Dzień powszedni
na dworze Henryka VIII

Chcąc dać czytelnikowi wyobrażenie o przepychu dworu króla Henryka VIII, warto opisać zwykły dzień w jednej ze wspaniałych rezydencji Jego Królewskiej Mości. Wybierzmy się do Hampton Court – okazałego pałacu, mieszczącego się nad Tamizą w pobliżu Londynu.

Hampton Court – okazały pałac Henryka VIII nad Tamizą. © Shutterstock.com, Kiev.Victor.

Hampton Court – okazały pałac Henryka VIII nad Tamizą. © Shutterstock.com, Kiev.Victor.

Pałac pierwotnie należał do kardynała Tomasza Wolseya, który wydał na jego budowę bajońską sumę, gdyż pragnął, by dorównał on przepychem królewskim rezydencjom. Jednak w 1528 roku kardynał oddał ukochaną posiadłość, licząc, że w ten sposób zachowa królewskie łaski. Przejąwszy Hampton Court, Henryk rozbudował go i wkrótce stał się on jego ulubionym miejscem.

Apartamenty prywatne

Naszą wędrówkę rozpocznijmy od prywatnych apartamentów króla, których najcenniejszym przedmiotem było wielkie łoże. Król spał na ośmiu materacach, a prace rzeźbiarskie nad ramą łoża trwały osiem miesięcy. Na czterech kolumnach wspierał się wspaniały błękitny baldachim ze złotogłowia wyszywany złotą nicią. Obok znajdowało się krzesło z poręczami w kształcie litery X – symbol władzy królewskiej. W toalecie króla stał specjalny fotel z otworem i oparciem, obity aksamitem i wypchany słomą. W środku mieścił się nocnik. Fotel zdobiły także frędzle i pozłacane gwoździe. Wbrew powszechnym wyobrażeniom, król nie przesiadywał tu sam. Przy najbardziej intymnych czynnościach pomagał mu zawsze dżentelmen „stolcowy” (groom of the stool), który podawał mu lniane lub bawełniane szmatki służące za papier toaletowy. „Stolcowy” dysponował ogromną władzą, gdyż najwięcej wiedział o stanie zdrowia króla. Informacja ta była sprawą wagi państwowej i przekazywano ją całemu dworowi i zagranicznym ambasadorom. Jeśli na przykład król cierpiał na zatwardzenie, „stolcowy” miał prawo nawet w środku nocy poinformować wszystkich o „udanym posiedzeniu” monarchy. To on, wraz z niewielką grupką najbardziej zaufanych służących i dworzan, zwanych gentlemen of the privy chambers, miał dostęp do prywatnych apartamentów Henryka. Funkcja ta była wyróżnieniem i dowodziła niezwykle silnej pozycji w hierarchii dworskiej. Oczywiście tak wysoka pozycja nie gwarantowała, że pełniący ją w spokoju dożyje „emerytury” – intrygi i frakcje na dworze królewskim oraz pogłębiająca się z wiekiem podejrzliwość Henryka sprawiały, że nikt nie mógł być pewien swego losu, nawet bliscy towarzysze króla, a podejrzani o zdradę kończyli na szafocie.

Hamptonowskie ogrody. © Shutterstock.com, PlusONE

Hamptonowskie ogrody. © Shutterstock.com, PlusONE

Ceremonia ubierania

Dzień króla wypełniały rytuały i ceremonie. Każda czynność – ubieranie się czy spożywanie posiłków – przypominały namaszczeniem uroczystość o charakterze niemal religijnym. Strój króla składał się z lnianej koszuli, na którą wkładano bogato zdobiony dublet. Na nogi zakładano pończochy (ówczesny mężczyzna podkreślał swe zgrabne łydki i umięśnione nogi), spodnie oraz przyczepiano ozdobny mieszek. Strój odzwierciedlał pozycję osoby, zatem król musiał być najlepiej ubranym mężczyzną w królestwie. Henryk rocznie wydawał na stroje sumy przekraczające w przeliczeniu równowartość dzisiejszych 2 milionów funtów. Dublety i płaszcze ozdabiano drogocennymi kamieniami – rubinami, szmaragdami i diamentami. Złote łańcuchy, jakie zakładał, często ważyły więcej niż 3 kg, a na palcach nosił pierścienie wartości rocznych dochodów niektórych ze swoich poddanych.

