Fatalne małżeństwo
Marii Klementyny Sobieskiej
i Jakuba Edwarda Stuarta

Z czasem skrajne praktyki ascetyczne doprowadziły piękną Marię Klementynę do wyniszczenia urody i zdrowia. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Z czasem skrajne praktyki ascetyczne doprowadziły piękną Marię Klementynę do wyniszczenia urody i zdrowia. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Maria Klementyna Sobieska po raz pierwszy ujrzała swojego przyszłego męża na dzień przed ślubem i przeżyła wielkie rozczarowanie, które miało pogłębiać się do końca jej życia, ostatecznie doprowadzając ją do obłędu i śmierci.

Zabójcza proza życia

Na ślubie z posażną wnuczką Jana III Sobieskiego, przez matkę skoligaconą z władcami Europy, bez wątpienia skorzystał Jakub Edward Stuart (1688–1766), pechowy pretendent do tronu Anglii, w Rzymie tytułowany królem. Ale czy na pewno?

Na początku ówcześni obserwatorzy mogli odnieść takie wrażenie, ponieważ Maria Klementyna Sobieska (1701–1735) była jedną z najlepszych partii w Europie, i nie licząc klejnotów rodzinnych, wniosła Stuartom wiano warte 25 milionów franków. W dodatku małżeństwu sprzeciwiali się cesarz Karol VI Habsburg i ówczesny król Anglii, Jerzy I Hanowerski, ponieważ mogło ono wzmocnić pozycję Stuartów. Z późniejszej perspektywy widać jednak wyraźnie, że związek z idealną partią, jaką na początku wydawała się Maria Klementyna, nie przysłużył się interesom jej męża, a nawet im zaszkodził i rozbił stronnictwo jakobitów.

Spór o wychowanie starszego syna Karola doprowadził małżonków do separacji. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Spór o wychowanie starszego syna Karola doprowadził małżonków do separacji.
© Wikimedia Commons, domena publiczna.

Sprawy układały się niepomyślnie już od dnia ślubu, który odbył się 3 września 1719 roku w katedrze św. Małgorzaty we włoskim miasteczku Montefiascone. Wcześniej, kierując się dziewczęcymi marzeniami o przystojnym wybranku i roli królowej Anglii, Maria Klementyna robiła wszystko, aby stanąć na ślubnym kobiercu, i nawet zaryzykowała ucieczkę z zamku Ambras pod Innsbruckiem, w którym osadził ją przeciwny temu małżeństwu Karol VI Habsburg. Niebagatelną rolę odegrały w tym względzie zarówno ambicje rodziców, pragnących widzieć na jej głowie królewską koronę, jak i urok osobisty Charlesa Wogana, przystojnego dyplomaty i wysłannika Stuartów, który na europejskich dworach szukał żony dla swojego pana.

Nigdy się nie dowiemy, jak Maria Klementyna wyobrażała sobie przyszłego męża, ale wiadomo, że Jakub Edward Stuart nawet w najmniejszym stopniu nie dorównał swemu wyidealizowanemu obrazowi. Sprawy zaszły jednak za daleko, a egzaltowana księżniczka nie mogła wycofać się z obietnicy i pomimo głębokiego zawodu – ślubowała narzeczonemu miłość.

Rozczarowania mężem nie zniwelowało nawet jego uwielbienie w pierwszych miesiącach małżeństwa. Maria Klementyna nie potrafiła lub wcale nie próbowała zrozumieć jego trosk o pieniądze, nieustannych zabiegów o stronników i w pewnym momencie zaczęła mu zarzucać przedkładanie spraw politycznych nad jej dobro i sprzyjanie anglikanizmowi. Jako szesnastolatka mogła być niedojrzała w porównaniu z trzydziestoletnim wybrankiem, ale z wiekiem jej zachowanie wcale się nie zmieniło, a wręcz przeciwnie – zaczęło przypominać objawy obłędu. Zawiedziona w swoich oczekiwaniach, do końca życia niepogodzona z losem, nie potrafiła przystosować się do rzeczywistości i nawet nie próbowała zrozumieć trudnej sytuacji politycznej Jakuba Edwarda, którego pozycja – także za jej sprawą – zaczęła wyraźnie słabnąć. W głównej mierze skupiona na sobie, histerią reagowała na wszelkie rozczarowania, z czasem wciągając dzieci do małżeńskich rozgrywek.

Po dwuletnim pobycie w klasztorze Maria Klementyna skupiła się na życiu religijnym i ascezie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Po dwuletnim pobycie w klasztorze Maria Klementyna skupiła się na życiu religijnym i ascezie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Droga do obłędu

„Daleką i dziwną drogę przebyła Klementyna Sobieska od pełnej animuszu dziewczynki, uciekającej z zawadiacką zuchwałością z więzienia, do wyblakłej, udręczonej kobiety, pokutującej rozpaczliwie za niepopełnione grzechy” – pisała Maria Niemojowska, biografka ostatnich Stuartów.

