Jan bez Ziemi. Najgorszy monarcha w dziejach Anglii?

Marc Morris, King John. Treachery and Tyranny in Medieval England: The Road to Magna Carta, Hutchinson, London 2015.

Marc Morris, King John. Treachery and Tyranny in Medieval England: The Road to Magna Carta, Hutchinson, London 2015.

Króla Jana bez Ziemi kojarzy każdy miłośnik opowieści o przygodach Robina Hooda i jego gromadki z lasu Sherwood. Pamiętamy przecież, jak nieudolny książę spiskuje przeciwko szlachetnemu królowi Ryszardowi Lwie Serce z równie odrażającym szeryfem z Nottingham, gnębiąc przy okazji podatkami miejscową ludność.

Legenda ta ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, gdyż król Jan nie miał żadnych związków z banitami Robina, a owo mylne wyobrażenie zawdzięczamy romantycznemu autorowi Ivanhoe’a, Walterowi Scottowi (1819) czy starym filmom z Errolem Flynnem (1938) lub animacjom Walta Disneya.

Opinie historyków

Niemniej, król Jan (panował w latach 1199–1216) wśród historyków ma ugruntowaną opinię najgorszego monarchy w dziejach Anglii i wydaje się, że jego niedawno wydana biografia autorstwa Marca Morrisa (King John. Treachery and Tyranny in Medieval England: The Road to Magna Carta, Hutchinson, London 2015) nie zmieni tego stanowiska. Należy jednak wspomnieć, że nieliczni historycy dostrzegali pozytywne strony panowania króla – w XIX wieku William Stubbs podkreślał pewne zdolności administracyjne Jana, a jego klęski przypisywał pechowi, podczas gdy w XX wieku W. L. Warren uważał, że Jan padł ofiarą niesprzyjających okoliczności historycznych – choć mógł zostać wielkim królem, miał jednak skłonności typowe dla tyrana.

W cieniu starszych braci

Najmłodszy syn Eleonory Akwitańskiej i Henryka II zyskał przydomek “bez Ziemi” początkowo jako wyraz współczucia poddanych, gdyż potężny ojciec pominął go w traktacie o sukcesji, rozdzielając ziemie swego imperium między pozostałych synów. Później jednak ów przydomek zyskał ironiczną wymowę, gdyż faktycznie Jan utracił „ziemie” we Francji – Normandię, Gaskonię, zachowując jedynie ukochane księstwo swej matki, Akwitanię, i część Poitou. Co gorsza, doprowadził do wojny domowej z angielskimi baronami, którzy pod koniec panowania w 1215 roku zmusili go do przyjęcia Wielkiej Karty Swobód (Magna Carta Libertatum). W zamierzeniu miała ona ukrócić samowolę króla i obdarzyć baronów znacznymi przywilejami, a w rezultacie stała się jednym z najważniejszych dokumentów wskazujących kierunek rozwoju ustroju królestwa. Jednak odrzucenie Karty… w 1216 roku przez króla Jana doprowadziło do wybuchu buntu i zbrojnej obcej interwencji. Konflikt zakończyła śmierć króla, która nastąpiła podobno w wyniku dyzenterii lub nadmiaru brzoskwiniowego wina, choć podejrzewano nawet otrucie.

Wielka Karta Swobód – skan jednego z certyfikowanych egzemplarzy z roku 1215. © Wikimedia Commons.

Wielka Karta Swobód – skan jednego z certyfikowanych egzemplarzy z roku 1215. © Wikimedia Commons.

Skąd wziął się tyran?

W swej brawurowo napisanej książce Marc Morris stara się odszukać w dokumentach z epoki i listach samego władcy przyczyn niepowodzeń króla Jana. Czy powodów słabości charakteru należy upatrywać w jego trudnym dzieciństwie, kiedy to pozbawiony matki, uwięzionej przez męża w areszcie domowym, został oddany na wychowanie do klasztoru? A może rozpieszczany później przez ojca, niewidzącego jego wad, nauczył się manipulować innymi, grając rolę pokrzywdzonego lub niesłusznie oskarżonego? W powszechnej opinii uchodził za „miękkiego” i tchórzliwego. Nawet Eleonora stwierdzała z przykrością, że „ma niedojrzały i płytki umysł wiecznego nastolatka”, zaś jej ulubieniec – Ryszard Lwie Serce – mniemał, że Janowi „brakuje odwagi, by postawić się przeciwnikowi”. Podobno w bitwie szybko „przenosił się w bezpieczne miejsce” albo wykradał się (nawet w przebraniu kobiecym).