Poranek

Henryk wstawał wcześnie, zwłaszcza w dni, kiedy zamierzał polować. Po toalecie i pierwszym lekkim posiłku brał udział w porannej mszy, później wyruszał na polowanie w którymś ze swych licznych parków myśliwskich lub oddawał się lekturze, słuchaniu muzyki czy spotykał się ze swymi ministrami. Przechodził w uroczystej procesji korytarzami z komnat prywatnych do kaplicy. W nabożeństwie nie uczestniczył wspólnie z dworzanami, lecz w małej prywatnej kaplicy na balkonie, oddzielonej od głównej części pomieszczenia. Sama kaplica główna stanowi perełkę architektury i sztuki, zwłaszcza jej sufit ozdobiony drewnianymi belkami. Spotkania z petentami, doradcami i zagranicznymi ambasadorami również odbywały się wedle ustalonego ceremoniału i były niczym spektakl, który miał olśnić poddanych i gości. W sali audiencjonalnej dworzanie i petenci całymi dniami czekali (ucinając sobie nawet drzemkę), by uzyskać możliwość audiencji u króla, który kilkakrotnie w ciągu dnia wychodził do nich ze swego gabinetu. Rzecz jasna, jego służący dbali o porządek i kontrolowali dostęp do króla. Obowiązywała ścisła hierarchia, także między dworzanami. Król nie lubił spraw związanych z rządzeniem i administracją, więc chętnie zlecał te zadania np. Wolseyowi lub innym ministrom.

Henryk uwielbiał polowania i wyprawy w leśną głuszę – także w towarzystwie Anny Boleyn, która również była miłośniczką łowów. © Wikimedia Commons.

Henryk uwielbiał polowania i wyprawy w leśną głuszę – także w towarzystwie Anny Boleyn, która również była miłośniczką łowów. © Wikimedia Commons.

Sport i rozrywki

Schronieniem przed petentami były ogrody, które za czasów świetności Hampton Court olśniewały dekoracjami i zapachami kolorowych kwiatów. Całość terenu podzielono na 20 części, oddzielonych pomalowanymi na biało i zielono poręczami. Znajdowały się tu również dębowe rzeźby, malowane na złoto i inne barwy, przedstawiające mityczne bestie i symbole heraldyczne, takie jak lampart (symbol Anny Boleyn) czy pantera (Jane Seymour). W młodości Henryk ogromną ilość czasu spędzał na rozrywkach i uprawianiu sportu, dlatego też w Hampton Court znajdowały się dwa korty tenisowe, teren do gry w kręgle oraz najważniejsze ze wszystkich – szranki, gdzie organizowano turnieje rycerskie, podczas których młody Henryk jako sir Loyal Heart (Wierne Serce) popisywał się swoją sprawnością i walecznością. Henryk uwielbiał rywalizację i uczucie adrenaliny towarzyszące pojedynkom.

Sprawnością mógł przechwalać się także podczas polowania – celem były jelenie i drobniejsza zwierzyna, którą potem spożywano na ucztach. Henryk uwielbiał polowanie z sokołami lub jastrzębiami. Dobry ptak kosztował tyle, ile dziś samochód sportowy lepszej klasy, i często wręczano je w podarunku. Król posiadał sto sokołów, którymi opiekowało się kilkunastu sokolników. Założył także strzelnicę i dysponował licznymi okazami broni palnej i doskonale strzelał z łuku. Aktywność sportowa i popisy skończyły się wraz z nieszczęśliwym wypadkiem, jakiemu Henryk uległ w 1536 roku. Odtąd jego najmilszą rozrywką stały się uczty, bankiety, tańce i muzyka.

Uroczyste i wystawne uczty odbywały się w sali głównej, która liczyła ok. 30 m długości i 18 m wysokości. Na specjalne okazje rozwieszano arrasy na ścianach, zaś największą ozdobą był przepiękny drewniany sufit. Utkanie jednego arrasu pochłaniało 2–3 lata, a koszt wykonania był wyższy niż cena jednego okrętu wojennego z pełnym wyposażeniem.

Na co dzień sala główna pełniła rolę „stołówki” dla dworzan, jako że mogła pomieścić ok. 800 osób. Król zaś zawsze jadał sam (tzn. w towarzystwie służby i ewentualnych gości) w prywatnych apartamentach.

