Czy choroba Henryka VIII powodowała poronienia
u jego żon?

Monstrualnych rozmiarów paranoik – takim władcą był Henryk VIII po przekroczeniu 40. roku życia. Czy cierpiał na jakąś szczególnę przypadłość? © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Monstrualnych rozmiarów paranoik – takim władcą był Henryk VIII po przekroczeniu 40. roku życia. Czy cierpiał na jakąś szczególnę przypadłość? © Wikimedia Commons,
domena publiczna.

O niepłodność albo niemożność urodzenia dziedzica zawsze oskarżano kobiety. Przewrażliwiony na punkcie posiadania męskiego potomka Henryk VIII zmieniał żony w nadziei, że któraś w końcu urodzi syna, i nie dopuszczał myśli, że to on może być odpowiedzialny za ich poronienia.

Zespół McLeoda

Pod koniec życia niegdyś światły, szczupły i sprawny fizycznie Henryk VIII przeobraził się w otyłego despotę, którego z powodu problemów z chodzeniem trzeba było nosić na krześle. Naukowcy wciąż poszukują wyjaśnienia tej przemiany.

Według bioarcheologa Catriny Banks Whitley z Southern Methodist University i antropolog Kyry Kramer wszystkiemu winna była przypadłość genetyczna, która może wywołać zmiany w zachowaniu i liczne poronienia u partnerek. Jak twierdzą badaczki na łamach „The Historical Journal”, Henryk VIII cierpiał na rzadką chorobę genetyczną, określaną mianem zespołu McLeoda, zaburzenie charakterystyczne dla osób posiadających antygen Kell, i że doświadczył większości jej objawów.

Choroba ta ujawnia się między trzydziestym a czterdziestym rokiem życia, atakując układ nerwowy (wywołuje zapalenie nerwów obwodowych), krew (powoduje niedokrwistość) oraz mięśnie, w tym serce (kardiomiopatia), w związku z czym dotknięta nią osoba cierpi na niedowłady kończyn, tiki nerwowe (drgawki) i demencję oraz zmiany osobowości, a to z kolei może tłumaczyć przemianę fizyczną i psychiczną, jaka nastąpiła u oświeconego króla po przekroczeniu przez niego czterdziestki.

Henryk VIII odsunął od siebie Katarzynę Aragońską, bo nie dała mu zdrowego syna. Nie przypuszczał nawet, że być może to on sam jest temu winien. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Henryk VIII odsunął od siebie Katarzynę Aragońską, bo nie dała mu zdrowego syna. Nie przypuszczał nawet, że być może to on sam jest temu winien. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Dowodów destrukcyjnego zachowania Henryka VIII nie trzeba zresztą daleko szukać. W drugiej połowie życia ten oświecony renesansowy władca przeobraził się w nieobliczalnego paranoika, który pod byle pretekstem zaczął skazywać na śmierć lojalnych dotychczas przyjaciół i stronników. A kiedy w 1533 roku, mając 42 lata, zerwał z papiestwem i ogłosił się głową powołanego przez siebie Kościoła anglikańskiego, do woli mógł odsuwać kolejne żony – Annę Boleyn i Katarzynę Howard skazał na śmierć, a z Anną Kliwijską rozwiódł się po pół roku. Natomiast o fizycznych dolegliwościach, związanych z zespołem McLeoda, mogą świadczyć problemy króla z poruszaniem się – u schyłku życia przestał chodzić, do czego mogła przyczynić się charakterystyczna dla tej przypadłości atrofia mięśni kończyn dolnych.

Ponadto wspomniana choroba mogła powodować poronienia, jakich często doświadczały żony Henryka VIII. Zespół McLeoda powoduje bowiem wytwarzanie białka, antygenu Kell, na powierzchni czerwonych ciałek krwi. Antygen sam w sobie nie jest niebezpieczny, lecz w przypadku ciąży może wywołać konflikt serologiczny – jeśli potomkowie dziedziczą antygen Kell po ojcu, organizm matki stara się go zniszczyć. Zazwyczaj nie dzieje się to przy pierwszej ciąży, ale już podczas następnej kobiecy organizm produkuje przeciwciała przeciwko antygenowi obecnego we krwi płodu, co prowadzi do jego deformacji lub chorób i skutkuje poronieniem bądź śmiercią noworodka niedługo po porodzie.

Henryk, książę Kornwalii, upragniony syn Henryka i Katarzyny Aragońskiej, żył tylko 52 dni. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Henryk, książę Kornwalii, upragniony syn Henryka i Katarzyny Aragońskiej, żył tylko 52 dni. © Wikimedia Commons,
domena publiczna.

Ciąże królowych

Catrina Banks Whitley i Kyra Kramer oświadczyły, że identyfikując zespół McLeoda, zidentyfikowały medyczną przypadłość będącą przyczyną problemów psychicznych i reprodukcyjnych słynnego Tudora.

Kiedy osiemnastoletni Henryk VIII (1491–1547) poślubił o pięć lat starszą Katarzynę Aragońską (1485–1536), nic nie zapowiadało ich przyszłego konfliktu. Młoda para kochała się na przekór jego ojcu, Henrykowi VII, który zwlekał z wyrażeniem zgody na to małżeństwo, choć papież udzielił stosownej dyspensy. Zgoda głowy Kościoła była nieodzowna, ponieważ w świetle prawa kanonicznego Katarzynę – wdowę po bracie – postrzegano jako siostrę młodego Henryka. Ostatecznie do ślubu doszło dopiero po śmierci Henryka VII.