Złożona osobowość monarchy

Morris przedstawia owe skomplikowane relacje między synami Henryka II, walczącymi na różnych frontach przeciwko sobie, a także przeciwko ojcu. Analizuje dostępne źródła i pozwala, by czytelnik sam wyrobił sobie opinię na temat opisywanych zdarzeń i postaci.

Z jego opowieści wyłania się portret Jana jako dwulicowego niegodziwca, kłamcy, furiata i okrutnika (podobno zabił w pijackim szale swego bratanka, Artura, księcia Bretanii, i wrzucił jego ciało do Sekwany), który choć rozpaczliwie pragnął władzy, nie potrafił rządzić i roztrwonił swe dziedzictwo. Marc Morris twierdzi, że jego panowanie było niewątpliwie katastrofą, to na kartach jego książki Jan czasem jawi się niespodziewanie jako postać dynamiczna, kreatywna, o niespożytej energii. Jednak nieliczne przebłyski zdolności dowódcy armii (na przykład podczas akcji, dzięki której w 1202 roku uratował z opresji swoją matkę, Eleonorę Akwitańską z obleganego przez księcia Artura zamku Mirebeau) okazują się wątłe w obliczu stwarzanych przezeń problemów, co wiązano z jego oportunizmem i krótkowzrocznością polityczną. Powiadano, że równie szybko zyskiwał przyjaciół, jak ich do siebie zrażał, co widać w jego relacjach choćby z królem Francji, Filipem.

Kolejny konflikt króla, tym razem z papieżem Innocentym III o nominację arcybiskupią w Canterbury doprowadził do tego, że Ojciec Święty unieważnił kandydatury króla i kapituły z Canterbury, zaś król nie przyjął kandydata papieskiego, Stephena Langdona, a następnie wygnał mnichów z Canterbury. W rezultacie papież obłożył interdyktem całe królestwo, co oznaczało, że nie wolno było bić w dzwony kościołów, a zmarłych chowano w niepoświęconej ziemi. W 1209 roku papież ekskomunikował Jana, lecz ten ostatecznie ukorzył się w 1213 roku i oddał swe królestwo w opiekę Boga.

Król Jan podpisuje Wielką Kartę Swobód. © Wikimedia Commons, PD-ART.

Król Jan podpisuje Wielką Kartę Swobód. © Wikimedia Commons, PD-ART.

Struktura i styl dzieła Morrisa

Obszerna praca Marca Morrisa została w oryginalny sposób podzielona na dwie części. W pierwszej, znacznie dłuższej, rozdziały nie następują w porządku chronologicznym, co może nieco utrudniać lekturę komuś, kto nie zna zawiłości historii tamtego okresu, lecz w ten sposób – niczym w narracji filmowej poszatkowanej retrospektywami – dostrzegamy przyczyny i tło późniejszych wydarzeń. Część druga – chronologiczna (obejmująca okres od 1210 do 1216 roku) prowadzi czytelników przez ostatnie lata prób odzyskania wielkości imperium niegdyś rozciągającego się od granicy ze Szkocją na północy po Pireneje na południu aż do chwili ostatecznego konfliktu z baronami i kompromisu w postaci Wielkiej Karty Swobód (1215). Jej tekst czytelnik znajdzie na końcu, a jest to niezwykle cenny dodatek, gdyż jej lektura uzmysławia, jak bardzo była nowatorskim rozwiązaniem – dzięki niej bowiem wasale zyskali prawo do buntu w przypadku, gdy ich pan lenny nie dotrzymał obowiązującej obie strony umowy. Warto zapoznać się z tym dokumentem, zwłaszcza że w roku 2015 obchodzimy osiemsetną rocznicę jej powstania.

Styl Marca Morrisa – podobnie jak w jego wcześniejszych książkach, między innymi o Edwardzie I i podboju normańskim – pozostaje jasny i żywy. Dzięki nowatorskiemu podejściu do chronologii zdarzeń (które drażni niektórych czytelników) autor dawkuje napięcie, sprawiając tym samym, że tę popularno-naukową książkę historyczną czyta się niczym doskonały thriller polityczny, a czytelnikowi trudno się od niej oderwać.

Marc Morris, King John. Treachery and Tyranny in Medieval England: The Road to Magna Carta, Hutchinson, London 2015.