Hierarchia w Hampton Court

W Hampton Court oprócz lordów najbliższych królowi (tworzących jego radę), dworzan wszelkiej rangi i urzędników istniał trzeci krąg – świat służących, których w liczbie ponad 500 zatrudniano w 25 różnych działach, i gdzie również panowała hierarchia i ścisły podział obowiązków. Służący otrzymywali pensję wynoszącą w sumie 35 tysięcy funtów rocznie (dziś suma ta równałaby się 10 milionom funtów), co stanowiło 1/3 wysokości dochodów króla. Oczywiście służący spali w pałacu, jadali na koszt króla, ale ich praca trwała od światu do zmierzchu.

Sokoły były ptakami niezwykle kosztownymi – często wręczano je jako podarunek. © Shutterstock.com, Digital Media Pro.

Sokoły były ptakami niezwykle kosztownymi – często wręczano je jako podarunek. © Shutterstock.com, Digital Media Pro.

Pobudka i podział pracy

Pierwsi wstawali piekarze – ich praca nigdy się nie kończyła, gdyż przy takiej ilości osób na dworze pieczywa nie mogło zabraknąć. Co ciekawe, uważano, że świeży chleb wywołuje zgagę i odkładano go na potem, zjadając najpierw ten starszy. Król i dworzanie jadali jasne pszenne pieczywo, służba musiała zadowolić się pieczywem ciemnym i razowym (paradoksalnie – zdrowszym). Co ciekawe, król uwielbiał zjadać górną skórkę bułki (stąd wzięło się angielskie wyrażenie the upper crust, odpowiadające naszemu określeniu „śmietanka towarzyska”, elita elit, coś najlepszego). Król zjadał na śniadanie bułki, zimne mięso i popijał posiłek piwem (np. typu ale). Generalnie wody nie pijano ze względów zdrowotnych – o czystą wodę do picia było trudno, choć akurat do Hampton Court prowadzono czystą wodę ze źródeł w pobliżu Kingston i król miał nawet bieżącą wodę (ciepłą i zimną) w swej łazience.

Produkcją nabiału zajmowały się kobiety, co jest ciekawe, gdyż pozostałe działy królewskich kuchni zdominowali mężczyźni. Sera, mleka i masła (rzeźbionego w wymyślne kształty) spożywano dużo, gdyż wierzono w leczniczą moc nabiału.

Królewskie kuchnie

Przygotowaniem mięsa zajmowało się mnóstwo osób, gdyż ptactwo należało oskubać, zwierzynę sprawić i starannie doprawić, a potem pilnować lub obracać na rożnie. Obracaniem rożna zajmowały się też specjalnie szkolone psy, a później wymyślono skomplikowane mechanizmy, obracające rożen – czyżby Tudorowie wynaleźli pierwszy robot kuchenny? W kuchni krzątało się wiele osób, pełniących rozmaite zadania, a wszystko nadzorował osobisty kucharz króla. W zasadzie można powiedzieć o dwóch kuchniach, gdyż królowi posiłki przygotowywano osobno – z obawy przed otruciem, ale także dlatego, że każde danie musiało być świeże. Pracujący w prywatnej kuchni króla musieli osobiście złożyć mu przysięgę wierności.

Pałacowe kuchnie. © Shutterstock.com, Kiev.Victor.

Pałacowe kuchnie. © Shutterstock.com, Kiev.Victor.