W pierwszych latach małżeństwa Katarzyna Aragońska zachodziła w ciążę co najmniej sześć razy, lecz tylko córka Maria przeżyła okres niemowlęctwa i w przyszłości miała zasiąść na tronie jako czwarty władca z dynastii Tudorów. Pierwsza dziewczynka urodziła się martwa. Drugie dziecko, którym był oczekiwany syn, Henryk książę Kornwalii, urodzony w styczniu 1511 roku, żyło zaledwie 52 dni. Kolejne dzieci, dwóch chłopców i dziewczynka, rodziły się martwe lub umierały tuż po narodzinach.

Z kolei druga żona króla, Anna Boleyn (1501/1507–1536), podczas niespełna trzyipółletniego małżeństwa najpierw urodziła zdrową Elżbietę, a później poroniła co najmniej dwa razy. Jeden z płodów, o ile można wierzyć plotkom, miał być zniekształcony…

Chociaż w XVI wieku śmiertelność dzieci była bardzo duża, losy kobiet z rodzin Anny i Katarzyny pokazują, że żadna nie miała problemów z płodnością. Babka Anny ze strony ojca wychowała ośmioro (z dziesięciorga urodzonych) dzieci, druga babka doczekała kilkanaściorga pociech (z dwóch małżeństw), a matka urodziła pięcioro, z czego troje dożyło dorosłości. Równie płodne były matka Katarzyny, królowa Izabela Kastylijska, która dochowała się syna i czterech córek, oraz jej siostry. Stąd można założyć, że problemy dwóch pierwszych żon Henryka VIII z donoszeniem ciąży i urodzeniem zdrowego dziecka wynikały z jego przypadłości.

Spośród wielu dzieci Henryka i Katarzyny tylko Maria urodziła się zdrowa, przeżyła niemowlęctwo i osiągnęła wiek dojrzały. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Spośród wielu dzieci Henryka i Katarzyny tylko Maria urodziła się zdrowa, przeżyła niemowlęctwo i osiągnęła wiek dojrzały.
© Wikimedia Commons, domena publiczna.

Z badań przeprowadzonych przez Catrinę Banks Whitley i Kyrę Kramer wynika, że schemat niezgodności grup krwi występował u obu królowych. Badaczki zasugerowały, że istnienie posiadanego przez króla antygenu Kell może wyjaśnić wiele poronień, jakie przeżyły jego małżonki. Kobieta Kell-negatywna jest bowiem zdolna urodzić zdrowe dziecko z mężczyzną Kell-pozytywnym w wyniku pierwszej ciąży, ale podczas kolejnych ciąż przeciwciała przenikają przez łożysko i atakują Kell-pozytywny płód, który obumiera jeszcze w narządach rodnych lub wkrótce po porodzie. Whitley i Kramer twierdzą, że taki scenariusz doskonale pasuje do historii Katarzyny Aragońskiej i Anny Boleyn, a ciąże Anny są wręcz wzorcowymi przykładami.

Wprawdzie w przypadku Katarzyny pojawia się pewien problem naruszający tę teorię, ponieważ Maria – jedyne dziecko spośród kilkorga, które przeżyło – nie była najstarsza. Badaczki wyjaśniły i tę wątpliwość, pisząc, że w niektórych sytuacjach uczulenie na antygen Kell może dotyczyć również pierwszej ciąży, a zdrowe dziecko z kolejnej ciąży wpisuje się w scenariusz, jeśli odziedziczy po ojcu gen recesywny. Teorię zdaje się także potwierdzać ciąża Jane Seymour, której pierwsze i jedyne dziecko urodziło się zdrowe. Jak byłoby z następnymi, gdyby Jane przeżyła poród, trudno powiedzieć.

Również ze związku z Anną Boleyn przyszło na świat tylko jedno zdrowe dziecko – księżniczka Elżbieta. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Również ze związku z Anną Boleyn przyszło na świat tylko jedno zdrowe dziecko – księżniczka Elżbieta. © Wikimedia Commons, domena publiczna.

Przeklęte geny

Dokładna liczba poronień doznanych przez żony i kochanki Henryka VIII nie jest znana, ale specjaliści spekulują, że tragicznie zakończyło się aż 11–13 ciąż jego partnerek. Część dzieci zmarła przedwcześnie, część na skutek poronienia, a tylko czworo – Maria, Elżbieta, Edward i nieślubny Henryk FitzRoy przeżyło okres dzieciństwa.

Czy rzeczywiście wszystkiemu winne były geny Henryka VIII?

Badania Whitley i Kramer sugerują, że – tak. Aby udowodnić swoją teorię, badaczki wzięły pod lupę losy członków rodziny Henryka VIII. Szukając drogi przekazywania genu Kell-pozytywnego, przyjrzały się kobietom od Jacquetty Luksemburskiej, prababki króla ze strony matki. Analiza problemów reprodukcyjnych u męskich potomków Jacquetty ma dowodzić obecności fenotypu Kell w rodzinie.

Hipoteza Whitley i Kramer nie jest jedną teorią na temat poronień partnerek Henryka VIII, choć dodatkowym jej potwierdzeniem są pozostałe objawy zespołu McLeoda. Niemniej inni badacze uważają, że problemy z chodzeniem i przewlekłe owrzodzenia nóg mogły być efektem zapalenia szpiku kostnego lub cukrzycy typu 2. Mówi się też o syfilisie.

Czy kiedykolwiek uda się dociec prawdy? Być może, o ile badaczkom udałoby się uzyskać pozwolenie na ekshumację zwłok Henryka VIII i zbadać próbki jego DNA. O wystosowanej przez nie do Elżbiety II prośbie na badania pisano już przed pięciu laty, ale rzecznik królowej odmówił komentarza i jak dotąd nic na ten temat nie wiadomo.

Literatura

A new explanation for the reproductive woes and midlife decline of Henry VIII
Solving the puzzle of Henry VIII, https://www.sciencedaily.com/releases/2011/03/110303153114.htm

CLOSE
CLOSE