Im dłużej trwało małżeństwo Marii Klementyny i Jakuba Edwarda, tym trudniej obojgu było pójść na kompromis. Sytuacji nie poprawiło nawet pojawienie się na świecie synów – Karola urodzonego w grudniu 1720 roku i młodszego o pięć lat Henryka, po którego urodzeniu Klementyna zapadła na depresję. Zaczęła wówczas podkreślać, jak bardzo czuje się nieszczęśliwa, i oskarżać męża o brak czułości, zdrady oraz próbę oddzielenia jej od ukochanego Karolka. On zaś odpowiedział zarzutem, skądinąd słusznym, że nigdy go nie kochała i że na każdym kroku podważa jego pozycję jako głowy rodziny, co w tamtych czasach było nie do pomyślenia.

Konflikt w rodzinie zaognił się z powodu sporu o religijną edukację chłopców, gdy Maria Klementyna oskarżyła męża o chęć wychowania najstarszego syna na protestanta. Ona bowiem życzyła sobie ściśle katolickiego wychowania, a Jakub Edward chciał, aby wśród wychowawców znaleźli się protestanci. Pomysł wychowania małego Karola na protestanta byłby uzasadniony, gdyby ów miał objąć w przyszłości tron Anglii, ale szkopuł w tym, że Jakub Edward wcale nie miał takich planów i sam czuł się zdeklarowanym katolikiem. Choć zarzut był bezpodstawny, sprawą zainteresował się papież Benedykt XIII, który polecił, by zbadała ją inkwizycja. W tej sytuacji Jakub Edward zaczął żywić obawy, że syn może zostać uprowadzony z rozkazu inkwizytorów i zabronił jego opiekunom wyjazdów z pałacu Muti, rzymskiej rezydencji Stuartów.

Maria Klementyna w późniejszym okresie życia. Rycina nie oddaje wyniszczenia organizmu, do jakiego się doprowadziła. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Maria Klementyna w późniejszym okresie życia. Rycina nie oddaje wyniszczenia organizmu, do jakiego się doprowadziła. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Tymczasem Maria Klementyna wyprowadziła się z pałacu i zamieszkała w klasztorze św. Cecylii na Zatybrzu, gdzie – licząc od listopada 1725 roku – miała pozostać wśród benedyktynek przez blisko dwa lata. Jako jeden z powodów wyprowadzki podała zdradę, której rzekomo miał dopuścić się jej mąż z żoną swego zaufanego doradcy. Natomiast drugim powodem była niechęć patrzenia na zgubę synów, narażonych na potępienie z powodu heretyckich nauk, wkładanych im do głowy przez anglikańskich wychowawców.

Wciągnięcie w małżeńską kłótnię osób z zewnątrz doprowadziło do upadku autorytetu Jakuba Edwarda. Do połowy 1726 roku w gronie jego wrogów, obok Marii Klementyny, znaleźli się papież, który ograniczył mu pensję[1] o połowę, oraz król i królowa Hiszpanii zaniepokojeni pogłoskami o wychowaniu małego Karola na protestanta. Na domiar złego doszło do rozłamu między zwolennikami tytularnego króla Anglii, przeciwko któremu opowiedziała się większa część jakobitów mieszkających w Rzymie, zazdrosnych o względy, jakimi darzył Jamesa Murraya oraz Johna Haya.

W tych okolicznościach zdesperowany Jakub Edward postanowił opuścić Rzym i w październiku 1726 roku przybył z synami do Bolonii.

Maria Klementyna odrzuciła marzenia o koronie na rzecz krzyża. Za krzyż uważała swoje małżeństwo. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Maria Klementyna odrzuciła marzenia o koronie na rzecz krzyża. Za krzyż uważała swoje małżeństwo. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Krzyż Marii Klementyny

Dwudziestokilkuletnia Maria Klementyna w niczym nie przypominała uroczej szesnastolatki, która z radością przyjęła propozycję małżeństwa, jaką w imieniu Jakuba Edwarda Stuarta złożył jego wysłannik, Charles Wogan. Piękna, lecz neurotyczna, w ciągu kilkunastu lat stała się wrakiem kobiety. Niezdolna udźwignąć obowiązków tytularnej królowej, nie umiała zrozumieć problemów męża, a co dopiero wspierać go w zabiegach o tron Anglii. Kiedy w zderzeniu z rzeczywistością jej dziewczęce marzenia legły w gruzach, nie zaakceptowała go takim, jakim był, a swoje małżeństwo, szczególnie po sporach dotyczących edukacji Karola, zaczęła traktować jako krzyż, który trzeba dźwigać aż do końca.

Do skrajnej dewocji i umartwiania się z pewnością przyczyniła się depresja po urodzeniu młodszego syna, z której nigdy nie wyszła, a punktem zwrotnym był dwuletni pobyt w klasztorze św. Cecylii, gdzie trwanie w samotności i nauki religijne trafiły na podatny grunt. W początkowym okresie pobytu, w listach pisanych do ojca Maria Klementyna wyrażała się w sposób rzeczowy, lecz z czasem zmieniła się zarówno forma, jak i styl jej listów. Pismo stało się nieczytelne, a litery chwiejne, wskazując na wyczerpanie fizyczne i pewną nerwowość. Przejmująca była również treść bilecików pisanych do spowiednika, w których widać nieustanną potrzebę jego aprobaty i w których pisała o chęci powierzenia swojego losu Bogu i szukaniu wytchnienia w śmierci.

