniczki, Anny Boleyn, i postanowiła trzymać króla na dystans, dopóki ten nie zdecyduje się uczynić jej swoją żoną. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Jane Seymour przyjęła strategię swojej poprzedniczki, Anny Boleyn, i postanowiła trzymać króla na dystans, dopóki ten nie zdecyduje się uczynić jej swoją żoną. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Droga do serca monarchy

W porównaniu z kontrowersyjną Anną Boleyn, która nie przestawała wzbudzać skrajnych emocji także jako żona Henryka i matka księżniczki Elżbiety, jej dwórka Jane Seymour wydaje się być wręcz szarą myszką. Cicha, słabo wykształcona – podobno była ledwie piśmienna – i pokorna nie rzucała się w oczy tak jak królowa.

Najprawdopodobniej jednak słodka Jane nie stanęła na drodze monarchy przez przypadek, a pojawiła się na niej w odpowiednim momencie za sprawą ambitnego ojca oraz braci, którzy zauważyli sympatię, jaką darzył ją coraz bardziej zmęczony król, i postanowili wykorzystać tę okazję. Bo czemuż by nie pchnąć w ramiona Henryka VIII uroczej dziewczyny, która ukoiłaby jego skołatane nerwy? Dokładnie tak samo, lecz wiele lat wcześniej, myśleli członkowie rodziny Boleynów i Howardów, którzy najpierw oddali Henrykowi siostrę Anny – Marię, a następnie ją samą. Głodni władzy mężczyźni, przekonani, że wykorzystując kobiety, mogą sporo zyskać, postanowili urosnąć w siłę razem z tą, którą król obdarzy miłością. Jedyna różnica polegała na tym, że Anna mogła być w dalszych działaniach znacznie bardziej samodzielna niż Jane – była inteligentną kobietą i wiedziała, jak wykorzystać swoje atuty, aby zatrzymać przy sobie monarchę. Natomiast jej następczyni, według historyków, była jedynie marionetką w rękach potężniejszych i sprytniejszych od siebie mężczyzn.

Edward Seymour, najstarszy, ambitny brat Jane. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Edward Seymour, najstarszy, ambitny brat Jane. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Droga, jaką obrała Anna, poznając Henryka, miała zostać przez nią dopiero przetarta, wcześniej bowiem żadna kobieta nie odważyła się otwarcie stanąć do rywalizacji z królową Anglii ani trzymać monarchy na dystans i odmawiać mu swoich wdzięków. Jane i członkowie jej rodziny mieli natomiast okazję na długoletnie obserwowanie Anny i wyciąganie wniosków. Skoro jej metoda – kobiety niedostępnej – tak znakomicie się sprawdziła, to dlaczego nie wykorzystać jej ponownie? Oczywiście Jane nie była tak uwodzicielska jak Anna, ale akurat tego Henryk nie potrzebował. Przy jego boku była już głośna kobieta o bardzo mocnym charakterze, więc teraz wystarczyłaby mu miła i skromna dziewczyna.

Ta jednak, nauczona, że Henrykowi nie można ulegać zbyt szybko, gdyż inaczej król straci zainteresowanie, postanowiła nie oddawać mu się zbyt szybko, co do złudzenia przypominało metodę wykorzystaną wcześniej przez Annę Boleyn. Jane była skromną dziewczyną i prawdopodobnie nie musiała nawet udawać, że nie chce zbyt szybko oddać swojej cnoty królowi, który odwiedzając Wolf Hall, posiadłość rodzinną Seymourów, przyglądał się młodej pannie, prawił jej komplementy, a następnie sprowadził na dwór, by móc ją uwieść i w końcu nakłonić do tego, aby mu się oddała.

Portret przedstawiający najprawdopodobniej Jane Seymour, wykonany w 1536 – w pierwszym roku po ślubie z Henrykiem VIII. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Portret przedstawiający najprawdopodobniej Jane Seymour, wykonany w 1536 – w pierwszym roku po ślubie z Henrykiem VIII. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Łut szczęścia

Wielu historyków uważa, że Jane Seymour miała być jedynie kolejną kochanką króla, a on wcale nie myślał o tym, że mogłaby stać się kimś więcej. Choć niektórzy spierają się o to, czy Henryk wówczas był już zmęczony Anną i po uszy zakochał się w Jane, to wszystko wskazuje na to, że wciąż darzył uczuciem swoją żonę, co podkreślał w rozmowach. Nie było jednak nic dziwnego w tym, że chciał wziąć sobie kochankę, szczególnie że Anna usiłowała sprostać zadaniu, jakim było wydanie na świat obiecanego następcy tronu, a król, który nie mógł współżyć z ciężarną żoną, szukał ukojenia w ramionach innych kobiet. Dowodem, jakoby nie myślał o Jane w innych kategoriach, miał być fakt, iż podarował dziewczynie pieniądze, które można było potraktować jako zapłatę za to, że zostałaby jego metresą. Jane, nauczona historią królowej, złota nie przyjęła. Idąc w ślady Anny Boleyn, która początkowo miała nie przyjmować podarunków króla i nie decydować się na zostanie jego kochanką, odmówiła królowi. W takiej sytuacji monarcha mógł być tylko bardziej zaintrygowany tym, co drzemie w słodkiej córce lorda Seymoura.

Jeśli przyjmiemy taką właśnie wersję, wszystko wskazuje na to, iż Jane znalazła się po prostu we właściwym miejscu, o właściwym czasie, i dzięki upadkowi Anny Boleyn została królową. Krótko mówiąc, skorzystała na śmierci Anny, skazanej na ścięcie za domniemaną zdradę. Zaledwie jedenaście dni po egzekucji królowej Jane Seymour zajęła jej miejsce, choć w przeciwieństwie do niej nigdy nie została oficjalnie koronowana. Dała za to Henrykowi to, czego Anna zrobić nie potrafiła – wydała na świat syna, który w przyszłości miał zostać królem, Edwardem VI. Zapłaciła za to jednak najwyższą cenę, gdyż zmarła wkrótce po porodzie. Oficjalnie stała się męczennicą, która oddała życie za przyszłość dynastii Tudorów i do końca życia Henryka VIII była wychwalana jako wspaniała, dobra i cnotliwa królowa, w oczach Henryka jego pierwsza prawowita małżonka. Złośliwi twierdzili natomiast, że król po prostu nie zdążył się nią znudzić.

Bibliografia

Licence A., Sześć żon i wiele kochanek. Historie kobiet Henryka VIII, Kraków 2015.
Erickson C., Anna Boleyn, Warszawa 2000.
Meyer G.J., Tudorowie, Kraków 2012.
Hackett F., Henryk VIII, Warszawa 2015.