Obiad

Główny posiłek, trwający kilka godzin, król rozpoczynał ok. godz. 11 rano od pieczywa i kielicha wina (najczęściej słodkiego czerwonego), potem podawano mu mięsiwa pieczone na rożnie. Królowi prezentowano kilkanaście dań do wyboru – sarninę, bażanty czy np. skowronki. Nie znaczy to, że zjadał wszystkie – wybierał jedno, dwa dania i nimi się raczył. Często podawano wymyślne mięsa – małe ptaszki pieczone w całości, indyka, mięso foki lub nawet kawałki wieloryba. Dania na półmiskach dekorowano jadalnymi kwiatami lub egzotycznymi owocami. Od smaku o wiele ważniejsza była prezencja dania – przykładowo małe ptactwo podawano zaszyte w większym albo pawia obdartego ze skóry pieczono i na powrót naciągano na niego skórę z piórami i zaszywano. Krojeniem mięsa zajmowali się specjalnie wykwalifikowani służący, gdyż każde mięso krojono inaczej, choć zawsze na cienkie plastry (z uwagi na powszechnie słaby stan uzębienia). Jadano również podroby, języki, kopyta i jądra (np. byków). Na stole królewskim nie gościło wiele warzyw, gdyż uważano je za pokarm biedoty. Za to używano wielu przypraw (pieprzu, cynamonu, kardamonu, gałki muszkatołowej i rozmarynu) i słodzono potrawy, nawet mięsa. Odkąd zaczęto sprowadzać cukier z zagranicy, dwór oszalał na punkcie słodyczy – wina słodkie były w cenie, a także słodkie desery – cukiernicy przygotowywali misterne rzeźby z cukru, galaretki i lukru. Tworzono prawdziwe dzieła sztuki – z galaretki budowano np. zamki, a wiele zeszytych ze sobą kurczaków udawało ogromnego jaszczura. W owych czasach przy stole używano noża i łyżki, gdyż na widelec jako włoski wynalazek patrzono z pogardą jeszcze przez jakiś czas. Gdy król zaspokoił apetyt, resztkami z jego stołu mogli delektować się najbliżsi służący i dworzanie.

Popołudnie

Po obfitym obiedzie król zazwyczaj wypoczywał przy muzyce. Ten czas oznaczał także chwilę odpoczynku dla dalszej służby i możliwość zjedzenia posiłku – zazwyczaj gęstej zupy warzywnej z kawałkami mięsa i kaszy. Służący w Hampton Court i tak mogli czuć się uprzywilejowani – codziennie mieli dostęp do mięsa i mogli wypić w ciągu dnia sześć pint piwa. Jednak cały czas należało być w gotowości, gdyby wypoczęty król zażądał czegoś do przegryzienia. Zazwyczaj w takiej sytuacji podawano zapiekanki mięsne, quiche lub ryby, gdyż można je było szybko podgrzać lub przyrządzić. Wtedy też król zajadał się ciastami, ciasteczkami i innymi frykasami, takimi jak egzotyczne owoce. Ulubione ciasteczka – tarty ze słodkim nadzieniem – nosiły nazwę maids of honour. Według popularnej legendy jadały je damy dworu królowej, a król posmakował je pierwszy raz, odwiedzając apartamenty swej małżonki. Inne ulubione słodkości Henryka to zawijane wafle z nadzieniem. Na zakończenie podwieczorku podawano likiery.

Wieczorem ponownie serwowano mięsiwa lub urządzano wystawne uczty, zakrapiane grzanym winem korzennym mającym właściwości lecznicze (hipokrasem), którego wielkim amatorem był sam Henryk – wielki hipochondryk, wiecznie obawiający się choroby.

Tartinki Maids of honour. © Wikimedia Commons, Amanda Slater.

Tartinki Maids of honour. © Wikimedia Commons, Amanda Slater.

Paradoksalnie król długo cieszył się dość dobrym zdrowiem, choć gdy przestał oddawać się zajęciom sportowym, zaczął szybko tyć. Z dzisiejszej perspektywy królewski jadłospis nie należał do najzdrowszych, gdyż spożywano za dużo mięsa i słodyczy, a zbyt mało warzyw.

Choć w powszechnym mniemaniu poddani Henryka VIII nie grzeszyli czystością, to na dworze bardzo przestrzegano zasad higieny. Każdy spośród zatrudnionej rzeszy służących znał swoje miejsce w hierarchii i pilnie pracował, by spełnić każde życzenie monarchy, który stworzył ten niezwykle wyrafinowany i pełen przepychu dwór, na którego utrzymanie wydawał rocznie – bagatela – równowartość dzisiejszych 10 milionów funtów.

Czytelnicy, którzy chcieliby wypróbować zachowane oryginalne przepisy z czasów Henryka VIII, mogą poszukać odpowiednich publikacji lub wybrać się do Hampton Court, gdzie organizowane są pokazy i warsztaty kuchni Tudorów.

http://www.hudsonsheritage.com/Recipes/default.aspx?dms=121&cat=Tudor+Recipes&fld=4141
http://tudorhistory.org/topics/food/recipes.html

Bibliografia:

Inside the Court of Henry VIII https://www.youtube.com/watch?v=F76XS_WlmGM
Eat Like a King https://www.youtube.com/watch?v=CjtuMsccVH8
Inside the Court of Henry VIII https://www.youtube.com/watch?v=AOvwXIlnztk