Kiedy Maria Klementyna przebywała w klasztorze, oddając się ascezie i omdlewając (dosłownie) z tęsknoty za synami, Jakub Edward wielokrotnie nakłaniał ją w listach do powrotu na łono rodziny i przysięgał, że jej podejrzenia o zdradę są bezpodstawne. Do zgody z małżonkiem zaczął ją również nakłaniać sam papież, zakłopotany skandalem. Ostatecznie uległa namowom i w 1727 roku wróciła do pałacu Muti, ale nie była już tą samą osobą – wycofała się ze „światowego życia”, coraz więcej czasu poświęcając modlitwom i surowym postom, które zaczęły wyniszczać jej organizm. Za dzienny posiłek służyła jej nieraz filiżanka kawy lub bulionu. W umartwieniu ciała zdawała się widzieć lekarstwo na emocjonalne problemy, a w Rzymie zaczęły szerzyć się plotki o jej postępującym szaleństwie.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia, jej spotkania z Jakubem Edwardem i synami, którzy zamieszkali w Albano, z roku na rok stawały się coraz rzadsze. Odwiedzała ich za dnia, na noc wracając do Rzymu. Tylko raz, w maju 1731 roku, pod nieobecność męża, spędziła w Albano kilka tygodni.

Nagrobek Marii Klementyny Sobieskiej w Bazylice św. Piotra w Rzymie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Nagrobek Marii Klementyny Sobieskiej w Bazylice św. Piotra w Rzymie. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Głodówki doprowadziły do całkowitego wyniszczenia organizmu – w czerwcu 1734 roku pojawiły się oznaki gnilca i problemy z chodzeniem. Chociaż można ją było uratować, Maria odmówiła pomocy. Nie przyjęła jej również jesienią, kiedy stan zdrowia się pogorszył. W pierwszych dniach stycznia dostała gorączki, 13 dnia tego miesiąca otrzymała ostatnie namaszczenie, a dzień później po raz ostatni widziała synów – starszy miał wówczas piętnaście lat, a młodszy dziesięć. Zmarła 18 stycznia 1735 roku.

Uroczystości pogrzebowe w rzymskiej bazylice św.św. Apostołów trwały kilkanaście dni. Ciało zostało na mocy specjalnego przywileju zabalsamowane przez papieskiego lekarza i zdjęto z niego królewskie szaty, które zastąpiono habitem i welonem dominikańskim. Następnie złożono je w trzech trumnach: z drzewa cyprysowego, z ołowiu i z drzewa kasztanowego, i w uroczystym orszaku przewieziono do Watykanu, gdzie spoczęły w podziemiach Bazyliki św. Piotra. Stamtąd, po restauracji Stuartów, miały trafić do Anglii, lecz taka chwila nie nadeszła i Maria Klementyna do dzisiaj spoczywa w Rzymie.

Pomnik nagrobny, znajdujący się w lewej nawie bocznej bazyliki, powstał w latach 1739–1742 z fundacji papieży Klemensa XII i Benedykta XIV. Można na nim zobaczyć mozaikowy portret nieszczęśliwej królowej, na której pogrzebie rzymianie podobno płakali – jakby odszedł sam papież albo święta. Lecz choć zmarła w aureoli świętości, nie sposób dziś zaprzeczyć, że do śmierci doprowadziła ją skrajna asceza, a jej stany neurotyczne poważnie zaszkodziły wizerunkowi Jakuba Edwarda.

Ani on, ani jego synowie ze związku z Marią Klementyną nie odzyskali tronu Anglii. Spoczęli na wieki naprzeciw jej grobowca, pod nagrobkiem ustawionym na początku XIX wieku, jako ostatni Stuartowie.

Bibliografia

Hanczewski, Jak odeszła Klementyna Sobieska, żona Jakuba Stuarta,
http://www.wilanow-palac.pl/jak_odeszla_klementyna_sobieska_zona_jakuba_stuarta.html

Porada, Królewski serial z przygodami,
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1505394,2,klementyna-sobieska-de-iure-krolowa-anglii.read

Skrzypietz, Rozkwit i upadek rodu Sobieskich, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2014.

Widacka, Pogrzeb Marii Klementyny Sobieskiej,
http://www.wilanow-palac.pl/pogrzeb_marii_klementyny_sobieskiej.html

[1] Pensję Marii Klementynie i Jakubowi Edwardowi nakazał wypłacać z budżetu Państwa Kościelnego jego poprzednik, papież Klemens XI, ojciec chrzestny Marii Klementyny, po którym otrzymała drugie imię. Klemens XI oddał także do ich dyspozycji pałac Muti.